Nie zgadzam się z Szanowną Magkow14!
PS. moj mąż jest kardiochirurgiem i nikt nie czeka na operację - bypassy lecą
na bieżąco. Po operacji są usypiani na dwa/trzy dni, potem ze dwa dni na
oddziale i na kardiologię - przyczepieni do takich sprzętów, że ja nie wiem jak
on mógł pojść i zapalić. Większosć z nich ma dreny, poza ty po krążeniu
pozaustrojowym mają zaburzenia psychiczne wynikające z niedotelenienia mózgu i
nikt ich nie wypuszcza z oddziału.

     

  Nie zgadzam się z Szanowną Magkow14!
P.S.II
Przepraszam że sie wtrącam w ta skadinąd arcyinteresującą dyskusję - ale
osobiście podczas studiów widziałam takową scenkę. podczas wizyty z szefem
oddziału, na pooperacyjnym (po by-passach) - pacjent odpiął pas elastyczny
który nosił po torakotomii - i spod tego pasa wypadła paczka extramocnych plus
zapalniczka... Istotnie, chyba musiał miec zaburzenia psychiczne po krążeniu
pozaustrojowym, bo nawet nie schował tego jak potrzeba. Poza tym - pacjenci nie
leżą wiecznie w drenach i pod aparaturą - teraz są dość szybko uruchamiani - i
chodzą gdzie chcą. Np. do ubikacji. Szef się mocno zdenerwował, tym bardziej,
że sam zabieg był wyjątkowo trudny w przebiegu, i żeby się uspokoic - poszedł
sobie na dymka... Zrersztą na tym oddziale jednakowe kłęby dymu buchały z
toalety dla pacjentów i z toalety dla lekarzy. Cóż, ponoć nikt tak święcie nie
wierzy we własna niesmiertelność i niechorobowoość jak lekarze.

  igła w kręgosłup czyli zzo
Przepraszam Szanowną Panią za uwagi bądź co bądź specjalisty.Zapomniałam, że u
nas najlepsze są widomości pantoflowe ( typu "słyszałam" ) i 95 % Polakow to
urodzeni lekarze bez jakiegokolwiek medycznego wykształcenia.Przykro mi, ale
nawet specjaliści z innych specjalności, niewiele moga poradzić mamom po
znieczuleniach porodu i często podają mylne informacje. Nie słyszałam, aby
skutki znieczulenia zzo owocowały po wielu latach schorzeniami kręgosłupa.Nie
pisze się tego w prasie fachowej a jestem na bierząco z całym piśmiennictwem
światowym. Ale mamulka dała juz częściową odpowiedź - siedzący tryb życia i
niech zgadnę, przybytek wagi > 15 kg, a to jest duże ryzyko dolegliwości
kręgosłupowych po porodzie.Ale mamulka pewnie i tak jest mądrzejsza. Bo nawet
moje ponad 30letnie doswiadczenie jest dla niej nowością-dziwne- bo stenty
wieńcowe i plastyki naczyń wieńcowych oraz operacje serca w krążeniu
pozaustrojowym maja krótszą historię niż zzo porodu.Gdyby tak było, jak uważa
madra mamulka, nie znieczulało by się 95% rodzących w prywatnych szpitalach -
żaden lekarz nie jest samobójcą i nie narazi matki i dziecka na poważne
nastepstwa, bądź co bądź procedury wykonywanej najczęściej dla komforu.Żegnam
Panią.

  Jesteśmy już w domu!!!!
Jesteśmy już w domu!!!!
Dziekuje Małgosi i wszystkim eMamom za slowa otuchy przed operacja serca
Mateuszka!
Po wciaz odkladanych terminach operacji 9 czerwca przeprowadzono na sercu
Mateuszka zabieg dwukierunkowego Glenna. Operacja byla prowadzona w
hipotermii i z zastosowaniem krazenia pozaustrojowego na otwartym sercu. Choc
byla to juz trzecia operacja w dwuletnim zyciu Mateuszka, to jednak balismy
sie jak za pierwszym razem.
UDAŁO SIĘ!!!!! Sama operacja przebiegla bez komplikacji,a organizm Mateuszka
bardzo szybko dostosowal sie do przeprowadzonych zmian. Lekarze sami byli
milo zaskoczeni i jednoczesnie zadowoleni. Do domu wyszlismy juz w 7 dobie
pooperacyjnej!
Jestesmy szczesliwi!!!!
Dziekujemy za wsparcie!
Ela

     

  badanie abr
badanie abr
Witam,

Mam pytanie czy zdarzyło się komuś, że badanie ABR było błędne.
Moja 6 miesięczna córka miała robione to badanie i wyszło, że słyszy od
poziomu 50-55 decybeli. Z tego co zdążyłam przeczytać w necie jest to
niedosłuch umiarkowany etc. Nie żebym starała się na siłę udowodnić, że wady
nie ma, ale sa pewne symptomy, które nie pokrywają się z tym co napisano o
tego typu niedosłuchu.

1. Mamy wrażenie, że reaguje na wszelkiego typu zabawki dźwiękowe (jedne
melodie podobają się jej bardziej inne mnie - sama sobie naciska klawisze).
2. Lubi sobie grzechotać.
3. Bardzo dużo "mówi": głównie jest to łaaa łaaa, ale tez co jakis czas taa
taa, da ba.

Badanie było zrobione pro forma, bo N jest to operacji serca w krążeniu
pozaustrojowym i sprawdzamy wszystko.

Będę wdzieczna za wszystkie odpowiedzi.

Dziękuję i pozdrawiam,

Beata

  jak zyc po zawale???
Witaj!
Rozumiem szok, jesli zachoruje osoba silna , ktora nigdy wczesniej nie
chorowała...
Operacje pomostów aortalno-wieńcowych jak kazda operacja kardiochirurgiczna są
poważnym zabiegiem , z reguły robione sa w krążeniu pozaustrojowych ,
wszczepiane są pomosty żylne ( z żył kończyn dolnych) lub tetnicze ( z tętnicy
piersiowej zewnetrznej).
Sam zabieg trwa ok. 5 godzin ( calościowo).Co do ryzyka , jest dość złożone -
zależne od wieku pacjenta, od stanu naczyń wieńcowych , od chorób
towarzyszących, od ilości planowanych pomostów , od stanu samego serca ( np. od
frakcji wyrzutowej w badaniu echokardiograficznym).
W miejscu gdzie pracuje wykonuje sie dziennie 8-10 operacji planowych
wszczepienia pomostów , po ok. 1 dobie na IT chory wraca na " normalny"
Oddział , a 7-10 dni wyjeżdża do sanatorium...
Zapomina o bolu ( niestety przeciety mostek) i docenia " nowe życie " po ok. 3-
6 m-cach , większość wraca do pracy zawodowej.
Operujemy z dobrym efektem także starszych , nasz " rekordzista" miał 83 lata...
Jeśli masz jakieś konkretne pytanka , napisz ( możesz na priv -
connie1@gazeta.pl)
Pozdrawiam
Conka

  operacja wady serca
Maloinwazyjnie, to mozna zamknac ubytek w przegrodzie miedzyprzedsionkowej za
pomoca "parasolki", ktora umieszcza sie przezskornie cewnikiem wprowadzonym do
naczynia. Nie kazdy ubytek sie do tego nadaje. Klasyczna operacja z otwarciem
jam serca chyba bedzie dosc trudna (by nie rzec po prostu: niemozliwa, ale
postep trwa...) bez krazenia pozaustrojowego. Pewnie jest mozliwa z naciecia
miedzy zebrami (przez torakotomie).

  operacja wady serca
Dzieki, to pewnie chodzi o torakotomie. Nie mialam pojecia jak to sie fachowo
nazywa. Operacja na pewno bedzie przebiegala z krazeniem pozaustrojowym.
Metoda "parasolki" jest mi znana, jednak moja wada nie nadaje sie na ten rodzaj
zabiegu. Co do tej metody przez naciecie miedzy zebrami, chcialam wiedziec jak
bardzo jest trudna i niebezpieczna? Mam do wyboru taka z rozcinaniem klatki
(gdzie dostep do serca na pewno jest lepszy) lub ta wyzej opisana (przez
zebra). Co wybrac?

  Szpital im. Sterlinga sprawdzany po artykule w ...
doktorat z nieuka inteligenta nie zrobi
jezeli jestes mikrobiologiem to wiesz ze co to sa bakterie rezyduujace
Kazdy moze miec wszystkie wymienione w artykule bakterie i tylko w warunkach
obnizonej odpornosci moga byc dla czlowieka niebiezpieczne. Operacje na sercu
nie wykonuje sie dla poprawy samopoczucia tylko najczesciej dla ratowania
zycia, operacja w krazeniu pozaustrojowym moze spowodowac obnizenie odpornosci
u pacjenta i byc powodem powiklan i niewydolnosci wielonarzadowej. Tylko debile
z toba na czele moga winic za to szpital!!!!!!!!!!!!!
A etyka sie nie zaslaniaj bo z etyka tez nie ma nic wspolnego zamysl pisania
oszczerczego artykulu, ktory moze zniszczyc zaufanie pacjentow do ludzi ktorzy
im pomagaja, a nie zmieni faktu ze smiertelnosc zawsze byla i zadna
kardiochirurgia sie jej nie ustrzeze

  UE daleko w tyle za USA ?
Najnowocześniejsze zastawki serca
Prof. Jerzy Sadowski: najnowocześniejsze zastawki serca 2005-01-19

Kardiochirudzy z Krakowa - jako pierwsi na świecie - wszczepili trzem pacjentom
najnowocześniejsze zastawki serca. Chodzi o tak zwane biologiczne, bezszwowe
zastawki aortalne.

Na razie operację wykonano u jednego mężczyzny i dwóch kobiet. Założenie
zastawki trwa minutę, a nie jak w innych typach zastawek - nawet pół godziny.

Operacje przeprowadził profesor Jerzy Sadowski z Zakładu Chirurgii Serca,
Naczyń i Transplantologii Uniwerstytetu Jagiellońskiego w asyście doktora.
Bogusława Kapelaka. Właśnie w tej krakowskiej placówce przeprowadza się
najwięcej w Polsce zabiegów na otwartym sercu.

Profesor Sadowski wyjaśnił na konferencji prasowej, że krótki czas, w którym
pacjent podłączony jest do pozaustrojowego krążenia krwi znacznie zwiększa
szanse na wyleczenie. Po tego typu operacji nie trzeba też podawać leków
antyzakrzepowych, które mają silne działanie uboczne. Na razie operację
wykonano u jednego mężczyzny i dwóch kobiet. Lekarze zapewniają, że pacjenci
czują się dobrze. (IAR)

  glupie teksty waszych bylych i obecnych...facetow
Opowiem Wam w jaki sposób przebiega rozumowanie kobiet.
Po operacji poprosiłem żonę aby przypominała mi o porze
brania leków. Nawet chętnie się zgodziła. Na drugi dzień,
nie przypomniała mi o braniu leków. Powiedziałem do niej:
Obiecałaś!? Ona na to: Skąd mogłam wiedzieć wczoraj, że dzisiaj
zapomnisz o lekach! Mój okresowy brak pamięci był związany
z pozaustrojowym krążeniem krwi podczas zabiegu jakim
byłem poddany. Ot rozumowanie.

  Proszę o ciepłe myśli i dobre fluidy..
Właściwie sam zabieg poszedł bardzo dobrze..Najgorsze są te dwa,trzy dni po
operacji.Mała miała bardzo wysokie ciśnienie,,220/80. potem jakieś problemy z
żołądkiem i jelitami a na końcu nerki nie chciały podjąć pracy..Strach
wielki..Ale na trzeci dzień wszystko wróciło do normy..No ale po czterech
godzinach krążenia pozaustrojowego to nie ma się co dziwić.dzisiaj ostatnie
echo serduszka i okulista,bo przy tym ciśnieniu wysokim coś tam się porobiło w
oczkach..A pozatym mała ma podejrzenie o jaskrę w jednym oczku..
Ale to wszystko nie ma znaczenia jak serduszko równo puka,wszystko da się
naprawić.Moje córki tam już świra dostają w tym szpitalu,ale dobrze że są we
dwie,to się małą opiekuję się na zmianę,bo opieka pielęgniarska....straszna..
Ale za to lekarze wspaniali. Jutro być może będą wracać...Tak się
rozpisałam ,ale chciałam się podzielić radością..
Bardzo Wam kochani dziękuję za wszystkie miłę słowa..

  BRAK REAKCJI LEKARZY DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI
Trzeba sie przyzwyczaic do swiadomosci, ze jest cala grupa schorzen ktorych w
Polsce nie da sie leczyc.

Bo brakuje pieniedzy,sprzetu, lekow , wyszkolonych (z praktycznym
doswiadczeniem i szkoleniem u zrodel, czesto za granica) lekarzy. Brakuje
systemu, ktory by takich pacjentow potrafil leczyc. I trzeba sobie uczciwie
powiedziec, ze pacjenci chorujacy na te schorzenia beda umierali. Tak jak
umieraja dotychczas.

Zeby zdiagnozowac takie, jak opisywane schorzenie, trzeba miec przez 24 godziny
przynajmniej USG w kazdym szpitalu powiatowym. Nie wspominajac o tym, ze nie
tylko bedzie potrzebna angiografia ( CT lub lepiej MRI) ale rowniez i sala
operacyjna na "standby" z chirurgiem naczyniowym i krazeniem pozaustrojowym .
TE ostatnie dostepne w ciagu 10=20 minut.

Tego w Polsce nie ma i nie bedzie, bo Polska jest najbiedniejszym krajem EU.

Nawet w krajach, gdzie wydaje sie 15 razy wiecej (niz w Polsce) na ochrone
zdrowia na jednego mieszkanca smiertelnosc, z powodu tego schorzenia, jest w
granicach 50 %.

Lista takich schorzen ktore sa w Polsce "nieleczalne" jest wcale dluga i nie
chcialbym wymieniac, bo po co kogos wpedzac w depresje.

Pozdrawiam

dradam

PS. Belkot o "obojetnosci lekarzy" pozostawiam bez komentarza, bo autor
najwyrazniej sobie nie zdaje sprawy co lekarzy moze i potrafi uczynic, a czego
w Polsce sie nie da zrobic, nawet jakby sie chcialo.

  Prokocim-pomocy
Mój Hubcio też miał Tetralogie Fallota. Operrowany był w Prokocimiu przez
Malca.Podobnie jak synek twoich znajomych nikt nie chciał jego operować,
czekamilsmy trzy miesiące na wyznaczenie daty operacji. Ja będę w prokocimiu 8
października i chętnie spotkam się z twoja znajomą. Nasz Hubcio tez ma
podejrzenia zespołu Di George'a. miał robione badania ale nie wszyszły
jednoznacznie.
lekarze bija się operować przy tym zespole bo jest bardzo duże ryzyko, że
dziecko nie przeżyje operacji a dokładniej nie przejdzie z krązenia
pozaustrojowego na "swoje".
napisz do mnie ma priva.

  VSD+ASDII -do gosi69
Moja córeczka miała operację w wieku 9 miesięcy. Ma zamknięte VSD i ASD szwami
na pletgetach. Był to zabieg na otwartym sercu w krążeniu pozaustrojowym,
całość trwała około 4 godzin. Długośc pobytu w szpitalu po operacji jest
głownie uzależniona od stanu dziecka w naszym przypadku było to 10 dni. Paula
była operowana w CZD. Ja byłam z dzieckiem do operacji i po operacji jak
zostało przewiezione z OIOM cały czas ( w nocy niestety tylko krzesełko). Ale w
róznych ośrodkach sa różne zwyczaje, więc warto się wcześniej czegoś dowiedzieć.
Trzymam kciuki za powodzenie zabiegu i życzę dużo zdrówka.

