żłobki Krecik i Ptys w Poznaniu
Własnie jestem po wizycie w Kreciku......... bardzo jestem zadowolona, zostałam
oprowadzona, bardzo miła obsługa, czyściutko dzieciaczki zadowolone,
usmiechnięte, chyba się zdecyduje moj Kubolek ma iśc do złobka od września do
II gruby, Mam nadzieje, że sie spotkamy natusik1, jutro po pracy wstąpie
zobaczyc do Ptysia ale jak na razie jestem za Krecikiem.
Pozdrawiam

     

  aparat a sauna??????
Ja mam w piórniczku tylko Plastusia,ale szukajmy pozytywów!Jutro z samego rana
skoczę do kiosku po ołóweczek,ale nie wiem czy wystarczy mi kasabubu na
strugaweczkę no i gumkę gdybyśmy zrobiły jakąś jedną kreseczkę za dużo...nie
chcę żeby w hotelowym baseniku pływały jakieś rekiny!Też niucham jakis spisek
Władcy P.,tożto świerza sprawa z mymi drutami jeszcze ie zdąrzyłam na dobre ich
powitac i już mam się żegnać??O nie,nie ze mną te numery.Moze Twoja wykrywaczka
tez planuje mały melanżyk gdzies z dala od pracy i obowiązków,radzę uważnie
patrzyć jej na ręce!Z Krecikiem i Dobromirem nie zginiemy.Elokwencja
krecika,kreatywność Dobromira i nasz urok osobisty to mikstura wręcz doskonała!
Nie bój nic!

  Piknik z przyjaciolmi
Gość portalu: Ogorek napisał(a):

> Mam propozycje.
> Kto jest za after work party?
> Mam (dosc stare) piwa, 1 Guinessa i kilka
> (bardzo dobrych) butelek wina (roczniki 95-97).
>
> Nurni, Bykk, Adam m i g, gini-ania, duch d_nutki (ktora odeszla),
> siedem, Krzys Ewangielista, sajper, Cs137 no i ten antysemita doku i
> naturalnie cala reszta forum.
>
> No to cyk!
> Zdrowie! Prost! Alleluja!
>
> Swinia 137, nie gniewaj sie, ale teraz jestesmy glodni...
>
>
> Ogorek

napisz wyraznie ze to piknik a nie bal przebierancow
rozchodzi mi sie o Doku...

swinka wydaje sie byc juz dobrze oporzadzona
tyle ze ciagle mala...na tyle gardel

krecik nie do kuchni tylko do salonu
napluc sobie w kufel... sam umiem

gruszka albo jablkiem adama radze zapchac
tudziez niespecjalnie drogim za to krajowym z owocu tego winem

poganskie praktyki wywolywania duchow nie dla mnie
za presleyem srednio tesknie...

zdrowie!

nurni

jestem w domu czyli tez w pracy

  Suburban SUV dla karczka napompowanego sterydami..
Lanos, Opel itp autka dla intelektualistów
Zapewne Ty , antykarczek, jesteś facecikiem w okularkach, w garniturku, który
pokornie w pracy chyli głowe przed szefem a tymczasem wypisuje na niego anonimy
do gazet i instancji wyższych.
To już wolę "karczka" gdyż wiem czego mam sie po nim spodziewać, wiem który to
jest i jak wygląda. Omijam go.
A Was krecików intelektualistów - nabytych nie rozpoznasz. Można być koło Was
kilka lat a na końcu okazuje się .... donosiciel lub pedofil

     

  Praca
kreciku
''Jest takie twierdzenie, że najlepszą walką jest konfrontacja z chorobą. Pomimo
częstego przebywania z ludźmi to mnie NIE leczy.
Możemy zaliczyć to do MITU.''

ze mną też tak jest,codziennie mam kontakt z ludźmi i najgorsze jest to,że muszę
z nimi gadać,być miła,współczująca i elastyczna,być ekspertem,który umie
odpowiedzieć na każde pytanie,czasem się przeciwstawić czepialskim,powiedzieć
własne zdanie i nie dać się sprowokować.mój zawód wymaga pewności siebie,a ja
się do tego nie nadaję,przez to dużo tracę,robię za dziesięciu a moja praca jest
niedoceniana,a ktoś kto robi jedną dziesiątą tego co ja,jest lubiany,a ja
ignorowana,wkurza mnie to,bo nienawidzę ignorancji,a trudno mi pokonać własne lęki.

  Krecik na vcd
Krecik na vcd
Witajcie!
wlasnie odkrylam sposob na wyprasowanie wiecej niz jednej rzeczy naraz lub
inne prace bez mojego rozrabiaki!!!!
sa to bajki o kreciku!!!niestety mam tylko 1 plyte a podejrzewam ze wkrotce
mu sie znudzi....wiec tu moja prosba-kto ma wiecej i moglby mi przegrac i
wyslac?????? za oplata lub na wymiane(mam sporo innych!)
Blagam!!!!!
Grazka
grazynarosa@op.pl

  kaisko do prezesa!!!
WITANKO!!! :))))
Witam Towarzystwo Klubowe! :)))

Pogoda w Kotlinie sprzyjająca, piwko chłodne, ludzie przyjaźni - nic tylko
pakujcie się i przyjeżdżajcie! :)
FGK już na miejscu?

Widzę, że sami nie wiecie, ile nas będzie na zjeździe - Prezes troszkę
zagubiony? Trzeba było zaprowadzić jakąś ewidencję członków, hihi! :)

Miss_Mistle nosi okulary, a jakże :) Bez nich ślepam jak ten krecik,
nieboraczek.

Mam sporo pracy, ale jutro biorę woooolne!:))) Należy mi się po tym męczącym
tygodniu. Na zjeździe stawiam się stuprocentowo. Pod moją nieobecność ktoś coś
tam naobiecywał w moim imieniu - jakieś kiełbaski, rezerwację stolika,
ustalanie menu... Otóz dementuję - niczym takim się nie zajęłam, przede
wszystkim z braku czasu, a poza tym nie otrzymałam oficjalnego polecenia od
Prezesunia... :) A ja bez Jego zgody nie śmiałabym przecież paluszkiem
ruszyć! ;)
Kaju, pozdrawiam ciepluteńko drugą przedstawicielkę płci pięknej w Klubie! :)
I pozdrówka dla Prezesa i FGK, a jakże!

Moze jutro się ozwę na forum, a jeśli nie - do soboty :)))

  Właśnie odkryłyśmy
Niezłe. Czesi to jednak potrafią z humorem opowiedzieć o wszystkim.
A propos Kota filemona - nie znoszę tej bajki. Żmirek i Muchomorek były mi
obojętne. Bolek i Lolek jest bardzo niepedagogiczny (jeden wykorzystuje
drugiego do cięższych prac itp. )
Moje ulubione typy dzieciństwa to Krecik i Reksio. I Pies Pankracy. Jakiś czas
temu po moim biurze krążyła piosenka: "poprzez miedze, poprzez łąki..." z tego
programu. Całe towarzystwo (25-30) było zafascynowane. Odtwarzaliśmy wiele razy
wspominając obleśną kukłę ze sznurka i górnojęzykowe "ł" Zygmunta Kęstowicza.
Boże jaki fajne było dzieciństwo...

  szukam informacji - proszę o pomoc:)
szukam informacji - proszę o pomoc:)
Poszukuję w internecie miejsc takich jak to - w którym można zadać pytania lub podyskutować na temat problemów logopedycznych.
Szukam forów, grup dyskusyjnych na których wypowiadają się eksperci lub nie eksperci.
Potrzebuję tych informacji do pracy dyplomowej.
Jeśli bywacie na innych forach, grupach o tej tematyce bardzo proszę o linki.

Z góry dziękuję wszystkim uczynnym.

Pozdrawiam

Krecik

  krecik!!!
tojanka napisała:

Przyjezdżam na działke po dwutygodniowej nieobecności - i co widze!!! Krecik
zrobił sobie kilka wzgórek!!!.Zatupuję, rano wstaję znów w innych miejscach są -
powtórka z rozrywki.Bezskuteczna!!!!. Czy jest na to rada?????

_____________

Ano jest- nie tupac tyle- przecie nawet kret przed tym tupaniem ucieczki szuka. ;-)

  Smutno mi.
Kocham Cię Kreciu, ale przede wszystkim w TV. Pozwalam Ci buszować na
obrzeżach mojego trawnika, ale jak nie chcesz, bym Cię wyganiała ze swojego
trawnika, to nie niszcz mi go, bo to jest moja ciężka praca. Próbowałam Ci
powiedzieć delikatnie wsadzając metalowe rurki z puszkami w Twoje drzwi, żebyś
poszedł sobie z trawnika, ale Ty byłeś tak beszczelny, że wykopałeś te metalowe
rurki. No to poczęstowałam Cię jakimś smrodkiem i wtedy dopiero zrozumiałeś, że
trawnik jest mój, a nie Twój. Chcę żyć z Tobą Kreciku w zgodzie, ale wzajemnie
się szanujmy, a wtedy będzie miłość bezgraniczna.
Pozdrawiam Ak.

  DO MAM- propozycja
DO MAM- propozycja
Witam Panie!!!!

Chciałam zaoferować Wam swoją skromną osóbkę.
Może którąś z Mam zainteresuje moja pomoc.
Mam 20 lat i nie boje sie pracy.
Od kilku sezonów pracuję w Starym Teatrze, oraz dla agencji reklamowej , dla
firm komputerowych.
Do nie dawna opiekowałam sie moją małą kuzyką.
Moge zaopiekować sie waszą pociechą, zrobić zakupy(mieszkam przy Nowym
Kleparzu wiec rynek warzywny mam pod domem(; )moge ugotować , upiec ciasta-
to moja specjalność, lub posprzątać.
Jeśli chodzi o Dzieci , wiem ,że mam z nimi dobry kontakt.
Bardzo lubie się z nimi bawić , jestem zwolenniczką tradycyjnych zabaw, a nie
spędzania czasu przed telewizorem, chyba że chodzi o Reksia czy Krecika!!
Lubię spacery do parku i mogę pouczyć angielskiego
Jeśli Któraś z Pań jest zainteresowana proszę o kontakt
katka.c@interia.pl

Kasia

  KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003
A mnie znowu trochę nie bylo. Tamten tydzień był baaaardzo pechowy. W środę
jeden pogrzeb, a w piątek był drugi. To trochę za dużo, jak na moje nerwy. Cóż
trzeba przejść do porządku dziennego.
Jeśli chodzi o nowe wyczyny Jaśka, to ostatnio ukochał sobie przynoszenie pufy
do kuchni, stawanie na niej i wspólne prace kuchenne z mamą. Chce pomagać
dosłownie we wszystkim. W robieniu jedzonka właśnie w kuchni, w ścieleniu łóżka
(czasem wchodzi do skrzyni i chce, żeby kłaść pościel na nim, albo sam ściąga,
gdy się kąpię lubi przychodzić i myć mamusi plecy (komicznie to wygląda),
dziadkowi pomaga w pracach domowych.
Uśmiałam się poza tym w czwartek, bo dziadkowie kupili mu nowe sanki, a gdy
tylko zobaczył je Jaś, to kazał się (dosłownie kazał) wozić nimi po mieszkaniu
(niestety u nas śniegu nie było, a to co spadło w weekend od razu stopniało).
Usadawiał się wygodnie i podawał wszystkim stojącym obok sznurek ze słowami
brrrum (co oznacza wszelkiego rodzaju poruszanie się). Z nowych słów jest
kukukoku - tł. kukuryku i z zapamiętaniem koko - kura bądź kogut. Ma taką
układankę z kogutem i jest ona ostatnio przebojem. W ogóle zauważyłam, że mój
synek lubi słowa zaczynające się na literę k (oprócz wulgaryzmów, bo tych nie
usłyszy u nas w domu). I tak jest jeszcze kecik (krecik), kota (kot), kul
(król - z babcią "gra" w karty), kopa (kopanie lub piłka), kapu (kapcie, buty).
Jest jeszcze trochę innych wyrazów - spora część, to dźwiękonaśladowcze.
Pozdrawiamy Was gorąco.

  maj 2002
Byliśmy dzisiaj na USG, ale płci maluch nie zdradził - zapakował między nogi
wszystko co się dało (rączki, stópki, pępowine) i nie chciał się ruszyć. W
prawdzie pani doktor powiedziała, że prawdopodobnie to chłopiec, ale na
zasadzie, że jak szukać to można się dopatrzyć. Gwarancji nie ma, może na
następnym usg będzie mniej wstydliwy. Ale to dopiero po 30 tygodniu, chyba.
W każdym bądź razie rośnie, wygląda zdrowo i waży ok 616 gramow.

Michał na szczęście nie budzi się tak wcześnie(przeważnie 7:30-8), bo chyba była
bym cały czas niedospana. I znowu przestał się budzić w nocy - mam nadzieję, że
to już na stałe. Przyjść do nas nie może , bo mamy dwupoziomowe mieszkanie i
jego pokoik jest na dole a nasza sypialnia na górze. I z obu stron schodów
zamocowana barierka, której jeszcze nie potrafi otworzyć.

Co najwyżej jak się obudzi to staje prze schodach i woła "tata, ładna pogoda,
wstań", "tata płatki zrób", "bajkę chcę". Z tym ostatnim nie ma czasem problemu
bo po cichu idzie do drugiego pokoju i włacza sobie krecika. (hit tygodnia,
wcześniej był bob budowniczy). I dopiero po pół godzinie woła męża.( w weekend).
A ja sobie wtedy dosypiam.

Pogoda na razie nie fajna - błoto, kałuże, resztki śniegu i ogólnie wilgotno.
Zaczyna się problem ze spacerami - nie ma już/jeszcze co robić. Chociaż w
niedzielę jeźdźił na rowerku.

Pozdrawiam

  Zagadka geograficzna
stief napisał:

> Nie mogę otworzyć tej mapy... Ale skoro pytanie zadawała Arwen, to też
> obstawiam Horyniec..!

