I wszystko się wydało :)

Witam

Kuknijcie na obrazki kryjące się pod tym linkiem. W dojczlandii mają po
prostu lepsze maszyny i lepiej się organizują. Dlatego jest tam cacy
http://gleisbau-welt.de/site/fotos/karrikaturen.htm Podbijarki są
maksymalne
:)



ROTFL :DDDD

Nawet jeden z tych rysunków, ten z tunelami budowanymi przez krasnoludków
(czwarty od dołu) wisi w gablocie na Wydziale Budownictwa na Politechnice
Śląskiej.

A poza tym w tym samym wydziale, na drugim piętrze naprzeciwko sali nr 232
wisi gablota z dużą mapą kolei piaskowej. Rarytas! Doskonale są zaznaczone
kopalnie piasku, węgla i zbiorniki piasku. Widać doskonale na tej mapie
bocznicę kolei piaskowej prowadzącej do pustyni Błędowskiej. Stan na rok tej
mapy prawdopodobnie na lata 50-te czy 60-te.


     

  Pytanie
Użytkownik "Delfino Delphis"...

Jasne, ze nie. Ciebie tez nikt nie zmusza do wierzenia w krasnoludki. Zyj
w



Przypomnial mi sie taki rysunek Mleczki:
Na przeciwko chlopca stoi maly krasnoludek. Chlopiec mowi do niego: "Dowody.
Pokaz mi racjonalne dowody na istnienie krasnoludkow."

:))

                    Delfino



--
Pozdrawiam,
Paweł Klimaszewski
ICQ UIN: 8757954


  Pusta hala...

: Dokładnie taki sam rysunek jest na klawiszu Alt w makowej klawiaturze.

Aha. Możesz spróbować oświecić nas, co ów rysunek ma wspólnego
z napisem "Alt"



W intencji Susan Kare, "option" pokazuje symboliczną zwrotnicę kolejową (
że niby pociąg może pojechać tak a może też pojechać siak - klawisz
"option" służy w Maku do wyboru między alternatywami; kiedyś było też
tak, że program uruchomiony z wciśniętym option ruszał od razu
otwierając preferencje). Nawet gdyby tam był jednak narysowany
krasnoludek, użytkownik zrozumie co oznacza polecenie "wciśnij
krasnoludka". BTW: czy jest jakiś pecetowy graficzny symbol alta?


  granice inkulturacji
ok, tyle, że Ty jesteś znacznie bardziej zagłębiony w teologii i teoretyce biblijnej, symbolice etc. niż dopiero ewangelizowane ludu, często, jak ktoś to powiedział, w zadupiach.


Myślę, że zaawansowanie w teologii, symbolice etc. nie ma tu nic do rzeczy. Małe dziecko zazwyczaj nie jest zaawansowane w żadnej dziedzinie i jakoś udaje się mu wytłumaczyć po kolei wszystkie zawiłości naszego jakże skomplikowanego świata.
Weźmy na ten przykład wcześniej wspomnianego dziobaka- czytając "Tomka w krainie kangurów" miałam ok 9 lat. Trafiła mi się książka bez rysunków, o internecie mało kto słyszał, albumów ze zdjęciami zwierzątek jeszcze nie miałam. Opis wystarczył- przynajmniej do przyjęcia do wiadomości faktu istnienia tego stworzenia i jego wyjątkowości.
Pozwolę sobie na pewną trywializującą złośliwość- a krasnoludki widzieliście? Jednak bajki o nich są przekazywane z pokolenia na pokolenie i nikt nie ma raczej oporów w stylu- nie zrozumieją co to za stworzenie i po co ono. (Troli, elfów, hobbitów ani tym podobnych też raczej nikt nie widział a rozprzestrzeniły się po całym świecie i nikt ich nie regionalizował).

To dlaczego symbolikę naszej religii, wynikającą do tego z historii mamy zastępować regionalizmami?
Abraham składający w ofierze fokę? Niedorzeczne... W takim razie należałoby także miejsce akcji zmienić ale to już zupełnie inna bajka.

     

  FAQ
Ok, mam masę pytań ale większość jest w analogicznym wątku w sekcji "kryształowy dziennik"

Zostały mi następujące:

1 Jak się nosi kryształowy pistolet? Ma wielką gulę na końcu lufy więc ani go za pas wetknąć ani w kaburę. Jaka jest tradycja? edit: ok, znalazłem. Rysunek krasnoludki księżycowej w podręczniku głównym.

2 Rany od broni kryształowej. Jak właściwie wyglądają "rany od żywiołu ziemi"?

3 Jak wygląda kryształowe działo? Co decyduje o jego większej mocy? (nie sądzę by każda armata na statku miała kryształ wielkości małego melona ) Także, co czyni je skomplikowanymi w obsłudze (skoro istnieje umiejętność dwodzenia działem, to znaczy, że wymaga kilku osób obsługi. Ale wszystkie bronie kryształowe z podręcznika są proste jak "wyceluj i wciśnij guzik")

  Pokój Malucha:)
Wow czegoś takiego nie widziałam od czasów mojego dzieciństwa! Przepięknie to wygląda i jakby nie fakt, że nie mamy prawa malować ścian, bo wnajmujemy mieszkanie, to na 100 % bym coś takiego zrobiła w pokoiku naszej Dzidzi Napisałam od czasów dzieciństwa, gdyż jak byłam mała i mieszkałam w pokoju z moją siostrą, to moja mama namalowała nam na tapecie, na całej ścianie w pokoju przepiękny obraz przedstawiający las kwiatowy, w którym mieszkały krasnoludki, elfy i zwierzątka Nigdy nie zapomnę tego widoku. Moja mama jest bardzo uzdolniona malarsko, lecz ze względu na czasy i brak pieniędzy, nie mogła kontynuować pasji A teraz już za późno No cóż... ja odziedziczyłam po tym talencie mamy, jedynie zdolność do dokładnego kopiowania rysunków I myślę, że dałabym radę z czymś takim, gdybym tylko miała jakiś wzór Ale pomysł świetny

  Nasza twórczość ;]
Miejsce na linki do naszych opowiadań, wierszy, rysunków, zdjęć, demo piosenek, artykułów i wszelkiej innej twórczości.

Może ja zacznę ;].

www.blog-elizy.blogspot.com

Jest to moja własna wizja przyszłości. Historia dziwna. Poruszająca tematy, które jednych obchodzą aż za bardzo, zaś innych wcale.
Jest rok 2030. 15letnia Eliza jest obywatelką Państwa Europa. W swoich zapiskach ocenia świat, w którym żyje. Świat po III wojnie światowej i po dwóch pokojach brukselskich. Media promują tylko życie kolorowe, łatwe i puste. W szkole uczy się dzieci, co należy myśleć. Ludzie zapominają powoli, czym jest pasja, Bóg to dla nich pojęcie równie prawdziwe co krasnoludek. Eliza próbuje odnaleźć w tej rzeczywistości siebie, co udaje się jej dzięki pewnej dziwnej rodzince, muzyce rockowej i Harry'emu Potterowi.

  Humor
hehe papiery foton dobre dobre i ten rysunek 'królewna śnieżka i hydrochinon, czyli jak wywołać krasnoludki' kiedy to takie coś robili? poźny gomułka? wczesny gierek? swoją drogą ciekawe jak wygladały tego typu reklamy kodaka albo czegoś takiego na zachodzie. to musi być zabawne, widziałem kiedyś taką stareńka reklame polaroid landa no piękna rzecz

poniżej
palestyński kamień przeciwpancerny 'dżihad mk II' uchwycony w momencie wystrzeliwania w kierunku izraelskiego czołgu

  Krasnoludy
W D&D (dalej przy tym obstaję) krasnoludzkie kobiety posiadają brody. A rysunek, jak to rysunek. Czasami ilustracje rysują ludzie, którzy zbyt dobrze świata nie dają. Dostają tylko krótki opis z podręcznika i na jego podstawie muszą sporządzić ilustrację (często muszą wiec zdać się na wyobraźnię). A, że opisu typowej Krasnoludki w podręczniku nie było więc autor narysował ją bez brody. Zresztą jak odróżnił byś wtedy kobietę od mężczyzny, kiedy wszystkie ważne części pozwalające na identyfikację zasłonięte byłyby przez puchata brodę za którą można by było ciągnąć . Autor rysunku poszedł trochę na łatwiznę. Nie ufaj rysunkom, zdaj się na opisy i informację z książek.

  Rekrutacja 2009 - wrażenia po
Jak się cieszę, że znalazłam to forum! Wreszcie znalazłam trochę informacji, które mnie Naprawdę Interesowały, bo nie wiedziałam kompletnie czy mój wynik z rysunku (380) to dużo, czy mało, no i która jestem na liście przyjętych! Wychodzi na to, że z tego rysunku miałam średnio, ale wystarczająco, a 49. na liście to chyba tak niezupełnie najgorzej, prawda? :)

Tyle tytułem wstępu. Ogólnie, jeżeli chodzi o moje "wrażenia po" jako takie, to są b. pozytywne :) Cały proces rekrutacji jest jasny, prosty i przyjazny, zwłaszcza jak porównuję z innymi uczelniami, gdzie składałam lub składali moi znajomi (Poznań, Łódź). Egzamin nie był jakoś koszmarnie trudny (choć krasnoludki to trochę overkill, no i jak wygląda dłuto? ;>), a system liczenia punktów jest według mnie b. sprawiedliwy i rozsądny. Dostałam się całkiem na miękko, z tego co widzę, i jak do tej pory to jestem nieustannie zadowolona :) Wrocław to moje miasto marzeń i myśl, że dostałam się tutaj po prostu mnie uskrzydla!

Nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie po przestudiowaniu list przyjętych. Nie da się nie zauważyć, że są silnie zdominowane przez dziewczyny. Mam więc pytanie do studentów, czy dalej na studiach też tak jest, czy to się jakoś wyrównuje?