Pozdrawiam
Gosia mama Pauli (VSD+ASD+CoA)

  do rodzicow dzieci z PDA
dziewczyny,co prawda moja Ola jest po zamknieciu ASDII,ale miala ubytek
zamykany wlaśnie "cewnikowaniem"(także na Litewskiej).Rozumiem wasze obawy i
wiem co czujecie...sama przez to przeszłam.Ale po fakcie, po zabiegu,jak emocje
opadły...to cieszylam sie,iż wlaśnie w taki a nie inny sposob udalo sie zamknąć
ubytek.Niestety wade rozpoznano bardzo pozno (w wieku 4 lat)i pojawiły sie już
zmiany hemodynamiczne,nie było już raczej szansy,że ASDsamo sie zamknie, wiec w
gre wchodziło albo cewnikowanie albo operacja na otwartym sercu.Wtedy modliłam
sie o ten pierwszy zabieg.Teraz Ola ma ponad 7 lat(3 lata po
zabiegu).Mikroskopijnej blizny w pachwinie w ogole nie widać.Myślę (jako
laik,oczywiście),że to "dobra" alternatywa dla operacji w krazeniu
pozaustrojowym.
Pozdrawiam ,życząc waszym dzieciaczkom duuużo zdrówka a wam uśmiechu i wiary,że
bedzie dobrze.
Iza mama Oli (ASDII)i Ali

  artykuł w pani domu
z ciekawosci dotarlam do tego artykułu i przeczytalam go. co prawda nasza córka
miała operowane zwężenie na otwartym serduszku w krążeniu pozaustrojowym, ale
bylam ciekawa jak to operuja metodą balonikowania. artykul bardzo ciekawy. pani
Ela miała szczęście że wykryto u jej synka wadę tak wcześniej.
u nas niestety dopiero dzień po porodzie.
życzymy im wszystkiego najlepszego

  ubytek w przegrodzie międzykomorowej
Mam do Ciebie wielka prosbe. Moj syn tez jest po operacji zamkniecia VSD w
krazeniu pozaustrojowym. Prosze napisz mi jak dlugo jestescie po operacji i czy
ograniczasz Twojemu synkowi aktywnosci ruchowe. Napisz mi prosze wszystko, co
powinnam wiedziec na ten temat. Moj syn byl operowany przed rokiem w
Prokocimiu, niedlugo tam jedziemy. Mieszkamy poza Polska i to forum jest dla
nas jednym z najcenniejszych zrodel informacji. Pozdrawiam Was goraco!
prodaja@lateran.hr

  vsd okołobłoniasty metody leczenia
Naszej złożonej wady nie dało się zlikwidować za pomocą kardiologii
interwencyjnej (cewnikowania, balonikowania itp). Kajtuś musiał mieć otwierane
serduszko. W medycznym suchym języku - leczony chirurgicznie w głębokiej
hipotermii z krążeniem pozaustrojowym. Do domu wróciliśmy po niecałych 3
tygodniach od zabiegu, choć okres pooperacyjny był dość poważnie powikłany. Na
oddziale widziałam maleństwa i nieco starsze dzieci, które miały likwidowane
samo VSD i cudnie się zbierały. Niesamowite jaki potencjał życia i możliwości
jest w takim każdym chorym serduszku! Posyłam dużo dobrych myśli.
mama Kajtka

  do laura14
Witaj bernadka!

Wiesz, nam oszczedzone bylo czekanie na operacje, bo Dominik po urodzeniu byl w fatalnym stanie i operacje przeprowadzono praktycznie kilka godzin po przywiezieniu go do Prokocimia, ze wskazan zyciowych. Ciezko nam bylo, lekarze nie dawali wielkiej nadziei. Pozytywem bylo to, ze synek urodzil sie b. duzy , prawie 4200g i w pierwszej sek. dostal 10pkt Apgar. Dopiero po odcieciu pepowiny wszystko zaczelo sie knocic.
On mial calkowity nieprawidlowy splyw zyl plucnych typ I - nadsercowy. Towarzyszylo temu zwezenie zyl u ujscia, nadcisnienie plucne, no i jeszcze ten ppzetrwaly przewod Botalla. Operacja polegala na zespoleniu zyl plucnych z lewym przedsionkiem plus korekja wad towarzyszacych - wszystko to w krazeniu pozaustrojowym i hipotermii.

Po operacji miesiac lezal na intens. terapii na VIII oddz., potem 2 tyg. na X-tym. Potem leszcze wrocilismy do szpitala z zapaleniem pluc, ktore Maly prawdopodobnie wyniosl ze szpitala. Teraz juz ponad miesiac jestesmy w domu. Jest dobrze. Przytyl ponad kilogram, bedac w domku. Bylismy tez na wizycie i dr Kordona - na razie wszystko OK. Nastepna wizyte mamy na pocz. sierpnia.
Pozdrawiam. Jak bedziesz miala jakies pytania, smialo pisz :)
Malgorzata

  asdII od czego zależy czy będzie oper,czy zabieg??
Witaj! O tym czy ubytek zostanie zamknięty w trakcie cewnikowania czy tez w
krążeniu pozaustrojowym decyduje lekarz. W zasadzie -decyduje - nawet nie jedna
osoba a cały zespół - kardiologów i kardiochirurgów. Po zebraniu pełnej
dokumentacji w postaci wyników badań dziecka (ekg,rtg i in.i najwazniejszego
Echo)na specjalnym spotkaniu tzw. kominku omawiaja oni konkretny,indywidualny
przypadek.Dopiero wtedy zapada decyzja o "formie" zamkniecia ASD.Najogolniej
rzecz ujmujac na pewno ma znaczenie wielkość ubytku,jego
lokalizacja,kształt,ilość(czasem jest ich kilka),ewentualnie zmiany
hemodynamiczne i najwazniesze w tym wszystkim tzw. "rąbki".Jesli sa zachowane
to jest spora szansa na zamknięcie implantem.Przynajmniej w naszym przypadku
tak było.
Tu są pokrótce omówione optymalne warunki jako wskazanie do przezskórnego
zamknięcia ASDII
kaliszok.republika.pl/prznaczzamyubytko2.htm
Pozdrawiam.Iza mama Oli (po ASDII) i Ali.

  Niecałe 4 doby na IT-nie za krótko???
Musisz być silna i pełna zaufania. Mój Bartus operację miał w piątek
popołudniu, a juz w niedzielę przewieziono go na kardiochirurgię. Im lepszy
jest przebieg pooperacyjny tym szybciej przenoszą dziecko z POP-u. Z karmieniem
pooperacycji nie jest prosto. W przypadku, gdy jest robiona operacja w krążeniu
pozaustrojowym, to wyłączony jest również cały układ pokarmowy. Ja bardzo się
stresowałam. Nie obyło się bez łez. Dopiero po miesiącu od operacji skończyły
się nasze problemy z karmieniem. Jedna z pielęgniarek uspakajała mnie, że
zabużenia w trawieniu dot. większości dzieci po operacji, nie są niczym
wyjątkowym i z czasem mijają.
Głowa do góry
Pozdrawiam gorąco
Ola

  okołobłoniasty ubytek w przegrodzie międzykomorowe
Witaj. Szymonek ma 8 tygodni.Co więcej mogę powiedziedzieć na wskutek stresu
żona straciła pokarm. Od drugiego tygodnia mleko sztuczne. Usypiał podczas
karmienia i nie przybierał na wadze. Dopiero jak założylismy smoczek o wiekszej
średnicy na butelkę zaczoł jeść i można było kontrolować ile zje.Operowany był
w Warszawie na Działdowskiej.Tak jak profesor mówił zaszycie dziurek na
przegrodzie to rutynowy zabieg ,oczywiscie zabieg w krążeniu pozaustrojowym.

  jutro mamy konsultacje w Akademi Medycznej w gdańs
Z gradientami to podobnie jak u nas. Też tak szybko rósł. I w momencie gdy był
ok 70. Prof. Moll powiedział, że bez operacji to dałby mu ok 1 miesiąca życia.
Ja byłam z nim na echu w Łodzi jak miał 1,5 miesiąca i powiedzieli że starcza
im echo, bo przecież każdy zabieg jest ryzykiem. Musisz pytać to może
zaoszczędzisz cewnikowania dziecku i też pojedziesz odrazu na zabieg docelowy
do Łodzi.Fallota operuje się na otwartym sercu, w krążeniu pozaustrojowym.
Co dziwne to Kajtek nie siniał, no może troszkę podczas wielkiego płaczu.

  Operacja...
Operacja...
Moja 2-letnia córeczka ma ASDII została zakwalifikowana do operacji nie mamy
jeszcze terminu ponieważ pomimo że pozostałe wyniki ma dobre to musimy
sprawdzić dlaczego jej wątroba jest powiekszona, dlatego 15 marca jedziemy do
szpitala a później mamy być zapisani w kolejkę. Boje się troche że ubytek
może się jeszcze powiększyć dziś ma 16 mm gdy w grudniu miał 12mm. Chciałabym
żeby ktos z was opisał mi jak wygląda operacja tzn co mówią kardiochirurdzy,
jak to jest z krążeniem pozaustrojowym czy naprawdę w tym momencie serce nie
pracuje i jak to się dzieje że znowu zaczyna!!!! prosze o informacje:(:(:(:(

  częściowy nieprawidłowy spływ żył płucnych
Witam,
Jestem mamą 9-cio miesięcznej Małgosi z całkowitym nieprawidłowym spływem
żylnym. Córeczka miała operację w piątej dobie życia w CZD w W-wie. Operacja
odbyła się na otwartym sercu w krążeniu pozaustrojowym i trwała ok 6-7 godzin.
Ciężko mi jest wszystko opisać, ale jeśli masz konkretne pytania, proszę pisać.
W razie potrzeby podaję mój telefon 508-325-430. Na pewno wszystko będzie w
porządku, trzeba tylko przejść przez operację i okres pooperacyjny, pozdrawiam
ola

  prosze o wiadomości
prosze o wiadomości
Moja dwuletnia cóerczka za dwa m-ce bedzie miała operację ASDII na otwartym
sercu prosze mamy i tatusiów dzieci które były operowane o informacje jak
wygląda operacja w krążeniu pozaustrojowym jak przedstawiają to
kardiochirurdzy i najważniejsze jak ponownie pobudza się serce bardzo się
boję nie moge wziąć się w garść ze strachu a jeszcze dwa m-ce przed nami
czekam na wiadomości:(

  asdII W CZDZ W WAWIE OPERACJA KTO MIAL??
Aneto,
Też bardzo sie bałam, nie mogłam przestać myśleć, że Jula będzie na krążeniu
pozaustrojowym, ale ufałam i wierzyłam że wszystko się powioedzie. Julka
pierwsza operacje miała w wieku 6 miesięcy, kolejną po roku, a ostatnią rzecią
już dużą korektę gdy sko ńczyła 3 lata. Po operacjach dochodziła do zdrowia
bardzo szybko. Teraz choć czeka nas czwarta operacja i to już niebawem Prof.
Maruszewski (on operował wraz z zespołem gdyż była to długa i ciężka operacja)
pozwoliła nam dzisiaj na wyjazd do Białki Tatrzańskiej na narty. Dla
podtrzymania Cie na duchu dodam, że Jula zaczęła jeżdzić na nartach w pół roku
po operacji mając 3,5 roku. Biega, skacze i jest wulkanem energii. Dzwoń do
mnie gdybyś chciała 0601401101. Pozdrawiam
Kasia, mama Julki i Michała

  Nieprawidłowy spływ żylny wykryty dopiero po latac
Witaj aaparzoch. Moja córeczka ma ASDII ma 2 latka i bedzie operowana w
kwietniu ale tak się boje tej operacji że czasami zastanawiam się czy sie na
nią godzić wiem pewnie to egoistyczne widzę jednak że z tą wadą mozna żyć wiem
wprawdzie żę jest mniej straszna od pozostałych ale i tak operacja bedzie w
krążeniu pozaustrojowym a tego się boję najbardziej. czasami od natłoku
pesymistycznych myśli nie daje rady z natury jestem pesymistką i to mi nie
pomaga pozdrawiam ciebie i twoją koleżankę życzę zdrowia dla synka :)

  Serce Piotrusia
Serce Piotrusia
Na początku chciałam wszystkich serdecznie przywitać.Jestem mamą 9 letniego
synka ze złożoną wada serca pod postacią całkowitego kanału przedsionkowo-
komorowego, z zespołem Taussing-Bing, z podzastawkowym i zastawkowym
zwężeniem tętnicy płucnej.
W 1998 dziecko roku miało operację w krążeniu pozaustrojowym, wykonaną w
Klinice Kardiochirurgii Dziecięcej w Poznaniu. Obecnie synuś jest pod stałą
opieką Kliniki Kardiologicznej Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Po
ostatnim pobycie w Centrum syn został zakwalifikowany do ponownego
cewnikowania serca z pomiarami ciśnienia w tętnicach płucnych. Za tydzień
będzie miał zabieg,synek jest bardzo dzielnym chłopcem.Niestety nasza
sytuacja materialna jest trudna.Częste wyjazdy, przewlekłe choroby oraz
rehabilitacja wymagaja wielu środków finansowych.Jeżeli jest tutaj ktoś kto
mógłby mi jakos pomóc proszę o kontakt.
Pozdrawiamy wszystkich serdecznie Ewa i Piotr

  Dziś Antoś skończył 11 miesiecy!!!!
To niesamowite !
Ja mam córeczkę Biankę z 11.04.2005 r .W lipcu operowana była na serduszko w
Centrum Zdrowia dziecka w Warszawie.Bardzo Was rozumiem co przeżywacie, ale
wszystko będzie dobrze ! Wiem co mówię.Bianeczkę przywiozłam ze szpitala małą,
chudą i ospałą a teraz aż trudno uwierzyć że ta mała miała tak poważny zabieg
w krążeniu pozaustrojowym ! Tylko mała blizna mi to przypomina.Życzę Wam
wszystkim z całego serca dużo zdrowia i trzymajcie się
razem.Pozdrawiam.Glusia007

  Proszę o pomoc,jak sie operuje hipoplazje łuku?
Hej mój 7 misięczny syn jest po plastyce aorty urodził się z wadą serca pod
postacią krytycznego zwężenia cieśni aorty. Miał operacje na otwartym sercu w
warunkach krążenia pozaustrojowego z zatrzymaniem krążenia. Jest drugi sposób
przez cewnikowanie.Wszysyko zależy od stopnia i wielkości zwężenia.Mój syn ma
wycięte przewężenie odcinka aorty w miejscu cieśni i plastyka łuku aorty
poprzez zespolenie jej z aortą zstępującą pozdrawiam

  mam pytanie do mam dzieci z HLHS po II etape
Cześć mam na imię Monika mój Mateusz miał II etap w październiku 2004 roku i
miał wtedy pół roku(teraz ma dwa skończone).Też z tego co pamiętam Mati był
sinawy jeszcze ok. miesiąca.Nie chodziliśmy na rehabilitację może dlatego,że
nikt nie mówił nam,że to konieczne,a "nasi" lekarze o takich rzeczach
mówią.Mati też na pewien czas może nie cofnął się ale zatrzymał w rozwoju.Tak
się dzieje po znieczuleniu i krążeniu pozaustrojowym,ale na pewno wszystko
wróci do normy.Mateusz zączł sam siadać dopiero jak miał 9 m-cy,czyli późno a
przed II etapem w ogóle nie siadał.U różnych dzieci różnie bywa,każdy jest inny
i nie denerwuj się zbyt mocno,ale obserwuj bacznie gdyby zaczął mocno lub nagle
sinieć zgłoś się do lekarza.Pozdrawiam Monika,Mateusz(HLHS)Kinga(ZDROWA)Tomasz

  pytanie
Witaj!

Widzisz, podobne ale nie identyczne nazwy. U nas ALT i AST. Moj syn mial
zamykany ubytek w krazeniu pozaustrojowym, poniewaz do naprawinia byla takze
zastawka trojdzielna i tetnica plucna. Bylo to juz prawie 2 lata temu
(30.06.2004). Dzieki Bogu nie bylo "niespodzianek" ani w czasie , ani po
operacji. Teraz moj skarb tyko je i rosnie w oczach.

Pozdrawiam serdecznie!

  przewód Botala - szmery w sercu
Witam
Trochę z innej beczki.
Moja córka również miała szmery w sercu po w 3 m-cu okazało sie że ma wrodzoną
wadę serca (nie chcę wchodzić w szczegóły anatomiczne).
W 5 m-cu miała operację która trwała 2 godziny na krążeniu pozaustrojowym.
Obecnie ma 14 m-cy i jak dotej pory jest ok, chodzimy do kardiologa na kontrolę.

Podczas pobytu w CZMP w Łodzi były dzieci w wieku ok. roku z taką właśnie
przypadłością. Z opowiadań wiem że zabieg trwa bardzo któtko, przy pomocy
sprężyny zamykają ten przewód wkładając do jeżeli dobrze pamiętam przez tętnicę
chyba szyjną. Dziecieaki po takim zabiegu jeżeli jest wszystko ok, wychodzą
tego samego dnia do domu najdalej następnego.