Tego się też obawiałam, Stief, wiadomo z czym się kojarzy Arwen na forum
Roztocze Nie wiem dlaczego nie mogłeś otworzyć mapy. Inaczej żeby tam się
dostać wystarczy wpisać w google "maps" i już.
Brawa dla Krecika, który był pierwszy.
To teraz trochę trudniej. Chociaż tam tez Arwen była Miejsowość ukryta w
lasach o wiele większych niż horynieckie, w samym centrum maleńki kawałek wody,
nieco większy zalewik na wschodzie a na południu, całkiem schowana w lesie to
już naprawdę "wielka woda".
Ha, a poza tym to właśnie odkrywam uroki wolnego dostępu do internetu w
pracy )

  bomba!
Jak Ty Kreciku znalazłeś tak ciekawy, merytorycznie wartościowy, całościowo
przekazany temat ?. I to w formie calej pracy magisterskiej. Rzadko to sie
zdarza.
A, że Biłgoraj lezy blisko Roztocza, to tym bardziej wazne.
Dziekujemy - ładna lektura na święta.

mariusz

  MAJ 2004 !!!
Jezy, dziewczyny, wstyd się przyznać, ale dla mnie telewizor to wybawienie.
Moje dziecko jest z tych, co to nawet jak robi siusiu to muszę nad nim stać i
pilnować.
Podobnie - kiedy się bawi, zawsze mówi cyt. "ty tu stój i mnie pilnuj".
Więc kanały z bajkami, kiedy mały siedzi urzeczony, "koziołek matołek", "miś
uszatek" i "krecik" są na porządku dziennym i nocnym i pozwalają mi zrobić
cokolwiek w domu, chociaż i tak mały bez przerwy mnie woła ( o tym, że chce aby
mu kupować wszystko co reklamują w telewizji nie muszę chyba pisać).
Wiem, że to absolutnie nie pedagogiczne, ale co zrobić. Teraz już chyba za
późno.
Ja mdłości na szczęście nie mam i nie miałam ale mam straszliwie wyczulony nos
i praktycznie wszystko mi śmierdzi, a zapachy z lodówki są najgorsze.
Bez przerwy myję lodówkę w środku i tak nic nie pomaga.
U mnie w pracy jeszcze nic nie wiedzą, więc nikt nie traktuje mnie ulgowo i
nawet wyjazdy służbowe za granicę mnie nie ominjają (pewnie gdyby wiedzieli to
przynajmnie ze względu na samolot, którego nienawidzę - podarowaliby).
Ja postanowiłam powiedzieć w pracy o swoim stanie dopiero w 13, 14 tygodniu, a
więc jeszcze przez 3 tygodnie muszę się kryć.
Na zwolnienie lekarskie też się na razie nie wybieram, chyba że będę musiała
(oby nie), bo prawde mówiąc mam super pracę i odpoczywam tu po
domowym "kieracie".
Strasznie się rozpisałam.
Pozdrawiam wszystkie mamy i brzuszki
Małgosia

  Kto planuje poczęcie VII-IX 2004?
Witam Was po moim tygodniowym urlopie. Siedzę w pracy zawalona robotą i cały
czas się zastanawiam co ja tutaj robię? Gdzie Mazury, łajba, wiatr, ognisko i
kiełbachy?
Odpoczęłam, wyluzowałam się. Na nszym rejsie były dwie wielodzietne rodziny i i
chyba mój M przekonał się, że warto próbować. Wczoraj dyskutowaliśmy na temat
odstawienia tabletek - ja żeby już, a on, żeby po wakacjach. Ale co nam dadzą
te dwa miesiące? Sam przyznał, że w zasadzie to nic (ale po długim
przekonywaniu) - będziemy mieli tyle samo kredytów do spłacania, tak samo stary
samochód itp. Życie to przecież pasmo wyzwań i jakoś musimy sobie radzić. A
więc teraz czekam na okres, a potem - jak to twirdzi mój mąż,
będziemy "trenować".
Agnesp i Gabinia - super, że poruszyłyście wątek uświadamiania dzieci. Moja
Julka wie conieco na temat porodu (polecam książkę lub bajkę o Kreciku, który
pomaga przy porodzie mamy królikowej). Jak wytłumaczyć co to jest okres? (Tak
żeby nie przestraszyć dziecka?)

  Przyjazne Miasto i podejrzane interesy
Sugerowałbym sprawdzenie co robi w godzinach pracy pewien urzędnik
ministerstwa srodowiska. Z moich informacji wynika iż wypisuje kilkanascie
pisemek dziennie (sygnowanych potem przez Przyjazne Miasto) korzystajac przy
tym często z poufnych informacji ministerstwa.
Ciekawe jak by radzili sobie "ekolodzy" bez krecika? ;)

  B.PILNIE Opiekunka na 1/3 etatu potrzebna PIATKOWO
B.PILNIE Opiekunka na 1/3 etatu potrzebna PIATKOWO
Witam,
bardzo pilnie poszukujemy Pani (wiek na chwile obecna nieistotny), ktora
bedzie odbierala nasza 15 miesieczna Emilke ze zlobka - okolo 14.30 - 15 i
byla z nia do mojego powrotu z pracy (miedzy 16.15 a 17,czasami z malym
poslizgiem), a takze byla z Mala na wypadek ewentualnej choroby.

Mieszkamy na ulicy Znanieckiego (plomba wewnatrz os Smialego) , a odebrac
trzeba ze zlobka Krecik na os B. Chrobrego - okolo pol godziny spokojnym
spacerkiem.

Jesli tej osobie chcialoby sie jeszcze czasami "ogarnac
mieszkanie" (malutkie sprzatanie, troche prasowania) - oczywiscie wtedy np
przed odebraniem Emilki - byloby SUPER - ale nie jest to warunek konieczny
podjecia pracy.

Bardzo prosze o odpowiedzi na adres ponizej lub na forum.
okubiak@poczta.net.pl lub "gazetowy".

Dziekuje
Olga Kubiak, Igor 3 lata, Emilka 15 m-cy.

  Z jakim wyprzedzeniem zapisy do żłobka?
Z jakim wyprzedzeniem zapisy do żłobka?
Hej!
Kiedy trzeba zapisać dziecko do złobka? Czy dziecko zapisuje się od września,
tak jak normalnie szkoła sie zaczyna, czy miesiąc jest nieistotny i można od
lipca, pazdziernika itp.?

Ktoś oddawał swoje dziecko do "Krecika" na os. Chrobrego? Poprosze o opinie.

Ciągle myślę jeszcze o opiekunce, ale nie wiem, czy finansowo damy radę.
Obecnie jestem na wychowawczym, ale do swojej pracy nie mam po co wracać.
Najpóźniej jesienią muszę znaleźć nową pracę i pojawiają sie dylematy: żłobek
czy opiekunka... Dużo zależy od zarobków w tej nowej pracy, o ile jakakolwiek
będzie.
Pozdrawiam! Gosia

  bajki na divix za ubranka od 68 w górę
wkleje liste tutaj - bedzie znacznie prosciej sie zdecydowac:

Lilo i Stich
Stich misja
Dinozaur
Epoka lodowcowa
Mój brat niedźwiedź (z lektorem)
Gdzie jest Nemo (angielska wersja, polskie napisy)
Gdzie jest Nemo (POLSKI dubbing!!!)
Eckhart: w miescie, zakupy na raty
Eckhart: majowka, długi ogon
Mulan
Puchatkowego Nowego Roku
Kubuś puchatek"dziwna historia"
Tygrys i przyjaciele
Strażak SAM
KRÓL Lew I
KRÓL Lew II - Czas SIMBY
KRÓL Lew III
Atlantyda cz I
Atlantyda cz II - Powrót Milo (2 płytki)
Pocahontas cz II
Ratunku jestem rybką
Stuart malutki II
Herkules
Dawno temu w trawie
Mrówka Z
Książe Egiptu
Nowe szaty króla
Piekna i bestia cz I
Piekna i bestia "zaczarowane świeta"
Księga dżungli
Uciekajace kurczaki
Scooby doo " szkoła upiorów"
Piotrus Pan 1
Piotrus Pan "Powrót do Nibylandii"
Mala Syrenka
Tytus Romek i Atomek
Wyspa skarbow
12 Prac Asterixa
Alladyn
Alladyn 2.
Toy Story
Toy Story 2
Pinokio
Tarzan
Przygoda Tygryska
Potwory i Spólka
Dzwonnik z Norte Dame.
101 dalmatyńczyków.
102 Dalmatyńczyki.
Śnieżka.
Kubuś Puchatek - Wielka przygoda.
Shrek I
Wilk i zajac
Bob Budowniczy
Krecik
Mustang z dziekiej doliny
Miś uszatek
zakochany kundel I
Zakochany kundel II
Kajko i Kokosz
Rogate Ranczo (dvd)

  Mordercze marzenia ;)
Witam w klubie!!! Krzyś uwielbia te historie, ale nie ze względu na bohaterów
ożywionych, niestety. Jedyną wielką fascynacją są występujące tam maszyny. Ma
14 mies., więc też nie ogląda dobranocek, Boba mamy w trzech tomach książek
(wyglądają już jak psu z gardła wyciągnięte). Bajka sobotnia interesuje go jako
jedyna, właśnie z powodu: koparki, dźwigu, walca, betoniarki, spychacza.
Ukochanym bohaterem, niestety zbyt rzadko występującym jest traktor, syn już
rozpoznaje urządzenie na wsi i każe się prowadzać tak, by mógł oglądać
gospodarza przy pracy. Teraz trwa u nas nieustajace święto, bo wymieniaja
instalacje na równoległej ulicy i pracuje tam mini koparka ŻÓŁTA!!! Myślę, że
optymalnym wyjściem byłoby odkupienie jej od właściciela i ustawienie na
balkonie lub też - wersja alternatywna - przeniesienie się z zamieszkaniem
gdzieś w okolice jej podwozia.
Ale krecika to ja sama uwielbiam!!!

  żłobek Krecik
Moja córeczka jest w pierwszej grupie (ma 11 miesięcy) i po pół roku pobytu w
KRECIKU dziś jest tam ostatni dzień. To bardzo dobry żłobek, a mała uwielbia do
niego chodzić. Uśmiech jej z buzi nie schodzi jak widzi panie i dzieci.
Doskonale się rozwija, dużo uczy. Niestety się przeprowadzamy do innego miasta.
Dziś się popłakałam jak musiałam się pożegnać rano z paniami. Jeszcze ja
odbiorę po pracy i Karinka już nie zobaczy KRECIKA:((( tak bardzo mi smutno:(

Co do grup- tak jest wszędzie, a zapewniam, że panie starają się jak mogą. Ja
jestem bardzo zadowolona z tego żłobka, oby następny był taki.

  Spadają ceny mieszkań; najbardziej w Poznaniu, ...
Nie denerwuj sie kreciku
Polacy to nie ciemna masa.
Problem polega na tym , ze spora liczba mlodych nie doswiadczonych zyciowo ludzi
urodzonych i wychowanych poza Warszawa, Krakowem czy Poznaniem podjela tamze
prace i nie mogla na normalnych europejskich wyrunkach wynajac mieszkania.
Bankom i developerom udalo sie skutecznie zmanipulowac ta grupe ludzi haslami,
ktore dobrze znamy i zrobili zyciowe glupstwo.
Banki odmowily dalszej wspolpracy, a developrzy nadal probuje wmowic
potrzebujacym dachu na glowa, ze klatka na skraju miasta warta jest setki tysiecy.
Szkoda chlopakow i dziewczyn..

  pustki,,,
olida napisała:

> Nie załamuj mnie, ja myślałam, że po pierwszym roku sajgonu w końcu zasiądę w
> fotelu z książką???

No, czasem sobie posiedzisz. Np. jak włączysz dzieciom Krecika na DVD :DDD
Znamienne jest to, że jak robisz coś w domu, coś typu odkurzanie, mycie garów,
prasowanie, to dzieci się bawią same i potrafią się bawić ze sobą nawet przez
2-3 godziny, nie absorbując cię za bardzo. Natomiast nie daj Boże usiądziesz z
książką/gazetą/przed telewizorem/przed komputerem - taka mama to nudna mama,
taka mama nic nie robi, więc może się pobawić z dziećmi (taki jest tok myślenia
moich dzieciaków) :DDDDD

> U nas też dużo się dzieje, starszak jest cholernie żywotny w ogóle nie
> przestaje biegać, nie dałabym rady bez opiekunki. Do tego budujemy się, więc
> bez przerwy coś się załatwia. Marzę o powrocie do pracy...

Hi hi hi, ja moje wysłałam do przedszkola. Siedzą tam od 8.00 do 15.00, a ja się
opierniczam (na razie, za dwa tygodnie idę do pracy, poza tym jeszcze studiuję).
Ale jak to jest miło nie mieć dzieci przez pół dnia w domu, ech... :P

  cos tak cicho...
mnie tez ogarnelo poswiateczne lenistwo
chodze do pracy ale tam tez polowy ludzi nie ma
u mnie swita przebiegly dosc spokojnie. nawt za duzo nie zjadlam bo po 2
wigioliach jakos apetyt mi przeszedl. za to damianek dostal pod choinke posciel
z krecikiem i nikomu nie pozwala pod nia spac, a co za tym idzie po raz
pierwszy spal sam do rana i nie odiwedzil nas w nocy.
brzusio coraz aktywniejszy. dostaje kopniaczki juz nawet jadac autem.

tylko dzis dostalam smutne wiesci. moja bacia miala slaby puls w sieta ok. 40 i
dzis wyladowala na intensywnej terapii. musi miec wszczepiony rozrusznik (pisze
o tym w innym watku).

pozdrawiam wszystkie brzusie

  zaraz mnie szlag trafi
no i obudził się o 10-ej, o 13 zasnął, spał krótko, więc ucieszyłam się, ze
wcześniej pójdzie spać. Doopa, pszedł o 21, o 23 obudził mnie krecik (wylazł a
łóżka- synek, nie krecik ;-)) i sobie włączył dvd.
Teraz czeka mnie seans filmowy do jakiejś 3-ej... zwariuję... jutro idę do
pracy, dobrze, że na 12.

  PO: Kracik. A kto w PiS?
PO:tylko nie kracik!
Jeżeli PO wystawi tego napuszonego indora Kracika, to już wolę Majchra!
Przecież Lracik zaczyna dzień od wizyty u fryzjera, żeby mieć nienagannie
polakierowaną plerezę, potem idzie do kosmetyczki, manikiurzystki i osobistego
doradcy od wizerunku! Marzy mu się prezydentura Polski, -taki, psiakrew!
ambitny!Za grosz samokrytycyzmu ani refleksji, tylko jak czołg prze do przodu
i całuje rączki "dam" i przysługi kolesiom świadczy! "przyjmie gruz i ziemię"
byle dochrapać się prezydentury.Na karierowicza nie zagłosuję!!! Majcher w
porównaniu z kręcikiem to niewinne dziecię.
Czy to PO szaleju się objadło?Chcą oddać Kraków w ręce Krecika?

  Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV
No Oleńka też dzieli się swoimi zabawkami. Wkłada do Julki wózka swoje lalki i
wozi. Głaszcze rączki i cały czas buzi daje.

A ja dzisiaj z zastojem cały dzień walczę i wysoką temperaturą. Mam nadzieję, że
jutro już będzie lepiej bo małż do pracy idzie a oiekunka jest do Oli i boi się
małej wziąść na ręce więc by mi nie podała. Co prawda mam mamę w pogotowiu ale
wiadomo też pracuje tyle, że może ma łatwiej urwać się z pracy. Mąż nawet nie
miał tych dwóch dni z tytułu urodzenia dobrze, że chociaż boże ciało było.

U nas padało w nocy ale w ciągu dnia było wietrznie i zimno więc Olcia dopiero
po południu wyszła.
A jej ulubione zabawki na dworze to piłki (kopie jak prawdziwy zawodowiec) i
ślimaki

A czy wasze dzieci płaczą jak oglądają bajki. Ola jak ogląda krecika to płacze
jak bałwankowi czpapka spadnie. Właściwie to trzeba oglądać z nią i tłumaczyć,
że nic się nie dzieje i że wszystko dobrz się kończy. Jakaś taka wrażliwa ostatnio.

Buziaki

  *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V *****
Bardzo sie ciesze Asiu, ze Twoj drugi synek bedzie mial na imie tak samo jak
moj pierworodny))))Oby byl tylko mniejszym łobuziakiem)))
a u nas....klade spac Szymka prze 22 , wtedy spi do okolo 7..jak klade po 20,
jak normalne dziecko, mam pobudke przed 6 rano..wiec sie meczymy do 22..to
znaczy robie bardzo niepedagogicznie, bo mu puszczam krecika albo teletubisie i
ma swiety spokoj wieczorem.. z drugiej srony przy tych bajkach uczy sie duzo
slowek. niby malo gadaja tam, ale ja mu kilka razy powiedzialam co sie w bajce
dzieje i juz teraz fajnie wszystko powtarza.
i myslalam, ze jestem w ciąży, bo mnie mdlosci dopadlyu i piersi bardzo bolaly,
ale sobie wczoraj zrobilam test i nic nie wyszlo a dzis od rana mnie brzuszek
jak przez okresem boli...
a wczoraj mialam taki apetyt na slodycze, ze zjadlam CALE ptasie mleczko
wedlowskie..calutkie i to sama..i popilam 3 piwkami...