  [Wszyscy] Czas Ssetha

Naimh

- Rysunki mogą być mylące. Może ich zadaniem jest wywieść w pole intruzów takich, jak my... - mówi, uważnie przyglądając się obrazkom wymalowanym na ścianie. - Nie potrafię sobie wyobrazić kapłanów, którzy nie strzegą tajemnic swego kultu, tylko niemalże podają je niewiernym na tacy - dodaje w zamyśleniu. - Chociaż, być może, będziemy musieli zaryzykować. - tu spogląda pytająco na Hilde, mając nadzieję, że krasnoludka opanowała dziwny język w wystarczającym stopniu, by móc dokładnie przetłumaczyć wszystkie napisy.

  Krasnoludzice
o ile pamietam artykul o krasnalkach jest w mimie podwojnym nr. 7-8 z 96 roku "Gdula, Frida, a insze krasnoludki". Jest tam nawet rysunek przedstawiajacy krasnoludke i wyglada calkiem normalnie. Nie ma zadnej brody czy nie wyglada na owlosiona. Jedynie jest troche przy kosci, ale amatorow wsrod ludzi na tego typu kobiety przeciez nie brakuje i spokojnie dla wielu moze uchodzic za sexsowna i to nie tylko z punktu widzenia krasnoludzkiego.

Uwazam, ze nie warto "uposledzac" krasnoludzkie kobiety. W zasadzie maja wyglad nizszych kobiet ludzkich, ale rozni ich charakter i mentalnosc. W sumie tak samo mozna powiedziec o krasnoludach, chociaz w zasadzie wszystko sprowadza sie do wyeksponowania jednego ze stereotypow ludzkich przy czym ten sie wyolbrzymia (czasem az do przesady) zeby bylo orginalniej.

Krasnoludki nie powinno sie zochydzac, bo malo bedzie graczek do ich odgrywania, a to zawsze pewna strata. Przy czym same odgrywanie krasnoludki uwazam za mega orginalne, bo ile to spotka sie osob ktore odgrywa krasnoludki. Raczej niewiele, jesli wcale. W zasadzie nie potrafie stwierdzic jak by taka "graczka" odgrywala taka krasnoludke. Jedno wiem napewno, ze byloby bardzo ciekawie, orginalnie i zabawnie.

  Kobiety w Starym Świecie
Rysunek krasnoludki nie jest tam niczym ważnym i nie dotyka natury profesji, wskazuje tylko, że to naturalne iż kobiety krasnoludzkie także mogą zostać Zabójcami.


W takim razie to chyba jest pierwszy przypadek, gdzie rysunek wyjaśnia bez dwóch zdań, konkretny problem. Pamiętajmy tylko, że to rysunek nieoficjalny, czyli przypisywanie mu na pewniaka, że potwierdza coś co jest w oficjalu, jest nieco naciągane, a w każdym razie można się z tym nie zgadzać

Ja nie podejmuje się interpretowania tego rysunku, ale twoja interpretacja, której jesteś tak pewien, jest chyba nazbyt subiektywna.

  Kobiety w Starym Świecie
No cóż, 2ed Warhammera została silnie sfeminizowana, szczególnie w warstwie graficznej (patrz grafiki w opisie profesji). To pewnie zasługa panujące na zachodzie mody na polityczną poprawność.
Uważam, że nie należy jej ulegać. Kobiety w Starym Świecie nie miały wiele do gadania, nawet szlachcianki muszą cały czas kombinować i snuć intrygi.
Co do krasnoludek niby parających się profesją pogromcy trolli (widziałem rysunek pogromczyni bodajże demonów na stronie blackindustries) to są to wyjątki. Krasnoludzkie baby znajdują się pod szczególną ochroną i nie pozwala im się na robienie głupot, a tym bardziej bieganie z siekierą po górach w poszukiwaniu trolli.
Mają siedzieć w domu, tudzież świątyni, rodzić dzieci i przynosić chlubę rodowi.

  Czym kierujecie się, kupujac ksiażki?
okładkajeśli oładka jest fajna to kupuje jeśli nie to cóż zostawiam nie no ząartuje przede wszytkim kieruje sie nazwiskiem autora i to jest najważniejsze po 2 Świat w jakim to sie dzieje a po 3 gdzie sie toczy akcja czy u krasnoludków czy u Elfów a po 4 na co nie zwracam wogóle uwagi praktycznie to opisnie o książce czytelników



nie wyobrażam sobie by ktokolwiek mogłby kierować sie tylko okładką(zbankrutował by szybko) chociaż dziwni ludzie sie zdażają> heh no ale okładka też czasami zachęca > bo raczej nikt nie kupi książki z napisem np. Tolkien Pothead (Pothead w ang. znaczy po*eb) i z rysunkiem jakiegoś chłopaka któremu ślina spływa po twarzy

  Rasa, którą gram najchętniej...
W dodatku Dwarfs Stone and Steel pisze, że krasnoludzkie kobiety (uwaga, uwaga) nie mają bród i jest to wyraźnie pokazane na rysunkach prezentujących płeć piękną brodaczy.

A tak mówiąc, krasnoludy to naprawdę odlotowa rasa! Spodobało mi się! Mroczne elfy spadły na drugie miejsce (zara się posypią omg, omfg, rotfle itp. bo BLACK, symbol m-elfów w krasnoludka się zmienił ). Wypasiona rasa, polecam wszystkim.

  Rasa, którą gram najchętniej...
W dodatku Dwarfs Stone and Steel pisze, że krasnoludzkie kobiety (uwaga, uwaga) nie mają bród i jest to wyraźnie pokazane na rysunkach prezentujących płeć piękną brodaczy.

A tak mówiąc, krasnoludy to naprawdę odlotowa rasa! Spodobało mi się! Mroczne elfy spadły na drugie miejsce (zara się posypią omg, omfg, rotfle itp. bo BLACK, symbol m-elfów w krasnoludka się zmienił ). Wypasiona rasa, polecam wszystkim.

W końcu ktoś znormalniał. W krasnoludach jest tyle ukrytych możliwości, że durne elfy zostają daleko w tyle. Tylko granie ludźmi daje chyba więcej możliwości odgrywania.

  ="nd();" >przyszli rekruci :) [rekrutacja 2007]
Wlasciwie matma rozszerzona nie jest taka zla, chociaz roznie to bywa raz jest jak dla krasnoludkow a raz moze sprawic problemy (np. moga dac za malo czasu) Poza tym lepiej wybrac taki poziom, aby czuc sie na silach. A podstawowa wcale nie musi byc latwiejsza. Po prostu jest pozbawiona zagadnien z poziomu rozszerzonego (np. pochodnej, kombinatoryki... )

A co do egzaminow wstepnych, to moj rocznik i nastepne pochodza z nizu demograficznego co oznacza mniejsza liczbe chetnych, a dodatkowo w tym roku zwiekszyli liczbe miejsc co dalo wieksze szanse kandydatom i byl znacznie mniejszy przesiew

Uwazam, ze kursy rysunkowe sa pozyteczne, pomocny moze sie takze okazac rowniez jakis prywatny nauczyciel Wiekszosc ludzi jakich znam, ktorzy sie dostali na arch. korzystali z tego typu uslug i nawet jezeli swietnie rysujesz, moga Ci pomoc wychwycic i wyeliminowac bledy jakie popelniasz w rysunku. W kazdym razie nie jest to koniecznoscia i mozna sie bez tego obyc.

  Nowe figurki
Według Thoma rzeźbiarz kończy juz robić Tunnel Fighters dla krasnoludków (klan Blood Bones) Panowie niczym szczególnym nie wyróżniają się oprócz tego, że rzucają oszczepem na małą odległość. Jednak z tego co pamiętam to podobał mi się ich rysunek więc ciekawe jak będą wygladąć
Powinni im dać jakieś zdolności do walki w tunelach. W innym wypadku bez sensu jest ich nazwa. W opisie przed statystykami mają napisane, że są ekspertami w blind fighting. Jest nawet taka zdolność a oni nie mają żadnej zdolności

  Nowakk - moje prace - rysunki
no to pokazałeś galeryjke fajnie masz zacięcie, pasje ale
żeby dobrze rysować krasnoludki smoki elfy trzeba poznać jak się rysuje zwykłych ludzi i zwykłe zwierzęta głównie anatomicznie czyli ćwicz proporcje:) weź sobie zakup spora ilość brulionów i ołuwków i nie rozstawaj się z nimi rysuj ludzi na ulicy, psy koty samą ulicę budynki wszystko, potem dla równowagi w domu rysuj co chcesz i nie zniechęcaj się po jakimś czasie docenisz efekt. Jak chcesz być prowadzony za rekę to warto zakupić książeczki o podstawach rysowania, albo wybrać się na jakieś płatne warsztaty z rysunku (dla mnie to byłą najciekawsza opcja)

  3 część Krasnoludków!
Wczoraj ogladałam wywiad z Borisem, powiedział miedzy innymi, ze pracuje nad scenariuszem 3 częsciu 7 Krasnoludków, ma być rezyserem tego filmu a sam film będzie.....animowany Boris jest znany z zamiłowania do rysunku i komiksu, może być fajne

  Krasnoludki
Witam!
Stary nie jestem ale ta ksiażka jest stara. Nie wiem czy to to ale są tam ludziki podobne do krasnoludków i różne taki smieszne rysunki. Nie są to podstawy elektroniki ale może też się przyda. Książka nosi tytuł: "RADIO ależ to bardzo proste" E. Aisberg Opisuje ona zjawiska związane z prądem, elementów typu: lampy elektronowe, trazzystory i inne.