Wszystko będzie dobrze, ja i Kamilka przeżyłyśmy ten horror.
Najgorsze w tym wszystkim, że podczas pobytu jak wygląda cały zabieg i opieka
pooperacyjna dowiedziałam się od salowej pracującekj na oddziale kargiologii
której córka miała podobną wadę do Kamilki. A nie od fachowców tj. lekarzy czy
pielęgniarek.

Będzie dobrze

Pozdrawiam
Marlena i Kamilka (14 m-cy) z Łodzi

marlo_lodz@gazeta.pl

  Prokuratura bada sprawę śmierci pacjenta
do damiana:
czy szpital w Blachowni posiada aparat do krążenia pozaustrojowego,
przy pomocy którego wykonuje się zabiegi naczyniowe na aorcie
wstepującej? Nie... szkoda... trzeba zatem dostosować rowerek
treningowy, żeby krążyć takiego delikwenta... Parkitka też nie
posiada... ani aparatu, ani rowerka, który można dostosować. Gdyby
posiadała rowerek, to politrauma zoperowałaby z pewnością!

  co to jest hemoliza?
Za "Nowa encyklopedia powszechna PWN" © Wydawnictwo Naukowe PWN SA:

HEMOLIZA [gr.], rozpuszczanie się lub pękanie błony komórkowej erytrocytów i
przechodzenie uwolnionej hemoglobiny do osocza krwi; przyczyny hemolizy mogą
być różne: działanie hemolizyn, toksyn bakteryjnych, pasożytniczych lub
nowotworowych, jadów zwierząt (węży, skorpionów), niektórych leków, trucizn
(np. soli ołowiu); hemoliza występuje w niedokrwistości i żółtaczce
hemolitycznej, w żółtaczce noworodków, a także w zimnicy; może też zdarzyć się
wskutek mech. uszkodzeń erytrocytów (w krążeniu pozaustrojowym).

Więcej znajdziesz na:
www.resmedica.pl/rmart0018.html

  co to za badanie?
Mysle ,ze zna ... calkiem dobrze....
Ale niektorzy (powtarzam niektorzy ) pacjenci przyjezdzaja na planowa ! jedna z
najbardziej powaznychoperacji i nie wiedza co beda miec operowane...
Wiec nic mnie nie zdziwi odkąd pani chciala rozmawiać z męzem , ktory akurat
byl operowany ( w strakcie krązenia pozaustrojowego) ,a corka oburzona pytala
po zabiegu czemu tatusiowi nie zrobino tych "bajkwasow" , tylko jakąs zastawkę
zoperowano)dodam ,ze chory przyjety do planowej operacji tętniaka i to tez mial
wykonane).
Nie pytamy czy nie rozumiemy odpowiedzi?
Pozdrawiam
Conka

  Dlaczego polski lekarz nie rozmawia z pacjentem?
Mam takie pytanko czy standardowy 19-latek wie z jakich jam (struktur ) sklada
się jego serce?
Jak mozna omawiac możliwości leczenia , jesli pacjent przychodzacy na badanie ,
ba na powazny zabieg nie wie w jakim celu przyszedl?
Kiedys rodzina zrobila dzika awanture dlaczego pacjent nie mial
tych "bajkwasow' , tylko "jakąś:" zastawkę -pacjent byl kwalifikowany planowo
do operacji tętniaka aorty z wymianą zastawki...
każdy chory przynajmniej 2-krotnie 9czesto częściej " ma tlumaczony przegieg
jego operacji, a kiedys oburzona zona zadzonila z tekstem -Chę rozmawiac z
mężem"(maly szkopul malzonek byl w trakcie zabiegu w krązeniu pozaustrojowym)
Tak tez wygląda swiadomośc i chęć wiedzy

  Diagnostyka ostrego bolu w klatce piersiowej
Tak się składa że dobrze znam omawiany szpital i SOR (wielokrotnie
dowozilem tam pacjentów), 100-150 pacjentów w ciągu doby (jak się
trafi dzień pielgrzymkowy to 2 x więcej), tłumy na poczekalni, z
tego 2/3 to śródmiejskie menele i na to wszystko 2 lekarzy
(najczęściej rezydentów, bo dyżury są taką gehenną że mało kto chce
je brac) i 2 pielęgniarki, echa serca nie ma możliwości wykonac, nie
komentuję konkretnego przypadku, bo go nie znam, ale jestem pewien
że pacjent przeszedł standartową diagnostykę bólu w klp: EKG, enzymy
(powtarzane po kilku godzinach),elektrolity może RTG klp, w jego
przypadku standard nie wystarczył... tak się też zdarza. Na
marginesie NFZ płaci SOR-y w systemie stand-by na jednego pacjenta
wychodzi jakieś 30-40 PLN więc jaką diagnostykę można za to wykonac?
W drugim z omawianych szpitali diagnozę postawiono prawidłową w
ciągu kilkudziesięciu minut, w Częstochowie nie ma kardiochirurgii
ani możliwości zapewnienia krążenia pozaustrojowego, więc zabieg był
niemożliwy do wykonania. CPR zdawał sobie sprawę z pilności
transportu i wykonał go w najszybszym możliwym terminie czyli po
około godzinie, gdyż ... pacjent miał niesamowitego pecha, w tym
właśnie dniu o godzinie 10 doszło do zbiorowego wypadku (zderzenie
ciężarówki z autobusem - 3 zabitych, 11 rannych) i wszystko co miało
koguty i koła pojechało do Mstowa ratowac ofiary, niestety na
dopołudniowym dyżurze 300-tys miasto obstawiają jedynie 2 erki, 3
karetki lekarskie i 3 ratownicze... pzdr

  Kosmiczne kombinezony pomagają chorym dzieciom
Mozecie sie smiac z radzieckich lekarzy
ale metody leczenia wad wzroku bardzo masowe w Rosji i za darmo sa uznawane na
swiecie.Zeby bylo szybciej jeden z profesorow operowal pacjetow metoda tasmy
produkcyjnej. Prawda ze ciekawe.Sprawa wydlozania kosci metoda opracowana przez
profesora Riazanowa,operacje z krazeniem pozaustrojowym na sercu to tylko
niektore przyklady.Gdy by dysponowali sprzetem takim jak na zachodzie to by nas
zadziwili wierze ze zadziwia.

  do DOKIEGO cd stymulatora serca
do DOKIEGO cd stymulatora serca
Tydzień temu prosiłem Cię o informację dot możliwości usunięcia elektrod
stymulatora serca za pomocą lasera.
Nie potrafiłem z oczywistych względów dodać nic więcej (w sprawie jestem
osoba pośredniczącą), obecnie mam prawie pełną informację którą się z Tobą
dzielę z nadzieją że będziesz w stanie coś poradzić:
Pacjent miał już 3 operacje usunięcia układu stymulującego serce (rozrusznik
i 2 elektrody w prawej komorze serca i przedsionku). Spowodowane były
wypadaniem elektrod w tym raz z powodu pęknięcia elektrody komorowej. W tym
ostatnim przypadku założono łącznik tzw. adapter. Stan ten powoduje stale
podwyższoną temperaturę i bóle co nie jest obojętne dla organizmu. Jedynym
wyjściem jest usunięcie całego układu i wszczepienie od nowa po prawej
stronie.
Elektrody wszczepia sie tylko raz, jeżeli zachodzi konieczność ich usunięcia
robi się to wyłącznie na otwartym sercu. I tu powstaje największy problem:
lekarze nie dają gwarancji że własne serce zacznie pracować po odłączeniu
krążenia pozaustrojowego dlatego boją się podjąć decyzji o kolejnej operacji.
U ludzi starszych elektrody są zostawiane i wszczepia się nowe po przeciwnej
stronie. Od zaprzyjaźnionego lekarza dowiedziałem się że w krajach zachodnich
istnieje metoda laserowego usuwania w/w elektrod bez konieczności klasycznej
operacji na otwartym sercu. Uprzejmie proszę Cię o odpowiedź czy coś takiego
jest możliwe, jeśli tak to gdzie takie zabiegi są wykonywane i ewentualnie
jakieś namiary. Pozdrawiam i z góry dziękuję

  do DOKIEGO cd spr stymulatora (podciągam wątek)
do DOKIEGO cd spr stymulatora (podciągam wątek)
Tydzień temu prosiłem Cię o informację dot możliwości usunięcia elektrod
stymulatora serca za pomocą lasera.
Nie potrafiłem z oczywistych względów dodać nic więcej (w sprawie jestem
osoba pośredniczącą), obecnie mam prawie pełną informację którą się z Tobą
dzielę z nadzieją że będziesz w stanie coś poradzić:
Pacjent miał już 3 operacje usunięcia układu stymulującego serce (rozrusznik
i 2 elektrody w prawej komorze serca i przedsionku). Spowodowane były
wypadaniem elektrod w tym raz z powodu pęknięcia elektrody komorowej. W tym
ostatnim przypadku założono łącznik tzw. adapter. Stan ten powoduje stale
podwyższoną temperaturę i bóle co nie jest obojętne dla organizmu. Jedynym
wyjściem jest usunięcie całego układu i wszczepienie od nowa po prawej
stronie.
Elektrody wszczepia sie tylko raz, jeżeli zachodzi konieczność ich usunięcia
robi się to wyłącznie na otwartym sercu. I tu powstaje największy problem:
lekarze nie dają gwarancji że własne serce zacznie pracować po odłączeniu
krążenia pozaustrojowego dlatego boją się podjąć decyzji o kolejnej operacji.
U ludzi starszych elektrody są zostawiane i wszczepia się nowe po przeciwnej
stronie. Od zaprzyjaźnionego lekarza dowiedziałem się że w krajach zachodnich
istnieje metoda laserowego usuwania w/w elektrod bez konieczności klasycznej
operacji na otwartym sercu. Uprzejmie proszę Cię o odpowiedź czy coś takiego
jest możliwe, jeśli tak to gdzie takie zabiegi są wykonywane i ewentualnie
jakieś namiary. Pozdrawiam i z góry dziękuję

  do DOKIEGO dc spr rozrusznika serca (podnoszę tema
do DOKIEGO dc spr rozrusznika serca (podnoszę tema
Tydzień temu prosiłem Cię o informację dot możliwości usunięcia elektrod
stymulatora serca za pomocą lasera.
Nie potrafiłem z oczywistych względów dodać nic więcej (w sprawie jestem
osoba pośredniczącą), obecnie mam prawie pełną informację którą się z Tobą
dzielę z nadzieją że będziesz w stanie coś poradzić:
Pacjent miał już 3 operacje usunięcia układu stymulującego serce (rozrusznik
i 2 elektrody w prawej komorze serca i przedsionku). Spowodowane były
wypadaniem elektrod w tym raz z powodu pęknięcia elektrody komorowej. W tym
ostatnim przypadku założono łącznik tzw. adapter. Stan ten powoduje stale
podwyższoną temperaturę i bóle co nie jest obojętne dla organizmu. Jedynym
wyjściem jest usunięcie całego układu i wszczepienie od nowa po prawej
stronie.
Elektrody wszczepia sie tylko raz, jeżeli zachodzi konieczność ich usunięcia
robi się to wyłącznie na otwartym sercu. I tu powstaje największy problem:
lekarze nie dają gwarancji że własne serce zacznie pracować po odłączeniu
krążenia pozaustrojowego dlatego boją się podjąć decyzji o kolejnej operacji.
U ludzi starszych elektrody są zostawiane i wszczepia się nowe po przeciwnej
stronie. Od zaprzyjaźnionego lekarza dowiedziałem się że w krajach zachodnich
istnieje metoda laserowego usuwania w/w elektrod bez konieczności klasycznej
operacji na otwartym sercu. Uprzejmie proszę Cię o odpowiedź czy coś takiego
jest możliwe, jeśli tak to gdzie takie zabiegi są wykonywane i ewentualnie
jakieś namiary. Pozdrawiam i z góry dziękuję

  DOKI dc spr. stymulatora serca (podciągam temat)
DOKI dc spr. stymulatora serca (podciągam temat)
Ponad tydzień temu prosiłem Cię o informację dot możliwości usunięcia
elektrod stymulatora serca za pomocą lasera.
Nie potrafiłem dodać nic więcej gdyż w sprawie jestem osoba pośredniczącą,
obecnie mam prawie pełną informację którą Ci przekazuję z nadzieją że
będziesz w stanie coś poradzić:
Pacjent miał już 3 operacje usunięcia układu stymulującego serce (rozrusznik
i 2 elektrody w prawej komorze serca i przedsionku). Spowodowane były
wypadaniem elektrod w tym raz z powodu pęknięcia elektrody komorowej. W tym
ostatnim przypadku założono łącznik tzw. adapter. Stan ten powoduje stale
podwyższoną temperaturę i bóle co nie jest obojętne dla organizmu. Jedynym
wyjściem jest usunięcie całego układu i wszczepienie od nowa po prawej
stronie.
Elektrody wszczepia sie tylko raz, jeżeli zachodzi konieczność ich usunięcia
robi się to wyłącznie na otwartym sercu. I tu powstaje największy problem:
lekarze nie dają gwarancji że własne serce zacznie pracować po odłączeniu
krążenia pozaustrojowego dlatego boją się podjąć decyzji o kolejnej operacji.
U ludzi starszych elektrody są zostawiane i wszczepia się nowe po przeciwnej
stronie. Od zaprzyjaźnionego lekarza dowiedziałem się że w krajach zachodnich
istnieje metoda laserowego usuwania w/w elektrod bez konieczności klasycznej
operacji na otwartym sercu. Uprzejmie proszę Cię o odpowiedź czy coś takiego
jest możliwe, jeśli tak to gdzie takie zabiegi są wykonywane i ewentualnie
jakieś namiary. Pozdrawiam i z góry dziękuję

  DOKI dc stymulatora serca (podciągam temat)
DOKI dc stymulatora serca (podciągam temat)
Ponad tydzień temu prosiłem Cię o informację dot możliwości usunięcia
elektrod stymulatora serca za pomocą lasera.
Nie potrafiłem dodać nic więcej gdyż w sprawie jestem osoba pośredniczącą,
obecnie mam prawie pełną informację którą Ci przekazuję z nadzieją że
będziesz w stanie coś poradzić:
Pacjent miał już 3 operacje usunięcia układu stymulującego serce (rozrusznik
i 2 elektrody w prawej komorze serca i przedsionku). Spowodowane były
wypadaniem elektrod w tym raz z powodu pęknięcia elektrody komorowej. W tym
ostatnim przypadku założono łącznik tzw. adapter. Stan ten powoduje stale
podwyższoną temperaturę i bóle co nie jest obojętne dla organizmu. Jedynym
wyjściem jest usunięcie całego układu i wszczepienie od nowa po prawej
stronie.
Elektrody wszczepia sie tylko raz, jeżeli zachodzi konieczność ich usunięcia
robi się to wyłącznie na otwartym sercu. I tu powstaje największy problem:
lekarze nie dają gwarancji że własne serce zacznie pracować po odłączeniu
krążenia pozaustrojowego dlatego boją się podjąć decyzji o kolejnej operacji.
U ludzi starszych elektrody są zostawiane i wszczepia się nowe po przeciwnej
stronie. Od zaprzyjaźnionego lekarza dowiedziałem się że w krajach zachodnich
istnieje metoda laserowego usuwania w/w elektrod bez konieczności klasycznej
operacji na otwartym sercu. Uprzejmie proszę Cię o odpowiedź czy coś takiego
jest możliwe, jeśli tak to gdzie takie zabiegi są wykonywane i ewentualnie
jakieś namiary. Pozdrawiam i z góry dziękuję

  DOKI dc stymulatora serca (podciągam temat)
DOKI dc stymulatora serca (podciągam temat)