...i sie potem dziwie, ze mam mdłosci )))

  Luty 2003- Druga część:-))
Hej,
Wybaczcie okres niepisania, ale zapiernicz w pracy to male powiedziane
Hm, co poradzic. Nie lubie radzic, ale ja bym sie ludzmi wokol nie przejmowala.
Szczerze mowiac, bardziej ci gapie mnie wkurzaja niz moje kochane zloszczace
sie dziecko. Ida miewa takie dni diabelskie i przeczekuje, choc wewnatrz krew
sie burzy, oddaje w inne rece. Na szczescie mam te mozliwosc. Ciesze sie tylko
jednym, ze nastepnego dnia jest aniolem. Wymuszania zakupow u niej nie
zaobserwowalam.
Wracam do tematu urodziny. U nas beda jutro. Beddzie rodzinka, znajomi i jeden
maly kawaler. Zrobimy impreze raczej na slodko. Kupilam fajne swieczki jak
sztuczne ognie. Nie wiem, jak sie nazywaja. Ida dostanie ode mnie stempelki i
kostki-klocki drewaniane do ukladania z Krecikiem, oczywiscie.
Wszystkim kochanym dzieciaczkom i tym diablom wcielonym zycze duzo smiechu i
usmiechu, jak najwiecej zdrowka i coraz wiecej madrosci. Za Ole i Bruna
szczegolnie trzymam kciuki )))))
Ucalowania,
Anita

  Kopniak w tyłek to też rozwój
Jasne kreciku:)
Uderzenia zamierzone lub NIe ! w nasza piete achillesowa dostajemy codzinnie od
ludzi ktorych wybralismy na pratnerow zyciowych,lub bliskich nam przyjaciol.
Ludzie dobieraja sie podswiadomie na zasadzie przyciagania-lub kontrastu
(kontrast o ktorym tu pisze jest tylko i wylacznie innym odreagowaniem tego
samego problemu)Czyli zasada jest jedna.Przyciagamy takie same cechy do siebie.

Nie bedzie to banalny kopniak jak cie zostawi zona, czy maz.
Nie jest to banalne zostac zdradzonym,wykorzystanym,lub ofiara psychicznego
molestowania.To wszystko sie dzieje.To sa mocne uderzenia.ALe ludzie je
odpychaja-robia tak zwany represing-czasem musi sie tego nazbierac zeby
wybuchlo.A czasem musi ktos podstawic ci noz pod gardlo zebys otrzezwial.
a czasem czas robi swoje:)

A to co sie dzieje na codzien, ktos wyjedzie nam pod kola,ktos na kogos
krzyknie, ktos kogos z pracy zwolni.To tylko i wylacznie twoja interpretacja
danych sytuacji zaprowadzi cie do przyczyn tych reakcji.Ktore zregoly maja
zalazek w dziecinstwie
Jak zrozumiesz dlaczego tak nie inaczej reagujesz Poznasz swoje demony-czy jak
wolisz mury -ogrodzenia-przyzwyczajenia lub programy.Wtedy mozesz je zmienic.

ale do tego tzreba sie chciec wspinac,rozumiec i pracowac nad soba.

buzka malutki:)

  Carrefour chce 10 milionów
Chciaz jedni radni co sie oparli molochom!!!! Brawo dla tych panow, przewaznie
to zamiast rzadac odszkodowania to wreczaja lapowki (yyy sorrki lobbuja mialam
na mysli) tylko po to aby wsadzic swoj kolejny piekny architektonicznie
budyneczek w tlo kolejnego miasta i to najlepiej w samym centrum. Wykupic za
przyslowiowa zlotowke prosperujace przedsiebiorstwo z gruntem zwolnic 200 ludzi
ktorzy tam pracowali i zatrudnic 100, ale przciez stworzyc nowe miejsce pracy i
byc zwolnionym z podatkow, A JE TO jak mawia krecik;).

  Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie
hej mamuski

do emma_euro_emma: wg moich informacji usg polowkowe robi sie miedzy 21 a 24
czyli spokojnie moz4esz pojsc pozniej

chrutenkie trzymcie sie jakos ))))) ja co prawda ani w tej ciazy ani w
poprzedniej nie chorowalam wiec nie wiem co przechodzicie, ale zycze wam duzo
zdrowka. nasze dzidzie sa juz uksztaltowane wiec nie powinno im zaszkodzic

u mnie swita przebiegly dosc spokojnie. nawt za duzo nie zjadlam bo po 2
wigioliach jakos apetyt mi przeszedl. za to damianek dostal pod choinke posciel
z krecikiem i nikomu nie pozwala pod nia spac, a co za tym idzie po raz
pierwszy spal sam do rana i nie odiwedzil nas w nocy.

tylko dzis dostalam smutne wiesci. moja bacia miala slaby puls w sieta ok. 40 i
dzis wyladowala na intensywnej terapii. musi miec wszczepiony rozrusznik.
dobrze ze moj kuzym ma tam znajomosci to moze ja wcisna do operacji jeszce w
tym roku. potem ma byc juz ok. na szczecie lezy na przeciw mojej pracy wiec
moge do niej wpadac. lekarka prowadzaca tez jest super. podobno wszystko
wykluczyli i to "tylko" zuzycie organizmu (babcia ma 81 lat).

pozdrawiam wszystkie brzusie

  PAŹDZIERNIK 2005
Dziękuję Wam wszystkim za słowa wsparcia i zrozumienia - dzis juz samopoczucie
o niebo lepsze
Co do urlopu, to zostawiam go sobie na po urlopie macierzyńskim... Tak mało
będziemy miały czasu, zeby nacieszyć się naszymi maleństwami, że postanowiłam
wykorzystać go potem. Jeśli bedę chciała odpocząć, w każdej chwili mogę
poprosić o zwolnienie - i ginka i kardiolog pytają co wizyta, czy mi go nie
dać
Biorę się do pracy, bo okres w firmie gorący, terminowe prace "na wczoraj"
czekają na mnie, a stertka papierów mruga zalotnie z biurka
Och, joooo (jak mawia Krecik, mój ulubiony bohater dziecięcych kreskówek)
Pzdr!

Dorota

  Gdzie Krecik na vcd
Gdzie Krecik na vcd
wlasnie odkrylam sposob na wyprasowanie wiecej niz jednej rzeczy naraz lub
inne prace bez mojego rozrabiaki!!!!
sa to bajki o kreciku!!!niestety mam tylko 1 plyte a podejrzewam ze wkrotce
mu sie znudzi....wiec tu moja prosba-kto ma wiecej i moglby mi przegrac i
wyslac?????? za oplata lub na wymiane(mam sporo innych!)
Blagam!!!!!
Grazka
grazynarosa@op.pl

  Działka,ogród,rabatka.
Cały zeszły sezon walczyłem z armią kretów, które prowadziły ambitne prace
ziemne tuż pod powierzchnią mojego trawnika. Stosowałem następujące metody walki:
- proszek odstraszający – kompletna pomyłka, zupełnie nieskuteczny;
- części owadów nasączone jakimś środkiem trującym – w moim wypadku raczej
nieskuteczne (kreta nie było przez dwa dni – pewnie bolał go brzuch i odpoczywał
w domku, niestety później wypoczęty zabrał się do pracy ze zdwojoną siłą);
- ultradźwięki – odstraszają, jednak mają bardzo ograniczony zasięg (u mnie kret
przeniósł się z jednej części trawnika na drugi;
- pułapka „rurka” – umiejętnie ulokowana staje się bardzo skuteczna (3 krety
dostały eksmisje w trybie natychmiastowym); miałem jednak przypadek dwóch
kretów, które doskonale sobie radziły z tego typu przeszkodami…
- świece dymne – jak dotąd najskuteczniejsza metoda odstraszania – jednak dość
skomplikowana; otwory do aplikacji świec trzeba odpowiednio wybrać, przygotować
(oczyścić) i najlepiej atak przeprowadzić w kilku miejscach na raz;

Jest jeszcze jedna bardzo skuteczna metoda walki stosowana przez firmy
profesjonalnie się walką z gryzoniami zajmującymi: fosforowodór – trucizna I
klasy sypana do kopca. Metoda ze zrozumiałych względów bardzo niebezpieczna.

W tym roku mój krecik się jeszcze nie obudził (i niech sobie śpi jak najdłużej),
mam już jednak przygotowane świece i na razie będę doskonalił tą metodę.

  już nie jestem dobrą matką...
Jak bym czytała o sobie. Tylko nie piszę pracy magisterskiej i nie przychodzi do mnie mama. Tu gdzie mieszkamy nie mamy kompletnie żadnej rodziny(zostaliśmy po studiach). Nie moge więc liczyc na nokogo poza sobą o mężęm. Mój mąż podobnie jak Twój pomaga mi we wszystkim. Ola ma 18 m-cy a j czuję, że mam coraz mniej cierpliwopści. W domu do 17-18 sama z dzieckie, na spacerze sama. Nie wiem czy mamy nie wychodzą na spacer z maluszkami, bo nie spotykam nikogo. A nawet jak były to każda umykała w swoja alejkę w parku. Jedyna rozrywką dla mnie jest w ciągu dnia forum. Całe szczęście, że Ola umie się bawić sama i nie jest absorbująca. Wieczorem nie mogę wyjść nigdzie, bo do uśpienia toleruje tylko mnie. Leżymy obok sebie i pomału zasypia.
Zauważyłam, że częściej zdarza mi się na nią nakrzyczeć, stracić cierpliwość albo włączyc jej ulubionego Krecika (wiem że nie powinnam tak robić ale czasami kapituluję - chodzi mi tu o Krecika).
Ola jest bardzo pogodną, ciekawą świata dziewczynką. Ulubienicą na osiedlu. Taka mała usmiechnieta przylepka.

  'ściemniacie' dzieciom?
ja mam jak margaritka27 :)
Ja mam jak margaritka27 :), pamiec absolutna, niezwykle to jest, ale wieczorem
jak mu powiem, ze musimy konczyc zabawę , a rano samochodziki będa na nas
czekaly to Tymon wstaje rano , patrzy na mnie i mowi powaznie:" samochodziki
czekac Tymo" i goni do duzego pokoju, albo ostatnio ma faze na krecika ,ktorego
puszczamy mu z internetu i ostatnio uparł sie jak osioł ,ze chce ogladac, wiec
mowimy mu,ze jak wrocimy ze sklepu gdzie kupimy bułki i mleczko to będzie mógł
obejrzec krecika,,, dziecko poszlo do przedpokoju zaczęło sie ubierac, poszlismy
spokojnie do sklepu, oczywiscie pierwsze co jak weszlismy do supermarketu
bylo;"mama idziemy po buka i po mliko" , jak wrocilismy grzecznie sie rozebrał
, zalozył kapcie i stanął kolo kompa mówiąc do nas;" mama krecik juś"
To dowodzi ,ze przynajmniej moje dziecko ma genialną pamięć, ostatnio lekko
dałam mu po łapach jak zaczął do mnie nimi wywijać, jak tylko tato wrócił z
pracy i zapytał go co Tymek dzis robił w domu z mamą ten pokazał na rączki i
powiedział;"mama dała po ręka"

Niesamowite, wiec staram sie być słowna, staram się pamiętać co obiecałam,
czaasami troszkę oszukuje jesli chodzi o czas , np mówię, ze pobawimy sie
zaraz...ale to zaraz czasami trwa 2 godziny...

Pozdrawiam

  Dzisiejki zadumane
Wróciłam z pracy,siedzę sobie sama w domu,
piję kolejną kawę i dumam:czym powinnam najpierw się
zająć? Tak naprawdę czuję się zmęczona i kto wie
czy zaraz też nie pójdę za krecikiem w świat,czyli na
jakiś spacer,bo pogoda typowo spacerowa.
Mammaju piękny widok masz za oknem
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

  Pogoda nastraja Was moze ?
Mnie sezon jesienno-zimowy w dwójnasób źle nastraja. Sama pogoda jako taka , a
do tego dochodzą tygodnie że nie widzę światła słonecznego wcale. Wychodzę do
pracy jest ciemno, wychodzę z pracy jest ciemno. W pracy przez okno nie wyglądam
na słonko bo pod ziemia pracuję jak ten krecik z bajki Chyba na jakąś
"solarke" pójdę by trochę "ultrafioletu" pobrać....

  strach przed macierzynstwem - czy jestem jedyna?
kupka_strachu napisała:

> Bardzo Was prosze, napiszcie,
> czy z perspektywy czasu widzicie jakies plusy, ktore to wszystko
> zrownowazyly?

Tak. Kiedy po ciężkim albo bardzo ciężkim dniu pracy przyjeżdżam do domu
zmęczona, a Ada/Ola marudzą również zmęczone. Siadam z taaaaką głową na
kanapie a tu, nagle, przytulają się do mnie dwie główki i słyszę: "Ola/Ada
kuocha, kuocha mamę" )))). Cudowny moment.
Poza tym uwielbiam obserwować jak one się uczą świata. Codziennie dochodzi coś
nowego. Dziś Adunia (17 miesięcy) wygłosiła takie zdanie: "Auto psute" (auto-
zabawka popsute), "koła ni ma" (koła nie ma). A Olunia (2,8 roku) na pytanie co
chcesz oglądać - Filemona czy Krecika odpowiedziała całkiem
poważnie: "kawaławe" (Kawa na ławę) ))) - program publicystyczny
B.Rymanowskiego w TVN.
pozdrawiam

  Mały Żarłok
A moje zaraz przyjadą ze żłoba, odbębnią seans Krecika (po 2 kromki z szynką,
pomidorem i majonezem), potem przyjście dziadka z pracy (drugie danie
obiadowe), w międzyczasie skakanie po łóżku w sypialni (owoc + sok), potem
wyciszenie wieczorne czyli bajka z płyty (jajecznica ze szczypiorkiem i
wkruszoną kromką chleba), przed spaniem po 260 ml kaszki z kakao... czy ja już
pisałam, że one dostają w żłobku od 8 do 15 dwa regularne posiłki i 2 przekąski?
Dobrze że się odchudzam, bo bym zbankrutowała na jedzeniu.
I czy moje dzieci są grube, hi hi? Zwłaszcza, jak widzę te odstające żebra
Potomka, to mnie śmiech ogarnia, jak pomyślę, ile on je.
Tak, że Beatko - myślę, że nie masz się czym przejmować :)

  mowa 2 latkow - piersze slowa
Córka 24 miesiące - mama, tata, Kuba, Kubek, Eryk, Bizili (Bazyli), sisi, kupa,
am, ogórek, wilk, lis, kret, mysz, mis, inny, dzis, kubus puchatek (kuba
kakatek), kura, jajo, nie chce, prosze, dziekuje, Adam, Ania, babcia Ala,
dziadek Andrzej, oko, ucho, nos, spac, lala, zna teletubisie po imieniu, pani,
pan, Marek, Majajeden, dwa, trzy, cztery, auto, tramwaj (trambam), myje, pan
mróz, pani zima,

od kulku dni mowi: tata nie domu, tata pacy (tata jest w pracy a nie w domu),
mysz ma ucho kret nie ma (własne spostrzezenie po obejrzeniu "krecika"), juz
ide, Kuba pije, Kuba je(o bracie),

i dzwiekowo kon, krowa, tygrys, lew, smok, jechac,

Zauwazyłam, ze bardzo jej sie wzbogaciło słownictwo kiedy zaczeła ogladac ranne
programy dla dzieci i dobranocki

  Nie śmieszne,
Nie śmieszne,
ale dziecko mnie zaskoczyło.
Olcia ma 19 miesięcy.
Oglądała ze Starszakiem krecika. W jakiejś scenie zajączek przytulił
zajaczkową, a Olcia na to: KOCHAM.