  Wybory samorzadowe, nowy prezydent Warszawy



a major fydrych jest wypasem:> bylem ze 4 lata temu na spotkaniu z nim....mam nawet jego rysunek (oczywiscie krasnoludka)

  :D
Bardzo pilnie potrzebne mi są:
a) rysunek KRASNOLUDKA
b) zdjęcie KROPLI WODY(albo jakiejkolwiek kropli)...
c) zdjęcie ZIARNKA FASOLI
d) zdjęcie GWIAŹDZISTEGO NIEBA
Czy ma ktoś może cokolwiek To dla mnie ogromnie ważna sprawa Uprzejmie proszę więc o wsparcie Z góry dziękuję

P.S. Mój mail to madzik89@interia.pl

  [Relacja] FSC "ŻUK" A 15M straż pożarna
dziś zmusiłem moją brygadę krasnoludków do pracy nad ramą a oto efekty :P


proszę o uwagi ja się nie obrazę a będą już wiedział co mi idzie nie tak
proszę również o jakieś fotki bądź rysunki podwozia oraz silnika wszelkie okablowanie itp.

  Czy ktoś pracuje na AutoCad ???
Ja na codzień pracuję w Acadzie. Jeżeli Twoje pliki dadzą się otwierać w Corelu, to z Corela można wygenerować dxf - a. Trzeba podać w tym rys. ze 2 główne wymiary. Często przy otwieraniu dxf-ów Corelowskich w Acadzie rysunek traci skalę - żeby ci nie powycinali osłon dla krasnoludków... Chętnie pomogę również w Acadzie, ale jestem na zwolnieniu do 10.02 a w domu nie mam Acada (mam go dość w pracy ). Możemy umówić się na 11.02 (poniedziałek).
Pozdrawiam

  Wolsung - ArtFan
Tak sobie zacząłem czytać o Wolsungu... i spodobał mi się ten świat.
W temacie nt. raz było co-nieco o krasnoludach, a konkretnie o ich płci żeńskiej. Ktoś (nie pamiętam kto) coś rzucił, że kojarzą mu się z Pink. Pomysł przypadł mi do gustu i w ten oto sposób powstał ten rysunek:

Nie wiem, czy jest on bardzo Wolsungowy (o ile wogóle), w zamierzeniu miał przedstawiać krasnoludkę/półkrasnoludkę (gorha?) (krasnoludka - brzydkie określenie, jakieś takie nieestetyczne) - konstruktora automatonów (w tle najnowsze "maleństwo").
Co sądzicie?

  Bo nie rozumiem... [GW]

| Ja też błędu nie widzę. Widzę krasnoludki kiedy opisują Królewnę Śnieżkę.
Widzisz rysunek 7 krasnoludkow jako ilustracje artykulu o Gapciu.



Wszystko jedno - w końcu to ta sama bajka. :)


  Piramidy

Skad wiesz, ze nie byli madrzejsi od Ciebie i znali przeciez
mozliwosci swojej technologii. Dlatego tez zniszczyli sprzet bo
byc moze obawiali sie, ze w przyszlosci moze wpasc w niepowolane
rece i stanowic niebezpieczenstwo.



Nie pisze tutaj o bombach termojadrowych, laserach przeciwpancernych
czy broni anihilacyjnej, ale o nozu, guziku, skrawku materialu z
twozywa sztucznego, cewce, czy kawalku metalu. Chyba nawet o wiele
madrzejszy ode mnie ufoludek zorientowalby sie, ze guzik z tworzywa
sztucznego do podboju Ziemi sie nie przyczyni, za to moze uwiarygodnic
przekaz.

Skad wiesz, ze odnaleziono wszystko? Moze jest jeszcze cos co
pozostanie jeszcze dlugo poza zasiegiem archeologow.



A moze krasnoludki, gnomy i elfy istnieja? Wkoncu naczytalismy sie o
nich bardzo duzo, prawda? Ale nie szukamy ich pod kazdym kamieniem,
nie twierdzimy, ze piramidy pobudowaly olbrzymy skalne (chociaz to
bardziej prawdopodobne niz ufoludki ;)). Niepewne przekazy i kilka
koslawych rysunkow to troche za malo, zeby wysnuwac tak daleko idace
wnioski jak odwiedziny obcych Zaczekam wiec do odnalezienia jeszcze
czegos.
Ludzie maja to do siebie, ze oprocz tego, ze bywaja okrutni, zdradliwi
i klamliwi to maja jeszcze niezwykle wybujala wyobraznie, i czego sie
nie dowiedza to wymysla. Historia zna wiele przypadkow, gdy niepelne
informacje doprowadzaly do wymyslania najbardziej bzdurnych uzupelnien
prawdziwych wydazen (Przyklad? Westerplatte).

Pozdrowienia dla fanatykow, sceptykow i calej reszty.

                                                Nifhelm.


  Paleoastronautyka

Dogoni, Palenque, Tikal, Dogu. Setki rzezb, posagow, plaskorzezb i
malowidel dostepnych w kazdej ksiazce o tej tematyce, pismie czy stronie
WWW.




ksiazkach?
Czy jest cos konkretnego co stanowi dla ciebie niepodwazalny powod?

Biblia, Mahabharata, mity Indian Hopi, Baian Kara Ula itp.



A konkretnie?

Dotyczące wyżej wymienionych spraw. Analiza tekstow wykraczajaca poza
wyswiechtane okreslenie "mity".



Klopot w tym ze jak ktos chce to moze kazda legende zinterpretowac na
sposob "paleoastronautyczny".  Nawet sierotke Marysie i 7 krasnoludkow.  
Szczegolnie jesli doda sie do takiej opowiesci "nieco" od siebie. Wtedy
wszystko uklada sie w to co chcemy udowodnic.

Ot, tak po prostu? A moze jakieś konkrety? Moze cos wiecej niz dwa zdania?



Tak poprostu, nie widze dowodow.
Oczywiscie mity czy rysunki mozna zinterpretowac na sposob
paleoastronautyczny. Jest to wiec jakas poszlaka i... tylko poszlaka.
Jesli przyjrzysz sie np. znakom drogowym to mozesz tez sie tam dopatrzec
wielu "dowodow" na wizyty obcych cywilizacji. Ot. np. przyjrzyj sie znakowi
ostrzegajacemu przed "spiacym policjantem". Przeciez widac ze przedstawia
on latajacy talerz! Jakis XXXXV wieczny Daniken nie przepuscilby takiego
"dowodu"!
Podobnie kazdy wizerunek wojownika w helmie mozna interpretowac jako
astronaute w skafandrze kosmicznym.
Klopot rowniez w tym ze autorzy literatury dotyczcej tych tematow czesto
mieszaja, przekrecaja fakty a o niewygodnych milcza.

manipulacji. Chyba ze podobnie jak inni z gory zakladasz ze wszelka
krytyka,szczegolnie ze strony specjalistow od poruszanych tematow, to tylko
nic nie warte sceptyczenie.

Co mialoby byc
niepodwazalnym
dowodem?



Np. latajacy talerz znaleziony w piramidzie, albo jakies inne elektroniczne
urzadzenie, albo skafander kosmiczny sprzed 10 tys lat itd....

Pozdrawiam!
Automateusz
____________________________________________________

| Nadzwyczajne teorie wymagaja nadzwyczajnych dowodow <<<




  Wiemy skad ksywki.. A skad avatarki?
A ja wiem skąd ten avatarek Mam ten rysunek na kompie.
"A może to wypiły krasnoludki??"

  Kto zna, kto grywa w Arkonę.
Z tego co wiem był jeszcze co najmniej jeden dodatek nieoficjalny, o rasach. Dość obszerny i chyba bardziej spójny niż worek przypadkowych różności, jakim był Wiec.
Myśmy kiedyś grywali w Arkonę raz na jakiś czas, ale drużynowe MG zapowiedziało ostateczny tego kres. Cóż. Jest parę zabawnych lub ciekawych wspomnień, ale jest ich zbyt mało by zbudować z nich jakąś większą tęsknotę.
Mechanika wydawała mi się dość prosta, choć nie powiem by należała do moich ulubionych... Podręcznik ładny, choć rysunki irytujące. Balans ras i klas do niczego. Ciekawe zróżnicowanie czarów na poszczególne bóstwa patronackie.

Cień żalu mogłabym czuć chyba bardziej jako MG, nie jako gracz. Dla Arkony napisałam pierwszy swój scenariusz. Miała być rozplanowana kampania, ale drużynowy rozwód z Arkoną jakoś ususzył sprawę. Pozostał pojedynczy, reszty nawet nie spisałam. Znalazły się inne systemy, którym poświęca się czas.

Szczerze mówiąc, Arkona była dla mnie zawsze jakaś taka kontrastowa.

Z jednej strony osadzona w rodzimej podobno mitologii, tajemniczej i intrygującej, którą poznaje się z ciekawością kiedy się jej nie zna. Te zabobony, alchemia, gusła, dziwy i przesądy, typowy kult przyrody, ciekawostki odnośnie życia codziennego. Pożywka dla poszukującej wyobraźni.

Z drugiej strony, to nie do końca poważny świat jakichś krasnoludków w kolorowych myckach i farmazonów takich jak grubo przerośnięte choć wiecznie dziecinne niby fairies latające stadami i naprzykrzające się komu popadnie. Irytujące wykoślawienia i wybiórcze przeróbki mitologii, na której oparto świat. Daje to wrażenie niespójności i napawa czasami lekkim zniecierpliwieniem i rezygnacją.

Ale myślę, że tego typu wahania w odbiorze to częściowo wina tego, że od systemu opartego na rodzimej kulturze ludzie wymagają nie wiadomo czego. Niektórzy wierności realiom, niektórzy przesadnego umagicznienia. A jak ktoś próbuje wizję wypośrodkować, to ciężko wszystkich zadowolić Dlatego myśmy podchodzili ze sporym dystansem i też przez ten dystans może słabo się zżyliśmy z systemem.