Ponad tydzień temu prosiłem Cię o informację dot możliwości usunięcia
elektrod stymulatora serca za pomocą lasera.
Nie potrafiłem dodać nic więcej gdyż w sprawie jestem osoba pośredniczącą,
obecnie mam prawie pełną informację którą Ci przekazuję z nadzieją że
będziesz w stanie coś poradzić.
Pacjent miał już 3 operacje usunięcia układu stymulującego serce (rozrusznik
i 2 elektrody w prawej komorze serca i przedsionku). Spowodowane były
wypadaniem elektrod w tym raz z powodu pęknięcia elektrody komorowej. W tym
ostatnim przypadku założono łącznik tzw. adapter. Stan ten powoduje stale
podwyższoną temperaturę i bóle co nie jest obojętne dla organizmu. Jedynym
wyjściem jest usunięcie całego układu i wszczepienie od nowa po prawej
stronie.
Elektrody wszczepia sie tylko raz, jeżeli zachodzi konieczność ich usunięcia
robi się to wyłącznie na otwartym sercu. I tu powstaje największy problem:
lekarze nie dają gwarancji że własne serce zacznie pracować po odłączeniu
krążenia pozaustrojowego dlatego boją się podjąć decyzji o kolejnej operacji.
U ludzi starszych elektrody są zostawiane i wszczepia się nowe po przeciwnej
stronie. Od zaprzyjaźnionego lekarza dowiedziałem się że w krajach zachodnich
istnieje metoda laserowego usuwania w/w elektrod bez konieczności klasycznej
operacji na otwartym sercu. Uprzejmie proszę Cię o odpowiedź czy coś takiego
jest możliwe, jeśli tak to gdzie takie zabiegi są wykonywane i ewentualnie
jakieś namiary. Pozdrawiam i z góry dziękuję

  Wymiana zastawki, na czym polega ?
Operacja wymiany zastawki serca polega na tym, ze wymienia sie zastawke serca.
Wycina sie chora zastawke, a na jej miejsce wszywa sie nowa- albo sztuczna,
metalowa, albo bioproteze, czyli odpowiednio spreparowana zastawke zwierzeca,
przewaznie swinska.
To jest powazny zabieg. Wykonuje sie go w krazeniu pozaustrojowym (sztuczne
pluco-serce), do jego przeprowadzenia trzeba tez naciac albo serce, albo aorte,
zaleznie od tego ktora zastawke wymieniamy. Jak wszystko idzie gladko, to mozna
sie uwinac w 3-4 godziny.
Rokowanie zalezy przede wszystkim od tego jaka wada zastawkowa wymusila decyzje
o zabiegu, w jakim stanie ogolnym jest pacjent i jak bardzo uszkodzone jest jego
serce i naczynia. W sumie zwykle rokowanie jest przyzwoite, a smiertelnosc
okolooperacyjna na poziomie kilku procent najwyzej.
Po wszczepieniu zastawki mechanicznej chory musi przez reszte zycia przyjmowac
leki obnizajace krzepliwosc krwi, co jest troche klopotliwe. Przy bioprotezach
mozna po ok. roku te leki odstawic.

  do DOKIEGO w spr stymulatora serca
Sprawa jest sprzed kilku tygodni i mocno skomplikowana, dla jasności wkleję o
co dokładniej chodzi:
Pacjent miał już 3 operacje usunięcia układu stymulującego serce (rozrusznik
i 2 elektrody w prawej komorze serca i przedsionku). Spowodowane były
wypadaniem elektrod w tym raz z powodu pęknięcia elektrody komorowej. W tym
ostatnim przypadku założono łącznik tzw. adapter. Stan ten powoduje stale
podwyższoną temperaturę i bóle co nie jest obojętne dla organizmu. Jedynym
wyjściem jest usunięcie całego układu i wszczepienie od nowa po prawej
stronie.
Elektrody wszczepia sie tylko raz, jeżeli zachodzi konieczność ich usunięcia
robi się to wyłącznie na otwartym sercu. I tu powstaje największy problem:
lekarze nie dają gwarancji że własne serce zacznie pracować po odłączeniu
krążenia pozaustrojowego dlatego boją się podjąć decyzji o kolejnej operacji.
U ludzi starszych elektrody są zostawiane i wszczepia się nowe po przeciwnej
stronie. Od zaprzyjaźnionego lekarza dowiedziałem się że w krajach zachodnich
istnieje metoda laserowego usuwania w/w elektrod bez konieczności klasycznej
operacji na otwartym sercu. Uprzejmie proszę Cię o odpowiedź czy coś takiego
jest możliwe, jeśli tak to gdzie takie zabiegi są wykonywane i ewentualnie
jakieś namiary.

  stenty
mamakrzysiuli napisała:

> Czytałam, że pacjęci po by-passach czują się bardzo dobrze. Ne lepsze zatem
> byłoby tego typu leczenie.

Po każdym skutecznym leczeniu pacjenci czują się dobrze. Czy to będzie
założenie stentów, czy by-passy.

Stenty mają taką przewagę, że jest to pietnastominutowy zabieg. Wszczepienie by-
passów to poważna, kilkugodzinna operacja z przecięciem mostka i otwarciem
klatki piersiowej, z użyciem sztucznego płuca i krążenia pozaustrojowego. No a
potem jeszcze rehabilitacja, zrastanie się mostka, itp.

Faktycznie, czasem stenty ulegają zwężweniu, ale tak samo by-pasy ulegają
zwężeniu, skręceniu czy zatkaniu. Nie ma metody idealnej, pozbawionej ryzyka,
gwarantującej wyleczenie.

S.

  By-pass - kto poleci kardiochirurga
By-pass - kto poleci kardiochirurga
Sa nowoczesne, nieinwazyjne metody by-pass, bez rozcinania klatki, bez
zstrzymywania akcji serca, bez krazenia pozaustrojowego. Czy robia to w
szpitalu wojskowym? Jesli nie, to dajcie znac, o jakims dobrym kardiochirurgu?
Moze ktos z was mial te operacje, moze ktos z waszej rodziny? Opowiedzcie, prosze.

  VSD
Moja córka jest po korekcji VSD.Ubytek w przegrodzie międzykomorowej
jest wadą śródsercową nie da się go zamknąć przezskórnie tylko
zawsze wiąże się to z zabiegiem na otwartym sercu,w krążeniu
pozaustrojowym i średniej hipotermii.Wiem,że to brzmi groźnie ale
uwierz mi to zabieg kosmetyczny jak mawiają kardiochirurdzy.Dziecko
jest od razu wybudzane,po 24 h ma wyciągnięte dreny,po 2 dobach MA
chodzić i jest to czynność konieczna wręcz wymuszana przez
lekarzy,do domu zostaliśmy wypisani dokładnie po 7 dniach.(to
scenariusz typowy i częsty jeśli nie ma komplikacji)Rana po zabiegu
leczy się jak na przysłowiowym psie i dziecko wraca do normalnego
życia bez ograniczeń Moja córka miała jeden ubytek w części
błoniastej o wielkości 0.6 mm oraz kilka mniejszych,które wyszły
dopiero podczas operacji a zabieg zamknięcia go to 8 rok jej
życia.Jeśli nie ma zaburzeń chemodynamicznych,kardiolodzy nie
spieszą się z zamknięciem ubytku,w przeważającym % zamykają się one
same w 3 pierwszych latach życia dziecka.Podstawowa diagnostyka to
echo oraz rtg z kontrastem przełyku.Jeśli chcesz o tym porozmawiać
moje gg 2531656

  Ubytek przegrody międzyprzedsionkowej
Przestan tak panikowac.W niczym to nie pomaga.ASD to tak
naparwde 'pikus' na tle innych wad serca.5mm to nie jest maly
ubytek,ale tez nie jest duzy.Ubytki 5mm zywkle pozostawia sie do
obrerwacji.Moze sie powiekszac.Dalsze leczenie zalezy jest do tego
jak zachowuje sie serce.Czy jest powiekoszne,czy tetnica plucna sie
poszerza.Czy pojawia sie nadcienienie plucne,problemy z zastawka III
dzielna,czy pojawiaja sie zaburzenia rytmu.Wiekszosc ubytkow mozna
zamknac za pomoca amplatzera czyli tak zwanej parasolki,o ktorej
byla juz tu moza.Duzy ubytki zamyka sie chirurgicznie w krazeniu
pozaustrojowym.
Ja mam ASD II.Generalnie kwalifikuje sie do zamkniecia 'parasolka'
ale moje serce dobrze znosi wade,wiec kardiolodzy mi narazie
odpuszczaja.I tak juz jest od 24 lat :-)

  Na co przeznaczyć 1 procent? Na serce Błażeja
Polecam stronę www.corinfantis.pl Tam sobie synuś poczytaj, o
dzieciach, o rodzicach, którzy czekają w Polsce na operację i
decydują się jednak na Monachium, bo ich dzieci mają coraz mniej
czasu. To jest zabieg z zatrzymaniem krążenia, z drogą aparaturą do
krążęnia pozaustrojowego , na sercu wielkości małej mandarynki,
cytując prof. Malca. Pomyśl tak przez chwilę, komu oddałbyś w ręce
życie najukochańszej osoby??? Podpowiem ci, komuś kto zna się na
problemie najlepiej, ma odpowiedni sprzęt, a pacjenci stoją za nim
murem, czyż nie?

  Serce na dłoni
Serce na dłoni
Podziękowałem.
Żyję!

Ciało stałe, ciekłe, gazowe, plazma, materia dziwna - czarna,
materia żywa - nieżywa - ciało?
Gdzie uleciało to co żywe?
Światło?

Bez ciała lżej wybrać!

Zadrżała ręka, przygasło oko.
Motylek latać zaczął wysoko.
Tuż przy mnie zwinnie.
Jestem lekki, czuję się dziwnie.
Bez ciała , bezproblemowo.
Pode mną zielono, kolorowo.
Blaski, ciągnie lot w słońce.
Co ja robię na łące?
Byczek zjada kwiatki.
Słyszę głos ojca i matki.
Ciało, gdzie moje ciało?
Czyżby mnie wołało?
Niestety nie woła.
Tam pustka dokoła.
Lecieć czy spadać w ciało?
Światło i się dokonało!

Wkrótce wszystko gaśnie.
Wraz z mózgiem, właśnie.
Skończył się jego czas.
Pamięć żyje w nas.

Odnośnie odejścia krewnych i bliskich.
Wysokich stanem, w statusie niskich.
Chociaż wiemy śmiertelni, jest w nas bunt,
gdy bliskich na wieczność chowamy w grunt.
Strata rodziców nam serca wierci,
nie chcemy śmierci, nie chcemy śmierci.
Nie umiemy gonić, aby złapać ich czas,
ale informacja o nich istnieje w nas.
Przychodzą we śnie do nas wieczne śpiochy,
ich dusze w przestrzeni, na Ziemi prochy.
Nasłuchujemy tych, co są przed nami,
chcemy otuchy, nie jesteśmy sami!
Na szlaku Ziemi zostaje każdy z nas,
gdzieś tam za nami błąka się nasz czas.

Zbigniew Religa w krążeniu pozaustrojowym!

  Serce na dłoni
Religa: Ból gdy sypią się "szklane domy"!
Podziękowałem.
Żyję!

Ciało stałe, ciekłe, gazowe, plazma, materia dziwna - czarna,
materia żywa - nieżywa - ciało?
Gdzie uleciało to co żywe?
Światło?

Bez ciała lżej wybrać!

Zadrżała ręka, przygasło oko.
Motylek latać zaczął wysoko.
Tuż przy mnie zwinnie.
Jestem lekki, czuję się dziwnie.
Bez ciała , bezproblemowo.
Pode mną zielono, kolorowo.
Blaski, ciągnie lot w słońce.
Co ja robię na łące?
Byczek zjada kwiatki.
Słyszę głos ojca i matki.
Ciało, gdzie moje ciało?
Czyżby mnie wołało?
Niestety nie woła.
Tam pustka dokoła.
Lecieć czy spadać w ciało?
Światło i się dokonało!

Wkrótce wszystko gaśnie.
Wraz z mózgiem, właśnie.
Skończył się jego czas.
Pamięć żyje w nas.

Odnośnie odejścia krewnych i bliskich.
Wysokich stanem, w statusie niskich.
Chociaż wiemy śmiertelni, jest w nas bunt,
gdy bliskich na wieczność chowamy w grunt.
Strata rodziców nam serca wierci,
nie chcemy śmierci, nie chcemy śmierci.
Nie umiemy gonić, aby złapać ich czas,
ale informacja o nich istnieje w nas.
Przychodzą we śnie do nas wieczne śpiochy,
ich dusze w przestrzeni, na Ziemi prochy.
Nasłuchujemy tych, co są przed nami,
chcemy otuchy, nie jesteśmy sami!
Na szlaku Ziemi zostaje każdy z nas,
gdzieś tam za nami błąka się nasz czas.

Zbigniew Religa w krążeniu pozaustrojowym!

  brac chemie czy nie brac?
chemioterapia celowana
jz10 napisała:

> Witam,
> kochani jakie sa wasze opinie dotyczace brania i skutecznosci chemii, a
> decyzji o nie przyjmowaniu jej?

1) za ogolne pytanie.
-czesc nowotworow znakomicie idzie wysmienicie na chemoterapie (np.
choriocarcinoma/kosmowczak nawet z przerzutami leczony jest chemia w 90-95%)

- czesc jest wyleczalna w mniejszym %

- w innych wystepuje dluzsze przezycie/ poprawa jakosci zycia po chemioterapii u
czesci pacjentow (patrz watki o raku trzustki i gemcytabinie)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=65767726&a=65816767
- niekiedy agresywna chemia przestaje miec sens ale o tym winien decydowac
lekarz dysponujacy pelna wiedza o chorym a nie chocby najlepiej poinformowany
forumowicz

>Czy ktos bral chemie
> celowana, jakos specjalna, ktorej koszt siega ponoc nawet kilkudzieiseciu
> tysiecy?

Nie bardzo wiem co masz na mysli. Eksperymenty polegajace na podawaniu wysokich
stezen chemioterapeutyku do naczynia zaopatrujacego guz / perfuzje watroby czy
innych organow w krazeniu pozaustrojowym czy moze oznaczanie wrazliwosci danego
nowotworu na game lekow w hodowlach komorkowych?

A moze bardziej przyziemne oznaczanie markerow skorelowanych z wrazliwoscia na
dany lek?

Od wrzesnia zacznie dzialac COXEN gdzie na podstawie wynikow badania poziomu
ekspresji genow bedzie sie probowalo dobrac chemoterapie:

www.coxen.org/

Pozdr.

  ADA BĘDZIE MIEĆ OPERACJĘ NA OTWARTYM SERCU...
ADA BĘDZIE MIEĆ OPERACJĘ NA OTWARTYM SERCU...
Myślałam, że nas to ominie ale mimo leczenia farmakol. ubytek międzykomorowy
(VSD) nie zarasta i w II poł. lutego Adusia będzie mieć otwierana klatkę i
zabieg z krążeniem pozaustrojowym. Czy są tu dzieciaczki z VSD i po operacji?
Ile dni po zabiegu trzeba być w szpitalu? I jak wygląda rehabilitacja? Kurde,
boję się jak diabli Aha, kardiolog stwierdził, że na anoreksję nie ma to
wpływu ale ja sobie myślę, że może jednak będzie coś jadła doustnie...a może
zrobią od razu zabieg antyrefluksowy...

  Premier stawia warunki USA: Rakiety Patriot to ...
umieranie

Nie stać nas, na umieranie w towarzystwie zon i dworu.
Nie te czasy, wiec umieramy samotnie niestety.
Umieranie zbiorowe odeszło.
Mam nadzieje, nie wróci.
Mozg ma świadomość, że kończy się jego czas, że umiera samotnie, nie ma
znaczenia czy ktoś jest obok.
Żałuje tylko okazji, które odpuścił w życiu, a które dzięki dostatkowi i
szczęściu pomogłyby łatwiej odchodzić lub przedłużyć jego dominację nad ciałem.
Jest taki stan operowania z krążeniem pozaustrojowym, np. bypassy sercowe, mózg
wielce zadowolony jest z życia bez potrzeby martwienia się o resztę i następuje
niechęć do powrotu z chwilą przywracania ciała.
Mówi się b. ładnie, nie chcieli wrócić.
Aby chcieć wrócić, należy mieć świadomość, ze po śmierci nie ma nic.
Dlatego walczymy ze śmiercią.
Wolimy życie, prowadzimy badania genetyczne.
Niestety jest propozycja żyć ekologicznie i religijnie.
Ekologicznie walczy ze zmianami genowymi, a religijnie walczy z nauką.
Żyjemy w czasie podejmowania decyzji, korzyści odniesie potomstwo.
Dlatego ważne są wynalazki, siła ekonomiczna i wojskowa.
To jest współczesna ekologia populacji.
almagus

  Zbigniew Religa nie żyje
Zbigniew Religa w krążeniu pozaustrojowym!
Wybrał.
Wielki żal.
Smutek.
Kondolencje!

Bez ciała lżej wybrać!