Mało nie spadłam z wrażenia z wersalki.

Aaaa, jeszcze jedno.
Wróciłam do domu z pracy, zwolniłam opiekunkę, która właśnie się ubrała i
otworzyła drzwi, żeby wyjśc. Olka zwykle w takich sytuacjach robi pa-pa. Tym
razem powiedziała: kuje (dziękuje).
Pozdr.

  A Filip powiedział ...
A Filip powiedział ...
Wnosi Fifi do pokoju gościnnego ( tego gdzie nie jemy, nie rysujemy,
nie wycinamy ) swój przybornik( pudełko z kredkami, pisakami,
nożyczkami wszelkiej maści) i jakąś kolorową dziecinną gazetkę, w
celu wycięcia 101 Kubusia Puchatka i zabiera się do pracy : ). No
to zwracam mu uwagę:
- Fifi takie rzeczy to się robi w kuchni, albo Twoim pokoju.
- Dzięki mamo, że mi o tej bardzo ważnej sprawie
przypomniałaś, zanim przewróciłem dom do góry nogami.

Streszczenie bajki o Kreciku:
- Krecika karetka zabrała do szpitala, bo on uratował orła.
- To chyba orła zabrano do szpitala?
- Tak, a krecik go uratował i poszedł do szpitala zanieść dla
orzeła kwiatki, i ten orł je zjadł.
- ???

  RATUNKU !!! INWAZJA KRETÓW
Nnike... i inni...
link mi sie nie otwiera - mam zabroniony aces :(
a daj cynk co w nim bylo...

no i- nie specjalizuje sie w dzdzownicach. kalifornijska, to mysle ze
kalifornijska, w jakie to ma znaczenie ta moja wiedza w skali kosmosu.. :)

a tak nawiasem - dopiero teraz zaskoczylam ile to cebulek sadzi Mirzan. hohooho.
duzo, no ale chyba nie wszystkie znikaja w kopczykach??
poza tym o ile sie orientuje krety nie zjadaja cebulek tylko dzdzownice :)
cebule to raczej nornice.
Po ziemia istotnie trudno zabezpieczyc siatka- chociaz moze mozna wymyslic
jakies sadzenie np w .. klatkach?? ew klasc najpierw siatke potem cebule i
znowu siatke.. tak tak kosztowne, wiecej pracy ale chyba i tak tansze niz nowe
cebule??
ehhh przyroda..

a tak w ogole w podanym przez Ciebie linku Mirzan jest dziewczyna w lesie
lilii. chce sie pochwalic ze kiedys mialam taka wielka ale biala...
Casablanca to byla - a jak mocno pachniala!

a kreciki zjadaja nie tylko dzdzownice, zjadaja tez rozne inne "glizdy" ktore
podzeraja nam korzonki (roslinne) wiec tez sa pozyteczne.

no coz a ja mam psy ktore mi rujnuja rozne kwiaty. tez serce boli szczegolnie
jak widze polamane tluste paki np piwonii... ale co zrobic- nie moge wybrac
albo albo - chce miec i to i to..

Gwiazda forum (nie tylko tego) :D

Venus

  STYCZNIOWE POCIECHY 2005
Mamokasieńki Kasia to niezła spryciula, a Ty już wkrótce zaoszczędzisz na pampersach, Daria za to - owszem, powie siiii jak siusia, ale za nic nie usiądzie na nocniczku - sadza za to tam lalę
Ja też strasznie obawiam się zachłyśnięcia, boję się czy moja wiedza z zakresu pierwszej pomocy okazałąby sie wtedy wystarczająca.
Współczuje mężowi Beatko no i Tobie zmarwień!
Jestem kucharskim beztalenciem ale placki uwielbiam piec, czekam na ten przepis z cynamonem, no i na inne.
Dzis w wyborczej znalazłam az trzy ogloszenia z praca w stu procentach odpowiadajace moim kwalifikacjom i zainteresowaniom i jestem dobrej mysli!
Daria ostatnio bardzo marudna, az nie mam czasami nerwow, ale widac ze jej cos dokucza - pewnie to ten czwarty zabek. Od dwoch dni czesto powtarza :"khekhe" )) co chyba (?) oznacza krecika
Pozdrawiam i zmykam do mojego skarbka

  Sierpień 2008
A no radzę sobie już od lutego. Czasem trafią się 1-2 dyż dzienne. Kacper na szczęście jest wielkim śpiochem i jak przychodzę z pracy po 7" to za godzinkę lub dwie ucinamy sobie drzemkę 1-2 godź i po południu jeszcze raz. Mam średnio 7 dyż 12-godzinnych więc da się przeżyć. Ja pracuję na noce a mąż w tej samej instytucji na 8-ki codziennie pn - pt, plus dyżury.
Młody ma 4 ząbki i od dawna nie mieści się w siatce centylowej (do 6 m-cy strasznie dużo jadł, był duży i gruby). Dopiero niedawno sam zaczął siadać na podłodze (wcześniej w łóżeczku czy w łóżku czasem mu się udawało). Nie raczkuje tylko się czołga śmisznie tak jakoś i schudł trochę Uwielbia krecika, szczególnie ten odcinek jak krecik wskakuje na żółwia a ten chce go zrzucic - śmieje się w głos. Na początku nie wiedziałam o co chodzi dopiero przedwczoraj przylukałam. Włączam mu bajkę, wsadzam w fotelik i zapinam paski jak idę pod prysznic bo boję się zostawić samego na podłodze (kable, gniazdka itd). Do chodzenia na razie mu się nie spieszy
Piąstką tak bym się nie przejmowała, dzidzie miewają różne upodobania i nie zawsze wiadomo dlaczego
Wszystko fajnie jak się da ułożyć zmiany, żeby ze sobą nie kolidowały, przykro będzie Maciusiowi zrywać się z błogiego snu, a i Tobie nie lekko.
U nas był problem na początku bo jak poszłam na pierwszy dyżurek to młody tak się rozwył, że musiałam pieronem do domu wrócić, położyc go spac i wrócić na nockę. Potem się przyzwyczaił do zostawania z tatusiem

  Kuttin odchodzi po sezonie, winny Tajner
Tajner to typowy krecik...największy działacz podziemia:| mam nadzieje, że
Stefan chociaż zostanie trenerem kadry A albo zatrudnią kogoś dobrego
np.Lepistoe albo Ariego Pekka Nikola...bo tak to nie ma sensuuu Heinz jest
spoko dawał rade poprostu nie mamy tak dobrych zawodników, żeby po 1 sezonie
pracy było widać efekty...Kuttin zrobił bardzo dużo, miejmy nadzieję, że jego
następca pociągnie ten wózek i popracuje nad Stochem bo ten chłopak ma wielki
talent :]

  dziecinnienie?
Ja mam np. koszulkę z Krecikiem. I zdarza mi się nosić nawet do pracy T-shirty z
nadrukami (ale już niekreskówkowymi). Jakieś "dziecinne" elementy czasem mi się
podobają, ale w nadmiarze drażnią. Za to nie lubię np. oficjalnie ubranych
facetów - w garniturach dajmy na to. I obawiam się, że z tego nie wyrosnę.

Nie wiem, skąd to się bierze... Chyba ludzie lżej traktują życie, tradycję,
konwenanse, zasadę "bo tak się robi", "bo tak wypada".

A poza zamiłowanie do tego, co małe i słodkie, to takie ewolucyjne
przystosowanie - tu ciekawy artykuł:
www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,1090.html?print=1

  Niania czy zlobek?
Pracuję na Winogradach, więc siłą rzeczy większość moich koleżanek posyła dzieci
do żłobka w okolicy - wszyscy walą do Krecika. Też tam zapisałam małego. Z moich
znajomych z pracy chodziło tam 5 czy 6 dzieci i wszyscy byli zadowoleni.
Nie jest to prywatny żłobek ale państwowy - koszt nieporównywalnie mniejszy ale
ciężko z miejscami - może już się zapiszesz? Ja się zapisywałam w lutym po
urodzeniu dziecka - na styczeń następnego roku. Tak jak pisałam w końcu mały nie
poszedł, ale jeśli jesteś zdecydowana to może tam - zawsze możesz zrezygnować
przecież na rzeczy prywatnego czy opiekunki.

  Problemy Toyoty: tym razem hamulce
Krecik,

Zgoda z iloscia nad jakoscia. To swieta prawda i zasada rynku produkcyjnego (nie wszyscy chca o niej pamietac... szczgolnie menedzerstwo... ich mac). Jednak innym i mala ilosc nie przeszkadza w pieprzeniu jakosci. Taki np. Land Rover.... mam jednego i poza tym co zrobili w nim Szwedzi (naped w LR2 a w Europie to sie chybba nazywa Freelander II) to wszystko co skladali recznie Brytyjczycy.... no mam watpliwosci co do jakosci, bo zdaje sie zaraz sam bede musial ganiac z kluczem i srubokretem i poprawiac po "fachowcach" w brytyjskiej fabryce. A samochod na gwarancji bo nowy.

Sa tez inne podobne marki o malym nakladzie i podobnej "wysokiej jakosci" z powodu zwyklej, nie najwyzszych lotow, kultury pracy produkcyjnej.

  mam kreta :)
malaugena napisał:

> jeszcze się taki nie urodził co by krecikowi "dogodził"
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
A jednak się urodził. Właśnie 09.08.2008 padł ostatni kret.
3 lata pracy i cierpliwości, a efektem brak zniszczeń na grzadkach.
Wszyscy dookoła mieli mnie za wariata względem kretów =-=ja miałem
czyste grzadki, bez kopców, a oni przeorane zagony.
Dopóki ostatnie 2 krety siedziały w okolicy kompostownika [2mx3m],
to jeszcze można było wytrzymać, ale jak zaczęły orać grządki to
już było za wiele =-= no i padły.
Jest jeden sposób niezawodny, lecz w chwili obecnej już nie można
dostać owego środka, a jest nim zwykły eter, który dawniej był
używany do usypiania przed zabiegiem chirurgicznym.
Wystarczyło go wlać w otwór w kretowisku, a środek zawarty w eterze
jako cięższy od powietrza samoistnie wypełniał korytarze i usypiał
kreta ""na śmierć"". Przed nim nie było ucieczki.

  Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam
A jak pojawi się znowu nam KRECIK to Czesia da radę?? Bo ja nie
odwiedzam działki ,aż KRECIKA biednego nie ma.!!To już żli ludzie
nim się zajmują mąż i sąsiad.Wstrętne typy.!! nie gadam z nimi....w
ten czas.Wiem chowam głowę w piasek...ale mogłaby taka Czesia pomóc,
tak bez bólu.!!Ta miłość została mi z dzieciństwa.Plotę... ale żal
mi,że nie wybiera bezpiecznego miejsca.Ślepy ale przecie mądry .

  błagam o rade...
ja mojemu prawie 5-latkowi kupowałam ostatnio taką
www.fedo.pl/go/_info/?id=1811
i jeszcze bawełnianą (nie z kory) z krecikiem. Obie bardzo fajne. dziecko
zachwycone. Sklep też OK.
Wypełnienie (kołdry i poduszki) kupuję w IKEA, bo tanie, lekkie i można prać.
pozdr

  bibliotekarz a kupowanie książek
Oh je, westchnal krecik i postanowil sie wyoutowac jako mazacz ksiazkowy (po
wlasnych ksiazkach li i jedynie). Po ksiazkach z ktorych sie ucze widac
zazwyczaj, ze sie uczylam ;) bo sa pomazane i to bardzo kolorowo. Nie znosze
natomiast markerow-mazakow i z uporem temperuje (i obgryzam z drugiej strony)
markery-kredki. I mam je wszedzie, w sypialni w szufladzie lozka, w pracy, w
biurku, w duzym pokoju, a nawet ostatnio jedna kredke przemycilam do lazienki ;)

Manie matki rozumie nawet dziecko i kiedys tak w wieku niecalych 2 lat znalazlam
ja na podlodze ze streta moich notatek, zakreslala kredkami po kilka linijek na
kazdej stronie i malowala moje strzaly w roznych kierunkach. Zreszta do tej pory
dostaje od nas segregatory z niepotrzebnymi juz notatkami i upieksza wykresy i
rysunki ;)

Zeby bylo smiesznie wcale mi te oznaczenia nie sa potrzebne przy koljenych
czataniach, po prostu lepiej zapamietuje to co czytam, jesli w jakis dodatkowy
sposob sie tekstem zajmuje. Ach i czasem odpowiadam na marginesach na pytania z
konca rozdzialu ;)

Ale teraz chyba zaczne uzywac cytatu "Boze, jakie to prawdziwe". Powalil mnie na
kolana :)

  bibliotekarz a kupowanie książek
> Oh je, westchnal krecik i postanowil sie wyoutowac jako mazacz ksiazkowy (po
> wlasnych ksiazkach li i jedynie).

Żeby Ci nie było smutno i samotnie, to i ja wychynę. Czytam przy jedzeniu i
czytam w wannie, czasami mażę ołówkiem, a przy nauce to i markerem (w moich, w
moich). Interpretacje mogą być dwie - albo jestem niechlujem (nie wykluczam),
albo nie mam aż takiego nabożeństwa do przedmiotów jednak - bo papier w okładce
to jednak tylko nośnik, tak jak płyta CD, a książka ma służyć mnie, nie ja jej.
Ważna jest treść zapisana na nośniku, a tej wszak ślady pracy z tekstem nie szkodzą.

  Szczęśliwa kobieta
Józefina Bittner? W sumie niewiele o niej wiemy, kiedy w BBB
wylatuje do swoich wymarzonych Stanow i tam znajduje prace, jest
oszolomiona i zachwycona. Potem chyba tez nie dzieje jej sie
najgorzej, wspomniana jest w Noelce, jako pieknosc zabierana przez
eleganckiego mezczyzne gdzies tam.
Szczesliwa jest chyba tez Mila Borejko, ma wokol siebie caly czas
mnostwo czlonków rodziny, osiagnela sukces zawodowy ("znany
dramatopisarz").
Pulpecja - tu moge sie zalozyc. Ukochany mezczyzna, dom pod
miastem... Pamietacie, jak w KK Pulpa i Nutria ogladaly Krecika? Dla
Pulpy mogliby go przepuscic przez maszynke do miesa, a i tak by sie
niespecjalnie zmartwila. Zalamala sie dopiero przy sprawie z
Baltona, ale szczesliwa milosc uleczyla ja bardzo szybko. Nutria
jest szczesliwa odkad wyszla za Robrojka. A co do reszty - oj, tu
juz bedzie naprawde ciezko.

  herbata/kawa byle do piatku
bardzo mi przykro Dorka,ze taki pech Was spotkał ! Wykurujcie sie
Kochani !
Nartuu wspaniale,ze spotkasz sie z Rodziną, jestes dla mnie
bohaterka, sama w taka podroz wiem,ze nie pierwszy raz ale zawsze
jestem pełna podziwu :))))
szkoda,ze sie nie poznamy skoro jestes w Polsce, ale do Wrocławia
obiecałas kiedys zajechac, pamietasz:)?
A ja mnostwo pracy mam, dzisiaj robie grunty na deski takie klejowo
kredowe, musze notatki wyciagnac zeby proporcji nie pomylic, mały
warsztat chemiczny dzisiaj .Julek oglada krecika w butach Jasia i
stuka do tego :)

  Który prywaciasz okrada swojego pracownika w C-nów
[phk1-kreciku] lubię Przema G.,jest to przykład wart naśladowania ,gdy pewien
rodzaj kalectwa nie przeszkadza zajść wysoko i być normalnym członkiem
społeczeństwa nie odrzuconym przez niego.Napisłam to z sympatii do niego.
Jest taka opcja ,że ludzie zatrudnieni wykonują prace zlecone lub umowę o dzieło
lub wystawiają faktury i wtedy typowy etat przekształca sie w inne formy
wynagrodzenia.
To juz M.SZ.mógłby zlustrowac tych z PSLu i PO i PiSu jak oni swoim groszem
rozdysponowali bo ma wieksze możliwosci ,a i temat ciekawy dla czytelników

  prywatyzacja przedszkoli
Do :) - to, że tam, gdzie chodzą Twoje dzieci nic się nie mówi o prywatyzacji, o
niczym nie świadczy. W przedszkolach, które mają być prywatyzowane, też się nie
mówi, a przynajmniej rodzice o tym nie wiedzą.