  Swobodnie o rozmnażaniu na zielono
No jasne. Zresztą kiedyś pojawiła się już podobizna krasnoludki w którejś z przygód do WFRP Ied., zdaje się "Źle się dzieje w Kislevie". Tam na końcu były gotowe postacie i jedna z nich to właśnie krasnoludka, żeby nie było wątpliwości, że bez brody, to z rysunkiem.

  Kobiety w Starym Świecie
Ta nieoficjalność leży tam raczej w tym, że jest sobie taka profesja Zabójcy Smoków. Rysunek krasnoludki nie jest tam niczym ważnym i nie dotyka natury profesji, wskazuje tylko, że to naturalne iż kobiety krasnoludzkie także mogą zostać Zabójcami.

  Pomnik krasnoludka
Wspomnienie z szalonych lat 80.

20.12.2008

Krasnoludek w milicyjnym hełmie - taki kształt będzie miał pomnik upamiętniający łódzki odłam Pomarańczowej Alternatywy, nazywany Galerią Działań Maniakalnych.

Autorem projektu, który łodzianie wybrali w plebiscycie, jest Konstanty Czartoryski, absolwent wydziału sztuki współczesnej i rysunku w Fine Arts w Oksfordzie. Autor pomnika wspomina, że Majora, twórcę i lidera Pomarańczowej Alternatywy, zna z opowiadań rodziców. Na ich strychu bowiem w czasach komunizmu mieszkał. Mama Konstantego nawet kupowała Majorowi farby, którymi malował krasnale na ścianach.

- Starałem się zachować w miarę neutralne podejście do konkursowych projektów - mówi Waldemar "Major" Fydrych. - Każdy z trzech finałowych projektów miał inny charakter, wskazywał na inny aspekt Pomarańczowej Alternatywy.

Krasnal w kasku milicjanta odzwierciedla, według Majora, ironiczną stronę działań ruchu.

- Milicja i tajniacy byli przecież pejzażem, a nawet elementem każdego happeningu - opowiada.

Konkurs współorganizowały fundacja Pomarańczowa Alternatywa i Narodowe Centrum Kultury. Pomnik ma stanąć w pasażu Schillera w połowie przyszłego roku.

W pasażu Schillera, jak wspomina Krzysztof Skiba, lider łódzkiej Pomarańczowej Alternatywy i wokalista zespołu Big Cyc, rozpoczynała się większość łódzkich happeningów, takich jak "bicie piany przy okrągłym stole", polegające na ubijaniu białek jajek trzepaczką i będące aluzją do nic niewnoszących rozmów polityków.

Fydrych chce, aby w późniejszym czasie zrealizowano także dwa pozostałe projekty - "Krasnala na krześle" Idy Karkoszki i "Otwartej demokracji" Jerzego Kosałki.


Zwycięski projekt pomnika Krasnala

Anna Pawłowska - POLSKA Dziennik Łódzki

  Rysunki by Ritsuko
Taa... jasne... krasnoludek... drwicie sobie czy coś ? Ja te rysunki chyba skasuje -.-

  Gotycki humor
jak popatrzeć z drugiej strony , to na wszystkich rysunkach krasnoludki mają duuuuże buty ...(i brody)

A te ogrodowe jakie fajne :P

  Pozdrowienia z Wrocławia
Pozdrowienia z Wrocławia

Beata Maciejewska 2007-04-05, ostatnia aktualizacja 2007-04-05 19:09

Dziewięciu znanych wrocławskich artystów zaprojektowało serię miejskich pocztówek. Po świętach trafią do sprzedaży, wczoraj pokazała je galeria 2-piętro w kamieniczce Małgosia.
- Chciałam, żeby wrocławska kartka była dziełem sztuki. U nas mieszka tylu uzdolnionych plastyków, warto pokazać, co robią - mówi prowadząca galerię Ewa Kaszewska. Dlatego razem z mężem Cezarym poprosiła zaprzyjaźnionych artystów o pocztówkę "Pozdrowienia z Wrocławia". Dostała projekty zabawne i prowokacyjne.

Magdalena Wosik (znana m.in. z rysunków prasowych) uznała, że trzeba się zająć ochroną krasnoludków. To propozycja na czasie, bo Biuro Promocji Wrocławia ciężko pracuje nad rozmnożeniem skrzatów. Skoro są już gotowe zestawy do poszukiwań krasnoludków, trzeba też pomyśleć o ich bezpieczeństwie. Z kolei w Tomaszu Brodzie wenę twórczą wzbudziły korki. Miasto zalane jest przez morze samochodów, uratować nas może tylko rower. Kartka w sam raz dla cyklistów.

Cezary Kaszewski i Barbara Kaczmarek postawili na edukację historyczną, wypisując po dwóch stronach osi czasu polskich i niemieckich sławnych wrocławian. Bez szukania po przewodniku wiadomo, że Edyta Stein, Max Born, Jerzy Grotowski czy Henryk Tomaszewski są nasi. A Jerzy Kosałka lansuje iglicę w nowym wcieleniu. Jako krzywą wieżę. "Swój renesans przeżywa od 1997 roku, kiedy to podczas słynnej powodzi została podtopiona i przechylona, stając się od razu główną atrakcja turystyczną Wrocławia" - wyjaśnia artysta.

Ci, którzy wolą prowokację artystyczną, mogą poinformować znajomych (za pośrednictwem kartki Antka Wajdy), że Wrocław to "miasto pajaców". Lub, że Laura Pawela (już mieszkanka Warszawy) szykuje skok na wrocławskie Muzeum Narodowe.

- Te kartki to rodzaj edukacji artystycznej i zabawy z inteligentnym odbiorcom. Skoro w dobie korespondencji mailowej postanawiamy wysłać komuś pocztówkę, niech będzie ona naprawdę atrakcyjna - mówi Ewa Kaszewska i zapowiada następne serie artystycznych kartek z Wrocławia.

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4041968.html

  Pojecia i wlasciwa matematyka

Użytkownik Janusz H.

Dlatego zadałem kilka pytań, które powinny doprowadzić do wniosków nt.
czym jest 'właściwa matematyka'.



Cus mi tu pachnie Pinopa....

Zakładam, że czytałaś mój post "Jak mózg to robi?" (w tym wątku), a
także wcześniejszy "Myśl składa się z obrazów". Na pewno więc
orientujesz się, w jaki sposób tworzy się nasza 'mapa rzeczywistości'
(odwzorowanie). Opisałem to na przykładzie dźwięku, ale sytuacja
przedstawia się podobnie w przypadku obrazów wzrokowych. Wspomniałem
ponadto, iż według mnie stany umysłu są tożsame z procesami
fizyczno-biologicznymi (uzasadnienie takiego stanowiska znajdziesz np. u
Francisa Cricka czy Antonio R.Damasio). Tzn. że Twoje wyobrażenie (stan
umysłu) np. drzewa jest po prostu odpowiednim zjawiskiem fizycznym jakie
zachodzi w mózgu (świetnie ilustruje to wskazywany przeze mnie obrazek,
na którym widać małpę posadzoną przed jakimś rysunkiem; to co ona
odbiera, pokazuje kolejna ilustracja: jej mózgu; zob. post "Jak mózg to
robi?"). Tak więc to co masz na 'ekranie' (w analogii do komputerów)
jest procesem fizycznym (czyli jak sprawa przedstawia się 'w środku'
komputera - druciki, prąd itd.).
Wróćmy jeszcze na chwilę do wyobrażenia drzewa. Mam nadzieję, że po
lekturze wskazanych przeze mnie postów nie masz już wątpliwości jak ono
(wyobrażenie/odwzorowanie) powstaje. Nie wiem jednak czy zgodzisz się
ze mną, że pojęcie (czegoś) to właśnie 'stan umysłu'. IMO 'mieć o czymś
pojęcie' to umieć to sobie wyobrazić, 'mieć jak najlepsze odwzorowanie'

'odwzorowujesz grę gitary', im lepiej 'wyłapujesz' z szumu częstotli-
wości związane z drganiem strun). Jestem więc zdania, że pojęcie to...
odpowiednie natężenia/wagi synaps (podobnie jak właściwy program 'nie
mieszka' na ekranie, ale jest _fizycznymi_ informacjami).

Do tej pory pisałem, iż pojęcie tworzy się dzięki odwzorowaniu rzeczywi-
stości. To prawda, ale my mamy możliwość obrabiania/operowania na tak
utworzonych pojęciach (możemy sobie w myślach drzewo zmniejszyć, zmienić
mu kolor, jednak nigdy z pojęciem nie zrobimy czegoś, z czym wcześniej
się nie zetknęliśmy; np. krasnoludka ;) 'złożyliśmy' z brody, czapeczki,
małego wzrostu, ale poszczególne cechy już kiedyś do nas 'dotarły').
Podkreślę jeszcze raz: pojęcie to nie 'zapis na papierze', ale 'stan
umysłu' (czyli treść nie jest w książce jako takiej, a słowa jedynie
_wskazują_ nam odpowiednie pojęcia, które my już mamy w głowie; dlatego
nawet najlepsza książka nigdy niczego dziecka nie nauczy, jeśli ono
wcześniej chociaż minimalnie się z tym nie zetknęło).



Z tym wszystkim powyzej zgadzam sie, mozna by rzec, calkowicie.

powyżej jasne staje się, że wszystkie pojęcia matematyczne mają swój
początek w doświadczeniu (odwzorowaniu rzeczywistości).



A figa z makiem.

Z czasem
zaczęliśmy tworzyć coraz to bardziej oddalone od codzienności
'konstrukcje', jednak nie zmienia to faktu, że powstają one według
takich reguł jak np. krasnoludek (por. wyżej; a propos: moje pytanie o
poczucie sensu w matematyce nadal aktualne - dlaczego nie ma tu
dowolności?).