Zadrżała ręka, przygasło oko.
Motylek latać zaczął wysoko.
Tuż przy mnie zwinnie.
Jestem lekki, czuję się dziwnie.
Bez ciała , bezproblemowo.
Pode mną zielono, kolorowo.
Blaski, ciągnie lot w słońce.
Co ja robię na łące.
Byczek zjada kwiatki.
Słyszę głos ojca i matki.
Ciało, gdzie moje ciało?
Czyżby mnie wołało?
Niestety nie woła.
Tam pustka dokoła.
Lecieć czy spadać w ciało?
Światło i się dokonało!

Wkrótce wszystko gaśnie.
Wraz z mózgiem, właśnie.
Skończył się jego czas.
Pamięć żyje w nas.

  Mieszkańcy Śląska i przyjaciele żegnali prof. R...
Mieszkańcy Śląska po kres!
Ciało stałe, ciekłe, gazowe, plazma, materia dziwna - czarna,
materia żywa - nieżywa - ciało?
Gdzie uleciało to co żywe?
Światło?

Bez ciała lżej wybrać!

Zadrżała ręka, przygasło oko.
Motylek latać zaczął wysoko.
Tuż przy mnie zwinnie.
Jestem lekki, czuję się dziwnie.
Bez ciała , bezproblemowo.
Pode mną zielono, kolorowo.
Blaski, ciągnie lot w słońce.
Co ja robię na łące?
Byczek zjada kwiatki.
Słyszę głos ojca i matki.
Ciało, gdzie moje ciało?
Czyżby mnie wołało?
Niestety nie woła.
Tam pustka dokoła.
Lecieć czy spadać w ciało?
Światło i się dokonało!

Wkrótce wszystko gaśnie.
Wraz z mózgiem, właśnie.
Skończył się jego czas.
Pamięć żyje w nas.

www.youtube.com/watch?v=K93aPRE5-jo

Odnośnie odejścia krewnych i bliskich.
Wysokich stanem, w statusie niskich.
Chociaż wiemy śmiertelni, jest w nas bunt,
gdy bliskich na wieczność chowamy w grunt.
Strata rodziców nam serca wierci,
nie chcemy śmierci, nie chcemy śmierci.
Nie umiemy gonić, aby złapać ich czas,
ale informacja o nich istnieje w nas.
Przychodzą we śnie do nas wieczne śpiochy,
ich dusze w przestrzeni, na Ziemi prochy.
Nasłuchujemy tych, co są przed nami,
chcemy otuchy, nie jesteśmy sami!
Na szlaku Ziemi zostaje każdy z nas,
gdzieś tam za nami błąka się nasz czas.

Zbigniew Religa w krążeniu pozaustrojowym!

  Dr G. nie przyznaje się i odmawia wyjaśnień
Fajnych masz idoli.A jakie podejscie do dzieci
mial piekne i humanistyczne.
Zeznania swiadka w jego prosesie:
"Mogło być tak, że nieprzywrócenie krzepliwości było działaniem
celowym, świadomym w celu poprawy funkcji. Według uzyskanych przeze
mnie wiadomości, nie uzyskano przywrócenia pełnej krzepliwości krwi.
Może być tak, że drugim elementem, który spowodował nadmierne
krwawienie, była wielogodzinna operacja w krążeniu pozaustrojowym.
To mnie bardzo zdziwiło. Ja G. powiedziałem, że walczymy do końca,
bo moim zdaniem on odpuścił. Znamienne było to, co powiedział
później rozpaczającej matce, że przecież ma jeszcze szóstkę dzieci
do wychowania. Dziecko miało przeciwwskazania do operacji: dodatni
antygen HBS, HCV, grzybicę, zakrzepicy żyły głównej górnej, marskość
wątroby, czynną infekcję wirusową z temp. 38 st. C. - czytamy w jego
zeznaniach"

Co placzesz??Masz jeszcze inne dzieci-poprostu wspanialy lekarz ten
twoj idol.
Mengele pewnie tez podziwiasz.

  Prosze o rade
badania konieczne do skierowania na operacje wykonuje lekarz kierujacy, badania
zwiazane z kwalifikacja do zabiegu wykonuje szpital

tak, badania mozesz miec bezplatnie

w przypadku szczepionki - nie przysluguje ci bezplatnie, chorzy przygotowywani
do zabiegu musza placic sami (z wyjatkiem zabiegow w krazeniu pozaustrojowym)

sugeruje zwrocic sie do opieki spolecznej po zasilek celowy

  Pacjent nie przeżył :-(((
Jesli to byl tętniak rozwarstwiajacy aorty wstępującej-nawet
potrojna ekipa szpitala na Parkitce nic by nie pomogla-bo oprocz
spacjalistow potrzebny jest jeszcze sprzęt 9 jest to zabieg w
krązeniu pozaustrojowym) Nie każdy szpital moze zrobic kazda
operację.Akurat ten przyklad nie jest najlepszym przykladem szukania
hakow na lekarzy.

  Pacjent nie przeżył :-(((
Rozumiem ,ze mial lekarza na dyzurze?Do wykonania zabiegu potrzebny
jest zespół -co najmniej dwoch lekarzy , anestezjolog,
intrumentariuszki, pielegiarka anestezjologiczna itd( to najbardziej
okrojony sklad jaki mi sie nasuwa)przy krązeniu pozaustrojowym
perfuzja itd. No i oczywiscie czynny OIOM .
Czy szpital zapewnial taki sklad?

  Wspomnienia ze śmierci
Potwierdzam
Kilkakrotnie rozmawiałem z osobami mającymi NDE.
W jednym przypadku operowane w krążeniu pozaustrojowym
dziecko opisało mi wygląd swojego ciała w trakcie
operacji - w tym podało plastyczny i realistyczny opis
licznych srebrnych drenów włożonych w klatkę
piersiową, opisało też krzątaninę personelu
widząc się z góry od strony sufitu. Dziecko miało
prawie 10 lat, dwadzieścia lat temu operacje
wrodzonych wad serca przeprowadzano późno. Nie było
jeszcze ŻADNEGO informowania o przebiegu operacji "by
nie straszyć". To z niezrozumiałych w świetle
aktualnej wiedzy relacji.

Z ciekawostek:
Jedna osoba przeszła ponad dwadzieścia krótkotrwałych
zatrzymań krążenia raz za razem, zaś ekipa w KOR stała
nad nim i defibrylowała go od czasu do czasu,
jednocześnie próbując ustabilizować akcję serca. Tu
pacjent był w stanie podejść do sprawy humorystycznie -
mówił że wracał do stanu pośredniego wiele razy aby
dopytać i uzgodnić szczegóły, ostatecznie odniósł
jednak wrażenie, że nie byłoby mu tam najlepiej i
zdecydował się "wrócić".

Nie wszystkie relacje przekazują wyłącznie pozytywne
relacje z NDE, niektórzy doświadczają silnych lęków
zwykle jakoś upostaciowanych - np prześladujący
chorego "krab".

Pracuję w szpitalu od wielu lat, wykonuję też pewne
zadania na oddziałach internistycznych - stąd trafiają
do mnie takie relacje.

Darek

  uwaga potrzebny adres prywatnej kliniki
doktorze, ale ja celowo i prowokacyjnie pytam o prywatną klinikę. Plastyka
pylorostenozy nie jest leczeniem arytmiogennej dysplazji komory prawej- ja chcę
jednak zwrócić uwagę niektórych na zakres usług prywaciarzy - żeby zobaczyli co
tam można zrobić.

Nie zadałem pytania o leczenie koarktacji aorty czy jakichś wymyślnych
kardiochirurgicznych w krążeniu pozaustrojowym.

Taki np. rozszczep wargi i podniebienia z reguły nie jest zabiegiem grożącym
straszną ilością powikłań a jakoś prywatnie w Polsce ciężko to zoperować.

Dlaczego to lekarze wiedzą... Ten wątek - zawiera ukrytą treść -dlaczego w
Polsce nie można zrobić prywatnie jakichś zabiegów cięższych niż chirurgia
jednego dnia... Skoro jest popyt etc. itd.

Oczywiście axcetabuloplastyki, protezy biodrowego etc. są dostępne -ale to inna
kwestia.

Dalej pytam o prywatne :) PRYWATNE załatwienie stenosis pylorii

  Duże rodziny
Ja też tropię nieprawidłowości rachunkowe
>operacja na otwartym sercu to kolo 4-5 litrow krwi.

4 do 5 litrów to ma przeciętny człowiek w całym organizmie. Podczas operacji z
krążeniem pozaustrojowym nie "wymieniają" ci całej krwi! To nie olej w
samochodzie.

  Spirala Mirena a... ogrzewanie pooperacyjne
> Otóż po operacji pacjent
> zostaje ogrzewany, aby przywrocić odpowiednią temperaturę,
> krążenie.

Chodzi o operacje w hipotermii? W tedy pacjenta ogrzewa sie krazeniem
pozaustrojowym, tu nie ma problemu z Mirena.

Czy masz na mysli te wszystkie patenty, ktorymi probuje sie ogrzac pacjenta juz
w lozku, po operacji? Te dzialaja na zasadzie dmuchania cieplym powietrzem,
czasem sa to promienniki podczerwieni, nie ogrzewa sie pradem szybkozmiennym
calego ciala. Nie ma powodu do niepokoju. Na pewno.

Juz bardziej niepokoi mnie POTRZEBA stosowania urzadzen do ogrzewania pacjenta
po operacji. Swiadczy to o niedbalym ulozeniu pacjenta na stole operacyjnym.

  Odpowiedzialnośc za swoje zdrowie..
Typowe zachowanie -pacjent przychodzi na badanie bez skierowania ( zgubil) ,
bez dokumentacji (nie domyslil się z,e byla potrzebna) , nie ma pojęcia
dlaczego przyszedl...
Ja się zawsze wtedy pytam czyje jest serce, ktore badam ,bo najczęsciej
najmniej zainteresowany jest jego wlasciciel.
Jak myslicie czy pytanie do 19-latka (nie maturzysty ,ale nie z wyksztalceniem
podstawowym) ile jam ma serce czlowieka jest trudne?
chlopak odpowiada - nie mam pojęcia , po co mam to wiedziec
Ale mnie szlak trafia naprawde jak ludzie na maja pojęcia , na co choruja.(nie
chodzi mi o znajomośc terminologii medycznej , ale jesli mam powazna chorobe to
staralabym się o niej jak najwiecej dowiedzieć)
Jak mozna omawiac możliwości leczenia , jesli pacjent przychodzacy na badanie ,
ba na powazny zabieg nie wie w jakim celu przyszedl?
Kiedys rodzina zrobila dzika awanture dlaczego pacjent nie mial
tych "bajkwasow' , tylko "jakąś:" zastawkę -pacjent byl kwalifikowany planowo
do operacji tętniaka aorty z wymianą zastawki...
każdy chory przynajmniej 2-krotnie (czesto częściej " ma tlumaczony przebieg
jego operacji, a kiedys oburzona zona zadzonila z tekstem -Chę rozmawiac z
mężem"(maly szkopul malzonek byl w trakcie zabiegu w krązeniu pozaustrojowym)
Tak tez wygląda swiadomośc i chęć wiedzy.
Ten 19-latek mnie zalamal...

  NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI
Ja chyba wiem, o co chodzi...
Pare lat temu wyszlam za maz...Wszystko bylo piekne, wspaniale, tylko (pomimo
namow mam, babc, ciotek ) jakos nie bylo dziecka. Hmm..milosc wielka..bardzo
chcielismy...po dwoch latach zdecydowalismy sie - jedziemy do Bialegostoku (
nie kazdy tak mogl .. my mielismy ten przywilej, ze profesor od in vitro byl
przyjacielem ojca naszego kolegi ). Jakos sie udalo. Przeanalizowali wszystkie
nasze badania , zrobili swoje i powiedzieli : nie nadajemy sie ..bo u nas jest
ok...Jestesmy w tych 5 % niewyjasnionej nieplodnosci. Pan Profesor , jezeli by
mogl, pokazywalby nas, jak funkcjonuje prawidlowo organizm...I co ?? Zastrzelic
sie ?
Hmmm..nie dalam za wygrana...6 razy bylam na zaplodnieniu pozaustrojowym..i
nic..
Jezdzialam nawet po moje zamrozone embriony..
Czy musze pisac, jakie mysli krazyly po mojej glowie ?
Nie udawalo sie..nie ma przyczyny... trudno...
I wiecie co ?
Maz zapytal kiedys : "Jedziemy na wiosne do Bialegostoku ?"
A ja ( sama chyba siebie nie slyszac ) powiedzialam _ " nie chcie mi sie " ...a
on powiedzial ""OK"...I pomyslalam sobie, czy wszyscy musza miec dzieci, czy
natura tak chce?" ... NIE , i stwierdzilam, ze nie chce miec dzieci bo:
- muszialabym scielic lozko co rano,
- musialabym zrezygnowac z pracy,
- musialabym dawac dobry przyklad,
- musialabym byc gruba,
- musialabym karmic piersia,
- i musialabym zrezygnowac z wyjazdu do La Plagne...

  ....ewire, Monika/monawk/ mama Kuby ma parę pytań<
Dziewczyny dziekuję za odzew:)
Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za zainteresowanie i odzew.
Ja po prostu próbuję zrozumieć, dlaczego Kuba musi tak cierpieć, ale chyba nie znajdę na to odp. Muszę czekać, aż to wszystko się skończy i zapomnieć.
A na razie, nadal obrzęki (jak sie okazuje, wszystko wskazuje na to, że to uogólniona reakcja alergiczna na krążenia pozaustrojowe, pod którym był prawie 7 godzin). Wcześniej podejrzewali skrzpliny, ale na echo nie ma wyraźnie, żeby one się tworzyły, choć dostaje pochodną cheparyny. Do tego temperatura, bakteria pseudomonas (dziś były pobarne posiewy, ale pewnie wyjdą jałowe, no bo przy takich ilościach antybiotyków, jakie mają wyjść...). A do tego nie trawi jedzenia, cały czas ma zalegania.
Ewire, jak było u Was z jedzeniem?

  uogólniony stan zapalny śródbłonka
juz wiem
No to już wiem dokładnie cóż to jest, a nie mogłam znaleźć na ten temat informacji, bo to nie jest jednostka chorobowa.
Lekarze w klinice AM w Warszawie na Działdowskiej obserwują po prostu pewien schemat zachowania organizmu u dzieci z trisomią 21 po krążeniu pozaustrojowym. Jeden z tamtejszych lekarzy napisał nawet na ten temat doktorat. Nazywają to także zespołem poperfuzyjnym. Głównym objawem klinicznym są właśnie obrzęki.

  Rozwój psychofizyczny dzieci z HLHS
Witaj,
no cóż pewnie nie będę tu bardzo pomocny, ponieważ Miki rozwija się książkowo. Faktem jest, że część dzieciaczków z przejściami - długi okres pod respiratorem, częste i długie narkozy, operacje w hipotermii z wyłączonym krążeniem własnym i pozaustrojowym - mają większe problemy z rozwojem. Natomiast jeśli mowa o rehabilitacji to był już taki wątek, w którym opisano jakie metody są odpowiednie dla serduszek. Dlatego powinnaś porozmawiać z kardiologiem prowadzącym aby ustalić formy rehabilitacji. My po każdej operacji prosiliśmy o USG przezciemiączkowe aby określić czy zabieg miał negatywny wpływ na "mózgownicę" naszego Mikołajka :)

  Czy wszyscy lekarze biorą łapówki?
Kochani, moi koledzy kardiochirurdzy też stoja caly dzień ( tyle ,że za stolem
operacyjnym), ok. 3000 operacji w krążeniu pozaustrojowym w tym roku...
I jeszcze grzebia w tym sercu i grzebia, a w nocy przyjedzie tetniak
rozwarstiajacy aorty to tez zoperują... i nawet nie zdażą tej koperty wziąc, bo
prosto z Izby Przyjęć taki delikwent trafia na blok operacyjny...
Polecam usługi operacyjne "pana od łopaty" i "pani ze sklepu"( ma juz
doswiadczenie " w staniu...
A ja tesknie do prywatyzacji..
Pozdrawiam
IZKa

  Narkoza dla 10-cio miesięcznego malucha.
Moja córeczka ma w tej chwili 14 miesięcy i jest juz po trzech narkozach ( 2
operacje w tym jedna w krążeniu pozaustrojowym i 1 badanie w znieczuleniu
ogólnym). Malutka rozwija sie bardzo dobrze i nie ma zmian neurologicznych 9
obniżona odporność op zabiegach operacyjnych). żnieczólenie ogólne miała po
raz pierwszy w drugim miesiącu życia - badanie, 2 raz w trzecim miesiacu
życia - operacja, 3 raz w ósmym miesiącu życia - kolejna operacja.Niestety
było to konieczne ze względu na bardzo duże zagrożenie życia (rokowania: mała
nie dożyje pierwszych urodzin). Teraz jak wcześniej wspomniałam ma 14
miesięcy o ogromny bagaż przeżyć za sobą. Rozwija się świetnie i jest bardzo
radosna. Wydaje nmi się, że najtrudniejsza jest świadomość samego znieczólenia
i związanego z ną zabiegu ( ale to głównie dla rodzica), dziecku natomiast
trudno wytłumaczyć przymusowa głodówkę przed narkozą. Trzeba pozytywnie myśleć
i być pewnym, że wszystko będzie ok.
Życze powodzenia i dużo wytrwałości.