Do Krecika - państwo może i jest monopolistą (chociaż każdy, jeśli tylko chce i
ma na to pieniądze, może założyć przedszkole), ale pilnuje jakichś standardów.
Nauczyciel pracujący w państwowym przedszkolu musi się dokształcać, bo ktoś go z
tego rozlicza. Robi staże, studia podyplomowe, kursy itp., bo czymś musi się
wykazać. Nauczyciela w prywatnym przedszkolu nic do tego nie zmusi, a nawet
lepiej, jeśli się za bardzo nie dokształca, bo a nuż będzie chciał podwyżkę.
Poza tym w państwowym przedszkolu trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, w
prywatnym wystarczy, że jest jedna osoba z wykształceniem pedagogicznym.
I na koniec jeszcze kwestia czasu pracy. W państwowym nauczyciel pracuje pięć
godzin i jest on w stanie skupić się przez ten czas na 25 dzieciakach. W
prywatnych pracują po 8 godzin. Nie oddałabym dziecka nauczycielowi, który tyle
pracuje, bo po prostu jest przemęczony.

  Oglądanie bajek w przeszkolu
Oglądanie bajek w przeszkolu
Zgodnie z tym, co powiedziała mi jedna z pań, nasze dziecię prawdopodobnie
przestraszyło się jakiegoś pana z Krecika, którego oglądała grupa 2 i 3-latków.
I w ten sposób dowiedziałam się, ze dzieci w przedszkolu oglądają bajki, choć
z planów pracy i rozkładu dnia wcale to nie wynika.
Z tego, co się orientuję, oglądają codziennie w sali tv (zaciemnione okna), do
której schodzą z I piętra. (Rozumiem, że takie wyjście z sali jest przydatne
dla obsługi, bo mogą spokojnie rozłożyć leżaczki, wywietrzyć i przygotować do
obiadu.
Zastanawiam się, czy to normalna praktyka przedszkolna, czy tylko spowodowana
nieobecnością wychowawczyni (L4) i zastępstwami.
Nie wiem, jak długo trwają te seanse. Muszę popytać.
Nie, żebym była jakaś strasznie ortodoksyjnie antybajkowa;)
Ale staramy się kontrolować to, co i ile ogląda nasz Syn (a ogląda ok. pół
godz. dziennie w domu na komputerze, to, co mu wybierzemy). Jeśli się czegoś
wystraszy, od razu rozmawiamy o tym albo wyłączamy.

Czy w przedszkolach Waszych dzieci ogląda się bajki? Jak często? Co Wy na to?

  jak spedzacie czas z 2,5-3 latkiem
Od tej jesieni synek poszedł do przedszkola - kilka tygodni
wcześniej niż ja zaczynam pracę, ale uważam, że to z zyskiem
wielkim dla niego, spędza czas mądrze i ciekawie.
Ale jak jeszcze bywaliśmy w domu sami, to rządziły wyjazdy wszelkie,
wycieczki dalekie i bliskie, zależnie od czasu, kasy i pory roku.
Jak czasu i kasy było więcej to nad morze czy jeziora, na dłużej w
góry, jak trzeba było krócej, ale ładnie to w góry czy "na
konie", jak plucha to np. do jakiegoś pałacu czy do planetarium -
synek nawet po roku pamięta wiele szczegółów z tych eskapad, widac
ze to duze wrazenie bylo dla niego.
Poza tym spacery niezależnie od pogody /kto powiedzial, ze nie mozna
grac w pilke na śniegu? /, ew. sale zabaw w niepogode, duzo
spotkań ze znajomymi dziećmi, z przyjaciółmi.
No i wycinanki, wyklejanki, przytulanki, rysowania, czytania, gry
planszowe, gotowanie - takie zabawkowe i prawdziwe, bo synek to
uwielbia, ukladanki i wszelkie inne normalne zabawy klockowo-
dywanowo-domowe Bajek nie oglądamy, no czasem, raz na kilka
tygodni jakiegoś Krecika albo Sąsiadów.

  17 miesiecy nie lubi bajek.
Mój syn jak miał 17 miesięcy, to bajki mogły nie istnieć. Tylko książki,
kolorowe gazety i reklamy w telewizji. Teraz ma 21 m-cy i już wie co to bajki i
ma nawet swoje ulubione: Pszczółka Maja, Krecik i kot Filemon. Bardzo mnie to
cieszy, że akurat te mu się podobają, bo ja sama sie na nich wychowałam i teraz
czasami z nim siądę i oglądamy razem głośno przy tym komentując np, co Gucio
wyprawia, itp. chociaż ostatnio, to jak go już ubiorę rano, to wskakuje na
kanapę i włącz mu Maję! Wiem, że to mało wychowawcze, ale mam chwilkę, żeby sie
wyszykować do pracy zanim pojedziemy do babci. Za to u babci nie ogląda wcale
telewizji, bo ma inne zajęcia np. karmienie kur.

  Prezydenckie ślubowanie i do pracy
Prezydenckie ślubowanie i do pracy
Ciekawie się robi w Urzędzie Grzym w ciagu paru dniu chronologicznie.
Pierwszy dzień:
- zaliczył wtopę i musiał uznać że Sekretarz jest lepsza, co
najmniej w znajomości prawa pracy:)
- przedstawił na konferencji prasowej osobę z Urzędu Pracy i nawet
nie potrafił nazwać jej nowego stanowiska:) a teraz szukają jej
miejsca, gdzie ma stołek przyciągnąć i tyłek posadzić:)
- musiał przeczytać OŚWIADCZENIE i policzyć punkty straty w
notowaniach
Drugi dzień:
- spotkanie z dyrektorami i większość patrzyła czy nos się za bardzo
Prezydentowi nie wydłuża, bo ściemy walił przednie, a syndrom
Pinokia może rozłościć Przezydenta a jego krzyki są znane z
poprzedniej obecności w Urzędzie
- szukanie stołka i miejsca dla tyłka urzędniczki bez tytułu
Trzeci dzień:
- już wszyscy wiedzą że zwolnienia będą a Pinokio ma coraz dłuższy
nos
- Pinokio znowu ma drugą dużą wpadkę i twierdzi że urlopowana
podpisywała coś, czego nie mogła podpisać i nie podpisała a On jest
nieświadomym profesjonalistą bez znajomości prawa
- Ponokio już sobie nie radzi z papierami i zaczyna przypominać
Krecika
Czekamy na czwarteczek czy Pinokio czy Krecik będą grali główną
rolę????

  i jak tu nie wierzyć w schynięcie????
a może...
z "krecikiem" mamy problem już z miesiąc - tzn. od wprowadzenia
nowych jedzonek i zmiany mleka na 2.Ale nie jest tak, że akurat
wtedy robi jak jej się zdarzają te dziwne stękania, zwłąszcza, że
zaczyna się kupa normować po kolejnej zmianie mleka.
Zastanawiam się czy to nie ręka babci - bo wróciłam do pracy
(konieczność) i z dzidzią babcia zostaje - babcia uważa że dziecko
nie może na samym materacu i kładzie ją na kołderce, żeby było
miękko - mówię i mówie i jak trafię dziecko na kołderce to od razu
zabieram i na materac - ale jak mnie nie ma to sądzę że mama robi po
swojemu.Kołderkę mamy cienką - podobnej grubości jak rożek, tylko
miętszą, więc nie wiem czy jej to może zaszkodzić czy nie.W domu
mnie nie ma ok. 8 godzin w sumie.

  Pracownicy mówią o Tesco w Silesii "obóz pracy"
Pracownicy mówią o Tesco w Silesii "obóz pracy"
Uwazam ze w tym co pisza jest bardzo duzo prawdy....Tesco to moloch
w ktorym walczy sie o stolki,nie wazne jak i za jaka cene,czym osoba
wredniejsza i przebieglejsza tym wyzszy stolek,najlepsza dewiza to
nie odzywac sie do nikogo i robic swoje a znajomych lepiej poznac w
knajpie za rogiem.Pewnie i na forum krecik sie znajdzie i zmieni tok
rozmowy na polityke np jak juz to widac z polowy wypowiedzi
tutaj,fakt jest faktem ze dyrekcja jak kowal"po to ma kleszcze zeby
sie nie parzyc" a tymi kleszczami zawyczaj jest kierownik ktory
zrobi wszystko zeby sie tylko przypodobac.....widac pan dyrektor
startuje na regionalnego i musi sie wykazac:))))))))

  Nalot policji na rozgłośnię studentów-pasjonatów
dobra kultury
Ale, ale, czy w polskim prawie nie jest tak, że można dobra kultury
wykorzystywać w celach edukacyjnych? To znaczy, 1) puszczać np. muzę Mandaryny
na wiejskiej zabawie bez tantiem - źle, 2) puszczać piosenkę Mandaryny na
zajęciach z antropologii kultury na uniwerku - dobrze.

Ludzie, nie wariujcież! całkowicie dozwolone jest na ten przykład cytowanie z
podawaniem źródeł w pracach naukowych (typu "pan X w roku xxxx powidział że,
cyt...."). A już kserowanie książek na sprzedaż nie jest dozwolone.

Z Krecikiem sądzę, ze jak wyżej - pani w przedszkolu wykorzystuje Krecika jako
dobro kultury.

  Książka wydana i cisza zapadła
> a czyje książki ma wydawać?

WCALE ma nie wydawać!! Co to jest, Klub Książki czy jakaś gałąź Sensacji XX
Wieku?? IPN ma gromadzić i chronić dane historyczne. Ma ułatwiać dostęp do nich
historykom i osobom prywatnym. Każdej opcji, każdych poglądów. Sam ma pozostać
niezależny, nieuwikłany w żadne afery Reksia czy innego Krecika.

> Panowie pisali tę ksiązkę w pracy, a nie "na boku".

I to jest właśnie okropne. Jak można! Przecież to jest instytucja państwowa,
której misją nie jest udowadnianie jakiejś tezy, tylko zarządzanie archiwami!
Tak, aby każdy mógł sobie własną tezę uformować na podstawie uzyskanych od IPN
informacji...

  firma Betpol
spoko, jesli ci to odpowiada, bez sarkazmu z mojej strony:)
Pisałem coś o wadach, więc w twoim przypadku, rozwijając tę mysl, by
móc pobawic sie w tym ogrodzie, najpierw bedzie trzeba go obsadzić
czyms zielonym+ kwiaty i drzewka. Potem te trawniki regularnie
kosić/zbierac sianko/ pielic/ podlewać a drzewka nawozic/
podlewać/usuwac szkodniki/ grabić liście (zabiera to spooooro czasu,
chyba, że ogródek ma dzicz przypominać ). A jak ci krecik wejdzie,
to zabawa bedzie jeszcze lepsza. Do tego jakis gotowy zestaw
przypominajacy plac zabaw za kilka tysiaków, który trzeba bedzie po
sezonie rozłozyć, czyścić, zakonserować....
Generalnie, fajna sprawa, ale trzeba mieć duzo wolnego czasu, by
mieszkanie we własnym domku nie zmieniło sie w udrękę. Ewentualnie
kasę, by zatrudnic człowieka do prac domowych.

A widok na las to na zawsze, czy to momentu, gdy przed tobą,
kolejnym małym domkiem zabudują działkę?

  Prokuratura zajmie się doniesieniami Kaczmarka
kulisy afery janusza K i ryszarda K
a było tak.
pan janusz K. jechał pewnego wieczora z pracy do domu. że po warszawie jeździ się kiepsko, więc droga się strasznie dłużyła. cóż - pan janusz K. to zwykły człowiek. ma zwykłe potrzeby. zachciało mu się kupę. a że okolica niekorzystna - centrum miasta, a on persona publiczna nie pójdzie przecież do MacDonalda. szybko za notatnik - kto mieszka w centrum i jest w miarę czysty - i wypadło na ryszarda K. ma on bowiem apartament w mariocie. szybko za telefon. a krecik puka coraz silniej. telefon

  kontrolujmy co dzieci czytają i oglądają
kontrolujmy co dzieci czytają i oglądają
Witam,

chciałabym się podzielić dzisiejszym przezyciem - uwaga na bajki, np slynny
krecik, w ksiazeczce odbiera porod !!!! normalnie z d...y wychodza male
zajaczki!!! zajączek prze i prze az w koncu szczesliwie rodzi troje dzieci, ta
sama bajka jest w formie kreskowki na mini mini, widzialam na szczescie ja a
nie dziecko!

Skolei w "renomowanym" kubusiu puchatku w niedziele slowo głupi tygrysek
powtarzal kilka razy, a potem sie dziwic, ze dzieci tak i siakie

swiat zwariowal

MEN z reformami edukacji dla małych dzieci jest tego najlepszym dowodem!

  O co tak naprawdę chodzi???
Moj syn kecik mowi na krecika, ale jak nie wiadomo o co chodzi to na
pewno chodzi o pieniadze.

mama.igora napisała:

>
>
> >>>Nie chodzi o prace tylko o Krzynki. Krzynki to popularnie znane
> potrawy, nie mylic z grzankami, ktorymi zywia sie Trolle!<<<
>
> Coooo? lopatologicznie prosze!
>

  Jak spędzać czas z dzieckiem ?!?!
Ja kajam się ,bo niecnie wykorzystuję mini mini w TV jak gotuję kaszkę,poza tym
czytam książeczki i chodzimy na zakupy i załatwiać rano sprawy.Poza tym bawimy
sie klockami (ja buduje ona rozbiera-ale jest postęp bo czeka aż zbuduję).To
przed 11 bo potem przychodzi babcia , a ja zmykam do pracy.Wieczorem ja zdąże na
kąpiel to w wannie bawimy się farbami do malowania po wannie.Zmywają się
prysznicem totalny odjazd.Czytamy bajeczke przed snem ,ale zadko pozwala mi się
uśpić ,chyba,że nie ma mamy.Myślę,ze przeginam z telewizją,a i jeszcze
namiętnośc do krecika,który mieszka w komputerze.OH-JO!

  Teletubisie, Mini Mini i inne...-oglądają?
nie wlaczam wcale tv, tylko m jak wraca z pracy musi sie zrelaksowac przy tvn
turbo, ale dawida malo to interesuje.
ale 2 ostatnie dni wlaczalam na mini mini, jak musialam utrzymac dawida na
kolanach by zmierzyc temperature:)
zreszta mini mini wydaje mi sie najmniej grozne, bo kiedy nie wlacze leca same
takie przyjemne bajeczki, kreciki, koziolki matolki, rumcajs haha, troche ubogi
repertuar, ale za to fajny:)

  Forumowicze, jak chcecie...
Kreciku...!
Pub Blues, kto teraz stoi na pełny etat? ;>

odp. Stoi ten kto ma stać, chyba że pytanie zadałeś służbowo , więc odpowiadam:
Liza nie pracuje juz dawno, chociaż czasem pomaga, Dorota - pracuje, Marta też
i Goska i Kaska od lutego też i wogóle...
Mam także miejsce dla krecika, wiec zapraszam, ale to ma być praca , a
nie "krecia robota".
pozdrawiam serdecznie rzók póbowy

  Pozdrowienia z Hellady dla Was:)
apja napisała:

> No to witaj nasz Bebiaczku, szkoda że już wrócilaś :DDDDD

A wiesz, że myślę dokładnie tak samo? :-DDDDD

> Ale tak naprawdę to brakuje Ciebie tutaj na tym forum.