Jak powiedziales? Nie ma tu dowolnosci? Poniewaz nie jestes matematykiem,
przeto ci wybacze.....
Z mojego punktu widzenia matematyka jest sposrod wszelkich nauk (i sztuk)
nauka (sztuka) najbardziej wyzwolona. Panuje w niej zupelna wolnosc i
nieopisana wrecz swoboda. Oczywiscie ta wolnosc i swoboda jest odczuwana
wylacznie przez matematykow, nie zas przez "uzywajacych" matematyki zwyklych
zjadaczy chleba. "Uzywacze" matematyki czesto popelniaja podobny do twojego
blad: uwazaja matematyke za nad wyraz rygorystyczna, trzymajaca sie
prawidel, rygorow itd itd. Bierze sie to stad wylacznie, ze nigdy matematyki
nie tworzyli. Zawsze tylko pewnej jej odmiany "uzywali". Stad takie
myslenie.

Oczywiście nic dziwnego, że mamy tyle oderwanych od
rzeczywistości teorii, jeśli jej związek z matematyką 'leży odłogiem'.
A czemu mimo to 'matematyka współgra...'? Może dlatego, że również ona
tworzona jest zgodnie z prawami rzeczywistości?



Nie jest. Teoria grup byla tworzona "sama dla siebie", w zupelnym oderwaniu
od rzeczywistosci. Algebraicy abstrakcyjni nawet nie sadzili ze to sie
kiedykolwiek do czegos przyda. Tymczasem nie minelo nawet sto lat, jak
fizycy "kwantowi" nagle zapali olbrzymia miloscia do owej algebry grup. To
byla dla nich cudowna torba z narzedziami, ktorych zaczeli uzywac do
opisywania natury kwantow, czastek subaatomowych, calej mechaniki kwantowej.

Janusz



Pozdrawiam
Pawel PETERKA


  Paleoastronautyka

We wszystko nie. Ale w dużą część tak.



No wiec dlatego pytam cie o to co _konkretnie_ jest dla ciebie dowodem.

Jedna konkretna rzecz? Nie. Gdyby to były pojedyncze odosobnione
przykłady, moze by je spokojnie zignorowac. W takiej ilosci w jakiej
wystepuja, ignorowac ich nie mozna.



j.w.

A konkretnie relacje z tych dzieł, które można interpretować jako relacje
z kontaktów.



albo inaczej....

]Klopot w tym ze jak ktos chce to moze kazda legende zinterpretowac na
]sposob "paleoastronautyczny".

Każdą nie. Wiele tak.



ktorej, ktora zawiera choc czastke niesamowitisci,  nie?

]Nawet sierotke Marysie i 7 krasnoludkow.

Ach tak, nieśmiertelny temat krasnoludków. Jakżeby mogło go zabraknąć.
Skoro nie rozrozniasz mitow i przekazow od bajek to szkoda.



hmmm... tyle ze te bajki zostaly oparte na dawnych podaniach. Chyba nie
chcesz powiedziec ze dawni ludzie ot tak sobie wymyslili rase niewielkich
istot zyjacych pod ziemia, posiadajacych dziwne technologie a takze
hibernacje itd? ;-)

Zreszta, moze przygladaniemy sie naszym polskim przekazom np. o smoku
wawelskim  o spiacych rycerzach w Tatrach (laaadny rozdzial w

]Szczegolnie jesli doda sie do takiej opowiesci "nieco" od siebie. Wtedy
]wszystko uklada sie w to co chcemy udowodnic.

A to tak jak w archeologii. Zreszta zwolennicy tych teorii raczej odejmuja
niz dodaja.



Waza slowa.

]Tak poprostu, nie widze dowodow.
]Oczywiscie mity czy rysunki mozna zinterpretowac na sposob
]paleoastronautyczny. Jest to wiec jakas poszlaka i... tylko poszlaka.

Bardzo mocna poszlaka. Mocniejsza niż "mity".



jednak, poszlaka.

Kurczę, nie znam tego znaku. Serio. Jaki to typ znaku? Co przedstawia?



no... talerz latajacy, sam zobacz:

Szczególnie taki, który zawiera szczególy nieznane - wg klasycznej
archeologii - kulturze, która takie wizerunki po sobie pozostawiła.



Np?

]Klopot rowniez w tym ze autorzy literatury dotyczcej tych tematow czesto
]mieszaja, przekrecaja fakty a o niewygodnych milcza.

No widzisz, a oni mówią DOKŁADNIE to samo o drugiej stronie.



jeszcze pozostaje "tylko" to wykazac ;-)

Chyba rzeczywiście będę musiał tę Biblię sceptyków przeczytać. Ale póki
tego nie zrobiłem, może dasz jakiś przykład?



np. kwestia Palenque.
Wg Danikena to kosmonauta w statku kosmicznym ubrany
spodnie, kurtke z nowoczesnym japonskim wycieciem i szczelnie
przylegajacymi sciagaczami na rekach i nogach (dziwne ze na bosaka- czego
D. jakos dziwnie "nie zauwaza"!) .
Wg. archeologow pochowany jest tam  tam wladca o imieniu Pacal ktory ubrany
jest tylko w spodniczke, bransolety na nogach i rekach , naszyjnik, ozdoby
i diadem na glowie.
Stroj i ozdoby sa niemal identyczne z tymi ktorymi znaleziono przy zmarlym.
Zadnych kurtek, sciagaczy, spodni, urzadzen elektronicznych  itd...
Na grobowcu znajduja sie takze glify zawierajace wazniejsze fakty z zycia
pochowanego. Znana jest takze genealogia Pacala.

A jacyż to inni z gory odrzucaja WSZELKĄ krytykę? I dlaczego grono
specjalistow ograniczasz tylko do sceptykow?



Coz, przeczytaj komentarze odnosnie tez ksiazki, jest ona z gory skreslana.

]Np. latajacy talerz znaleziony w piramidzie,

Ktory mialby byc dowodem na co?



Na istnienie "wyzszych technologii" w tym czasie, jesli bylby to statek
kosiczny, rowniez na podroze kosmiczne.

]albo jakies inne elektroniczne
]urzadzenie,

Elektronicznych nie znam, elektryczne są.



Jakie?

]albo skafander kosmiczny sprzed 10 tys lat itd....

A nasze by wytrzymały 10 tys lat?



To zalezy od warunkow, ale wiele czesci na pewno mialyby duza szanse
przetrwac.

Pozdrawiam!
Automateusz
____________________________________________________

| Nadzwyczajne teorie wymagaja nadzwyczajnych dowodow <<<




  Program "Daeniken" do sciagniecia.

A ty masz? No to powiedz, zobaczymy, czy masz, czy tylko myslisz, ze
masz :)



Mutacje+dobor

No a kto wymyslil wszechswiat w ogole? No... Kto zapuscil wielki wybuch,
no kto?



Nie mam pojecia.

| W okresie Starego Panstwa Egipt byl bardziej urodzajny niz dzis.

O ile bardziej urodzajny?



wystarczajaco zeby rosly tam lasy

I od jakiego "dzis"?



zobacz do slownika co oznacza slowo "dzis"

Nie ma tez powodow, by sadzic, ze piramidy zbudowali ludzie :)))))



Podobnie jak Palacu Kultury

Widze, te jedne pasuja, a te drugie nie pasuja do koncepcji :))))



No widzisz, do twojej koncepcji nie pasuja, do mojej pasuja jedne i drugie,
wiec moja koncepcja jest lepsza :P

O krasnoludkach nie slyszalem.
:)



Bo tak dobrze to ukrywaja ;P

| A jak dobrze poszukac to w roznych ksiazkach mozna znalesc np. krolewne
| Sniezke i 7 krasnoludkow.

I ludzi ciagnacych liny... :)))



Rzeczywiscie to czysta fantastyka, przeciez nikt nigdy nie widzial ludzi
ciagnacych liny.

Sam fakt potrafienia "robienia lin" nie wybudowal piramid.



Ale obala twierdzenie o nieistnieniu lin.

| Piramid z piasku nie budowano chyba?
| Czesciowo tak (o czym pewnieDaniken nie pisze)

Ciekawe... bo jakos nie widzialem piramid z piasku.




| No wiec jest np. Mokattam (bodajze 15 km)- skad wzieto wiekszosc
budulca.
| Nic o tym Daniken niepisal?

Nie wiem, czy nie pisal.
A jakies konkrety? Potwierdzenie?



Jakie potwierdzenie cie zadowala? Bo istnienie kamieniolomu pewnie nie jest
dowodem, wszak pewnie stworzyli go egiptolodzy zeby pasowalo do koncepcji.

Ziemie"???



Chyba ta nazwa sie tam nie pojawila, ale nie jestem pewien.

| Natomiast konieczni sa kosmici, podobnie zreszta jak do wybudowania
Palacu
| Kultury

Do wybudowania palacu kultury to nie,



A jakie masz dowody ze palac kultury wybudowali ludzie?
No i ten ksztalt.... promu kosmicznego.... tak przypadkowo?

ale np. latajacego spodka
miedzyplanetarnego tak :)
Przynajmniej na razie, poki nie nauczymy sie sami budowac.



Moze.

Wiele dziel egiptologicznych na pewno.



np?

Nie mowiac juz o rozkradaniu
piramid przez "egiptologow".



CO ma piernik do wiatraka?

| A wiec co _konkretnie_ jest tam naciagane?

Teorie i hipotezy :)) Brak dowodow :)))



Jak zwykle nie jestes w stanie przedstawic zadnych konkretow. Albo zacznij
pisac konkretnie o co ci chodzi albo przerwijmy ta rozmnowe do czasu jak
bedziesz mial cos do powiedzenia. Jak na razie rozmowa przypomina gre w
ciciubabke.

Drewna malo, lin malo, a kosmitow znajdziemy np. na rysunkach
naskalnych...
No tak, ale te rysunki sa...



A gdzie masz kosmitow?