Pozdrawiam
gosia69

  Znieczulenie ogólne
Hej, moja coreczka przeszla operacje serca w wieku 5 m-cy - nie tylko w znieczuleniu ogolnym ale tez i przy krazeniu pozaustrojowym (nie chce mi sie wierzyc ile ta mala przeszla!). W drugiej dobie po operacji dostala goraczki - podobno tak bywa przy krazeniu pozaustrojowym. Ciezko bylo na to patrzec. Natomiast jesli chodzi o narkoze, to wiaze sie ona z intubacja - moja corunia byla intubowana przez nosek i teraz ma w tej dziurce blizne, przez co jedno nozdrze jest znacznie mniejsze niz drugie. Ciekawa jestem jaki to bedzie mialo efekt pozniej (trwaly?), na razie nie wyglada to super, ale to przeciez sprawa kosmetyczna. Lekarze chcieli odkladac operacje (brak terminow) ale ja sie uparlam i przeprowadzili zabieg bardzo szybko - tyle ze w innym szpitalu. Nie zaluje swojej decyzji, bo operacja starszego dziecka bylaby trudniejsza do zniesienia psychicznie - rozstania z mama, wieksza mobilnosc dziecka +koniecznosc unieruchomienia w szpitalu, itp. Na twoim miejscu staralabym sie rozwazyc wszystkie za i przeciw, skonsultowac sie z kilkoma lekarzami odnosnie ryzyka operacji teraz i pozniej, roznych plusow i minusow - nie tylko medycznych, ale tez zwiazanych z pora roku, rozwojem dziecka, Twoimi planami.

  Paragraf czternasty. Fizojologia słow.
4.
Słowa łatwo poddają się krążeniu pozaustrojowemu.
Łatwość krążenia pozaustrojowego zależy częściowo od ustroju.

  Etyka IVF i ICSI
Każda ingerencja medyczna jest przeciw naturze. Trudno mi pojąć dlaczego
korygowanie wady wzroku soczewkami jest dopuszczalne a wspomaganie rozrodu już
nie. Trudno mi też zrozumieć dlaczego właśnie in vitro budzi opór a stymulacja
owulacji, suplementy hormonalne czy wreszcie inseminacja (która polega przecież
również na preparatyce, czyli selekcji plemników) są możliwe do przyjęcia. Idąc
dalej tym tropem czy etyczne jest ratowanie życia kilkusetgramowej kruszyny,
która urodziła się przedwcześnie - to przecież też wbrew naturze.
Odmawianie prawa do dziecka tym, którzy nie mogą go począć naturalnie budzi mój
sprzeciw i nie jest istotne to, że się do nich zaliczam. Nowotwory, alergie i
setki różnych chorób i dolegliwośći - czy wydawałoby się etyczne tłumaczenie
ludziom cierpiącym na nie, że nie powinni się rozmnażać bo ich dzieci też mogą
na nie cierpieć. Kto może ze spokojnym sumieniem stwierdzić, że na pewno nie
obdarzy potomstwa chorobami występującymi w rodzinie typu cukrzyca, choroby
krążenie itd. Takie myślenie zresztą musi doprowadzić do wniosku, że prokreacja
jest zawsze aktem braku odpowiedzialności.
Jedna z dyskutantek uważa, że pragnienie posiadania dziecka jest egoistyczne.
Też tak uważam ale wydaje mi się, że ten egoizm wynika z instynktu, chcemy mieć
dziecko tak jak odczuwamy pragnienie i głód. A to z kolei wydaje mi się
zupełnie zgodne z naturą.
Decyzja o poddaniu się zapłodnieniu pozaustrojowemu dojrzewa zwykle po
długotrwałym leczeniu, wtedy, gdy inne metody zawodzą, tak było również w moim
przypadku. I zapewniam, że po latach ciągłego monitirowania i poddawania się
najróżniejszym zabiegom terapeutycznym i diagnostycznym in vitro staje się
czymś zupełnie naturalnym.
Myślę, że wątpliwości są raczej wyrazem braku akceptacji siebie w tej sytuacji
i jeśli występują to nie należy ich absolutnie lekceważyć. Nie sądzę, też żeby
wymiana poglądów mogła problem rozwiązać. Po prostu trzeba być dla siebie
terapeutą i postępować "krok za pacjentem", czyli nie podejmować żadnych
decyzji wbrew sobie, nie poganiać się "że już trzydziestka na karku", a w
pewnym momencie wybór, jaki by nie był, okaże się oczywisty.

  wady serca a niewydolnosc serca...I CO POZNIEJ???
Piotrus urodzil sie w 1998 r. i po urodzeniu rozpoznano:
-przelozenie wielkich naczyn
-ubytek w przegrodzie miedzyprzedsionkowej
-ubytek w przegrodzie miedzykomorowej
-zwezenie zastawkowe i podzastawkowe tetnicy plucnej
-przetrwaly? przewod tetniczy
Zaraz po urodzeniu wykonano (Wawa-klinika na ul. Litewskiej) zabieg Rashkinda
uzyskujac powiekszenie ubytku w przegrodzie miedzyprzedsionkowej z 3,5 mm do 6
mm. Zostal zakwalifikowany do zesolenia systemowo-plucnego prawostronnego,
ktore wykonano w 3 miesiacu zycia (zespolenie BT dex), tez w "klinice na
litewskiej". W 8 miesiacu zycia podczas kontroli juz w IPCZMP w Lodzi
postawiono rozpoznanie koncowe jako: "DORV + d-TGA + VSD + ASD II + PS post
shunt".W 22 miesiacu zycia wykonano (w IPCZMP w Lodzi) zespolenie systemowo-
plucne lewostronne...kontrole...kontrole...kontrole...i wszystko bylo oceniane
w tym przypadku jako w normie...
W rozpoczetym 6 roku zycia zostal wykonany (w IPCZMP w Lodzi) zabieg: "korekcja
calkowita wady z uzyciem homografu plucnego (FP664), operacja Rastellego
wykonana w warunkach krazenia pozaustrojowego"...i wszystko w normie...Piotrek
funkcjonowal znakomicie...w 11 miesiacu po operacji podczas kontroli i po
badaniach "cos" zobaczono (narastajacy stopien zaburzen hemodynamicznych w
stosunku do oceny echo zaraz po operacji)...i rozpoczeto leczenie
farmakologiczne (ale w warunkach domowych, bo na oddziale IPCZMP rozpoczal sie
sezon urlopowy!!!) nie wykluczajac koniecznosci reoperacji...a w ciagu
nastepnych miesiecy stan Piotrka bardzo sie pogorszyl...i w tej chwili jest
oceniany jako "ciezka niewydolnosc serca"...mam troche informacji w .pdf na
temat operacji Rastellego, moge wyslac, podaj tylko maila...
Pozdrawiam,
lesmir

  APEL zdrowe SERCE DLA ANTKA - zbiórka pieniędzy
APEL zdrowe SERCE DLA ANTKA - zbiórka pieniędzy
Witajcie!
znamy sie już długo.

a jednak długo zastanawiałm sie czy moge zamieścić tu swój apel,
cięzko prosi sie o pomoc, ale muszę nie dla siebie - dla SYNA - mój
syn potrzebuje 3 operacje serca, ma ona zostać wykonana w Moachium,
koszt 16.200 euro.
Nasza sytuacja finansowa nie jest na tyle dobra byśmy mogli sobie
pozwolić na taki duży koszt + koszty przelotu i mojego pobytu tam w
czasie operacji, bo nie wyobrażam sobie zostawić Antka tam samego,
wśród obych ludzi mówiących w obcym jezyku.
www.serce_antka.republika.pl - to strona stworzona dla antka.

Wszystkim, którzy moga nam pomóc finansowo serdecznie dziękujemy,
prosimy też o modliwę i duchowe wspacie by 3 operacja sie powiodła i
byśmy wrócili do domu cali i zdrowi.

(nieżyczliwych proszę o milczenie - bo tacy zawsze sie znajdują ;-( )

APEL!!!
Antoś ma jedną z najcięższych wad serca - w postaci niedorozwoju
lewej komory serca HLHS. Wadę tę można określić mianem serca
jednokomorowego.
Dla prawidłowego funkcjonowania serca potrzebne są TRZY operacje na
otwartym sercu z krążeniem pozaustrojowym.
Antoś przeszedł już dwie operacje, które wykonał Prof. Edward Malec.
Trzecia operacja ma zostać przeprowadzona w Monachium – koszt
operacji to ok.
16.200 EURO.
Antek jest żywym, wesołym chłopcem. Na pierwszy „rzut oka” niczym
nie różni się od rówieśników. Jedynym dowodem jego ciężkiej choroby
jest blizna na klatce piersiowej.

WSZELKĄ POMOC FINANSOWĄ PROSIMY KIEROWAĆ NA KONTO:
Fundacja Fundacja "Dr Clown"
nr konta: Bank BPH 38 1060 0076 0000 3300 0047 7503
z dopiskiem: „serce Antka”

mój Antoś HLHS

  Ile ECMO mamy w Polsce?
mieszkam w UK i do ubieglego tygodnia nie spodziewalem sie, ze dokonuje sie w
Polsce leczenia ECMO poza noworodkami.

dla wyjasnienia: w noworodkowej niewydolnosci oddechowej wyniki sa dobre i jest
to zaakceptowana metoda na swiecie.
poza noworodkami do niedawna wyniki byly nie zachecajace.

nalezalo by sobie wyjasnic co to znaczy: ile ECMO mamy?
jesli chodzi o sprzet to maszyna do ECMO niewiele sie rozni od maszyny, ktora
jest uzywana w czasie operacji na otwartym sercu w krazeniu pozaustrojowym.
takie ma kazdy szpital, ktory dokonuje takich operacji,
takich maszyn w Polsce jest zapewne kilkadziesiat.

natomiast jesli chodzi o osrodek ECMO to mowimy o miejscu, gdzie jest to
zorganizowane i ktos sie tym zajmuje i wie co robi (nie na zasadzie partyzantki).

takich osrodkow w Europie (poza ECMO noworodkowym) bylo do tego roku kilka:
w UK jest 1 - w Leicester - mozliwosc leczenia nawet 5 pacjentow.
poza tym w Europie zapewne nie wiecej niz 10.
Karolinska, Sztokholm ma 2 lozka, chyba bedzie jeszcze Berlin, Wieden, Aarhus,
Madryt, Mediolan, Marburg.

do ok 10 lat temu przezywalnosc nie-noworodkowego ECMO byla rzedu 10-20% na
calym swiecie z wyjatkiem Leicester, gdzie byla ponad 50-60%. dlatego wiekszosc
rezygnowala.
dyscyplina i poswiecenie Dr Andrzeja Sosnowskiego w Leicester pokazala, ze mozna
przezwyciezyc trudnosci.

tegoroczna epidemia zapewne zmieni stosunek do ECMO, podobnie jak epidemia polio
w Kopenhadze (w 1952? chyba) zapoczatkowala terapie respiratorem.
w lecie Australijczycy, ktorzy maja swietna intensywna terapie, w obliczu tej
grypy poszli na to - podlaczali ludzi do ECMO.
przedstawione wyniki kohorty z pewnego okresu w tym roku wykazaly prawie 80%
przezycia na ECMO, a 50% wyjscia ze szpitala w dosc dobrym stanie.

naklad finansowy i personelu jest olbrzymi (w przeliczeniu rzedu 0.5 miliona
zlotych na pacjenta i rzedu 15 osob personelu - lekarzy, perfuzjonistow i
pielegniarek) ale przy dobrych wynikach moze to miec sens.

w UK w ubieglym miesiacu utworzono czasowo dodatkowe lozka ECMO:
2 w Aberdeen, zdaje sie tez gotowosc w Royal Brompton Hospital.
natomiast ECMO Glenfield w Leicester zostanie na stale powiekszone do 10 lozek.

czy Polske stac na ECMO doroslych? troche watpie, ale gdyby udalo sie uzyskac
dobre wyniki - to moze warto.

  A1/H1N1 chryi ciąg dalszy
To prawda w Polsce to i wiekszosc kardiochirurgow ECMO nigdy nie
wszczepialo (czy podlaczalo jak kto woli).Ja to wiem najlepiej bo
pracowalam na jednym z blokow operacyjnych polskiej
kardiochirurgii,zreszta z tradycjami nie byle jakim ho,ho.Problem w
tym ze starym doktorom sie uczyc nie chce(no bo sa niemal Bogami,i
wszystko potrafia) a mlodym sie nie daje szans .Niestety zeby sie
uczyc prowadzic chorego na ecmo trzeba by za granice,bo u nas w
kraju nie ma sie od kogo nauczyc.Perfuzjonisci rowniez szkoleni
metoda domorosla czyli bez szkoly ....bo takowej w Polsce nie ma a
to wlasnie jest grupa specjalistow ktorzy sie krazeniem
pozaustrojowym i sztucznym natlenianiem krwi zajmuja.W przypatku
ostrej niewydolnosci oddechowej ,tak ciezkiej ze pluca nie sa w
stanie natleniac krwi nawet z pomoca respiratora ,musi byc
zastosowana oksygenacja(natlenianie)z uzyciem sztucznego pluca.ECMO
jest systemem ktory zasysa(drenuje) krew zylna, specjalna pompa
tloczy krew przez sztuczne pluco gdzie zostaje natleniona a
nastepnie krew jest pompowana spowrotem do ukladu krazenia
pacjenta.W tym samym czasie pluca pacjenta odpoczywaja,sa
jednoczesnie intensywnie leczone lekami przeciwwirusowymi lub
przeciwbakteryjnymi w zaleznosci od potrzeby.Do tego jednak aby to
skutecznie prowadzic potrzeba wiedzy i doswiadczenia,trzeba
kardiochirurga ktory wszczepi kaniule,perfuzjonisty ktory
wspomaganie przygotuje i poprowadzi,trzeba intensywisty ktory tego
chorego bedzie dogladal ,leczyl.Sprzetu tez trzeba ,sprzetu ktorego
w Polsce nie bylo(kiedy wyjezdzalam kilka lat temu) i z tego co wiem
do dzis nie ma.Jedyne co bylo i jest to glupie dyskusje o
kosztach,zatrwazajaca wypowiedz jednego ze znanych Profesorow ze
taniej wyjdzie jak umra...Tego typu leczenie moglaby szybko i latwo
wdrozyc kazda kardiochirurgia w kraju,tylko ze zadna nie chce,no bo
jak oni zaczna przyjmowac przypadkowych chorych z grypa to im sie
lapowy urwa,operatywe trzeba bedzie zmniejszyc bo nie mozna na
intensywnej terapii klasc chorych pooperacyjnych obok tych z
grypa.Powinno byc tak jak wszedzie na swiecie kilka kardiochirurgii
wydzielonych jako osrodki wspomagan(ECMO),nie wiem Minister niech
narzuci czy jak...Najczesciej chorzy z wirusem grypy potrzebuja tego
typu wspomagania oddychania przez ok 7 dni (obserwacje wlasne gdyz
jestem perfuzjonista i tym sie m.in na co dzien zajmuje,od kilku lat
juz nie w Polsce).Mam nadzieje ze wyjasnilam co to takiego ECMO.

  Ostra Grypa nie puszcza, co dalej?
nie chcę cię zniechęcać, ale przytaczam
wypowiedź fachowca, który najwyraźniej miał
jakieś doświadczenia ze stosowaniem tej techniki w Polsce w
nieodległej przeszłości:

To prawda w Polsce to i wiekszosc kardiochirurgow ECMO nigdy nie
wszczepialo (czy podlaczalo jak kto woli).Ja to wiem najlepiej bo
pracowalam na jednym z blokow operacyjnych polskiej
kardiochirurgii,zreszta z tradycjami nie byle jakim ho,ho.Problem w
tym ze starym doktorom sie uczyc nie chce(no bo sa niemal Bogami,i
wszystko potrafia) a mlodym sie nie daje szans .Niestety zeby sie
uczyc prowadzic chorego na ecmo trzeba by za granice,bo u nas w
kraju nie ma sie od kogo nauczyc.Perfuzjonisci rowniez szkoleni
metoda domorosla czyli bez szkoly ....bo takowej w Polsce nie ma a
to wlasnie jest grupa specjalistow ktorzy sie krazeniem
pozaustrojowym i sztucznym natlenianiem krwi zajmuja.W przypatku
ostrej niewydolnosci oddechowej ,tak ciezkiej ze pluca nie sa w
stanie natleniac krwi nawet z pomoca respiratora ,musi byc
zastosowana oksygenacja(natlenianie)z uzyciem sztucznego pluca.ECMO
jest systemem ktory zasysa(drenuje) krew zylna, specjalna pompa
tloczy krew przez sztuczne pluco gdzie zostaje natleniona a
nastepnie krew jest pompowana spowrotem do ukladu krazenia
pacjenta.W tym samym czasie pluca pacjenta odpoczywaja,sa
jednoczesnie intensywnie leczone lekami przeciwwirusowymi lub
przeciwbakteryjnymi w zaleznosci od potrzeby.Do tego jednak aby to
skutecznie prowadzic potrzeba wiedzy i doswiadczenia,trzeba
kardiochirurga ktory wszczepi kaniule,perfuzjonisty ktory
wspomaganie przygotuje i poprowadzi,trzeba intensywisty ktory tego
chorego bedzie dogladal ,leczyl.Sprzetu tez trzeba ,sprzetu ktorego
w Polsce nie bylo(kiedy wyjezdzalam kilka lat temu) i z tego co wiem
do dzis nie ma.Jedyne co bylo i jest to glupie dyskusje o
kosztach,zatrwazajaca wypowiedz jednego ze znanych Profesorow ze
taniej wyjdzie jak umra...Tego typu leczenie moglaby szybko i latwo
wdrozyc kazda kardiochirurgia w kraju,tylko ze zadna nie chce,no bo
jak oni zaczna przyjmowac przypadkowych chorych z grypa to im sie
lapowy urwa,operatywe trzeba bedzie zmniejszyc bo nie mozna na
intensywnej terapii klasc chorych pooperacyjnych obok tych z
grypa.Powinno byc tak jak wszedzie na swiecie kilka kardiochirurgii
wydzielonych jako osrodki wspomagan(ECMO),nie wiem Minister niech
narzuci czy jak...Najczesciej chorzy z wirusem grypy potrzebuja tego
typu wspomagania oddychania przez ok 7 dni (obserwacje wlasne gdyz
jestem perfuzjonista i tym sie m.in na co dzien zajmuje,od kilku lat
juz nie w Polsce).Mam nadzieje ze wyjasnilam co to takiego ECMO.


  Katar
Katar
Dzien dobry . Moj synek dwa tygodnie temu przeszedl operacje serduszka dodam ze odbyla sie ona w krazeniu pozaustrojowym wczoraj wyszllismy ze szpitala dzisiaaj rano obudzil sie z katarkiem czy jest on grozny dla niego ? czy cos sie moze stac?

  Onkolog na raka trzustki
"leczenie" internetowe
ninijka napisał:
> 4. Czy są inne środki stosowane przy raku trzustki do chemioterapii
> powodujące mniej powikłań, mające lepszą skuteczność kliniczną)?

Zlituj sie. Gdyby takowe przetestowane klinicznie leki istnialy to nie czekaly
by na polce az jakis scept89 je wygoogluje tylko bylyby stosowane w szpitalach.

A tak na marginesie to wkraczamy w obszar w ktorym praktycznie nikt poza
onkologiem-praktykiem lub osobnikiem osobiscie badajacym leki przeciwnowotworowe
nie jest w stanie bez rozpoczynania wielodniwego projektu przeczesywania
dziesiatek artykulow odpowiedziec Ci na to pytanie. Nawet wtedy to co sie
znajdzie i tak bedzie o krok do tylu w porownaniu z wiedza zdolnego onkologa
ktory wlasnie powrocil z kongresu onkologow/wysluchal prelekcji super-speca. Ja
nie jestem onkologiem ani nie pisze monografii pt "Najnowsze i skuteczne metody
leczenia ca. pancreas" dlatego pozwol ze sie oddale w kierunku innych dzialan
(== jade na kurs w calkiem innej dziedzinie).

Jedyne co da sie robic to porownywac informacje zawarte na oficjalnych stronach np
www.cancerhelp.org.uk/help/default.asp?page=7520#chemo
z tym co jest dostepne i stosowane na oddziale onkologicznym w jakims miescie w
PLu. Bywaly na kongresach i inteligentny onkolog z cala pewnoscia udzieli Ci
lepszej porady co robic i jak leczyc niz ja, o przeciwrozumczych kretynach z
"Kliniki" Paracelsus'a nie wspominajac.

A wracajac do alternatyw to do 60% pacjentow (liczby roznia sie w zaleznosci od
kraju zapenwe) neo korzysta z niekonwecjonalnych metod leczenia. Stawiam kokosy
przeciw fistaszkom ze z owych 60% znikomy procent to np. chemioterapia w
krazeniu pozaustrojowym/terapia genowa a zdecydowana wiekszosc to 'ziolka opata
Putrycego/mistrza kung-fu i medycyny chinskiej Li Pinga/oczyszczaczy z grupy
paracelsiarzy/ bioenergoteraputow/etc/etc. '.
Innymi slowy spora grupa jest leczona metodami nie majacymi nic wspolnego z
racjonalnoscia i (zdziwienie wielkie) nie przynosi to zadnych pozytywnych
rezultatow.
To czy zamiast oddawac pacjentow w ramiona pseudonaukowych scierwojadow winno
sie im zapewniac uczestnictwo w co tu duzo gadac ryzykownych eksperymentach
medycznych to rzecz swiatopogladu.

Pozdr.

  Biskupi w ostrych słowach o in vitro: Dzieci to...
Dokładnie to co napisałaś dzieje się z sercem podczas operacji na
otwartym sercu z krążeniem pozaustrojowym.

Przypominam, że kościół potępiał też przeszczepy i szczepionki.

  Szpitalny kryzys w Częstochowie narasta
Szpitalny kryzys w Częstochowie narasta
Ktoś powiedział, że gdzie się zbierze dwóch Polaków, to zaraz są
trzy zdania na jeden temat. Zgoda, dużo naszych ziomków leczy się na
Śląsku. Z różnych przyczyn. Nie tylko dlatego, że wizyty tam sa
tańsze, ale przede wszystkim dlatego, że tam znajdują się zakłady
lecznicze o wyższym stopniu referencji, czyli kliniki, czyli ośrodki
posiadające zwykle mądrzejszych ludzi, lepiej wyposażone zaplecze
diagnostyczne, a co za tym idzie znacznie większe możliwości
terapeutyczne. W dodatku Katowice posiadają Akademię Medyczną,
kształcącą medyków dla całego regionu. To jednak tylko część prawdy
o medycynie znacznej części południowej Polski. Kliniki mają trochę
łatwiej. Przyjmują nie tylko pacjentów, których nikt inny nie umie
leczyć ( i nie powinien, bo nie wyobrażam sobie, aby w każdym pcimiu
w kraju znajdował się aparat do krążenia pozaustrojowego i pracujący
w owym pcimiu jankowie ryzykanci przeszczepiali serca), ale także
tych już zdjagnozowanych i NADAJACYCH się do dalszego leczenia. Ale
pacjenci, którym miejscowe szpitale zapeniają jedynie komfort
opuszczania tego świata znajdują sie wszędzie, nie tylko w
Częstochowie. Bo są pacjenci, których NIKT nie chce... Bo nie rokują
przeżycia lub szybkiego powrotu do zdrowia. Np. wcześniaki ze
skrajnie niską masą urodzeniową. Ustawodawca polski stanowi, że
noworodki zdolne do życia to takie, których masa ciała wynosi 6001g
lub ich wiek ciążowy to skończone 22 tygodnie. Tak więc lepiej być
zdrowym, bogatym i pięknym, bo wtedy każdy będzie nas leczył, a
jeśli odbiegamy jakoś od tego schematu, to już może niekoniecznie...
Może ktoś mądry na tym forum odpowie mi, dlaczego kobiety w 4 lub 5
ciąży , nie mające w domu dziecka, bo jakos poprzednich ciąż nie
udało się donosić, lecza się w klinice, a gdy po raz kolejny w tejże
klinice urodzą w 24 tygodniu ciąży noworodka ważącego 650g, to zaraz
ENKA (R noworodów) wiezie go do zapyziałej Częstochowy, gdzie co
prawda zapał jest olbrzymi, miejsce zwykle się znajdzie, ale
możliwości terapeutyczne (góry leków i bardzo specjalistycznego
sprzętu) i izolacyjne (własna pojedyncza sala i własna pielęgniarka)
już znacznie mniejsze. A transport przez 80-120 km nie leczy, a
jedynie znacznie pogarsza stan tak małego dziecka. Bo najlepiej
leczy się zdrowe, wielkie i głośno wrzeszczące bajtle? No ruszcie
kiepełami! Choc myślenie to nie jest narodowy sport Polaków...

  Melba - kolejne kocie pytanie
a tak, to się tez zdarza:) znam magika, który traktuje sterylizację kotki jak
operację na otwartym sercu z krążeniem pozaustrojowym i trzyma kocicę po zabiegu
3 doby w szpitalu -to znacząco podnosi koszty

  Ubytek miedzykomorowy serca
Proszę bardzo a co do reszty pytań:

> Moja 7 miesieczna córka ma ubytek przegrody m-komorowej śr 6-7mm z
> przeciekiem l-p, częściowo ograniczonym ap. podzastawkowym TrV. LV w normie
> LA/Ao 1,2

Wygląda to na zwykłe VSD. (tzn nie ma innych współtowarzyszących wad). Dla
kardiochirurgów to stosunkowo prosta do korekcji wada (dr. Wieteska w szpitalu
na Działdowskiej powiedział nam kiedyś, że takie wady robią „taśmowo”)

>Czy jest może ktoś kto powie mi jak będzie przebiegać cała operacja

Mogę napisać jak wygląda mniej więcej operacja na otwartym sercu (nie wiem jak
będzie w Waszym przypadku, bo ubytki podobno można też zamykać przezskórnie).

1.Anestezjolog usypia dzieciątko
2.Chirurg rozcina skórę, mostek,
3.Do naczyń odchodzących od serca (żyły, tętnice) podłączają specjalne kaniule
do krążenia pozaustrojowego
4.Schładzają ciało dziecko do ok. 27 stopni
5.Bezpośrednio do serduszka zostaje podany specjalny preparat (kardioplegia),
który zatrzymuje je w rozkurczu.
6.Chirurg rozcina serduszko i na ubytek zakłada specjalną łatkę
7.Potem wszystko zszywają, „podgrzewają” maluszka i przywracają akcję serca.

> Centrum Ja będę z małą , gdyż jeszcze karmię piersią, a na dodatek Julka ma
> nietolerancje laktozy i nie chce pić innego mleka z butelki (nawet mojego).

Z karmieniem myślę że nie będzie problemu. Po operacji dziecko będzie karmione
dożylnie (przez tzw. wkłucie centralne) lub sondą. Zapytaj może lekarzy czy
możesz odciągać pokarm i zostawiać dla niej. Później jak już córcia wyjdzie z
OIOM’u, będzie mogła jeść już normalnie.

> ile czasu tam możemy spędzić,

To wszystko zależy od kondycji maluszka po operacji. Niektóre dzieci bardzo
szybko dochodzą do siebie, innym zajmuje to więcej czasu – nasz Mateuszek był 7
dni na OIOM’ie a – cały pobyt około 12 dni.

> Czy będzie to bardzo ciężkie przeżycie dla dziecka????

Bezpośrednio po operacji dziecko dostaje morfinę na uśmierzenie bólu, później
inne środki. Jak wróciliśmy na chirurgie to Mateuszek dostawał jeszcze
paracetamol w czopku co jakiś czas, ale przez jakieś dwa dni był bardzo marudny.

>Czy zostają po tym wielkie rany?

Zostaje dosyć duża blizna na klatce piersiowej, ale my smarujemy ją
Contrctubex’em i jest już praktycznie niewidoczna.

Trzymamy kciuki!!!

  Potrzebuje informacji o ASD!!!
Sam wiele sie dowiaduję poprzez takie pytania. I wiem, ze to zawiłe na
początku. Sami najwięcej wiemy o wadach swoich dzieci co zrozumiałe.
Tak na szybko :
ubytek przegrody międzyprzedsionkowej typu otworu drugiego (ASD II)
Chorzy z ubytkiem przegrody międzyprzedsionkowej często nie mają objawów
podmiotowych i dlatego rozpoznanie nierzadko ustala się późno, w 3. lub 4.
dekadzie (dekada w rozumieniu 10 lat) życia, zazwyczaj w trakcie badania
lekarskiego przeprowadzonego z powodu zakażenia układu oddechowego lub badania
okresowego. Zdarza się, że chorzy dowiadują się o wadzie serca dopiero w 5. lub
6. dekadzie życia.
Rozróżnić ASD I od AS II może pomóc m.in. badanie elektrokardiograficzne.
przeważnie odchylona w lewo o ponad -30°.
Leczenie ASD II polega na przezskórnym zamknięciu ubytku lub operacji
kardiochirurgicznej z zastosowaniem krążenia pozaustrojowego. Wskazaniem do
leczenia inwazyjnego jest istotny przeciek lewo-prawy przez przegrodę
międzyprzedsionkową, wyrażony wskaźnikiem Qp:Qs >=1,5.
Metodą przezskórną powinno się leczyć wszystkich chorych, u których warunki
anatomiczne pozwalają na przeprowadzenie takiego zabiegu - środkowe położenie
ubytku w przegrodzie międzyprzedsionkowej, wielkość ubytku wyliczona na
podstawie pomiaru w czasie cewnikowania serca nie większa niż 38 mm, bez
istotnej hemodynamicznie niedomykalności zastawki trójdzielnej i innych wad
serca. Wstępna ocena wielkości ubytku musi poprzedzać przezskórne zamknięcie
ASD II. TEE pozwala z dużym przybliżeniem oszacować wielkość ubytku, jednakże
wynik tego pomiaru przeważnie jest zaniżony w stosunku do wyniku uzyskanego w
czasie cewnikowania serca.
Przez 6 miesięcy po zabiegu wskazana jest profilaktyka przeciwzakrzepowa, a
przez 12 miesięcy - profilaktyka infekcyjnego zapalenia wsierdzia.
Pacjenci, którzy nie kwalifikują się do leczenia metodą przezskórną powinni
zostać poddani operacji kardiochirurgicznej polegającej na całkowitej korekcji
wady. Chorzy z ASD II po leczeniu inwazyjnym mogą prowadzić normalny tryb
życia.
Ciąża u kobiet z ASD II, zarówno przed korekcją, jak i po korekcji wady, nie
jest przeciwwskazana, o ile nie towarzyszy jej nadciśnienie płucne z dużym
naczyniowym oporem płucnym.

  Gdzie studiuje Oszołom?
Gość portalu: Emeryt napisał(a):

> Gość portalu: pollak napisał(a):
>
> > dixi13 napisał(a):
> > > zauważyłem :
> > > następujące objawy psychiatryczne: chwiejność emocjonalną, nadpobudl
> iwość
> > ,
> > > niepokój wewnętrzny, bezsenność, także zespoły majaczeniowe, katatoni
> czny,
> > > paranoidalny, splątaniowy oraz zespoły mieszane. Ponadto często obser
> wuje
> > się
> > > podwyższenie nastroju, wzrost aktywności, brak potrzeby snu, nerwowoś
> ć i
> > > drażliwość. Są to typowe elementy zespołu maniakalnego.
> >
> > To dotyczy większości tego forum.
>
> To mnie pocieszyłeś, ze jeszcze takie coś mogę podłapać. A bałem się, że w moim
>
> wieku juz będzie za późno. Pozdrawiam.
===========================================
Obawiam się Emeryt, że nie ma dla Ciebie pocieszających wiadomości. To nie
wszystko co może nas spotkać. działanie Oszołoma rozpoznałem jako nadczynność
tarczycy. Ale mogę się mylić. Jeśli Oszołomek ma np. kłopoty krążeniowe to:
zaburzenia zachodzące w układzie krążenia mogą odpowiadać za dysfunkcje w
ośrodkowym układzie nerwowym. Patomechanizm tych zaburzeń polega na krótkim lub
długotrwałym niedotlenieniu mózgu. Od czasu trwania niedotlenienia mózgu zależą
objawy kliniczne oraz rokowanie.
W krótkotrwałym niedotlenieniu mózgu klinicznie pierwszą i główną reakcją jest
lęk.(Zauważ lęk przed przystąpieniem do U.E.) Może on towarzyszyć nawet
niewielkim zaburzeniom rytmu serca! Z kolei u osób z niedomykalnością zastawki
dwudzielnej częściej stwierdza się objawy lęku napadowego.
Na tle zaburzeń krążenia dochodzić może również do psychoz. Najczęściej jest to
majaczenie. Obserwuje się je czasami po operacjach z krążeniem pozaustrojowym. W
wyniku uszkodzenia mózgu spowodowanego zaburzeniami metabolicznymi może dochodzić
rónież do otępienia i charakteropatii. Pozdrawiam:)

  Przerzuty na wątrobę- czy jest szansa...?
Mimo ze:
www.cancer.gov/cancertopics/pdq/treatment/breast/HealthProfessional/page8#Section_211
mowi o srednim przezyciu 18 do 24 miesiecy z 1.5% dozywajacych 16-tu (!!!) lat
bezobjawowo od czasu diagnozy to rokowanie zalezy w duzym stopniu od stanu
chorego w momencie diagnozy, w tym przypadku odleglych i zapewne mnogich
(zoltaczka) przerzutow do watroby. IMHO warto zasiegnac opini innego onkologa
chocby po to aby uspokoic wlasne sumienie. To co proponowano Ci na forum zdrowie
(jesli dobrze zrozumialem to miala to byc chemioterapia watroby w krazeniu
pozaustrojowym = Hepatic arterial infusion chemotherapy) jest dzialaniem
heroicznym zwykle stosowanym w przerzutach raka jelita grubego.

Jako watek poboczny w artykule:
Hepatic arterial infusion chemotherapy for metastatic colorectal cancer: a
concise overview
Fedricker D. Barber
Cancer Treatment Reviews
Volume 30, Issue 5, August 2004, Pages 425-436
<snip>
"""
HAI for liver metastases from other primaries
Other tumours

There have been reports of encouraging response rates of hepatic metastasis from
breast cancer by HAI chemotherapy; however, there are no documented randomized
trials. One group in Japan[70] performed a phase I/II study of HAI chemotherapy
using Adriamycin and 5-FU to find the maximum tolerated dose and response rate
in 28 patients with advanced or recurrent breast cancer. The patients received
30 mg/m2 Adriamycin on days 1 and 8 and 100 mg/m2 5-FU at level 1, 200 mg/m2 at
level 2, 300 mg/mm2 at level 3 and 400 mg/mm2 at level 4 continuously from day 1
through day 14 every 28 days. Dose-limiting toxicity of thrombocytopenia and
neurotoxicity occurred at level 4. Seven out of 13 evaluable patients (54%)
responded at level 3. The median duration of response was 5.8 months and median
survival was 25.3 months. The investigators concluded that HAI chemotherapy is a
safe and effective treatment option.
"""

== prawdopodobnie dziala. Tyle ze nie kazdy chory kwalifikuje sie do HAI (ten
sam artykul):

"""
Ideal candidates for HAI chemotherapy

Generally, HAI chemotherapy should be reserved for patients with metastatic
colorectal cancer confined to the liver. Patients with a good performance
status, hepatic tumour involvement of less-than-or-equals, 30% of the liver,
limited weight loss and no severe ascites or hyperbilirubinemia are the ideal
candidates.[25, 26 and 27] Patients with portal vein occlusion should not be
considered because of the risk of hepatic ischemia.
"""
Idealnie jesli NIE jest zajete powyzej 30% watroby, nie ma duzego wodobrzusza,
zoltaczki, dobry stan ogolny.
Kluczowe (zamkniecie wyklucza HAI) kiedy nie jest zamknieta zyla wrotna.

Pozdr.

  BALONIKOWANIE ZWĘŻENIA AORTY
Moja córka miała robioną prawą tętnicę odchodzącą od aorty w Poznaniu. Do dziś
nie wiadomo jaką metodą było to robione są jakieś nie jasności mimo opisu
operacji. Powiem tak mimo operacji prawa tętnica wygląda najgorzej w porównaniu
z resztą. Zabieg był w głębokiej hipotermii i na otwartym sercu.Znalazłam w
Necie poczytajcie.

1. Resekcja zwężonego odcinka i zespolenie aorty „koniec do końca” (operacja
Crafoorda) (rys.22.4.1.2).

Technika ta polega na usunięciu zwężonego odcinka aorty wraz z przewodem
tętniczym po jego wcześniejszym podwiązaniu. Odcinki aorty zeszywa się wykonując
tylne zespolenie szwem ciągłym (trudna kontrola krwawienia z tylnej ściany), a
przednie szwami pojedynczymi (zapewnienie możliwości wzrostu). Podstawową
trudnością tej techniki jest konieczność znacznej mobilizacji aorty i uniknięcie
dużego napięcia linii szwów. W przypadku niedorozwoju łuku aorty stosuje się
modyfikację tej techniki (zespolenie dystalnego odcinka aorty z łukiem aorty
„koniec do boku”). Najważniejszą zaletą tej metody jest całkowite usunięcie
tkanek przewodu tętniczego, natomiast wadą - okrężna blizna, będąca zazwyczaj
przyczyną nawrotu zwężenia.

2. Plastyka aorty płatem z lewej tętnicy podobojczykowej (operacja Waldhausena)
(rys.22.4.1.3)

Po założeniu klemów na aortę zstępującą i łuk aorty przecina się podwiązaną
wcześniej tętnicę podobojczykową, a następnie rozcina wzdłuż, przedłużając linię
cięcia na cieśń aorty poza miejsce zwężenia. Ze światła aorty usuwa się tkanki
tworzące zwężenie. Wykonany płat z tętnicy podobojczykowej wszywa się w ścianę
aorty poszerzając miejsce zwężenia. Metoda ta nie wytwarza okrężnej blizny i
chociaż nie daje możliwości usunięcia tkanek pochodzących z przewodu tętniczego
rekoarkatacja występuje rzadko. Technika ta jest postępowaniem zalecanym u
noworodków i niemowląt. W okresie odległym czasami obserwuje się gorszy rozwój
lewej kończyny górnej oraz zespół podkradania tętnicy podobojczykowej (bóle
głowy, niedowidzenie połowicze).

3. Plastyka aorty łatą z tworzywa sztucznego (rys.22.4.1.4).

Jest to najprostsza i zarazem najszybsza metoda, polegająca na podłużnym
nacięciu aorty w miejscu zwężenia, usunięciu tkanek tworzących zwężenie i
poszerzeniu cieśni eliptyczną łatą (politetrafluoroetylen, dakron). Opisana
technika nie wymaga rozległego preparowania aorty (możliwość uszkodzenia tętnic
międzyżebrowych), nie wytwarza okrężnej blizny i zachowuje unaczynienie lewej
kończyny górnej. Niewątpliwą wadą jej jest zastosowanie obcego materiału (ryzyko
rozwoju bakteryjnego zapalenie wsierdzia i zakrzepicy oraz powstawanie tętniaków
aorty po przeciwnej stronie łaty związane nie tylko z obecnością
niepełnowartościowej tkanki aorty, ale głównie ze wzmożonymi drganiami ściany
aorty naprzeciwko nierozciągliwego materiału). Metodę tę zwykle stosuje się u
dzieci starszych i młodych dorosłych.

U ludzi starszych z niedostatecznie rozwiniętym krążeniem obocznym wykonuje się
zespolenie omijające (z naczynia sztucznego), które nie wymaga zamknięcia
pełnego światła aorty w czasie operacji i nie stwarza ryzyka niedokrwienia
rdzenia kręgowego. Z tego samego powodu operacje zwężenia cieśni aorty u
dorosłych czasami przeprowadza się w krążeniu pozaustrojowym. Więcej tutaj
www.kardiochirurgiadziecieca.cm-uj.krakow.pl/index.php?art=wady_serca

  Puls Medycyny - reporataż
znalazłam ciag dalszy artykułu - wklejam
albo takie, albo nie przyjmować go w ogóle" - opowiada prof. M. Respondek-
Liberska. Podkreśla jednocześnie, że taka sytuacja oznacza narażanie
potencjalnie zdrowych dzieci na kontakt z chorymi, co wkrótce może spowodować
wzrost odsetka zakażeń wewnątrzszpitalnych.

Nie ma problemu?

W Polsce jest kilka ośrodków, które operują dzieci z najcięższymi wadami serca,
w tym Klinika Kardiochirurgii w Centrum Zdrowia Dziecka. Jej szef przyznaje, że
rzeczywiście, w związku z sytuacją w Krakowie, do jego kliniki trafia o wiele
więcej chorych dzieci. "Jestem jednak pewien, że to sytuacja przejściowa. Z
tego, co wiem, w Krakowie prowadzone są już rozmowy z następcą prof. E. Malca i
sprawa powinna się w najbliższym czasie rozwiązać" - uspokaja prof. Bohdan
Maruszewski, który jednocześnie pełni funkcję prezesa Klubu Kardiochirurgów
Polskich. Jego zdaniem, w Polsce jest wystarczająca liczba dziecięcych ośrodków
kardiochirurgicznych, a problem porodówek to tylko kwestia ułożenia
współpracy. "Nie tylko u nas, ale i w wielu miejscach za granicą nie ma takiej
sytuacji, by w jednym ośrodku była i kardiochirurgia, i położnictwo. Takie
problemy łatwo rozwiązać. Na przykład w Warszawie jest bardzo aktywny ośrodek w
szpitalu przy ul. Karowej, z którym współpracujemy. Prowadzone są tam badania
prenatalne, jeździmy do nich na konsultacje chorych dzieci, rozmawiamy z
kobietami w ciąży, które mają urodzić dziecko z wadą serca, a jeśli jest taka
potrzeba, przewozimy te dzieci do CZD".

Korzyści zamiast oszczędności

Zdaniem specjalistów, rozwiązaniem mogłaby być rozbudowa kliniki
Kardiochirurgii Dziecięcej w Centrum Zdrowia Matki Polki i powołanie Kliniki
Kardiochirurgii Noworodkowej. Wstępne rozmowy z ministrem zdrowia już się
odbyły, jednak żadnych konkretnych ustaleń nie ma. Zaczęły się strajki, a
minister zdrowia sam trafił do szpitala. "Dostałam za to ankietę z
ministerstwa, w której mam wypisać, jakie oszczędności zrobiliśmy dzięki
rozwinięciu diagnostyki prenatalnej. Jak się nad tym zastanowić, to
oszczędności nie mamy żadnych, za to przestały umierać noworodki. Ale tego się
nie da wpisać w rubrykę: oszczędność" - mówi prof. M. Respondek-Liberska.
Jest rozżalona, bo dzięki staraniom wielu osób udało się niesamowicie wręcz
poprawić prenatalną diagnostykę wykrywania wad serca, wyszkolić specjalistów,
którzy stawiają bardzo dobre, precyzyjne rozpoznania i potrafią zaplanować
leczenie. Tylko że teraz nie wiadomo, co dalej.

Takie są fakty
- W 2006 r. w Polsce wykonano łącznie 2270 operacji wad wrodzonych serca u
dzieci, w tym 584 u noworodków.
- Śmiertelność w grupie noworodków wynosiła 8,56 proc., przy średniej w Europie
9,63 proc.
- Średnia masa ciała operowanych noworodków wynosiła 2,83 kg.
- 265 operacji określono jako zabiegi w krążeniu pozaustrojowym.
- Średni czas sztucznej wentylacji wynosił dla wszystkich zabiegów132 godziny,
a średni czas pobytu w szpitalu od operacji do wypisu 19,18 dni.
- Operacje noworodkowe wykonane były w 8 szpitalach.

Źródło: Raport Krajowego Rejestru Operacji Kardiochirurgicznych 2006 KROK oraz
z EACTS Congenital Database z siedzibą w IPCZD.

Autor: Jolanta Hodor, Kraków
Monika Wysocka

Artykuł opublikowany w numerze: 11 (154)
Data publikacji: 2007-06-13

  Puls Medycyny - reporataż

Ale mieliśmy tylko dwa wyjścia: albo takie, albo nie przyjmować go w ogóle" -
opowiada prof. M. Respondek-Liberska. Podkreśla jednocześnie, że taka sytuacja
oznacza narażanie potencjalnie zdrowych dzieci na kontakt z chorymi, co wkrótce
może spowodować wzrost odsetka zakażeń wewnątrzszpitalnych.

Nie ma problemu?
W Polsce jest kilka ośrodków, które operują dzieci z najcięższymi wadami serca,
w tym Klinika Kardiochirurgii w Centrum Zdrowia Dziecka. Jej szef przyznaje, że
rzeczywiście, w związku z sytuacją w Krakowie, do jego kliniki trafia o wiele
więcej chorych dzieci. "Jestem jednak pewien, że to sytuacja przejściowa. Z
tego, co wiem, w Krakowie prowadzone są już rozmowy z następcą prof. E. Malca i
sprawa powinna się w najbliższym czasie rozwiązać" - uspokaja prof. Bohdan
Maruszewski, który jednocześnie pełni funkcję prezesa Klubu Kardiochirurgów
Polskich. Jego zdaniem, w Polsce jest wystarczająca liczba dziecięcych ośrodków
kardiochirurgicznych, a problem porodówek to tylko kwestia ułożenia
współpracy. "Nie tylko u nas, ale i w wielu miejscach za granicą nie ma takiej
sytuacji, by w jednym ośrodku była i kardiochirurgia, i położnictwo. Takie
problemy łatwo rozwiązać. Na przykład w Warszawie jest bardzo aktywny ośrodek w
szpitalu przy ul. Karowej, z którym współpracujemy. Prowadzone są tam badania
prenatalne, jeździmy do nich na konsultacje chorych dzieci, rozmawiamy z
kobietami w ciąży, które mają urodzić dziecko z wadą serca, a jeśli jest taka
potrzeba, przewozimy te dzieci do CZD".

Korzyści zamiast oszczędności
Zdaniem specjalistów, rozwiązaniem mogłaby być rozbudowa kliniki
Kardiochirurgii Dziecięcej w Centrum Zdrowia Matki Polki i powołanie Kliniki
Kardiochirurgii Noworodkowej. Wstępne rozmowy z ministrem zdrowia już się
odbyły, jednak żadnych konkretnych ustaleń nie ma. Zaczęły się strajki, a
minister zdrowia sam trafił do szpitala. "Dostałam za to ankietę z
ministerstwa, w której mam wypisać, jakie oszczędności zrobiliśmy dzięki
rozwinięciu diagnostyki prenatalnej. Jak się nad tym zastanowić, to
oszczędności nie mamy żadnych, za to przestały umierać noworodki. Ale tego się
nie da wpisać w rubrykę: oszczędność" - mówi prof. M. Respondek-Liberska.
Jest rozżalona, bo dzięki staraniom wielu osób udało się niesamowicie wręcz
poprawić prenatalną diagnostykę wykrywania wad serca, wyszkolić specjalistów,
którzy stawiają bardzo dobre, precyzyjne rozpoznania i potrafią zaplanować
leczenie. Tylko że teraz nie wiadomo, co dalej.

Takie są fakty
W 2006 r. w Polsce wykonano łącznie 2270 operacji wad wrodzonych serca u
dzieci, w tym 584 u noworodków.
-Śmiertelność w grupie noworodków wynosiła 8,56 proc., przy średniej w Europie
9,63 proc.
- Średnia masa ciała operowanych noworodków wynosiła 2,83 kg.
-265 operacji określono jako zabiegi w krążeniu pozaustrojowym.
-Średni czas sztucznej wentylacji wynosił dla wszystkich zabiegów132 godziny, a
średni czas pobytu w szpitalu od operacji do wypisu 19,18 dni.
-Operacje noworodkowe wykonane były w 8 szpitalach.

Źródło: Raport Krajowego Rejestru Operacji Kardiochirurgicznych 2006 KROK oraz
z EACTS Congenital Database z siedzibą w IPCZD.
Jolanta Hodor, Kraków