Eeee, naprawdę? No coś Ty - marudzę i marudzę (he he, i to w sumie nie tylko w
tym wątku o jakichś doznaniach tu i tam i dziwnych spostrzeżeniach czasami..).
Ale takie marudki też mają prawo bytu na forum:-)))

> Wrócisz tam na pewno, szybciej niż myślisz :)

Oby, obyś okazała się prorokiem - będę wdzięczna dozgonnie!!!

A propos: wyczytałam wcześniej, że wróciłaś do pracy - czy dopiero teraz
pozbyłaś się tego gipsu po niefortunnych dla Ciebie wakacjach na Kreciku?
Pozdrowienia. B.

  WItam po powrocie.. :)
Aż przerwałam pracę (no, na chwilę ofkors) i zanurzyłam się w Wasze boskie
opowieści:-) Rozbudziliście moje apetyty na coś TAM... może niekoniecznie jeśli
chodzi o mnie na Kreciku ale na Syros na przykład?
Spili to sympatyczna mieścinka - byłam w niej ze cztery razy i milutko
wspominam swój pobyt:-)
A w ogóle to się cieszę z takich właśnie wakacji jak Acka - uwielbiam czytać
takie opowiastki:-)
Pozdrowienia dla Was. B.

  Szpieg- TVN na tropie PRL-u
Bardzo się cieszę, że poznamy nareszcie kulisy pracy
polskiego/komunistycznego/rosyjskiego/amerykańskiego/etc wywiadu.
a także prawdziwe losy śpiega zacharskiego.
Ten Rymanoffsky to jednak sprytek.
a tyle to warte co te xsiążki o wywiadach mocarstw publikowane tędy i owędy
przez renegatów.
wolę chyba krecika obejrzeć.
smerfnie

  TAKATA !!! Obóz pracy !!!
Do przewodniczącego
P.Przewodniczący to że PIP znalazł tyle nieprawidłowości to chyba
pana zasługa ? Bo to precież pan przesiaduje z nimi całymi dniami.
Dla nas jesteś pan kolejnym nierobem na zakładzie. Próbowałeś pan
składać swoje oferty na kilka stanowisk( nie udało się) toś pan se
związek utworzył. Genialne posunięcie. Kodeks pracy nie wystarczy
czytać , ale trzeba go jeszcze rozumieć. Czasem jak słucham pana
wypowiedzi na palarni to mam wrażenie , że pan sam nie wiesz o czym
mówisz. A piankownia? znalazła durnego Krecika co niewiele wie ale
coś tam miesza.

  TAKATA !!! Obóz pracy !!!
Gość portalu: Ja napisał(a):

> P.Przewodniczący to że PIP znalazł tyle nieprawidłowości to chyba
> pana zasługa ? Bo to precież pan przesiaduje z nimi całymi dniami.
> Dla nas jesteś pan kolejnym nierobem na zakładzie. Próbowałeś pan
> składać swoje oferty na kilka stanowisk( nie udało się) toś pan se
> związek utworzył. Genialne posunięcie. Kodeks pracy nie wystarczy
> czytać , ale trzeba go jeszcze rozumieć. Czasem jak słucham pana
> wypowiedzi na palarni to mam wrażenie , że pan sam nie wiesz o czym
> mówisz. A piankownia? znalazła durnego Krecika co niewiele wie ale
> coś tam miesza.

Widzisz kolego trzeba mieć jajca żeby powiedzieć takie coś w twarz człowiekowi. A w tym momencie jesteś cieniutki.

  Watki pracownicze typu TRW, GOMMA etc...
To czemu odpowiadasz "ofermie" ćwoku biurowy???Idź spać bo ci się w główce pomieszało od upału lub od "ciężkiej" pracy jaką wykonujesz?Przecież granie na kompie w biurze w pasjansa czy sapera czy innego zwalonego krecika wyczerpuje intelektualnie ciebie na tyle że nic w tym twoim ptasim móżdżku nie zostaje...Idź naprawdę spać lub na spacer dotlenić mózg bo ci się w nim procesorek przepalił :D

  Opcja HB czy tylko śniadanie
bebiak napisała:

> Rethymnon dla mnie absolutna czołówka na Kreciku - a w tych trzech Twoich
>

Beatko, wiesz, ze Cię kocham, uwielbiam i jestem w Twoim fanklubie - ale pojedź
ty na Kretę jeszcze przynajmniej raz:) Tyś ja ledwie liznęła przecie - dwa
tygodnie i w międzyczasie milion innych wysp = czy dobrze pamiętam?:)

> Amoudara? Echhh...
> Limenas Chersonissos? Bardzo głęboki oddech bo to w końcu forum!

No, tu nie mogę się nie zgodzić. Zamiast Hersonissos polecam Riwierę O. ze
wskazaniem np. Paralii - skoro to samo to po co przepłacac:) nie, żebym miała
cos przeciw fanom dyskotekowych szaleństw na wakacjach - kazdy je spędza tak
jak lubi:) Ale skoro nie widac różnicy - to po co przepłacac?:)

  do agafrytko-prosba o interpretacje??!!
Anka nasmarowałam na gazetowy.W pracy neta mam...i w sekretariacie...i w
informatycznej...ale co z tego jak muszę spadać do siebie na lekcję.A na
przerwie nie ma takiej opcji,bo za krótki czas.Niestety jurto tez wracam
późno.Och jo...powiedział krecik.
Trzymaj sie Andzia Buzialu

  Mamy z Poznania- żłobek "KRECIK"
Mamy z Poznania- żłobek "KRECIK"
Witajcie! Czy któras z Was posyła do tego żlobka swojego maluszka? Nie stać mnie w tej chwili na opiekunkę i jak Mały skończy 6 miesięcy wracam do pracy. Co słyszałyście na tematy tego żłobka? Zależy mi szczególnie na opinii mam takich maluszków.Pozdrawiam!

  Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy!
Ponownie witam na forum!
Z wypowiedzi Państwa tchnie jakiś wisielczy pesymizm, ot przyroda jest jak
jest, samemu mnie wkurza, że ten kretyn – o przepraszam krecik- ryje mi trawnik
i zmusza mnie do rozsypywania kopczyków. Ale, jak tak sobie usiądę przy kawce i
nad tym pomyślę to naprawdę, mam tyle innych kłopotów, że przestaje na to
zawracać uwagę. Z objawów działalności dzikiej przyrody przeszkadza mi również
wrzask słowika w nocy, gdy zmęczony po całym tygodniu pracy przyjeżdżam na
działkę zdrowo się wyspać. Niestety w maju to trudne. Mam ekologiczną działkę i
w związku z tym, nie zawsze objawy życia na ziemi muszą być dla mnie przyjemne
i pojawiać się wtedy, gdy mam na to nastrój. To nasz ludzki egoizm. To samo z
krecikiem, należy też mu trochę dopiec, ale z drugiej strony jest to naprawdę
bardzo pożyteczne stworzenie. Głowy do góry! Na działce jest tyle
poważniejszych spraw, co tam krecik. Natomiast nie wiem czy Państwo wiedzą, że
ziemia z kretowisk to doskonale podłoże! Preparować i można w niej sadzić
wszystko od wiosennych wysiewów pomidorów po kaktusy! Doskonała również jako
dodatek do ziemi do kwiatów!
Pozdrowienia,
Jerzy Woźniak

  Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy!
Wszystko zaczęło się około tygodnia temu kiedy to z moim tatą uporządkowaliśmy
ostatnią część(reprezentacyjną, przed domem)naszego ogródka. Nawieźliśmy
idealnej ziemi do naszych planów założenia trawnika. Przygotowalismy wszystko
i zasialiśmy trawkę. Dwa dni później tuz przed wyjściem do pracy ( podczas
coporannego obchodu ogrodu z filiżanką kawy w dłoniach)odkryłam dokanane
najprawdopodobniej przez kreta zniszczenia. Nigdy przedtem nie mieliśmy tego
jegomościa w ogródku, gleba piaszczysta uniemożliwiała mu budowę korytarzy,
które ulegały zapadaniu. Średnio co pół metra kopczyk, a cała powierzchnia
pokryta siatką korytarzy, których sklepienia wystawały nieco ponad
powierzchnię. I zaczął się kłopot. Po pracy postanowiłam sie udać do sklepu
ogrodniczego po skuteczny środek anty. Postanowiłam zakupic pułapki i po
zlapaniu krecika wypuscic go gdzies zdala od mojego trawnika. Na polapki nie
mialam serca jednak wydac 15pln za jedna sztuke(przyjaciel zrobil jedna za
cene 2 pln::)). A zwiazki chemiczne jakie mi proponowano jakos mnie
odstraszaly :)) I tak od tygodnia obmyslam skuteczny sposob pozbycia sie ( w
sensie jego przeprowadzki:) krecika. Coz efekty opisze za kilka tygodni,
jesli jakiekolwiek beda:))

Ps.
Ciesze sie ze odnalazlam ten watek :)) wiele sie z niego dowiedzialam, moze
wlasnie dzieki jego objetosci:)))

  Jak wyglada Wasz dzien po..
Ja też pracuję w domu i od czasu do czasu wyjeżdżam do klientów. Rano
przychodzi niania i mam czas na siedzenie przy kompie. Niania wychodzi o 15.00
i przejmuję opiekę nad synkiem. Z reguły jest spacer, potem zabawa, kolacja,
kąpiel i spanie. A jak niani nie ma, to cały dzień z synkiem i nie ma wtedy
mowy o pracy. Jak tylko mój brzdąc widzi, że siadam przy laptopie to pakuje mi
się na kolana i chce oglądac krecika albo reksia

  Gwiazdkowe PoCiAnY nadlatują :)))
Hortika słodki musiał być ten "okrzyk krecika". Szkoda że go nie nagraliście,
ale najczęsciej te najlepsze momenty uciekają przed kamerą.

Babel przyznaj się coś narozrabiała? A może ty specjalnie dla tej sławy
zmieniłaś fryzurę, czy ta sława to chociaż facet??

Lalisiu ale super prezent. Mój mąż mówi że on już ma zmywarkę - najdroższą
zmywarkę na świecie, czyli mnie. Ale słowo najdroższa bywa różnie akcentowane -
w zależności od sytuacji

Fantaisie zazdroszczę ci pracy z takimi słodkimi dzieciaczkami. Też się
wzruszyłam.

Feromonka zamilkła

Olcia uśmiałam się z Twoich sierściuchów. Coś mi się wydaje że chyba nie będą
zadowolone jak ktoś im to łóżeczko zajmie, albo.. nie przejmą się za bardzo
obecnością "gościa" w łóżeczku i będą spać w trójkę

Zuza niech Ci się spełni.... i spokojnych, radosnych Świąt.

Enterku nie odchodź za daleko, mnie też smutno, razem będzie nam raźniej.

Dziś w nocy przylazła @, jakoś lepiej się czuję psychicznie, powoli zaczynam
cieszyć się świętami, niestety ból psychiczny zamienił się na fizyczny

A sunia moja została zapisana na operacje zaraz po świętach, zapis ekg był w
normie.

Ciekawe jakie wieści przyniesie yskierka.

  Mama-dziwaczka bez telewizji?
Witaj wsrod dziwakow :)) My nie mamy w ogole telewizora. Najblizszy znajduje
sie pietro nizej u Tesciow. Dzieciaki schodza do dziadkow wieczorem na
dobranocke (jak nie ma gosci na dole) i czasem w weekend jak maja czas i znajda
sobie jakis interesujacy je film w TV-wtedy musza sie dogadac czy Dziadkowie
akurat nie ogladaja czegos innego. My w okresach kiedy dzieje sie cos waznego
schodzimy na poczatek wiadomosci lub na panorame. Sporadycznie na jakis wybrany
film -zwykle jak akurat mamy czas i ochote to i tak nic nie ma albo w porze nie
dla normalnych ludzi.
Dzieciaki po za tym ogladaja troche bajek na komputerze (najmlodsza 4-ro latka
najchetniej Krecika, czy Bolka i Lolka, starsi Sasiadow, Asterixa).
Mnie dosc czesto sie zdarza ze nie mam pojecia o czym rozmawiaja kolezanki z
pracy (zwykle nawet tytulu serialu nie kojarze)ale jakos mi to nie przeszkadza.
Moje szkolne dzieci maja sporo kolegow i nie sprawiaja wrazenia wyobcowanych.
Czytaja duzo (w tym komiksy)interesuja sie sportem i jak zauwazylam w czasie
wizyt kolegow albo odbywaja sie namietne dyskusje o tym jak bronil Dudek w
ostatnim meczu albo mecze pilki noznej na zywo albo wyscigi samochodowe na
komputerze.

  Co sądzicie o Teletubisiach !!!
Nienawidzę Tubisiów!
Nie mam telewizora, mam 7 filmów na DVD (chyba wszystkie, które wyszły), znam je
na pamięć, ale kiedy miałam nawał pracy, to był jedyny sposób, żeby zająć moje
dziecko na godzinę. Teraz są używane do zaganiania dziecka do domu: "jeśli
zejdziesz z huśtawki, obejrzymy teletubisie". Kiedy w dzień urodzin domek
teletubisiów znalazł się obok łóżeczka, obudził mnie gromki krzyk: Mama!!!!
Paaaaatrz!!!!, a kiedy przyszła niania, to nie mogła się nawet rozebrać, bo
natychmiast została zaciągnięta do pokoju z okrzykami "papa po! papa po! Laa
Laa, Dipsy, nono, Ania, patrz!".
Nie wiem, na jakiej zasadzie działają, kiedyś myślałam, że moje dziecko nie
będzie oglądać żadnych nowoczesnych bajek i wychowa się na kreciku i reksiu, ale
dziś błogosławię BBC

  Co sądzicie o Teletubisiach !!!
Z tego co się zdążyłam zorientować, to nie jest dyskusja na temat czy dzieci
powinny oglądać telewizję! Temat : co sądzicie o teletubisiach, więc myślę, że
autorce chodzi o wypowiedzi na temat tej właśnie bajki. Zakładam, że problem
dotyczy dzieci, które telewizję oglądają, a jak często to robią to już zależy
od rodzicow, którzy ustalają reguły. Moje oglądają w miarę REGULARNIE: co
czwartek misia uszatka,w któryś dzień też na poloni, w niedzielę domisie, a
teletubisie im babcia włącza codziennie rano, ale już się im znudzily. Oprócz
tego czasem włączam im płytę z uszatkiem lub krecikiem: z reguły w każdą sobotę
i 1-2 razy w tygodniu, po południu. Nie rozumiem co daje nieregularność w
oglądaniu telewizji. A wracając do bajek - uważam, że oglądanie bajek nie
zastąpi czasu spędzonego z rodzicem, jestem pedagogiem i naprawdę zdaję sobie
sprawę z potrzeby kontaktu dziecka z rodzicem, wspólnej zabawy, nauki i pracy,
ale bajki są też dla dzieci! Są różne bajki i dlatego ważne jest oglądanie
bajek wspólnie z rodzicami-nie dlatego, że bajka się podoba rodzicom, ale po to
by rodzic wiedział, jaka jest bajka, którą jego dziecko ogląda.I mądre bajki
jak najbardziej wspomagaja proces dydaktyczno-wychowawczy. Proszę obejrzeć np.
Misia Uszatka - uczy, bawi i jednocześnie wychowuje.

  "G.W Początki i okolice. Kradzież gazety przez ...
G.W Początki i okolice. Kradzież gazety prze
Gość portalu: f napisał(a):

> A mówi się ,ze tylko komuchy uwłaszczyli sie na majatku narodowym!
> Komuszki inaczej jak Michnik ,Kwaśniewski,Siwiec,kapuś Stasi Milewicz tez!!!!

W tym przypadku "majątek narodowy" to było 15 PLN. które co Wajda i Bujak
dostali od państwa, czyc co?! Jeżeli ktoś taką sumę pomnożył uczciwą pracą to
w czym problem, kreciku... Natomiast dyskusyjne jest co innego ESOP
pracowniczy, gdzie dziennikarz może dostać akcje spółki medialnej. Czy np. NJT
lub WSJ, albo też tak fukcjonuje?

  Jak maja sie 16 - 17 miesieczne dzieciaczki
Daniel ma 17 miesięcy. Do wczoraj myślałam że ma 8 ząbków, a tu odkryłam 2 duże ząbki z tyłu. Na nocniku siada chętnie, ale bez własnej inicjatywy. Chciaż raz zupełnie nas zaskoczył przyniósł nocnik i powiedział „si” i zrobił. Ale jak już napisałam tylko raz. Zasypia ze mną, zawsze ok. 19.30, w środku nocy się budzi żeby z nim spać do rana (7-8) Mówi sporo, i bardzo dużo powtarza. Umie naśladować kilka zwierzątek. Uwielbia książeczki, opowiadanie obrazków i czytanie krótkich tekstów. Sam chodzi za nami z książką i woła „cita” (czytać). Lubi też oglądać Krecika i Reksia. Ostatni też dłużej się sam zabawi (przede wszystkim klockami). Co było do tej pory nie do pomyślenia. W ciągu dnia śpi do godziny. Apetyt ma ogromny, ale nie widać tego po nim. Co do picia tak jak u Was ( ze dwa litry dziennie idą). I wykorzystuję go w pracach domowych: uwielbia odkurzać, zamiatać podłogę, ścierać kurze, „podlewać” kwiatki. Robi to jeszcze niezdarnie, ale praktyka czyni mistrza. Zaczyna się kłócić. Jak się mu czegoś zabroni, to wielki krzyk (szczególnie u „miękkiego” taty). Ada mama Daniela

  Czy można nauczyć dwulatka przesypiania nocy? :-((
Nie wiem, czy Cię pocieszę (( Ostatnio byłam już tak umordowana, że o 1 w nocy dałam dziecku clemstinum, choć chwilowo nie ma alergii, ale po tym spi i przespała do 7 rano. Ale scenariusz ten sam. I moja nerwica. Od dwóch nocy daję jej melisal i jest trochę lepiej. To chyba nadmiar emocji (przedszkole, bajki o kreciku, mapeciątkach) oraz to, że ja ostatnie półtora tygodnia mało wychodziłam z pracy. Aha, no i próba wpakowania się nam do łóżka. W ramach anegdoty: dziś pbudziła się, a ja myślałam, że już rano i pozwoliłam jej przyjśc do nas do łózka. Po 10 minutach oczekiwania na dzwonek budzika spojrzałam, która godzina, była 1.50. Ale potwór na szczęscie zasnął i już przespał do 7.30. Albo herbatka z melisy, ale moja herbatek nie pija. Jeszcze ze dwie łyzki syropu i będę wyspana

  Tak daleko i tak blisko :)
Dzien dobry wszystkim,

bardzo dobrze bardzo sie ciesze Pysiek ze sie odezwalas i mozesz sama napisac
jak sie czujesz.najlepiej jak kazdy za siebie powie. to ja tez tu za siebie
powiem, ze takie dzieciece ksiazki Matrioszka to dla mnie nie odkryta
tajemnica.moje dziecinstwo bylo jakie bylo, ale nie bylo tam duzo miejsca na
czytanie. z ksiazkami dopiero spotkalem sie w szkole i wtedy to czytalo sie
lektury szkolne a nie wracalo do bajek. moja Pani czyta rozne takie bajki
wnuczkom i ja powiem ze chetnie nastawiam uszy. sa tez bardzo ladne bajki na
kasetach video, z Polski to pamietam dobranocki nasz polski Bolek i Lolek,o
kreciku o Rumcjasie, to byly czeskie bardzo ladne bajki. byla tez smieszna
bajka rosyjska o lobuzie wilku i sprytnym zajcu i pamietam ze wszyscy ja bardzo
lubili. wtedy pracowalem juz i wszyscy w pracy sobie powtarzali "nu ja tiebia
pokazu".
poza bajkami dla dzieci, to Iwonka dobrze napisala,bylo gradobicie w Sydney,
ale nie narobilo duzych szkod. grad tu potrafi padac wielkosci pilki do golfa i
wtedy jest nieszczescie. najwiecej szkod grat narobi samochodom, bo zadne
ubezpieczenie nie pokrywa gradobicia,a samochod nie nadaje sie do
sprzedania.moj syn kupil samochod na aukcji po gradobiciu prawie za bezcen,
samochod jest sprawny technicznie, prawie nowy tylko blacha jest jakby ktos
karabinem maszynowym po nim przejechal. ale to takie atrakcje tego klimatu.
Asia mam nadziej, ze lepiej sie czujesz, cos tez pkulejesz ze zdrowiem
ostatnio, nakpierw serce, teraz jakas niemoc ciebie wziela. moze po porstu
potrzebujesz odpoczynku.
zycze wszystkim zeby choroby nas unikaly
pozdrawiam
Kazik

  dzieciaki marcowe 2003
Zarra, dzięki za wieści o Mami i Mateuszku. Chyba nam wszystkim spadł kamień z
serca. Jak takie małe dzieciątka mogą chorować. Wogóle po co nam wszystkim
choroby.

Napiszę teraz co słychać u Martusi. Bo ostatnio sprawdzałam tylko czy są
wiadomości od Mami. Jakoś tak nie było chęci nic więcej pisać.

Marta sama już pije z kubka-niekapka. Wyczaiła, że trzeba go przechylić. Poza
tym lata po domu jak nakręcona. Duże odległości to dla niej nie problem.
Najlepiej robi zwroty o 180 stopni. Wołamy wtedy na nią cyrkiel.
No i nareszcie się rozgadała. Znowu wróciło mama (czasami ama), tata i dużo
innych. Dzisiaj powiedziałą przy jedzeniu mniam. Pojawia się też czasami gaga,
gigi i wiele innych egzotycznych zwrotów. Wydaje z siebie też dżwięki typu
krecik. Pamiętacie tą bajkę? Jest oj, ojej, och itp. Najwięcej dyskutuje z
telewizorem. Więc te Teletubisie to niezły pomysł!
Rozpoznaje też coraz więcej przedmiotów.
A najlepszą zabawą dla niej i dla taty jest układanie wieży z klocków. Tylko
że za klocki służą krtoniki z mlekiem. Niedługo wrzuce może zdjęcia z tej
zabawy.

Trzeba kończyć. Czas do pracy.

  kredyty ... czy pralnia !!!
kredyty ... czy pralnia !!!
.. wlasnie przerabiam ciekawy temat ...

.. kolejny bank odmowil kredytu ( uzupelniajacy ca
35-40 procent calosci ) .. firma istnieje 7 lat,
zawsze na czarnych figurach, biznes plan OK i
zaakceptowany ( opinie, pierdoly ), zabezpieczenia
OK i zaakceptowane, referencje!!, poczatkowo 11 docelowo
25 nowych miejsc pracy, umowy przedwstepne z odbiorcami .. i NIC .. FIIIIGA!!

.. ciekawe ze argumentacja w wszystkich bankach ta
sama : 'CENTRALA ( w WWIE )odmowila', .. przyznaje niezly
wytrych slowny .. i mialby suma sumarum to gdzies, gdyby
nie to ze nagle wokol zaczely sie krecik jakis dziwne typki
proponujac prywatne pozyczkami na tzw 'atrakcyjnych'
warunkach .. i mozna powiedziec praktycznie bez zabezpieczen ...

Enancjo

  Łódź
No to kolej na mnie:
Mam na imię Jola, 39 lat i oczekuję na drugie dziecko. Wszystko wskazuje na to,
że będzie to drugi synuś dla mnie (choć nie ukrywam - pierworodny dla mojego
męża... bo mąż też jest drugi). Tak właściwie to czuję się, jakbym miała
ofiarowane drugie życie. Jeżeli jeszcze dodam, że urodziłam się drugiego maja,
a pierwszy synuś drugiego sierpnia (1992), to same widzicie, że w Totku
powinnam obstawiać w pierwszej kolejności cyfrę 2, co niniejszym czynię mniej
lub bardziej cyklicznie.
A wracając do rzeczywistości; ja też ukończyłam FTiMS na PŁ, pracuję jako
informatyk (w tej chwili na L4 - moi biedni koledzy w pracy mają dzięki mnie
urwanie głowy, ale mam nadzieję, że nadal troszkę mnie lubią )).
Grzegorz ma lat 11 z hakiem, urodził się w CZMP, było nieźle, ale w tej chwili
wolałabym coś bardziej kameralnego - dlatego zastanawiam się nad Rydygierem (a
ostatnio też troszkę nad Przyrodniczą).
Mieszkamy we własnym, czteropokojowym mieszkanku na Widzewie. Zakup dokonany
przed półtorarokiem bardzo trafiony - tylko czemu te raty takie upiornie
wysokie )) Razem z nami mieszkają tu też: 6 - letnia kicia Smerfetka, 6 -
miesięczna sunia Tila rasy Sheltie i chomik Krecik (starszy pan, latem skończy
dwa latka).

I to by było chyba na tyle...
Pozdrawiam
Jolcia.

  Upalne wspominki...
A ja pamietam krecika joooooooooj i proporczyki sportowe mojego brata i nieszczesne juniorki w kolorze szaro -zielonym ktore byly obowiazkowe jako buty na przebranie i smoczki do butelek Neptun ktore ciagle kupowalam dla lalek oraz podkolanowki ktore sie zwijalo az do kostek i chinskie tenisowki z wiewiorka ktore mi mama przynosila z pracy w paczce od mikolaja.

  Bielskie Forum Internetowe.
ojej, ojej, jakież to agresywne i wyzywające.
Wyluzuj. :-]

Kret czasem odchodzi od kompa, a czasem bywa, że nie widzi czegoś, co powinien
skomentować.

Powiem tak:
Co obejrzysz jak pojedziesz do Krakowa, Częstochowy, Gdańska?
Zazwyczaj kościoły, cerkwie, stara architektura - Starówka.
Tak samo i my, w okolicy możemy pochwalić się kilkoma starymi - mniejszymi i
większymi - kaplicami, cerkiewkami i kościołami. I chociaż takiego marudka jak
Ty to w ogóle nie interesuje, bo tutaj mieszkasz, to koleś z Gdańska byl
zachwycony tym, co mógł tutaj obejrzeć. Ba! Podobały mu się nawet nasze parki! (
Poważnie ;P Tak napisał ;p ).
Mnie też nie kręci to, co jego fascynowało, ale on tu przyjechał na wakacje, a
nie wrócił z urlopu po 20 latach życia w tym miejscu.
Jeśli chcesz dokładnie wiedzieć co mu się podobało, to wejdź i przeczytaj, bo
mnie się nie chce logować tam i wklejać, a z pamięci nie potrafię.
Ba! Był na tyle bystry, że zauważył przebudowę kilku miejsc i zwrócił uwagę na
to, iż wykonuje te prace jedna firma. Czyli musiał się faktycznie rozglądać, bo
większośc Bielszczan nie jest świadoma faktu posiadania przez Maxbud monopolu
na terenie miasta.

Odnośnie portalu.. ma być dla ludzi. Takich, którzy interesują się Bielskiem, bo
chcą do niego zawitać, jak i takich, którzy w nim mieszkają i chcieliby o nim
wiedzieć więcej i na bieżąco. Taki jest ambitny plan, do spełnienia którego
potrzebni są ludzie. ;]
I ma on być dla ludzi obojętnie jakiego są wyznania i jakie mają poglądy.

To forum jest ekumeniczne czy narodowe?
Co, agresywna piłko?

Krecik.

  OT EPSKA Zenobia
EPSKA Zenobia spotyka bieglego
Espka Zenobia spieszy sie na panel znaczy nie mowie o boazerii tylko o dyskusji
na jakis niezwykle wazny temat. Wszyscy beda cos mowili bo niewazne co mowisz
wazne, ze mowisz. jak to w instytucjach. Zenobia wychodzi z budynku A idac do
budynku B. Nagle ktos zbliza sie pedem. Maly pekaty spocony czlowieczek pedzi
szybki i wpada na latarnie. bo jak wiadomo pod latarnia najciemniej. Po mocnym
uderzeniu w czolo clzowieczek wstaje EPSKA pyta sie czy nie pomoc. Spocony
Czlowieczek dziekuje ale grzecznie sie przedstawia:

Spocony Czlowieczek: Zenon Krecik, Audytor.
EPSKA Zenobia: ooo milo mi Epska Zenobia.
Czlowieczek: Biegly
E Z: teraz pan stoi.
S Cz: ale zwykle biegam, mam tyle biegania, ze czasu na prace nie starcza.
E Z: ojej to naprawde pan zajety
S Cz: tak tak biegam caly tydzien w weekendy no i czasme w maratnie Bxl!
E Z: a czy ten maraton to nie 20km?
S Cz: zwal jak zwal ale dla mnie to jakoby maraton ! gdzie Grecy walczyli z
Dariuszem.
E Z: eee Darek? ten mily stazysta z kubiku obok?
S Cz: no nieee antyczni Grecy z Persami
E Z: takimi puszystymi bialymi kotkami?
S Cz: jak widze nie jest pani humanistka
E Z: alez skad nie mam pojecia o matmie na poziomie ponad 3klase Sz.P
S Cz: a jak z historia?
E Z: jak mi szlo w budzie eee dlugo by opowiadac. Lepiej pomowmy o Panu Panie
Zenonie czemu ma pan takie wielki uszy?
S Cz: zeby cie lepiej slyszec
E Z: a czemu takie wielkie zeby?
S Cz: eee dentyste mam dobrego, implanty, ceramika
E Z: a wzrok?
S Cz: no z tym nienajlepiej lekarz zalecil google nosic, no i wzialem takie
zeby ludziska widzieli, ze sroce spod ogona nie wypadlem !
Powiedzial maly spocony czlowieczek po czym strzepnal piora sroki z ramion.
Pobiegl dalej wpadajac na sciane, 2 urzednikow a na samym koncu w drzwi.

Ulica przemknela sportowa bryka z piskiem opon znikajac na zakrecie.
Mczapl polyslala Zenobia.
Zenobia pomyslal mczapl usmiechajac sie dobrotliwie.

Czy Zenobia dojdzie na panel? czy wystapi ? a moze spotka mczapla? a moze
poplynie yachtem na gwadelupe?kto czekal na Zenobia w knajpie mordercow i
dlaczego esserek !

Stay Tuned.

  OT EPSKA Zenobia
EPSKA Zenobia dojezdza do luxa
Silnik zaskoczyl po tym jak mechanik po porstu doladowal akumulator. Raszpla
Sesyjan jak to ludzie malo rozsadni pozowlila, zeby jej sie rozladowal mimo ze
jezdzila japonskim dieslem.

Ale co tma obia panie jada dalej na spotkanie przygodize. Teraz okres jarmarkow
swiatecznych, grubego dziadka mroza i zawsze na sepa mzoan sie zalapac na
wenszona.

poinewaz trasa epsce sie dluzyla wrocila myslami do ostaniego spotkania z Panem
Zenonem, bieglym Audytorem, ryzykantem i googlarzem. Pan Zenon jak zwykle biegl
korytarzem zostawiajac lepkie slady poty na panelach boazerii i nagle wcelowal
w dzrwi i usiadl letko posapujac na krzesle.
E_Z witma Kreciku biegly
Z_K: oh teraz jzu posadzony
E_Z za wyniki audytu enrona?
Z_K: skad po prostu zadyszka mnei jarchnyla to i usiasc musze, ot to porposze
herbatki
E_Z: ja jeszcze nei zdazylam zaproponowac a tu taki szybki ho ho ci audytorzy...
nagel wzrok epski przykol maly przedmiot w reku pana Zenona. Zenon poczuwszy
wzrok Zenobii niesmialo chrakanl i rzekl tymi slowy:
Z_K: no tak dzis jak bieglem na audyt jakies auto bylo zaprakowane pod domem i
sie mialo kiespko zamontowane lusterka. Taki badziew japonski jaksi nissan czy
inna toyota. Ale co tam nei mailem czasu zatrzymac sie tylko bieglem dalej.
Sens moej pracy jest w bieglosci...

E_Z: fju fju z podziwem zagwizdala Zenobia, co pabn z ty mzrobi?
Z_K: ehh jeszcze nie wiem
sklamal Zenon i dyskretnie kopnal lusterko wsteczne pod biurko koledze Zenobii.
Nie takei rpzkrety zalatwial w papierach.

Epska powoli wracala do reala - wlasnie majaczylo w oddali Wielki Ksiestwo. TO
juz tu... epska pelna excytacji ze zobaczy chichis i tam cale mnostwo
luxemboorakow. Ktoz wie co ja czeka i dlaczego tak mile bedzie przyjeta. Tylko
co ja mialem ma_wiemu powiedziec... cos o napletku? zolodzi? aa kasztanach!
tylko po co tam ten plac byl?!

jak dalej potoczy sie przygoda Zenobii w Luxie? kogo spotka? ilu z tych co
spotka jest na randkach sieciowych? czy przypomni sobie haslo dla mawiego? czy
tomi jest naprawde niebezepiecznym facetem do ktorego powinna wzdychac?

oo nie ma dzis mczapla na koniec zdziwila sie Epska Zenobia
ano dzis mnie nie ma pomyslal mczapl konczac smakowitego krupnioka.

Stay tuned

  U generała:)
W terenie:

Kapral jak daleko jestesmy od strefy zero???
Co sie tak glupio patrzycie???
Zadalem pytanie!!!!
Kapral meldowac!!!
Czego znow szukacie po tych kieszeniach???
A po co wam do jasnej anielki kalkulator???
Kapral!!!!!
Strefa zero to miejsce gdzie ostatnio byl wlochaty...
Tego nie policzycie na tych waszych liczydlach.
Wiec jak daleko???
Sadzac po tym co mam za mundurem to przeciagneliscie mnie prze pol poligonu!!!
Tak jestescie szybcy...
I sprawni....
A nie zaczepialy sie wam te plaskie paluchy???
Aaaaa jak bociek....
Dobrze, koniec pochwal bo wam jeszcze wyrosna skrzydla, dziob i odlecicie mi do
cieplych krajow...
Musimy teraz przygotowac sie do obrony...
Trzeba sie okopac i zamaskowac....
Najpierw Kapral wykopcie jakis row...
Jak to nie ma czym???
A lapy to od czego macie???
Jak krecik Kapral jak Krecik!!!
Nie, mozecie miec otwarte oczy...
Tak wiem, ze kreciki sa slepe ale Wy nie....
Chyba, ze mnie wkurzycie Kaprla...
Teraz do roboty!!!!
.....
I jak Wam idzie???
Dobrze???
No...ile jeszcze Wam zajmie dokonczenie okopu???
Juz wygladzacie???
Kapral to nie na konkurs!!!
Teraz przeniescie mnie w to militarne cudo...
Tylko uwazajcie na glowe!!!!
Kapral co sie tak garbicie???
Kapral!!!!
Na moja glowe macie uwazac!!!
Owincie ja moze gora munduru....
Oz Ty...
Kapral nie mogliscie zrobic jakiegos lagodniejszeg brzegu???
Dobrze, juz dobrze...
Odwiazcie mi glowe...
O i moja reka juz tu jest...
Widze Kapral, ze o wszystkim pomysleliscie....
Jestem z Was dumny....
Ale zaraz!!!
Kapral!!!!
Dlaczego moja reka jest taka czarna...taka w ziemi....!!!
Kapral nie odwracajcie tej mordy od Generala!!!
Meldowac!!!!!
Ze jak?????
Glosniej Kapral!!!!
No niech mnie kule....
Kopaliscie okop moja reka????????!!!!!!
Jak to nie calkiem????
Kapral jasniej prosze!!!!
Jak to nie dalo sie kopac???
Ze co???
Palce byly zagiete???
To co robi ta ziemia na mojej dloni???!!!
Wygaranialiscie ziemie????
Urobek????
Kapral nie wasza sprawa, ze mam duze dlonie!!!!!
Juz nie szlochajcie....
Wezcie sobie moja reke i poglaskajcie sie po tym plaskim ryju...
Niech bedzie, ze to od Generala...
No juz....
Teraz trzeba pomyslec a zamaskowaniu....

CDN.

  W kwestii formalnej - lepiej pozno niz wcale
Baloo , czasem to sobie ciebie wypbrażam jak Krecika , w ogrodniczkach , z
łopatka przekopującego się prze 2000000 postów w poszukiwaniu ładnego
kamyczka :))))

  o Kaplińskim
o Kaplińskim
drogie forumowiczki!
szukam opinii o dr. A. Kaplińskim.
Od jakiegoś czasu lecze się u Pana doktora prywtnie. Trafiłam całkowicie
przypadkowo więc zależy mi na poznaniu opinii pacjentek.
Widaje się być osobą kompetentna i zatroskaną zdrowiem pacjentek, problem w
tym, że zaleca mnóstwo częstych badań i wizyt (wszystkie hormony,
powtarzanie ciągłe USG) i to wszystko strasznie dużo kosztuje. Po każdej
izycie zostawiam kilkaset złotych. Czy warto zaufać i chodzić dalej???
dzięki za wszystkie odpowiedzi z góry

• Re: Dr Arkadiusz Kapliński IP: *.citicorp.com
Gość: Dora 16.09.2003 12:35 zarchiwizowany

Droga Auro,

Leczylam sie u tego watpliwej jakosci doktora przez prawie rok. Oczywiscie
byly wizyty (niekiedy nawet codziennie), USG,
wszystkie hormony,
inseminacje kosztujace trzy razy wiecej niz w innych klinikach. Doktorek
wydawal sie kompetentny i gleboko zaangazowany w
swoja prace. Kilka
razy bylam w ciazy, ale wedlug Kaplinskiego niestety przyjmowanie
progesteronu trzeba bylo przerwac, poniewaz ciaza nie
rozwijala sie prawidlowo.
Po kolejnym takim przezyciu wzielam xero badan i udalam sie do innego
lekarza. I co sie okazalo? Ze nigdy nie bylam w
ciazy!!!!! (dodatkowo
dowiedzialam sie ze nie jestem jedyna pacjentka Doktora Kaplinskiego ktora
byla poinformowana przez niego ze jest w ciazy)
Prosze przemysl kontynuowanie leczenia u niego, bo stracisz nie tylko duzo
pieniedzy ale przede wszystkim nerwy.

Pozdrawiam

• Re: Dr Arkadiusz Kapliński IP: krecik / 192.168.24.*
Gość: mgurniak 24.09.2003 12:07 zarchiwizowany

hmmm ja nie znam tego lekarza ale jest to lekarz mojej siostry.Twierdzi ona
ze
jest rewelacyjny, wyslala tam swoja kolezanke, ktora nie mogla miec dzieci
i......tamtej w koncu po wielu staraniach UDAŁO się i ma pieknego synka .

• Re: Dr Arkadiusz Kapliński IP: *.tele2.pl
Gość: Alpianka 24.09.2003 21:51 zarchiwizowany

Wyciagam Ci stary watek o dr Kaplinskim do przeczytania.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=963407&v=2&s=0
Moim zdaniem to niekompetentny naciagacz.
A ci, ktorym udalo sie zajsc w ciaze podczas leczenia u niego, to przez
czysty
przypadek.

pozdr.

  Jak wypłoszyć kreta z ogrodu?????
Hej!

Jakiś czas temu, w wątku na inny temat, pochwaliłem się, że mam krecika w
ogrodzie:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=13649670&a=14351242
Od tamtego czasu zaglądałem, sprawdzałem, przydeptywałem kopki i ... nic.
Kopki były w tych samych miejscach, nie przybywało nowych, a te przydeptane od
czasu do czasu podnosiły się - znak, że żyje.
Sąsiadka od wschodu też stwierdzała, że podnoszą się przydeptane, ale nowych u
niej też nie przybywało.
Czyli co? Kursował sobie tak na linii wschód - zachód i to mu wystarczało?
Ale wczoraj zobaczyłem nowe kupki: i to od razu cztery. Na osi poprzednich.
Z premedytacją parł dokładnie na zachód.
Ostatnia była tuż przy podmurówce ogrodzenia. Więc ja oko przez płot, w
maliniak sąsiada, wytrzeszczam oczy... są!!! Dwie kupeczki - na przedłużeniu
osi poprzednich. Prosto na Brukselę!! :)

Sąsiad akurat zagłuszał psy przy pomocy piły tarczowej, więc miałem czas na
ochłonięcie i przybranie ogródkowej pozy.
Gdy przerwał na chwilę, dałem głos (to właściwe określenie):
- Giyyyniuuu!! Giyyyniuuu!!
- Aaa coooooo?
- Cho-no ino na chwile.
Przyszedł.
- Co jest? - spytał rzeczowo.
- Postaw piwo, to ci pokażę.
- Stoi!
- Chodź tu, w maliniak, o - tędy.
- Noi?
- Odgarnij te dwa krzaki.
- Noi? O Quuu*a!!!
- Przyszedł od sąsiadki miesiąc temu, a teraz jest u ciebie.
- G***! To jest ten sam, co u Staśka.
- Jak to?
- Stasiek mi pokazywał wczoraj takie kopki.

No, to krecik ma przechlapane. :((((
Stasiek jest następnym sąsiadem od zachodu - jakieś 12 metrów dalej - i tak na
moje oko, to właśnie o nim, za czasów Państwa, śpiewał Kazek od Grześkowiaków.

Pomachiwajki

Stary Zgred

  bajki na divix za ubranka od 68 w górę
bajki na divix za ubranka od 68 w górę
Drogie emamy,
piszę z prośbą o pomoc dla młodego małżeństwa, którym właśnie urodził się
chłopczyk. Miszkają w Ciechanowie - może niektórzy wiedzą, że niegdysiejsze
województwo ciechanowskie było jednym z tych o najwyższym bezrobociu ... Są
to znajomi mojej młodszej siostry - ja ich pamiętam jedynie z czasów kiedy
bawiliśmy się pod blokiem w chowanego.... jest im naprawdę ciężko i brakuje
im wszystkiego ...
dlatego chciałabym prosić o jakieś ubranka dla chłopczyka - najlepiej od
rozmiaru 68, bo mniejszych nie ma sensu (za szybko z nich wyrośnie) - w
zamian mogę ofiarować bajki na divixach - mam ich naprawdę sporo, więc można
coś z nich wybrać...
ja ubranka po swoich chłopcach już porozdawałam, miałam dla niej tylko kilka
grzechotek i pozytywkę, a to trochę mało....
Ja jestem z Warszawy, oni są z Ciechanowa - mogę poprosić siostrę, by podała
mi bezpośredni adres do nich, a można też przekazać ubranka przeze mnie - a
potem siostra im zawiezie....

Pozdrawiam cieplutko, gosiah

ponizej lista bajek

Lilo i Stich
Stich misja
Dinozaur
Epoka lodowcowa
Mój brat niedźwiedź (z lektorem)
Gdzie jest Nemo (angielska wersja, polskie napisy)
Gdzie jest Nemo (POLSKI dubbing!!!)
Eckhart: w miescie, zakupy na raty
Eckhart: majowka, długi ogon
Mulan
Puchatkowego Nowego Roku
Kubuś puchatek"dziwna historia"
Tygrys i przyjaciele
Strażak SAM
KRÓL Lew I
KRÓL Lew II - Czas SIMBY
KRÓL Lew III
Atlantyda cz I
Atlantyda cz II - Powrót Milo (2 płytki)
Pocahontas cz II
Ratunku jestem rybką
Stuart malutki II
Herkules
Dawno temu w trawie
Mrówka Z
Książe Egiptu
Nowe szaty króla
Piekna i bestia cz I
Piekna i bestia "zaczarowane świeta"
Księga dżungli
Uciekajace kurczaki
Scooby doo " szkoła upiorów"
Piotrus Pan 1
Piotrus Pan "Powrót do Nibylandii"
Mala Syrenka
Tytus Romek i Atomek
Wyspa skarbow
12 Prac Asterixa
Alladyn
Alladyn 2.
Toy Story
Toy Story 2
Pinokio
Tarzan
Przygoda Tygryska
Potwory i Spólka
Dzwonnik z Norte Dame.
101 dalmatyńczyków.
102 Dalmatyńczyki.
Śnieżka.
Kubuś Puchatek - Wielka przygoda.
Shrek I
Wilk i zajac
Bob Budowniczy
Krecik
Mustang z dziekiej doliny
Miś uszatek
zakochany kundel I
Zakochany kundel II
Kajko i Kokosz
Rogate Ranczo (dvd)

  Listopad 2003
witajcie,
Przepraszam anusięmilusię,że zapomniałam czyim dziecięciem jest Maja.
Rysio skończył 2 mieś.12.11 o 14.05 i właśnie siedzi u mnie na kolankach i
zajada piastkę. Ja też nie zawsze mam czas,żeby się tu udzielać. Edytce
odpowiem odnośnie zawodu,że mam sczęście-nieszczęście pracować w księgowości i
to na kierowniczych stanowiskach, które wymagają dyspozycyjności. A pracę muszę
zmienić nie tylko z powodu tej dyspozycyjności, ale i wzajemnej obustronnej
awersji, która skóńczyła się tym,że ja nie chcę tam wracać, a oni mnie za
bardzo również tam widzieć po macierzyńskim - pozostaje mi wychowawczy i
szukanie nowej pracy.
odnośnie szczepień to Rysio dostał po 6 tyg. tylko to jedno w udko, a drugie tą
szczepionką potrójną płatną Pani doktor wyznaczyła na 28.01.Po ostatnim
szczepieniu nie było zadnych sensacji. Rysio jeszcze nie wierzga w kąpieli, ale
lubi się kąpać i uwielbia obserwować świat na brzuszku, co możecie zobaczyć w
albumie, który udało nam się zrobić. Ja zauważyłam,że geny jasnych włosów są
nie wiem czemu silniejsze od ciemnych. Ja i cała moja rodzina mamy
ciemne,prawie czarne, a mój mąż ciemny blond i niestety te blond wygrały. Z
oczami dopiero się przekonamy, bo my oboje mam brązowe, Jakub też ma brązowe, a
rysio na razie szaro-niebieskie.
A Rysio odkrył,ze mozna głośno piszczeć, a potem sam się sobie dziwi. I jeszcze
bardzo się dziwi jak oglada siebie w lustrze.Robi wtedy krecika: "och, jo"
(tego z czeskiej bajki).
Pozdrawiam wszystkie mamy,
Eliza z Jakubem i Rysiem (12.11)
foto.onet.pl/albumy/album.html?id=15155&k=6&q=rysio&nxt=0