Egiptolodzy tez, moze nawet wiecej?



Konkrety...?

Jak piesc do oka :)



???

A Daeniken maluje freski z postaciami o glowach szakali, ibisow...



Tego nikt nie twierdzi :)

Wiec jak: mamy wierzyc w rysunki, czy tez mamy w nie nie wierzyc?



A kto nie wierzy w rysunki ludzkie z glowa szakali, ibisow...?

| "Bajki Robotow" tez sie fajnie czyta :-)

Ale to fantastyka :))



Daniken tez :)
... i znow nie odpwiedziales na proste pytania :(

| BTW moze chanellingowcy wiedza jak taka machine skonstruowac? Kosmici
| pewnie by im powiedzieli jakby ladnie poprosic....

No wlasnie przygotowujemy sie do sesji :)))



To jak zbudujecie machine czasu to dajcie znac.

Automateusz


  NOWA Podstawa programowa
Gospodarstwo domowe to rozpaczliwa próba wyjścia z impasu, który zarysował się kiedyś na tym forum.
Pozwoli Pan, profesorze, że zacytuję pańskie słowa z 21 grudnia wypowiedziane tutaj na Forum:
Cytat: Panie i Panowie,
Zdaje się, że porozumienie jest w zasięgu ręki. Dobra nowina na święta. A niepokój pana Marka, że twórcy opisu techniki nie są usytuowani znacznie bliżej fizyki niż muzyki, biorę sobie do serca.
Czy te słowa były wówczas oznaką tego impasu, o którym Pan dziś wspomina? Podsumował Pan w ten sposób burzliwą momentami dyskusję, w której efekcie wydawało się nam, dyskutantom, że doszliśmy do jakiegoś w miarę zgodniego i spójnego stanowiska. Impas być może polega na tym, że to stanowisko było nie do pogodzenia ze stanowiskiem twórców nowej podstawy...
Cytat: 2. Z różnych względów (m.in. ideologicznych) prace ręczne zaczęto wypychać ze szkoły. Widać to było w kolejnych nazwach przedmiotu: "prace ręczne" - "praca-technika" - "technika". Ostateczny cios pracom ręcznym zadała reforma z 1999 r. Szkoły pozbyły się pracowni technicznych.
No, tak. Zataczamy się od ściany do ściany. Najpierw do przedmiotu technika dodano nieprzemyślane tzw. "praktyki uczniowskie", by kilkanaście lat później zastanawiać się nad całkowitym usunięciem przedmiotu ze szkół.
Cytat: 3. Dziś zostaje tylko jedno - nauczanie o technice z książek.
Acha... A nauczanie GD to niby jak będzie nauczane? Już prof. Sysło, nieco wyżej, wykpiwał pomysł "Gospodarstwo domowe w każdym gimnazjum". Owszem, krawat, czy muszkę można do szkoły przynieść. Ale naczynia, sztućce i kieliszki - też? Nie? Więc szkoła bedzie musiała sobie/pracowni zafundować porządną zastawę stołową, żeby uczniowie mogli nauczyć się prawidłowego nakrywania do stołu. Podawania do stołu też? A nalewania napojów do kieliszków też?
A co z kucharzeniem? Wskazywanie błędów, jakie poczynił opisany czy sfilmowany kucharz, to nie jest "nauczanie techniki (w tym przypadku GD) z książek"?

Cytat: Szkoła gadania zasymilowała szlachetną ideę Nowego Wychowania. Oto co się proponuje z techniki dzieciom w klasach 4-6:

"...zasady doboru materiałów w zależności od przeznaczenia, metody badania właściwości materiałów stosowanych w sprzętach codziennego użytku, kryteria oceny wartości materiałów ze względu na zdrowie, skutki ich stosowania dla środowiska, dokumentacja techniczna (proste rysunki wykonawcze i złożeniowe, rzutowanie prostokątne..."
A czym to się różni od następujących wymagań: "...znać proste sposoby osadzania haków w ścianie, znać sposoby cięcia i łączenia drewna..." ? Gdybyż jeszcze było "uczeń UMIE osadzić hak w ścianie, UMIE ciąć i łączyć drewno" - zgodziłbym się, że na milimetr odchodzimy od szkoły gadania...

Cytat: Jeśli nikt się nie ujmie za gospodarstwem domowym, pójdzie do kosza.
Oby nie razem z techniką!!! Mam nadzieję, że nie dojdzie do wyboru: GD albo nic, bo "technika" za bardzo stała się gadana.

W dotychczasowej podstawie "techniki" znalazł się bardzo wartościowy, moim zdaniem, zapis - Cel edukacyjny: przygotowanie do życia w cywilizacji technicznej.
Nawet, gdyby miały to być lekcje w 2/3 przegadane, to wydaje mi się, że taki cel edukacyjny jak powyżej ma sens. Nauczanie kindersztuby i tego, że latem ubieramy się lekko, a zimą cieplej - jest kolejnym zdejmowaniem z barków rodziców obowiązków wychowawczych.
Zostańmy lepiej przy objaśnianiu uczniom, że samochód nie porusza się dzięki krasnoludkom, a elektryczność to niekoniecznie to samo, co "światło" w mieszkaniu.

  Fan fantastyki - kim on właściwie jest?
Kimś, kto uwielbia tworzyć własne światy (niekoniecznie przelewa to na papier, po prostu tworzy)
To nie jest reguła. Ja np. wcale tego nie robię i nie lubię robić. Zagłębiam się w te już istniejące.

Fanem fantastyki jest osoba która po za realnym nieciekawym światem tworzy właśny,
Nieprawda. Dlaczego zaraz tworzy?

Fantaści są także osobami wrażliwymi, twórczymi, próbującymi swych sił w rysunku czy pisarstwie
Kurczę, skąd Wam się to wzięło, że fanstastyka od razu budzi chęć tworzenia, rysowania itp.?

Zastanawia mnie często, czemu ludzie czytający inny rodzaj literatury uważają, że fantastyka jest tą gorszą, a co za tym idzie na fanów fantastyki patrzą "z pobłażaniem", wydaje im się, że to "gorszy" rodzaj czytelnika.
Może dlatego, że mają marne pojęcie o fantastyce? I dla nich to tylko elfy i krasnoludki (czyli literatura dla dzieci, a przecież 'poważni' ludzie nie pasjonują się książkami dla dzieci ) oraz książki z 'typowymi' okładkami, czyli półnaga pani z mieczem na smoku.

Trudno mi określić, czym się charakteryzuje fan fantasy, gdyż nie znam wielu w realu
Siebie też wliczasz?

Taki fan słucha alternatywnej muzyki bądź nie słucha wcale
To moim zdaniem stereotyp.

ma nieco więcej ambicji (oczywiście jeśli nie ogranicza się do conanów i drizztów) w kwestii rozwoju duchowego, interesuje się w pewnym stopniu ezoteryką i rzeczami niewytłumaczalnymi.
Niekoniecznie.

Można dodać jeszcze brak zbytniej religijności i jakąś dozę tolerancji
Chyba tylko teoretycznie.

moim zdaniem fan fantastyki to osoba, dla której jest ona jednym z bardziej istotnych elementów życia. Jest to jego jedyna, albo jedna z kilku (jak np. w moim przypadku) pasji, dla których skłonni są poświęcić naprawdę wiele czasu, pieniędzy, wysiłku w celu ich rozwijania. Prawdziwy fantasta ma w nosie to, czy ktoś się z niego śmieje, nie docenia, uważa za czytelnika literatury gorszej. Z drugiej zaś strony chyba właśnie fantaści zawyżają niską przecież średnią czytanych książek, prawda?
Myślę, że to jest cecha każdego fana czegokolwiek.

Poza tym mogą godzinami dyskutować o przeczytanej literaturze, obejrzanych filmach czy rozmaitych rpg-owych zagadnieniach.
Jak wyżej. O tym gadają też ludzie, którzy czytają i oglądają nie-fantastykę.

Tak czytam Wasze słowa i zastanawiam się, czy wszystko, co piszecie, odnosicie także do siebie? Czy, mimo że jesteście fanami fantastyki (bo jesteście, prawda? ), nie kierujecie się stereotypami, wymieniacie cechy, którymi określają nas 'ci z zewnątrz'?

Najbardziej pasują mi słowa Tigany: 'to osoba, która ma dość tej całej szarości dnia powszedniego za oknem i woli się przenieść w jakiś "Neverland", może nie lepszy, ale ciekawszy.' I tyle. A reszta to stereotypy i cechy odnoszące się do niektórych tylko ludzi, albo takie, które można znaleźć również u fanów innych rzeczy, stojących mocno na ziemi.

  Radosna Twórczość 2 :]
Wesołych Świąt Wielkanocnych!

Lena brutalnie przestrzegała swojej obietnicy i jak tylko mogła unikała ponownego starcia z Bartoszem. Wystarczyło kilka operacji o odpowiednich porach oraz ignorowanie kolejnych zaczepek Domagalskiego, aż kiedy policja zabrała go z powrotem w swoje progi, nieco odetchnęła.
Wielkanoc upłynęła spokojnie. Prawie spokojnie. Można było powiedzieć, że upłynęłaby spokojnie gdyby… no właśnie. Gdyby nie Dagmara.
Witek właśnie zabierał się do niebieskiej pisanki, kiedy przyszła Dagmara, wyciągnęła Lenę na spacer i zostawiła biednego Witka z Joanne. Latoszek miał nadzieję, że dzisiejszy dzień upłynie tak samo jak bożonarodzeniowa noc, ale nieco się przeliczył. Na początku dziewczynka zajęła się malowaniem, a później wręczyła rysunek Witkowi.
- Dla Witka.
Latoszek nie był w stanie nic powiedzieć, dlatego objął ją mocno. Chwilę później Jo podreptała do regału wyjęła pierwszą z brzegu książkę ( po tytule Witek upewnił się, ze książka była wybierana na chybił-trafił), po czym wdrapała się wujowi na kolana i otworzyła lekturę.
- Pocytaj.
- Oj – Witka przeszedł dresz na samą myśl o reakcji Dagmary na wieść, że czyta jej córce Stephena Kinga – może lepiej poszukamy czegoś innego? To nie jest do czytania.
- Litelki. Pocytaj.
- Ale lepiej weź inną książkę ta nie jest fajna.
- Dlacego?
- Już ją czytałem i nie podobała mi się.
- Pocytaś?
Ton dziewczynki omal nie powalił Latoszka na kolana. Podszedł do półki.
- Poczytam, ale coś innego. Może być… o królewnie?
- Królewnie.
Mężczyzna usadowił Joanne na kanapie, sam usiadł obok niej i zaczął czytać „Śpiącą królewnę”. Opowieść musiała być jej nieznana, przez cały czas siedziała i jak urzeczona wpatrywała się w obrazki, a kiedy Witek chciał na chwilę przerwać, omal się nie rozpłakała chcąc wiedzieć, czy królewna się obudzi. Potem był „Kot w butach”, „Czerwony Kapturek, „Wróżki”, aż w końcu Latoszek zaczął się modlić o powrót dziewczyn ze spaceru. Jo tymczasem uparcie powtarzała „Cytaj”, a on sam, chociaż zachrypnięty, nie miał serca jej odmówić.
Wreszcie podczas „Siedmiu Krasnoludków” Lena z Dagmarą wróciły.
- No, gdzie byłyście? – Latoszek już ledwo mówił.
- Stęskniłeś się, braciszku?
- Bardzo.
- Pocytaś? – Joanne pociągnęła Witka za rękaw.
- Mama ci poczyta. Masz, mamuś – Latoszek rzucił książkę siostrze – cytaj!
Dag podeszła do córki. Witek poszedł do kuchni, wypił szybko dwie szklanki wody, po czym pocałował Lenę w policzek.
- Jak tam spacer?
- Świetnie.
- Doprawdy?
- Dag ma nowego adoratora.
- Kogo?
- Nie zgadniesz…

  Tolkienizmy w RPG
Hmmm... Tak, gracze Fantasy mówi± Tolkienem, więcej - tak jak system jezykowy i jego słownik definiuja sposób postrzegania ¶wiata, tak tolkienizmy zawężaj± optykę. Intryguje mnie to, dlaczego w RPG fantasy głównie podejmuje się dialog z tworami Mistrza, marginalizujac wręcz inne, także urocze oraz równie, jesli nie bardziej bogate dorobki różniastych kultur. Tolkien przekształcił znane mu mitologie, wybierajać z nich co chciał, a nasyępnie ulepił z tego now± cało¶ć. Z materiału, z którego Tolkien zbudował ¦ródziemie, z powodzeniem moznaby ulepić ¶wiaty inne, odbiegajace kształtem rasowym od tego schematu.

ED i Indie, to raczej nie tyle przenisesnie mitologii, co pewne koncepcyjne nawi±zania, sposób postrzegania bóstw jako pasji, stylizacja grafik, karma jako cos co cechuje adepta, a zatem tego, który pod±ża pewn± aprobowan± ¶cieżka zachowań. A zatem Karma jako co¶ dobrego, przypisanie do talentu.

Piszesz też o tradycji. Tradycja tolkienowska jest tylko jedn± tradycj±. Wiesz dobrze, że każde użycie słowa akrualizuje jego znaczenia - polemika z Tolkienem odbywa się od zawsze. Dla mnie tak naprawdę okre¶lenie rasowe okresla nie system wierzeń, nie zwyczaje rasy, czy jego mentalen przypadło¶ci, ale przede wszystkim wygl±d - pogl±d ten wynika z lektury literatury fantasy oraz znajomo¶ci systemów RPG. Bowiem tak naprawdę krasnolud różnych ¶wiatów jest niskim, krepym, proporcjonalnie zbudowayn humanoidalnym tworem, mniejszym od człowieka, a większym od gnoma. Elf za¶ ma smukł± sywetke i spiczaste uszy. Mentalnie nie musz± być tożsame. Orki za¶ cechuj± się wystaj±cymi kłami (choć ich społeczne cechy różnić moga się znacznie) i słuszn± muskularn± postur±. Trolle nie musz± zmieniać się w kamień - trolle to bardzo płynna kategoria, równie dobrze może nim być istota nie większa od cebra jak i rosły wiekszy od Orka (czułikowaty) zwalisty facet. Nie spwominaj±c już o ciskaj±cym kamienie potworze, który pod wpływem ¶wiatła zmienia się kamień. Podobnie jest z nietolkionowskimi rasami. Kiedy mówisz krasnoludek, to wiesz co widziesz, a nie wiesz z kim masz do czynienia, to samo skrzaty, czy elfy (po takimi zwane s± takrze istoty przypominaj±ce wiły czy wietrzniaki - z wygl±du). Ras poprostu okrasla tylko mniej więcej budowe fizyczn±. Uważa, że nie ma sensu nadawać innch okresleń rasom w ED, dlatego, że kiedy mówisz Ork powninenes przywoływać obraz fizyczny, a nie psychologiczny.

Kiedy użyję słowa Thrall czy Ferranin czy Khan - przed oczyma nie masz niczego. To rasy z gry Talislanta - je¶li jej nie znasz te słowa nic nie znacz±, ale wystarczy, że przjrzysz podręcznik i już będziesz sobie wyobrażał jak wygladaj±, bo poznasz ich rysunki. Ale ze wzgleu na ich wygl±d nie mozna ich podci±gn±ć pod tolkienowski stereotyp. Dziecko zapytane o elfa opowie ci o jakims tam stworku - jak doro¶nie to nie pluje się o to, że Tolkienowskie Elfy nie psauj± do streotypu, nawet Elf tolkienowski przeczy pogl±dom na temat wygl±du elfów które istniaej± jescze w kulturze ludowej o tradycjach pogańskich, czy basniach. Je¶li tolkien miał prawo nazwać spiczastouchego chuderlaka mianem przynależnym istotom wyg±daj±cym inaczej, na tewj samej zasadzie EDowski Ork ma prwo być Orkiem, a kolczasy elf elfem, tym bardziej, że blizsze sa one wizerunkowi fizycznemu tolkienoskiemu stereotypowi.

  I want to believe
Ten rysunek statku kosmicznego by majowie moim zdaniem nie przypomina niczego . Rzeczywiście przy odrobinie dobrej woli może wyglądać to jak prom kosmiczny czy coś takiego. Ciekawi mnie jednak tekst na który się natknąłem (i to kilkakrotnie, w podobnych wersjach):

"This drawing made by Linda Schele [chodzi o rysunek tego właśnie obrazka z grobowca Pakala] clearly depicts Pakal falling in death into the open jaws of the underworld, along the axis mundi, and the cross-shaped tree of life that supports the heavens, which are represented by the two-headed serpent and the celestial bird. Pakal dies and immediately ascends to heaven converted into the Maize God."

A nie żaden statek kosmiczny. Ale ja tam nie wiem...

Dobromir napisał/a:

IMO powinniśmy zakończyć juz dyskusję temat na tego, czy piramidy mają jakieś specjalne właściwości. Wydaje mi się, że zostało to juz wystarczająco udowodnione i, szczerze mówiąc, wy [Nekro, Aglo, Pasożyt], ośmieszacie się dalej to negując. To nad czym dyuskusja nadal może trwać to pytanie SKĄD biorą się te właściwości i jak ludziom udało się je odkryć.

Cóż... uzdrowienia w saktuariach na całym świecie też zostało udokumentowane i jakośtam udowodnione - co nie zmienia faktu, że nie wszyscy w to wierzą.
A ja poza tym nie neguję zdolności piramidy. Po prostu nie jestem do końca do nich przekonany. Być może i tak jest (pewnie chodzi o coś ze słońcem... albo powietrzem... - tak tylko strzelam, jakby co ).

Dobromir napisał/a:

No tak, całkowicie przypadkiem cywilizacja, która dalej mierzyła wszystko na łokcie i stopy wybudowała piramidę z bokami długości kilkuset metrów, zachowując przy tym kilkucentymetrową dokładność. I to MY fantazjujemy o__o?

To była tylko sugestia, nie mówię, że ja tak uważam. Ale skoro co poniektórzy uważają, że jednak życie powstało przypadkiem, to czemu i nie piramida jest równa przez przypadek? Albo zbudowana dokładnie, a zdolności niezwykłę osiągnięte niechcący? Ale, jeszcze raz podkreślam, ja tak wcale nie uważam.

Łako napisał/a:

No nie koljny człowiek mówiący- 'tak tak wierze w kosmitów ale to napewo są takie zwierzaczki gdzieś na konicu galaktyki'

Ależ napisałem, że jak dla mnie mogą być i super-zaawansowaną cywilizacją. Ale nie sądzę, aby ingerowali w życie ziemian. Bo sądzę, że mało jest prawdopodobne, aby posiadali aż tak zaawansowaną technikę. A nawet jak, to nie wydaje mi się, aby byli w stanie się aż tak dokładnie ukrywać. Po prostu wyznaję zasadę: oni u siebie, my u siebie .

Łako napisał/a:

No to teraz mnie zabiłeś. Widać jak instynktownie traktujesz temat- wrzucasz kosmitów do jednego worka z krasnoludkami i baba jagą... Cywilizacja pozaziemska to nic NADPRZYRODZONEGO- moim zdaniem tylko interpretowanie jej obecności bądź jej sladów może być nadprzyrodzone dlatego starożytni czesto przy spotkaniach z obcymi cywilizacjami z względu na ich poziom techniczny nazywały ich 'bogami'.

No cóż... póki ludzkość nie dostanie jasnych i dokładnych dowodów, kosmici będą podobni do krasnoludków, baby jagi czy św. Mikołaja. W św. Mikołaja też wierzy wiele osób (dzieci), a on zostawia wiele "dowodów" (prezenty pod choinką co roku ). Naukę o kosmitach jeszcze nie można nazwać "wiedzą" tylko "wiarą". A czy to nazwiesz nadprzyrodzonym, czy po prostu dziwnym, to mniejsza z tym...

Łako napisał/a:

Jej Paso, twoje błyskotliwie intepretacje piramid przypominają mi te z średnilwiecza kiedy myslany że piramidy to spichlerze jakie biblijny Józef [Jakub? ; ) niepamiętam dokałdnie] postawił faraonowi. Po pierwsze to co pisałem wyżej- cywilizacje pozaiemskie to nic nadprzyrodzonego, a tylko interpretowanego jako nadprzyrodzone. I już twoje teoria z Borutą idzie się j... kochać. : P

(Józef - ja pamiętam dokładnie .)
Ależ dlaczego? Nawet po zgodzeniu się, że piramidy nie zostały zbudowane przez "zwykłych " ludzi, czemu od razu wędrujemy do kosmitów. Dlaczego nie mógł to być ten diabeł, albo galowie opici magicznym napojem? Jakby na ścianie piramidy było napisane "Ufok - tu byłem" to spoko. Ale, z tego co mi wiadomo, nie ma. Ok, rozumiem, że piramida nie jest zwykłą budowlą. Ale nie rozumiem czemu zbudowaną akurat przez kosmitów .

Łako napisał/a:

Aha i jeszcze raz prosze- nie porównujcie piramid do domów czy narzedzi ostrych- dom może zrobić sobie część zwierząt, podobnie jak niektóre potrafią wykorzystac swoje szpony lub inne obiekty jako narzedzia- ale piramidy wzniósł tylko człowiek więc dajac przykład domków na cąłym świecie zrównujecie się z zwierzętami.

Ależ ja nie dałem przykładu domków, tylko domków w kształcie prostopadłościanu... Ale nieważne, jak nie chcesz o domkach gadać, to nie...

DODANE:
Łoj, zapomniałem o tym Trójkącie Bermudzkim.
Użyłem tak wyrażenia "o ile się nie mylę", aby pokazać, że nie jestem pewien . Chociaż jestem prawie przekonany, że kiedyś słyszałem jakieś zadowalające wyjaśnienie. Dotyczyło to bodajże nagromadzenia jakiś tam pierwiastków na dnie, które powodowały zmiany pogody i myliły igły kompasu... Ale nie pamiętam dokładnie. Zresztą to nie może być aż takie dziwne, skoro podobne zjawisko występuje w kilku miejscach na ziemi - TB jest po prostu największym i najbardziej znanym obszarem. A poza tym to podałem tylko jako przykład, mogę zmienić...

  Ciekawostki religijne
Nie jest obojętne, gdzie w domu ustawia się bożonarodzeniowe drzewko. Według feng shui choinka jest nośnikiem energii Drewna oraz Ognia. Oba te żywioły, źle użyte, mogą niekorzystnie zakłócić energetykę mieszkania.
Zamiast zdawać się na tradycję i sytuować choinkę tam gdzie zawsze, warto wytyczyć bagua mieszkania, aby znaleźć dla świątecznego drzewka najodpowiedniejsze miejsce. W tym celu za pomocą kompasu dzieli się mieszkanie na 9 sektorów (tak jak na rysunku obok). W każdym z sektorów wpływy choinki będą inne. Ostatecznym sprawdzianem właściwego ustawienia i ustrojenia drzewka będzie poczucie szczęścia w czasie świąt.

Południe - święta w miłej atmosferze

To najodpowiedniejsze miejsce dla drzewka. Jeżeli ustawimy je tam na dwa tygodnie przed Wigilią, zapewnimy sobie sprawną organizację świąt. Przygotowania do nich będą przebiegać w atmosferze pełnej radości i serdeczności. Drewno, podsycając energię Ognia, rozbudzi w domownikach radość i nadzieję na lepsze jutro. Smutki usuną się w cień. Przypomną sobie o nas starzy znajomi. A jeśli na choince znajdzie się dużo złotych ozdób, po świętach można się będzie spodziewać przypływu gotówki.

Południowy zachód - skwaszone miny
Choinka w miejscu związków jest nie najlepszym rozwiązaniem. Święta mogą przejść do historii jako jedne z najgorszych - z powodu kłótni, niemiłej atmosfery i problemów żołądkowych.

Rada: Aby temu wszystkiemu zaradzić, ozdoby na drzewku należy wieszać wyłącznie po dwie i nie można przesadzać z ilością bombek w kolorze czerwonymi. Czerwień, co prawda, ożywia kontakty międzyludzkie, ale może też wywołać podrażnienie śledziony i dwunastnicy. Na choince powinien raczej dominować kolor złoty, który poprawi relacje rodzinne. Unikać należy ozdób kojarzących się z żywiołem Drewna, takich jak łańcuchy ze słomy i papieru.
Południowy wschód - ryzyko awantur
Stawiając choinkę w "rogu bogactwa", ryzykujemy, że podczas świąt wszyscy w rodzinie się pokłócą, a przejedzenie i podrażnienie pęcherzyka żółciowego do reszty zepsuje nam humor.

Rada: Szalejący żywioł Drewna możemy okiełznać, okładając choinkę "śniegiem" z waty, wieszając na niej srebrne bombki i sporo srebrnej lamety. W pobliżu drzewka należałoby też ustawić dużą figurę anioła lub położyć Biblię - koniecznie w widocznym miejscu.
Północ - wizja braku pracy
Jeśli boimy się utraty pracy, postawienie drzewka na północy jest ryzykowne, bo może się okazać, że po świętach zabraknie dla nas etatu. Choinka na północy może też spowodować u domowników spadek aktywnoćci fizycznej.

Rada: Aby nie pogrążyć się w totalnej degrengoladzie, najlepiej jest powiesić na choince granatowe bombki, kokardy i dużo srebrnej lamety. Godne polecenia są również białe, niebieskie i srebrne łańcuchy. Unikać za to należy ozdób czerwonych, ponieważ ich użycie może doprowadzić u któregoć z domowników do zapalenia nerek lub pęcherza, a w przypadku małżonków - do ostudzenia miłosnych zapałów.
Wschód - pod znakiem teściowej
Świąteczne drzewko postawione na wschodzie jest jak wystosowanie do teściowej zaproszenia, aby od Wigilii do Trzech Króli wtrącała się w sprawy dzieci i wnuków, ile jej się żywnie podoba.

Rada: Jeśli nie życzymy sobie ingerencji teściowej w nasze sprawy, połóżmy pod drzewkiem Biblię albo powieśmy obok choinki duży zegar ścienny. Samo drzewko warto ubrać w srebrne bombki, powiesić na nim figurki aniołków i duże ilości anielskich włosów. Unikajmy ozdób w czerwonym kolorze, ponieważ mogą one wywołać u niektórych domowników zapalenie wątroby, a u wszystkich pozostałych - zniecierpliwienie bądź frustrację.
Północny zachód - gorsza kondycja
Zbyt duża i kapiąca czerwienią choinka w tym miejscu może pozbawić dom męskiej energii jang, a to z kolei może być powodem nadciśnienia, osłabienia, bólów głowy oraz pogorszenia sprawności intelektualnej.

Rada: Przykre objawy nie wystąpią, jeśli obok choinki umieścimy zegar lub wizerunek ulubionego świętego. Ponadto drzewko powinno być gęste, obwieszone złotymi bombkami, białymi wstążkami i srebrną lametą. Zamiast szpica na czubku choinki lepiej powiesić figurkę Mikołaja w towarzystwie wielu aniołków.
Północny wschód - pustki w portfelu, ale i dużo przyjaciół Umieszczenie choinki na północnym wschodzie jest ryzykowne dla stanu posiadania domowników, ale korzystne pod względem towarzyskim, ponieważ ściągnie do domu wielu przyjaciół.

Rada: Aby nie dopuścić do stopnienia oszczędności, musimy się postarać, aby na choince nie zabrakło czerwonych bombek, światełek, złotych ozdób i dużego szpica. Na honorowym miejscu należy zawiesić figurkę Mikołaja lub pogodnego aniołka. Oprócz tego drzewko warto ozdobić wieszanymi po dwie figurkami krasnoludków i ptaszków, a także złotymi orzechami lub cukierkami. Pod tak ubranym drzewkiem niejedna para zdecyduje się na zaręczyny.

Zachód - bóle zębów
Kolejnym miejscem, w którym choinka może spowodować finansowe straty, jest sektor zachodni. Dodatkowe kłopoty to: bóle zębów, ataki astmy lub alergie.

Rada: Jeśli drzewko musi stać w zachodniej części mieszkania, należy koniecznie zrezygnować z czerwonych ozdób i kolorowych lampek. Choinka udekorowana na złoto, srebrno lub biało zapewni domownikom dobre dochody. Srebrna choinka na zachodzie oznacza także parę kochanków.
Środek mieszkania - straty materialne
Znawcy feng shui nie zalecają ustawiania drzewka na środku domu, aby nie dopuścić do strat materialnych bądź problemów z pracą. Jeśli jednak tylko tam drzewko może stanąć, trzeba zrobić wszystko, aby zaradzić ewentualnym problemom.

Rada: Choinka powinna stać na czerwonym dywanie i powinna być ubrana w czerwienie, żółcie i złoto, a także rzęsiście oświetlona. Nie może na niej zabraknąć świątecznych pierniczków. Remedia z powodzeniem zniwelują niekorzystne zawirowania energetyczne w domu.



http://www.gwiazdy.com.pl/popup.html

Macie ostatnią szansę jeszcze cuś poprawić. :wink: