W kuchni
jasne ze w kuchni
przy zlewie stoi mydlo w plynie i wisi recznik do wycierania rak...
zeby wychodzenie do lazienki z myciem rak mialo sens nalezalo stsowac
rozwiazania z "zakladow zywienia zbiorowego" tzn wahadlowe drzwi bez klamek do
kuchni i lazienki a najlepiej jeszcze bezdotykowe krany jak w szpitalu....

nadgorliwosc i pedantyzm sa gorsze od faszyzmu

     

  FCHOWCOM DOŚĆ!-co myślicie o cench usług?
Dla mnie największymm przegięciem jest brak kompetencji różnych "fachowców" od
siedmiu boleści. Ogłasza się toto jako hydraulik - ma wielki szyld na mojej
ulicy, wzywam go do zamontowania zlewu - to chyba jedna z prostszych prac jakie
można zlecić hydraulikowi. Zlew jest najprostszy z możliwych, franke. Facet
męczy się chyba ze dwie godziny a po odkręceniu kranu leci woda z odpływu.
Zwracam mu na to uwagę, mówi, że inaczej się nie da! Mowię, że mu nie zapłacę.
Robi jeszcze raz. Niby jest dobrze, więc kasuje 80zł. Wychodzi. Odkręcam kran -
woda cieknie znowu. Co robię? Sama sobie poprawiam ten odpływ, jako uszczelkę
wkładam gumkę do włosów. Mam więcej takich przygód - facet przychodzi
wyregulować piec gazowy i jęczy, że piec jest tak wyeksploatowany, że nadaje się
tylko do wymiany. Najtańszy kosztuje ok. 3000 zł, ale mogę oczywiście kupić u
niego używany w dobrym stanie. Wzywam serwis junkersa. Okazuje się, że trzeba
wymienić tylko jeden element, który zresztą zużył się, bo został źle
wyregulowany przez "fachowca", która rok wcześniej robił przegląd. ZRÓB SE SAM,
ZAPŁAĆ NAM - to ich zasada.

  co zrobić z grzejnikiem?
Przyznam, że myślałam o tym, ale jakoś nie pasuje to do mojej koncepcji. Czy w
ogóle praktykuje się przenoszenie grzejnika w jakieś inne miejsce? Na razie mam
mieszkanie w trakcie budowy, więc jeszcze mogę zmienić parę rzeczy. No i teraz
jeszcze przyszło mi do głowy, że jak będę miała zlew pod oknem, to może będzie
problem z otwieraniem tego okna (bo kran przeszkadza). I jeszcze gdzie zrobić
szafkę na umyte naczynia (nie chcę mieć ich na widoku). Kurczę, może
zrezygnować z tego okna? Czy są jakieś rozwiązania?

  co zrobić z grzejnikiem?
Przenosić grzejnik można, sama miałam z tym do czynienia. Tylko musi do tego być
zaangażowany fachowiec, a nie partacz. Co do zlewu pod oknem, to jeżeli kran
przeszkadza w otwieraniu okna, trzeba zlew przesunąć. I wtedy nad zlewem dajesz
normalną szafkę wiszącą, z której wywalasz spód i wierzch, a w środku wieszasz
piętrowo dwie suszarki. Najlepiej bez ociekaczy, niech kapie do zlewu.

     

  Zlew w kuchni po oknem POMOCY!!!
Zlew w kuchni po oknem POMOCY!!!
Bardzo chciałbym mieć taki zlew, ale słyszałem, że to nie jest dobry pomysł
bo:
- Okno będzie zaparowywało (bo nie będzie pod nim grzejnika)
- Okno będzie stale zachlapane (tu chyba nie trzeba tłumaczyć ;-))
- Są probemy z czyszczeniem okna (bo przeszkadza kran i odległość od
krawędzi zlewu do okna)
Mam prośbę do architektów / ergonomistów (ergonautów) / użytkowników takich
zlewów o poradę czy faktycznie coś takiego występuje i jak się sprawdza ten
pomysł.

  Zlew w kuchni po oknem POMOCY!!!
Akurat to jest uzasadnione- mycie wymaga swiatla- trzeba widziec czy juz szklo domyte ;-). a kazde inne usytuowanie powoduje zaslanianie swiatla przez myjacego. Ale- okno w takim wypadku powinno miec wyzej niz typowo parapet zeby moc je otworzyc i nie zawadzac o kran lub nie zrzucac rzeczy z blatu- popatrzcie sobie na wnetrza niemieckie, amerykanskie, włoskie. brytyjskie... w typowych rozwiazaniach jest zlewozmywak pod oknem- chyba sa powody?!
Zmywa sie kilka razy dziennie- a okno myje jednak nie tak czesto
Pozdro
AK

Gość portalu: Aska1 napisał(a):

> Mam wrażenie ,ze zlewy pod oknem to taki medialny wymysł..ładnie wyglada na
> zdjeciu. Okno to zawsze jest przyciagajaca wzrok dominantą...wszystko jest OK
> jeżeli jest pięknie posprzątane....wyobraź sobie stertę garów na tle okna!!
> Albo pomyśl..jak to okno wygodnie myć? Tylko z nogami w zlewie...hihihi Zadam
> ci tylko jedno pytanie..Dlaczego chcesz mieć zlew pod oknem? Bo może masz jakis
>
> szczególny powód??

  Płaszowska-Semaco Invest
Ja w czwartek byłem w Enionie, wczoraj założono mi licznik i
pomieszkuję sobie... Jestem po odbiorach , protokołach, aktach, itp.
Wczoraj podłączyłem zlew w kuchni i jakiesz było moje zdziwienie - w
kranie nie leci zimna woda - obie rurki są ciepłe... i nie można
puścić zimnej wody. Nie wiedziałem czy mam płakać czy się śmiać.
Jakoś będę przerabiał zawór do zmywarki, aby z tamtąd pociągnąć wodę
zimną... Ot takie jajko-niespodzianka po oddaniu mieszkania..
Pzdr
radi

  Gdzie sie podziala zimna woda ???
Gość portalu: Czacha napisał(a):

> Baterie? Wybacz, ale nie rozumiem o jakie baterie ci chodzi.. ;-) Mam
> wyksztalcenie ekonomiczne, a nie... hm... sanitarno-melioracyjne ;-)
>
> Mieszkam w bloku i we wszystkich pionach wodnych (2) leci ciepla woda,
zamiast
> zimnej ;-)
Nad wanną lub zlewem masz krany jeśli są zespolone w dwa (ciepła i zimna woda)
to się nazywa bateria. Uszkodzenie takiej baterii szczegulnie gdy jest z
zaworem kulstym ( centralna rączka a nie pojedyńcze kurki) powoduje że gorąca
woda dostaje się do zimnej i masz to co masz.

  młodzi popularni bielszczanie...
To i tak powinienes kumac o co chodzi;)
Czy na forum jest ktos z I LO? Jestem ciekaw jak przygotowania do studniowki?
A tak a propos, przypomniala mi sie historia z mojego balu. Jak tradycja kaze
na kilka dni przed przystapilismy do dekorowania sali tzn, malowania roznego
kolorowego badziewu na szarym papierze celem powieszenia na scianie. Motywem
przewodnim w mojej klasie byl kubus puchatek i jego Ludzie :-) Po powieszeniu
na scianie ( klasa p.Knot) Okazalo sie ze cos sterczy dla naszego bohatera
centralnie ponizej brzuszka. Ktos wykonal naciecie i okazalo sie ze Kubus ma
kran od zlewu w miejscu ... no wiecie czego. Wszyscy robili sobie zdjecia. jak
plotka niesie tego wieczoru z Kubusiowego kurka polala sie whisky zamiast
wody...:-))))

  Zlew w kuchni po oknem POMOCY!!!
Cześć,
u nas nie ma z tym problemy. Akurat tam gdzie jest kran mam murek dzielący dwa
okna, nic się nie chlapie. Blat, w który jest wpuszczony zlew, podciagnięty
jest do samych okien, w ten sposób nie trzeba parapetów. Dużo zależy od osoby,
która będzie robiła Ci kuchnię. Przeciez możesz mieć ten zlew ok. 10 - 20 cm.
od okna, a między tym płytę, w którą wmontowana jest bateria, jak u nas.
Powodzenia
mami

  Zlew w kuchni po oknem POMOCY!!!
Jeśli myjąc naczynia nie walczy się z nimi to okno wcale nie jest brudne. Są
teraz specjalne łamane krany, które nie kolidują z otwieraniem okna. Opcja
parowania jest dla mnie zupełnie obca, bo para to może z kuchenki iść a nie ze
zlewu. Jedna ważna rzecz to odległość od okna, chodzi o to, żeby był dostęp do
wycierania tej powierzchni za zlewem, bo w innym wypadku jakiś muchomor urośnie.
Pozdrawiam,
A.

  Oceńcie kosztorys - ja się załamałam...:(((
Twoj kosztorys to nic w porownaiu z tym jaki mi
zaserwowano. Robota byla 'panswowa' a tu wykonawcy nie
maja zadnej litosci, 'panstwowe' to znaczy dla nich ze
mozna napisac kazda cene i jak sie ma uklady to ja sie
przepchnie. Za remont laboratorium ok 30m2 w pierwszej
wersji dostalam kosztorys na 80tys zl! po prostestach
cene obnizono do 30 tys (w tej cenie byla terakota,
glazura, malowanie, wymiana grzejnikow, 1 zlewu, 1 kranu,
budowa kilku metrow konsoli). Niestety nasz wspanialy
dyrektor administaracyjny w tych rachunkach nie widzial
nic naganenego wiec Uniwersytet Warszawski a dokladniej
Fundacja na Rzecz Nauki tyle za ten remont zaplacila. Nic
dziwnego ze brakuje pieniedzy na nauke jak sie nimi tak
gospodaruje
ewa

  PRZED remontem WC
PRZED remontem WC
Zabieramy się za totalny remont WC- skuwanie kafelków, wymiana podłogi,
muszli, zlewu, kranu i kładzenie nowej glazury. Czy ktoś może udzielić nam
dobrych rad, np na co zwrócić uwagę , czego nie kupować a co kupić? Mamy
baaaardzo ograniczone finanse i chemy wszystko robić sami. Mąż zdolny jest
(do wszystkiego) ale chętnie posłuchamy doświadczonych osób. Gdzie we
Wrocławiu są najtańsze sklepy z tego typu akcesoriami?

  AGD firmy Teka
Około roku mam w kuchni zlew i kran firmy TEKA.Włśnie dziś coś mi się stało z
tym kranem. Ma on taki prysznic, którym można nalac sobie wody do garnka i to
chyba nawalił, bo z dołu zlewu leje się czysta woda. Może to nic poważnego,
uszczelka? Takie mam właśnie świeże doświadczenia ze sprzętem tej firmy.

  nie płaccie od razu całej kwoty
nie płaccie od razu całej kwoty
Chcę wszystkich przestrzec, by w przypadkach większego remontu lub
lakierowania podłóg nawet najbardziej zaufanym fachowcom nie płacić całej
kwoty zaraz po zakończeniu roboty. Już dwa razy się nabrałam. Zapłaciłam za
całosć, następnego dnia znalazłam wiele usterek (brak prądu w dwóch
kontaktach, kapiący zlew, ruszający się kran, itp.) i nie mogę się doprosić o
poprawki. A najgorsze jest to, że jedna z ekip robiła mi inne mieszkanie 2
lata temu i wszystko było tip-top.
Drugiemu "fachowcowi", który też miał cos poprawić ucięłam wypłatę o 100 zł,
umawiajac się, że zapłacę jak przyjdzie zrobić poprawkę. Minęły 4 tygodnie, a
on się nie pokazał, nawet nie oddzwania na moje telefony. Moi znajomi też się
skarżyli na takie sprawy. Więc jedyna rada - zapowiedzieć fachowcowi, że po
zakonczeniu roboty płaci się np. połowę, a drugą po kilku dniach jak wszystko
się dobrze "obluka".

  Zlew w kuchni po oknem POMOCY!!!
ja mam takie cudo w domu i musze Ci powiedzieć że :
okna nie parują więc nie ma takiego problemu, podobnie jak z chlapaniem .
Kłopotliwe jest tylko mycie okna, ale starałem się zminimalizować problem
montując kran nie na środku, tylko z boku zlewu, przesuniety maskymalnie w
stronę zawiasów okna (ja mam okno ok 25-30 cm od zlewu wiec mi to zdecydowanie
zwiekszyło kąt o jaki otwiera sie okno). Ponadto można ten kłopot wogóle
usunąć, instalując tzw. skladaną baterię - po odblokowaniu baterii pierścieniem
można ją odczepić i wtedy "wisi" na elastycznych przewodach doprowadzających
wodę. Tylko uważaj - są dwa rodzaje tych baterii - jedne w całości demontowalne
(o tej mówię) drugie mają składańa samą wylewkę, natomiast sam korpus zostaje
nieruszony ... Wadą takiej baterii jest niestety jej cena ... Ja znalazłem trzy
modele, niestety wszystkie kosztowały powyżej 1500 zł.
Pozdrawiam

  Zlew w kuchni po oknem POMOCY!!!
mam zlew zamontowany pod oknem, co więcej, pod oknem jest kaloryfer...
okno nie paruje, szyba się nie chlapie, kaloryfer - jak jest bardzo zimno -
włączam i otwieram drzwi od szafki...
troche gimnastyki przy myciu, ale gdy zamontujesz kran z boku /na wysokości
zawiasów okna/ "przestrzeń" na którą można okno otworzyć robi się wystarczająca
do jego dokładnego umycia.

  Bebiaku - RATUNKU!!! Szantaż po akcie notar.!!!
Jeżeli zrobiona jest dokumentacja zdjęciowa - OK. Czy są świadkowie, jak
wyglądało mieszkanie przed "zdeinstalowaniem"? Czy w akcie notarialnym
zamieszczono stwierdzenie, że zapoznał się Pan ze stanem fizycznym kupowanego
lokalu?

Oceniam, że krany, kuchenka gazowa, piecyk, klamki, umywalka, zlew, wanna
etc., stanowią tzw. przynależności (art. 51 kodeksu cywilnego). Sprzedaż
mieszkania spowodowała w świetle prawa jednoczesną sprzedaż tych
przynależności (art. 52 k.c.), chyba, że co innego wynika z umowy. Rozumiem,
że w akcie notarialnym nie wyłączono sprzedaży tychże przynależności. W takim
razie, jeżeli nie uda się Panu przekonać nieuczciwego kontrahenta, pozostaje
roszczenie cywilnoprawne o zwrot zabranych przynależności lub o odszkodowanie
(w wartości zabranych przynależności).

  kuchnia z IKEA
Mamy od 3 lat meble kuchenne z IKEI i jesteśmy zadowoleni. Nie pamiętam nazwy
modelu, ale jest sprzedawany do tej pory - taki z drzwiczkami z wykończeniem w
naturalnej, bejcowanej na patynę sośnie. Nie kupowalismy w IKEI zlewozmywaka i
baterii, bo były nieciekawe i bezwstydnie drogie. Odjazdowy kran w satynie i
groszkowany okrągły zlew kupiliśmy w Castoramie - oryginalny design i 2X
taniej. Nie podobały mi się również okucia do mebli - w OBI sprzedają piękne i
oryginalne odlewane w cynie, brązie lub mosiądzu rączki do szafek.
A teraz minus: ludzie zatrudnieni do remontu w naszym domu - nie mogli za Chiny
zrozumieć instrukcji montażu mebli, zwłaszcza szafek z wysuwanymi i wyjmowanymi
półkami. Rozgryzałam z nimi temat przez wiele godzin - była to niezła zabawa
logiczna. Okazało się, że w torebkach dołączonych do mebli po prostu brakuje
części lub są źle wykonane. Kiedy pojechałam do IKEI zrobić awanturę -
natychmiast wygrzebano mi brakujące śrubki (gratis).
Chociaż ogólnie mówiąc całą resztę w IKEI ODRADZAM. Szafa ubraniowa rozleciała
się po 2 latach na kawałki przy próbie przesunięcia. Komplet biurowy: krzesło,
stolik pod komputer, regały (jedne z najdroższych modeli) po roku nie nadawały
się do użytku (chwiały się, lakier odpryskiwał). Zasłony po pierwszym praniu
były krótsze o 15 cm, etc. I to tyle. Wiecie, co to IKEA, reszta to wasza
sprawa.

  Meble kuchenne z firmy na ulicy Pożarowej w W-wie
Na początku roku robiłam rozeznanie " meblach kuchennych". Najtańsze są meble
Black Red White i tej firmy meble sprzedają na Pożarowej. Kupiłam tam najpierw
szafę i łóżko i zauwżyłam że jakość i trwałość tego jest raczej średnia ale w
końcu za taką cenę nie ma co za bardzo narzekać. Miałam też zamiar kupić tam
meble kuchenne. Niestety ograniczona ilość rozmiarów szafek w OLI oraz kształt
mojej kuchni wymagał licznych przeróbek szafek a to już baaardzo windowało cenę
w górę. Ostatecznie przypadkowo znalazłam firme która zrobiła mi meble do
kuchni na wymiar i co bardzo ważne za ok 5 m zabudowy zapłaciłam 4800 z
oświetleniem montażem w tym zamontowanie lodówki zlew z podłaczeniem
podłaczenie kranu. Robią dokładnie szafki każdej wielkości mają wiele wzorów
frontów MDF - sersza oferta jak w BRW. Ja mam takie delikatniejsze niż Classic,
ale nie myełko. Poza tym sami przyjeżdzają na miejsce robią projekt za darmo
itd.
Jak chcesz podaj na mój adres swój numer tel. to im przekażę.

  jakie baterie (do lazienki, kuchni)
Dołączam się do tego, że baterie Oras są niezłe. Ja mam w kabinie baterię z
termostatem (mieszkam w bloku) i eco, przy umywalce i przy zlewie w kuchni też
eco. Wreszcie dzieciaki nie odkręcają kranu na max. A pod prysznicem nie mam
na zmianę ciepłej i chłodnej wody.
Baterie kosztowały: prysznic ok.550, łaz-ok.400, kuchnia-ok.300. Gwarancja i
serwis w domu, łatwy demontaż baterii przeważyły na ich korzyść.
Radzę pójść do zwykłego, dobrze zaopatrzonego sklepu. W Auchan ja tłumaczyłam
sprzedawcy jakie są wady i zalety baterii. Ceny wyższe niż w zwykłym sklepie i
nie ma rabatów.

  PomSocjal
A na wylot kranu, ze 80 cm nad dnem zlewu wisi i pryska a chlapie, rurka
igielitow a, kiedys przeroczysta zalozona, pozolkla mocno, a nawet zbrazowiala,
na koncu kamieniem obrosnieta, tlusta w dotyku. Z kranu jak przekrecic kurek z
czerownym leci zimna, a jak przekrecic z niebieskim to nic nie leci.

  Wasze natręctwa, dziwne przyzwyczajenia
1 - Mam taką jedną łyżeczkę, nie pamiętam skąd. Ostała sie jedna jedyna i jest
MOJA. I bez niej nie zjem jogurtu, nie wypiję herbaty. Jak mi ktoś
przyniesie inną to zawsze pójdę do kuchni wymienić na MOJĄ.

2 - Kosmetyki w łazience ustawiam kolorami.

3 - Nie cierpię zachlapanego wodą zlewu i umywalki.Zawsze wycieram.

4 - Ciasto jem widelczykiem. Złości mnie potwornie jak ktoś podaje łyżeczkę,
nawet w restauracji. Wszystko z tej łyżeczki spada.

5 - Okienka na ekranie komputera potrafie czasem układac co do milimetra obok
siebie żeby wszystko idelanie pasowało...

no i oprócz tego:
- ten papier toaletowy nie może wycierać ściany
- gaszę niepotrzebne światło
- przed wyjściem sprawdzam czy krany zakręcone itd
- jak zamknę drzwi na klucz to muszę sprawdzic czy są zamkniete ciagnąc klamkę
- ciagle sprawdzam czy wszystko mam w torebce, czy nie wypadly mi dokumenty,
portfel lub komórka
- na szczęscie nie mam już manii dotyczącej płyt chodnikowych, żeby nie
nadepnąć na linię łączenia ( coraz więcej drobnej kostki układają :))
- jak się przyczepi jakaś piosenka to mogę nawet w sklepie nucić
- bez przerwy wyrzucam śmieci, nawet jesli worek nei jest wypełniony do końca

...łee masakra :))

  Rekord roztargnienia
ano to moja kolej teraz...
to są przypadki z ostatniego tygodnia:
1)zmywając naczynia - talerze wsadziłem do lodówki (na szczęście po 2 się
zorientowałem)
2)zmywając naczynia (wczoraj), sztućce wrzucałem do reklamówki obok zlewu -
która złuży za śmietnik (nie dorobiliśmy się jeaszcze z moją Margolą śmietnika
z prawdziwego zdarzenia ;-) ) - notabene Margola śmiechem sprowadziła mnie na
ziemię.
3)zmywając naczynia (cholera monotematyczny jestem) - kran u mnie nie ma kurków
tylko taka odgórną wajchę - podnosi się do góry - woda leci, naciska na dół -
nie leci. Kończę zmywać naczynia i jak wściekły naciskam wylewkę kilkanaście
razy - a woda jak leciała tak leci, a ja się irytuję ( dośc notorycznie to
robię).
i - zamiast płynu do kąpieli wlałem sobie "bella do higeieny intymnej" do
wanny.
z roztargnionym pozdrowieniem!

  Jak byłem mały, to myślałem, że...
to sie balam zalatwiac w toalecie, bo myslalam, ze jest tam w srodku potwor i
mnie wciagnie do srodka muszli klozetowej.

Moj tata raz mnie nabral, gdy go podgladalam w lazience: postanowil odwrocic
moja uwage i zapowiedzial, zebym pobiegla szybko na parter ( on byl na pietrze)
i czekala przy kranie nad zlewem, bo on zaraz tu na gorze wchodzi do rur i
wyjdzie kranem na dole.
No wiec pobieglam i sie wpatrywalam w kran i bylam absolutnie pewna, ze tata juz
idzie tymi rurami, bo rozlegal sie halas ( tata stukal w rury celowo :)

Znalazlam jakiegos zgnilego ogorka i mama powiedziala, ze jest zepsuty. Wiec ja
na to "to niech tata go naprawi" :)

Myslalam, ze Gwiezdne WOjny dzieja sie naprawde, a zwlaszcza sceny z Powrotu
Jedi - przelot na skuterach w lesie na Endor - bylam pewna ,ze naprawde leca na
takich skuterach i ze drzewa sa takie olbrzymie. Nawet zastanawialam sie potem,
w jakim lesie to krecili :)

  Pomysl na knajpe
Zazdroszczę Ci. Przecież to scena prawie jak z filmu Barei. My to możemy sobie
obejrzeć tylko na ekranie, a Ty miałeś okazje obcować z tym "na żywo". :-))
Ja miałem dość podobne doświadczenie w Bratysławie. Byłem na wycieczce we
Włoszech i w drodze powrotnej ostatni nocleg wypadł nam na Słowacji. Po
włoskich hotelikach słowacki hotel to był po prostu szok. W pokojach stare
radia z lat 60., na ścianach o nieokreślonym kolorze rzucik, jak w wiejskiej
chałupie. Mimo, że było to lato, spaliśmy pod takimi pierzynami, że na Syberii
lepszych nie trzeba. Ale najlepszy był prysznic. "Kabina" była jednocześnie
łazienką, a prysznic był umocowany do kranu nad zlewem. Żeby było śmieszniej, w
drzwiach nie było zamka, a samo pomieszczenie było dość długie. Dlatego jeśli
ktoś chciał mieć pewność, że w czasie tuszu nikt nie wtargnie do łazienki,
pozostawało mu tylko po odkręceniu wody wziąć w jedną rękę prysznic przejść pod
drzwi i myć się trzymając drugą ręką klamkę. :-))

  Świętojańskie koty (własność Rzygaczy)
w sprawie Łaźni w Nowym Porcie
Piszę tutaj bo na Rzygaczowej Stronie Greena była zachęta do wejścia na
aktualny rzygaczowy wątek, więc chyba nie pomyliłem adresów? Wstyd powiedzieć
ale dopiero dziś trafiłem na Rzygaczy przy okazji wątku "kaszubskiego". Jeżeli
nie wyganiacie to chętnie będę obserwował. Mogę służyc róznymi trudno
dostępnymi informacjami (pracuję w Muz. Archeologicznym na Mariackiej, jak już
napisałem w innym miejscu, a pruskie baby mam za oknem).

Wrócmy do Nowego Portu. Miałem (chyba raz w życiu, może dwa razy) zaszczyt
korzystać z tej łaźni, chyba około 1974 roku. Mieszkałem tymczasowo u babci na
Łowczyńskiego (dawniej Parafialnej, obecnie jakiegoś księdza) i tam instalacja
sanitarna ograniczała się do wc na pięterku, wspólnego dla dwóch mieszkań, oraz
do kranu i zlewu w kuchni. W łaźni na Gronkiewicza były o ile pamietam wanny i
natryski.

PS. Green ja rozumiem że nazwa "Strajku Dokerów" nie chce ci się utrwalić, ale
na miłość boską! Gronkiewicz i Łowczyński byli ubekami którzy "polegli w walce
o utrwalenie władzy ludowej" czyli zostali zlinczowani przez ludność podczas
tłumienia właśnie owego strajku dokerów.

  Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz będzie rządzi...

> Tramwaje i autobusy sa zatloczone i sie rozsypuja, komunikacja jest
> niezintegrowana, ulice to mozaika dziur, woda w kranie smierdzi i jest
> brunatna, powodz przez zaniedbania urzadzen hydrotechnicznych zmyla Orunie,
> zabytki sie wala, wladza buduje i urzadza sobie monumentalne siedziby, przez
> lata ciagnela sie sprawa nieprawidlowosci przy platnym parkowaniu, GPEC,
> Saurze.
> Nic to.
> To widac wystarczy, by byc wybranym ponownie.

kolejny kołtuński wizjoner
-tak rozsypują sie szczególnie nowe many
-umyj zlew to nie będzie śmierdzieć
-powoz to wina 50 letnich zaniedbań anie 1 osoby na 1 stanowisku
-wiele zabytkow zostało wyremontowanych ale to tez 40 letnie zaniedbania
-co z parkowaniem nie znasz zupelnie sprawy i pieprzysz (nie jest to wina wladz
miasta a parkowanie jest platne na calym swiecie
-saur gpec o co chodzi same niedomowienia w stylu trybuny i nie
ktoś ci zrobil wode z mozgu

  Dla Ellenai - naszej emigrantki :)
Dla Ellenai - naszej emigrantki :)
Stanisław Barańczak
"Druga natura"

Po paru dniach oko się przyzwyczaja
Do wiewiórki szarej, a nie rudej, jak Pan Bóg przykazał,
Do samochodów, przeciętnie o półtora metra za długich,
Do zbyt czystego powietrza, w którym rysują się świeżo malowane
Reklamy na dachach, obłoki i pożarowe drabinki.

Po paru tygodniach przyzwyczaja się ręka
Do innej pisowni jedynki i do nieprzekreślania siódemki,
Nie mówią o opuszczaniu kreski nad „n” w podpisie.

Po paru miesiącach nawet język umie układać się w ustach
W ten jedyny sposób, który zapewnia właściwą wymowę „the”.
Jeszcze parę miesięcy i , przyklękając na ulicy, aby zawiązać sznurowadło,
Uświadamiasz sobie, że robisz to, aby zawiązać sznurowadło,
Nie po to, aby rutynowo zerknąć przez ramię,
Czy ktoś za tobą nie idzie.

Po paru latach śni ci się sen:
Stoisz przy zlewie w kuchni leśniczówki
W pobliżu miejscowości Sieraków, gdzie po maturze, nieszczęśliwie zakochany
Spędzałeś wakacje,
Twoja lewa dłoń unosi czajnik, prawa kieruje się w stronę gałki kranu,
Sen, jakby uderzył w ścianę, staje nagle w miejscu,
Z męczącym natężeniem skupiając się na niepewnym szczególe:
Czy gałka była porcelanowa, czy mosiężna.
Śpiąc jeszcze, wiesz przeraźliwie jasno, że od tego wszystko zależy.
Budząc się, wiesz równie jasno, że nigdy się nie przekonasz.

Tom "Atlantyda i inne wiersze" 1986

  Na jakiej wodzie przygotowujecie mleczko?
Przez pięć miesięcy był to zazwyczaj przegotowany Żywiec (tak nie do końca mam
zaufanie do producentów i wolałam wodę zagotować), a obecnie woda z kranu
filtrowana, przez taki filtr z czterema wkładami. Tak naprawdę przegotowywałam
wodę nawet mineralna, bo nieprzegotowana ma zupełnie inny smak. Nie wiem jak
dziecku, ale w potrawach mi osobiście bardzo nie smakuje. I jeżeli zdarzyło sie
małżonkowi, że zrobił mi rozpuszczalna herbatkę na nieprzegotowanej wodzie,
albo dodał takiej żeby było chłodniejsze to całość lądowała w zlewie.
Pozdrawiam
Ula

  Black Friday
no to superfachowcow masz. U mnie jak przywiezli ten kontener na odpadki w
marcu, to nie zniknal az do lipca! zamawianie mebli i mierzenie zeby nawet 1/4
cala nie zostala nie zagospodarowana, zajelo nam 3 tygodnie, potem jedynie 6
tygodni na wykonanie! blat do kuchni - mierzenie PO zalozeniu mebli - okres
czekania na wykonanie 2 tygodnie, z tym ze wyszlo z mojej winy 4 bo nie
pojechalam na czas wybrac "swojej" plyty, wiec za kare czekalismy dwa razy
dluzej. Zamowienie zlewu i kranu - 3 tygodnie czekania na dostawe! a tez z
tydzien musielismy sie zastanowic ktore wykonczenie kranu chcemu bo za duzo do
wyboru nam dali (

  Black Friday
A ja i kran i zlew kupowalam w sklepie wiec poszlo w miare szybko. Co do mebli
kuchennych to przyjechal facet i mierzyl nasza kuchnie przez 3 godziny a jak to
wymierzyl to sie okaze juz niedlugo przy montazu mebli. Mamy w tej chwili caly
garaz zawalony workami ze smieciami i bedziemy dzwonic do jakis wladz lokalnych
co mamy z tym zrobic. Podobno trzeba cos zaplacic i oni przyjada wszystko
zabrac.
wlasnie wyjezdzam po kafelki...mam nadzieje, ze kupimy.

  Co tam prasowanie .....
Kochana - rozumiem twój ból
Ja właśnie miałam sie remontowac w sierpniu - nawet jest szansa, ze w sierpniu
z tydzień urlopu dostane ale.... ekipie nie pasuje :-) moga teraz i już .
Wiec krakowskim targiem teraz zrobie część, a na wiosne resztę.
A w sierpniu - na wakacje!!!!
Na szczęscie u mnie to głownie kosmetyka, a na temat wyrywania rur
i "patroszenia" łazienki z tynkiem włacznie to ja bym mogła cała noc
opowiadac - przeżyłam to na poprzednim mieszkaniu - prawie z łezka w oku
wspominam jak 2 miesiące chodziłam sie kąpać do znajomych i rodziny, problemy
WC pominę....najlepsze było jak jedynym źródłem w domu przez bite dwa tygodnie
był kran w kuchni z podstawionym wiaderkiem ( oczywiście zlewu też nie było).
Żelaznych nerwów życze :-)0

  szczyty skapstwa :)
Mąż mojej dawnej sąsiadki kazał używać szczoteczek do zębów dopóki tylko
wystawał z nich choćby kawałek ostatniej "kępki" włosia. Zakupiwszy nowy
tapczan nie pozwolił zdjąć folii, którą obciągnięto tapicerkę na czas
transportu - spali na niej ładne parę tygodni, aż się podarła. Kiedy założyli
im wodomierze wykombinował taki patent, że jak woda ścieka bardzo powoli, to
wodomierz się nie kręci. W związku z tym uwiązywał do kranu kawałek bandaża,
odkręcał troszeńkę kran i woda maleńkimi kropelkami po tej szmacie spływała do
zlewu czy wanny powoli je napełniając. Wyobrażacie sobie ile czasu trzeba było
czekać na kąpiel? Oczywiście wszyscy (on, ona i synek) kąpali się w tej samej z
trudem uzbieranej wodzie....

  po co ludziom kapiel?
Drogi Fernado. Myć się należy języczkiem ale woda to fajna zabawa! Leci sobie z
kranu, raz ciurkiem to znowu kropelkami a ja ją łapię. Jak moja robi pranie to
jest dopiero zabawa! Bo ona wkłada sweter do takiej dużej michy, coś leje z
butelki i dolewa dużo wody. Wtedy robią się takie banieczki i można przekłuwać
je pazurkiem albo ganiać po całym domu. Albo przyhaczyć sweter pazurem i
ciągnąć z tej michy do wanny. Wtedy woda śmiesznie się przelewa. Czasami kładę
się w kuchni w zlewie, moja ludzia puszcza mi wodę a ja ją łapką uderzam i
takie ładne kropelki fruwają po kuchni. Czasami marudzi że ma fokę a nie kota.
I nigdy nie mogę się załapać na prysznic. Kiedyś mnie brała do łazienki jak
szła się myć ale złapałam kilka kropel na jej nogach i zła była. Teraz czekam
pod łazienką aż ona wyjdzie, lecę potem do mokrej wanny, ozdobić ją deseniem w
łapki żeby miała komplet z podłogą, oknem i monitorem. Pozdrawiam, dachóweczka
Miśka.

  Moja Astrid jest kochana :)
Moja Astrid jest kochana :)
1. Szczeka na ptaki przez okno (nie wychodząca), nie wiem skąd to ma-jest u
nas od czerwca, a my mieliśmy psa, ale trzeba go było uśpić trzy tygodnie
temu . Był już stary i prawie w ogóle nie szczekał.
2. Przesiaduje w zlewie i w wannie-strasznie ją intryguje woda. może tak
siedzieć nawet jak z kranu leci zimna woda!! Kiedyś nie cierpała wody.
3. W ogóle nas nie drapie, za to ciągle gryzie-potrafi tak się wgryźć w rękę,
objąć łapkami i wisieć!!
4. Kiedy coś robię-odrabiam lekcje, rozwiązuję krzyżówki, czy czytam książkę,
Astrid ZAWSZE musi na tym usiąść. Mogę ję przestawiać tysiące razy, nic to
nie da.
5. Jeśli robię którąś z powyższych rzeczy, bądź cokolwiek innego, co by
wymagało siedzenia, gdy wyjdę na chwilkę, np. do toalety, ZAWSZE zajmie moje
miejsce.
6. Zawsze asystuje przy sprzątaniu kuwety, a czasem nawet jej się przypomni i
sobie siuśnie, bądź kupnie . Dawniej zawsze właziła do kuwety (kryta) i
siedziała tak, aż ją przeniosę do pokoju (to znaczy ją w kuwecie-kuweta stoi
u mnie)
Kocham ją za to!!
pzdr.

  kapiel kota
tuż po pojawieniu się Bici w domu, kiedy okazało się, że jednak Marcina uczula,
przeczytałam stosy medycznych case studies i badań na temat filtrów Hepa,
oczyszczaczy powietrza i prania kota. No i doopa. Nie ma udowodnionego (w
badaniach grupowych) działania żadnego z ww., jeżeli są, to minimalne, nie
mające wpływu na alergię. a wręcz tuż po czyszczeniu odkurzaczem z Hepa ilość
alergenu w powietrza jest większa niż wcześniej (hmmm...). Jedyne, co było
optymistyczne, to badanie na Islandii, gdzie rodziny przez chyba 1/2 roku nie
wpuszczały kitka do sypialni, regularnie myły kota, meble itd. + wietrzyły i
niby ilość alergenu się zmniejszyła/objawy alergii były mniejsze. co ciekawsze,
w tym ostatnim badaniu 1/2 badanych w połowie badania przestała prać kota i
zaczęła go wpuszczać do sypialni, więc te wyniki wydają mi się trochę dziwne.
a żeby nie było, na początku myślałam, że Bici będę prała i od chyba 3 dnia u
nas wsadzałam ją do wilgotnej wanny, żeby się oswoiła. no i teraz lubi wodę!
trzy razy się wykąpała (=wpadła do wanny), bo asystuje w każdej kąpieli,
uwielbia wskakiwać do wilgotnej wanny czy umywalki. przypomniało mi się, że
pani, od której ją brałam, wspominała, że mama Bici lubiła pić wodę prostu z
kranu przy zlewie - może to rodzinne, tzn. trzeba pytać o zwyczaje matki?

  lista dziwnych zachowań kotów
A mój wodę lubi :)
Mietek:
- kocha wodę. Kiedy odkręcam kran, leeeci z drugiego końca mieszkania, wskakuje
na umywalkę i łapie wodę albo po prostu wkłada głowę pod kran. Przy myciu garów
siedzi na suszarce obok zlewu i nie daje się wyrzucić.

Kiedy myję zęby, upiera się, żeby łapać to, co wypluję przy płukaniu. Jeśli nie
chce się opluć Mietka, należy wykonać jedną z następujących czynności:
-wypluć do ubikacji i natychmiast zatrzasnąć klapę, żeby kot za tym nie skoczył
(raz nie zdążyłam z tą klapą...)
-udawać, że chce się wypluć do brodzika, wtedy Mietek - fuu!- już tam jest i
czeka. Wówczas szybciutko spluwamy do umywalki i odkręcamy wodę. Uff

- jego ulubioną zabawką okazały się długopisy. Najlepiej czerwone. Tak długo
turla je po podłodze, aż są rozkręcone na części. POjęcia nie mam, jak on to
potrafi.

- kiedyś z upodobaniem łapał kursor na ekranie, ale już wyrósł. Za to nagminnie
włącza mi Caps Locka

ś.p. kotka Bella:
- przełaziła po parapecie do sąsiadów i spała im w wersalce, w komorze na pościel

- kiedy miała ochotę wyjść z domu, skakała z balkonu 1 piętra

kot mojej mamy, Lucek:
- otwierał wieczorem szafki. NIe właził, tylko otwierał. Dopóki nie otworzył
wszytkich, nie położył się spać.

- najbardziej lubił być karmiony z malutkiej srebrnej łyżeczki (burżuj paskudny)
i lizał lody z mamą na przemian (ale to raczej mamine, nie kocie, dziwactwo).

  Barańczak - zagadka
Stanisław Barańczak - "Druga natura"

Po paru dniach oko się przyzwyczaja
do wiewiórki, szarej, a nie rudej jak Pan Bóg przykazał,
do samochodów, przeciętnie o półtora metra za długich,
do zbyt czystego powietrza, w którym rysują się świeżo malowane
reklamy na dachach, obłoki i pożarowe drabinki.

Po paru tygodniach przyzwyczaja się ręka
do innej pisowni jedynki i do nieprzekreślania siódemki,
nie mówiąc o opuszczaniu kreski nad "n" w podpisie.

Po paru miesiącach nawet język umie układać się w ustach
w ten jedyny sposób, który zapewnia właściwą wymowę "the".
Jeszcze parę miesięcy i, przyklękając na ulicy, aby zawiązać sznurowadło,
uświadamiasz sobie, że robisz to, aby zawiązać szczurowadło,
nie po to, aby rutynowo zerknąć przez ramię,
czy ktoś za tobą nie idzie.

Po paru latach śni się sen:
stoisz przy zlewie w kuchni leśniczówki
w pobliżu miejscowości Sieraków, gdzie po maturze, nieszczęśliwie
[zakochany, spędzałeś wakacje,
twoja lewa dłoń unosi czajnik, prawa kieruje się w stronę gałki kranu.
Sen, jakby uderzył w ścianę, staje nagle w miejscu,
z męczącym natężeniem skupiając się na niepewnym szczególe:
czy gałka była porcelanowa, czy mosiężna.
Śpiąc jeszcze, wiesz przeraźliwie jasno, że od tego wszystko zależy.
Budząc się, wiesz równie jasno, że nigdy się nie przekonasz.
Atlantyda, 1986

  Kulinarne wspomnienia z akademika :-)
Mieszkam w akademiku i NIENAWIDZE NIENAWIDZE NIENAWIDZE kuchni w tym budynku!!!
Zlewy ciagle zatkane, krany na takiej wysokosci ze po zmywaniu wygladasz jakbys
wziela prysznic, kuchenki malutkie takie trzy palniczki kolo siebie a okapy nad
nimi jak do normalnych - uwazaj jak cos mieszasz bo uderzanie glowa w to cudo
jest nie do unikniecia, ciagle ktos cos przypala i strasznie smierdzi!!! Kosz
przepelniony, smieci leza naokolo. Przestalam z niej korzystac, nie jem nic
gotowanego chyba ze na miescie.

  sprzet AGD firmy TEKA
Dodam że sprzęt TEKA mam we własnej kuchni (wyciąg i zlewoazmywak), minęły
cztery lata i wszystko jest ok.
Jedyna rzecz która mnie irytuje to biały nalot w zlewozmywaku, widoczny gdy
zlew jest suchy. Myślę że jest to wina wody jaką mamy w kranach, ponoć
wszystkie zlewozmywaki pseudogranitowe tak mają (szczególnie widać na ciemnych
kolorach).Ciekaw jestem czy można to jakoś usunąć.

  kuchnie - ikea
Gość portalu: jolcia napisał(a):

> witam
> Co sądzicie o meblach kuchennych z ikei?

Choć jeszcze ich nie mam, ale będę mieć z kolekcji Faktum stat biały. Cena jest
odzwierciedleniem ich jakości. Na forum mają poytywną opinię. Poszukaj w
poprzednich wątkach z przed kilku dni, które sam zakładałem z podobnym pytaniem.

> musimy z mężem kupić meble ale nie wiemy gdzie tanio i w miare dobrze,ile tak
> mniej wiecej musimy przyszykowac pieniedzy na kuchnie (5m2)nie musi być
> koniecznie ekstra nowoczesna
> pozdro

Jeżeli mają to być meble ikei to pobierz ich program do kuchni i potem sprawdź
ceny na ich stronie. Wg moich wyliczeń (kuchnia 6m2) rząd dolnych szafek, plus
jedna wyoka stojąca i jedna wisząca to koszt ok. 3500zł ze wszystkim (zlew,
kran, uchwyty, nóżki, etc.)

  Brytyjczycy mało wiedzą
ja tu mieszkam od ponad 2 lat i nadziwic sie do dzis nie moge - kazdy w Polsce
tak placze do Londynu, do calej tej Anglii - a ja sie nie moge doczekac kazdej
wizyty w Gdansku - tu jest dokladnie tak jak mowisz, tropicielu - podle zarcie,
cienkie piwo, zacofanie i niekonczonce sie rozmowy o zakupach i butach. No i
brzydkie kobiety (co mi specjalnie nie przeszkadza, bo sama jestem kobietom i
nie potrzebuje konkurencji). Moj hit sezonu to dwa krany w lazienkach - w
publicznej toalecie mam sobie nalac wody do zlewu i myc w tym twarz??? Aaaaa! W
moim domu tez mam to cudo i nie wiem do dzis co z tym robic... Niech ktos mi da
dobrom prace w Polsce, to wracam...

  ukradłem linka u harcerzyków
faktycznie,ten tekst jest ....

"Poczułam, że nie żartuje. Pomyślałam o swoich córkach i normalnie się
rozkleiłam. Byłam przerażona, ale też wściekła. Znów poprosiłam o wodę. Wtedy
agent CBA wstał, wziął ze zlewu brudną szklankę, nalał wody z kranu i z impetem
postawił przede mną na stole. Poczułam się jak przestępca."

to się czyta prawie jak Chandlera;)))

  Zlewki z piwa a fe a fe afe :(((
Zlewki z piwa a fe a fe afe :(((
KIlka rzeczy z piwem zwiazanych;)

1Skoro jest forum Piwo bo tak mozemy to nazywac miedzy soba:))) to napisze o
tym co mnie wk...wia. Widzicie jak z nalanych piw piane chyc lycha do
szkalni stajacej obok , pozniej szklanke pod kran z ktorego ciut kapie. I
teraz ta najbardziej OCHYDNA rzecz SZklanke do polowy pelna zlewk chyc pod
kranik . Pozniej zostaje juz tylko z usmiechem podac ..... Moze to normalna
rzecz ale ja jakos nie moge...

2 Czystosc szklanek i sposob ich mycia w "malych lokalach" bo oni nie maja
zmywarek to powinni lac "w plastik" .Ale nawet tam gdzie stoja zmywarki sa
one czasami "atrapani" bo szybciej oplukac pod zlewem . Rzyg rzyg rzyg jak
mawia pewien internauta pisujacy na forum Warszawa:)

Pozdr AtoB

  wynajem kawalerki
Ej specjalisto! Sprawdz ile wynosi czynsz komunalny!
Ale smieszni jestescie, "zysk" - podoba mi sie, skoro mieszkania z
wyposazeniem ot tak sie ma, to czemu ich sobie nie wezmiecie zamiast
wynajmowac? Przeciez ich nie trzeba kupic, wyposazyc, remontowac
(znacznie czesciej niz nie wynajmowane). I prosze mnie nie
przekonywac, ze nie - wynajmuje zawsze ludzim kulturalnym,
pracujacym w dobrych firmach, a pomimo to znisczenia sa bardzo duze -
rozbity zlew, zniszczone jakimis zracymi plynami krany, sciany
brudne juz po roku...

  Jak nauczycieli w II LO nazywano...
O wy, ochlapusy!
Niezła znajomość topografii.

MKA: w mordowni czyli Barze Warszawskim jest teraz sklep z glazurą i wszystkim
co
potrzeba do łazienek i kuchni: krany, wanny, zlewy itp.
A znałes kelnerkę z mordowni? na imię miała Basia.

Mka, przebiłaś wszystkich - toż kelnerek to nawet rumian nie znał po imieniu.
Co prawda w dalszym moim rozwoju kulturalnym miewałem prywatne kufle w
niektórych przybytkach, ale w P-cach - nie. Pora odrabiać straty.

Porcik: A o ktora mordownie chodzi, bo dla mnie to ta na Pl.Obroncow
Stalingradu, ale
byla tez inna, naprzeciw kosciola sw Floriana.

No! Zachowałeś się, bo już myślałem, że palniesz "mordowania, naprzeciwko
której jest kościół (d. kaplica) św. Floriana" (niby teoria względności
obowiązuje, ale lepiej wskazać co jest układem odniesienia).

Rumianek: A pamiętacie kawiarnię Mocca? Chyba jedyna ówczesna kawiarnia w
Pabianicach. A
restauracja Stylowa ze wspaniałym czerwonym barszczykiem za który
dostała "srebrną patelnię"?

W Golonce oczywiście bywałem w czasach jej świetności, gdy podstawowym
serwowanym posiłkiem było piwo kuflowe. Można było po piwie skoczyć
naprzeciwko, po drugiej stronie A.Czerwonej, na miejscu obecnego bunkra 3
Korony, do sklepu "Warzywa i Owoce", he, he. W Mocce - być należało do dobrego
tonu. Ale nie pamiętam, gdzie była Stylowa (napad amnezji).

No to geografię wspólnymi siłami, przy wydatnej pomocy mki, byśmy zaliczyli.

(ch)lajkonik
pr

  montaz mebli kuchennych z IKEI
montaz mebli kuchennych z IKEI
Czy ma ktoś może namiar na sprawdzoną ekipę montująca w/w meble? Jeśli zamówię
taką z IKEI muszę zapłacić straszną kwotę - więc szukam czegoś tańszego (nie
znaczy, że gorszego).
Chodzi o skręcenie mebli, montaż ich w kuchni,instalacje kuchenki
mikrofalowej, gazowej, piekarnika, lodówki i zmywarki
(wszystko pod zabudowę), zlew, kran, halogeny i przycięcie blatów.

  Już się zdecydowałam-Białogóra.
Czesc, ja jestem "fanka" Panoramy - wracamy tam rokrocznie, takze nasi znajomi.
Ale przeczytaj tez moze posta Agnieszki z watku o Bialogorze i Sasinie
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=595&w=19616501&a=20205793
ona nie miala zbyt dobrych odczuc po pobycie w studiu w Panoramie. Dla mie tam
bylo ok, liczy sie atmosfera miejsca i miejscowosci, piekna plaza (jak sie
odejdzie od glownego wejscia), podejscie pracownikow Panoramy do gosci,
udogodnienia dla dzieci i to, ze wszyscy sa z dziecmi, a wiec nikomu moje dzieci
nie przeszkadzaja, no i maja towarzystwo. Aczkolwiek po pierwsze ja chyba na
troche inne rzeczy zwracam uwage, niz Agnieszka, a ponadto rzeczywiscie
apartamenty maja bez porownania wyzszy standard, sa przede wszystkim nowe. Tak
tylko chcialam jeszcze raz zwrocic uwage na roznice pomiedzy studiem i
apartamentem, zebys nie byla rozczarowana. Agnieszka ma sporo racji wymieniajac
"ulomnosci" studia, np. ten nisko zamontowany kran nad zlewem, ale mysle, ze
taka liste "bóli" mozna zrobic odnosnie kazdego osrodka/kwatery. Trzeba dokonac
bilansu rzeczy za i przeciw, u mnie wychodzi zdecydowanie "za". Milego pobytu!

  poszukiwany autor wiersza!
poszukiwany autor wiersza!
Kochani, chodzi za mna wiersz. Satyryczny. Tak jakby z czasów PRL. Autor -
kompletnie uleciał, tytuł takoz. Rzecz ma się w nowym mieszkaniu, gdzie
wszystko działa nie tak. pstryk swiatlem uruchamia kran, kurek zlewu zaś
zapala światło, ale u sąsiada itede itepe. Zupełnie irracjonalnie - meczy
mnie GDZIE to przeczytałam i JAK to brzmiało, no i KTO to napisał. Bede
wdzieczna za pomoc!

  Do Admina
Jestescie nudni i ordynarni.Juz po raz kolejny probuje sensownie z kims porozmawiac, ale narazie nic z tego. Kablowanie jest zwyczajem ogolno
swiatowym . Poza tym nie kabluje tylko sie dziele uwagami.A Ty Zlew
nie pasujesz do mojego Kranu ,bo jestes za cienki w intelekcie. I to
nie jest aluzja kopulacyjna , bo ja miewam inne skojarzenia niz
skatologiczne. Milego wieczoru. Kran

  przekwitł mi storczyk co dalej???PILNE
Wlasnie przed chwila dowiedzialam sie, ze do przekwitnietego storczyka nalezy
wsypac resztki z elektrycznej golarki - ponoc to lubia.
Za efekty jednak nie odpowiadam :-)
Inne cudowne porady: na kapiacy kran, zanim zjawi sie pomoc, zawiazac kawalek
wloczki, kropla splynie bezglosnie do zlewu; zeby owoce szybko nie gnily,
rozsypac miedzy nimi zabki czosnku;
Podzielilam sie z Wami informacjami z niemieckiej TV
Pozdrawiam caro

  dziwactwa Anglii
przyjechala i geby rozdziawia ze zdziwienia zamiast sie czegos nauczyc, sznurek
w lazience - tak, dla wygody i bezpieczenstwa, wtyczki inne - tak bo byly uznane
za najlepsze i funkcjnalne [ teraz juz moze nie sa], 2 krany - tak bo
oszczedzali na wodzie i myli sie w wodzie nalanej do zlewu a nie biezacej
wodzie, black pudding dziwi> a dlaczego bigos sie nazywa bigos?... itp itd,
tylko nie ecie jak sie z Was smieja miejscowi jak mieszkacie po 8 w jednym 2
pokojowym mieszkaniu ,... wesolych swiat i oszczedzajcie bo funt spada

  dziwactwa Anglii
Gość portalu: xperto napisał(a):

> przyjechala i geby rozdziawia ze zdziwienia zamiast sie czegos nauczyc, sznurek
> w lazience - tak, dla wygody i bezpieczenstwa, wtyczki inne - tak bo byly uznan
> e
> za najlepsze i funkcjnalne [ teraz juz moze nie sa], 2 krany - tak bo
> oszczedzali na wodzie i myli sie w wodzie nalanej do zlewu a nie biezacej
> wodzie, black pudding dziwi> a dlaczego bigos sie nazywa bigos?... itp itd,

Glupota and/or lenistwo umyslowe. Po co dociekac, zastanawiac sie - to boli.
Jest jedno uniwersalne wyjasnienie: "oni" to dziwacy i "gupki".

> tylko nie ecie jak sie z Was smieja miejscowi jak mieszkacie po 8 w jednym 2
> pokojowym mieszkaniu ,... wesolych swiat i oszczedzajcie bo funt spada

E, no problemo. Scisknom siem po 10 i zbyte, hehehe

  jaki jest Wasz szczyt lenistwa?
A ja mogę leżeć w wannie godzinami i jak mi woda wystygnie potrafię palcami u
nogi wyjąć korek, odkręcić ciepłą i jeszcze wyregulować żeby nie była za gorąca
i zatkać korek-żeby tylko nie musieć usiąść. Opanowałam obsługę zarówno kranów
starego typu-z kurkami, jak i nowych z wajchą (chyba tak to się pisze).

Też piję głównie mięte i inne ziółka, żeby nie pilnować czy nie za mocne i nie
cackać się z cytrynkami. A jak przestygnie, albo piję nie wyciągając torebki z
kubka, albo wyjmuję ją (palcami oczywiście, tym razem u ręki:))i upycham do
pustych paczek po papierosach. Jeśli nie mam pustej - wyjmuję papierosy, które
później turlają mi się bez sensu po biurku. Do takich paczek upycham też np.
ogryzki i skórki od mandarynek

Ostrzegam wszystkich leni, którzy myślą, że zmywarka rozwiązuje problem
brudnych garów. Też na to liczyłam, ale nic podobnego. Udało mi się nabrać
zwyczaju, żeby do pustej wstawiać naczynie po jedzeniu. Jak już się uzbiera,
nawet potrafię zmusić się i nastawić zmywanie. Ale później trzeba to wszystko
wyjąć, żeby móc znowu wstawiać brudne i z tym jest najgorzej. Efekt taki, że
rośnie góra w zlewie, bo nie mogę wstawiać do zmywarki bo tam są jeszcze czyste
rzeczy. Horror.

  psychologia narodu
rok 1999
czeskie miasteczko z mcdonaldem
dziecko w wc stojąc przy zlewie ogląda kran i coś do mnie zapiskało
podłożyłam mu łapkę pod kran i poleciała woda
dekuju wam
miłe dzieciątko, ale sama byłam

rok 2001
czeski celnik ratował mnie przed bse
stał nade mną, żebym nie oszukiwała (wszyscy oszukiwali!) w podkładaniu rąk pod
lecące śmierdzidło (miało odkażać, a tak naprawdę tylko zniechęcało do zakupów
żywieniowych) - aleeee śmierdziało
(wszyscy wtedy śmierdzieli)

za to w wycieraczkę (nasączoną tym samym, należało wejść w butach) - też się
uratować przed bse - mocno weszłam - w ramach przyjaźni między narodami
niechcący odkaziłam mu portki he he

  prosze...
A mnie moze i rok bylby potrzebny, gdyby nie to, ze to kran cieknie
i uszczelke trzeba wymienic, to kolanko sie zapchalo w zlewie,
to z wiertarki za 60 PLN sie dymi przy probie przewiercenia jakiejs
solidniejszej sciany, to cos tam innego... Robota niewdzieczna, na
fachowca brak kasy, chlop by sie w domu chociaz do tego przydal ;-)

  Z pamiętnika podróżnika... (opowieść online)
Dzień 3 08:50
Czy wspominalem juz, ze panicznie boje sie ciemnosci?
Przez chwile unosilem sie bez ruchu, a przerazenie w mojej glowie narastalo jak
ciasto z za duza iloscia drozdzy, jak plesn na naczyniach pozostawionych na
tydzien w zlewie, jak kurz w ladowni,jak poziom wody w wannie z niezakreconym
kranem w pustym domu, jak... w koncu musialo sie z tej wanny przelac...
-Aaaaaaaaaaaa!!! - wydalem z siebie wrzask przerazonej nastolatki -
aaaaaaaaaaaa!!! -kontynuowalem - aaaaaaaaaaaaa!!! - hmmm, jestem w tym niezly -
aaaaaaaaaaaaaa!!! - dopiero sie rozkrecam - aaaaaaaaaaaa!!! - zaczynaja pekac
diody awaryjne na pulpicie sterowania - aaaaaaaaaaa!!!
-Dobra, juz dobra, juz przywracam zasilanie - odezwal sie komputer zbolalym
glosem, a swiatlo sie zapalilo - tylko przestan wyc...

  Szkola Nr. 7 czesc 35
dzieki za dodatkowe info na temat website.. robi sie ciekawie.. mir-mur nie len
sie tylko slij te fotki slij!!! Niezle linki dolaczyles, tylko tak troche nie
wiele maja doczyninia z nasza siodemka. (?) Inna sprawa ze slijcie starym
znajomym siodemkowym informacje o tej nowej website.. trzeba troche wypuscic
wiesci na temat tego nowego arcydziela. To moze faktycznie ozywic szkolne
pamieci.

A propo szkoly.. niedawno rozmawialem z kolega na temat higieny, zdrowego
zywienia, wody pitnej itp. I tak sobie przypomnialem jak to w okresie lat
naszych szkolnych po gonitwach na podwozu lub tez nawet w korytarzach szkolny
bieglo sie do toalety przy zpt, pochylalo sie nad zlewem a nastepnie przysysalo
sie do kranu i pilo taka lodowata kranowe az milo.. a teraz pomyslec o tym to
zadko kto chyba pije od tak czysta kranowe.. eh czasy sie zmieniaja.

czuwaj

  czy czujecie się jakoś manipulowane przez reklamę
OOO - no właśnie całkowicie się zgadzam z burza 4-
czy ten tusz to panoramic look - loreala - bo oczywiście jak patrzę na te oczy
to bardzo mnie kusi.
Mysle , że częściowo wyleczyłam sie z reklam ( bo tak jak widac panoramic look
kusi - ale polecam stronę www.wizaż.pl - gdzie w Kosmetyku Wszech Czasów KWC -
umieszcza się opinie o oproduktach przez zwykłe uzytkowniczki - i bardzo dużo
można się dowiedziec i zaoszczędzić .
Ja np. odkryłam tanie pudry sypkie - Vipery - bajka za niską cenę.
A jeszce wracająć do reklamy - jak widzę np. użycie Cilita na totalnie
" usyfionym " zlewie , kranie , wannie ( dla podkreślenia wyrazu i odbioru )
jakiego ja nawet u nikogo w życiu nie widziałam - to od razu zapala się
czerwone swiatełko - to niemożliwe!
poz,
iza

  czy czujecie się jakoś manipulowane przez reklamę
jak widzę np. użycie Cilita na totalnie
> " usyfionym " zlewie , kranie , wannie ( dla podkreślenia wyrazu i odbioru )
> jakiego ja nawet u nikogo w życiu nie widziałam - to od razu zapala się
> czerwone swiatełko - to niemożliwe!

oj, zdziwiłabys się, to JEST możliwe!
Nie u mnie, oczywiście

  przyjmiecie mnie do grona samotnych mam??
Moze masz jakas rodzine kogos do pomocy przy dzieciach, samotna starsza
sasiadke... najlepiej idz do pracy, dzieciom potrzebna jest mama zadowolona z
zycia. A znajomi to dobrze ze cie pocieszaja ale moze mogliby w ramach
pocieszania pomoc troche w remoncie? Teraz jestes samodzielna mama i to zaden
wstyd prosic o pomoc. ja odkad jestem sama mam naprawiona szafe, krany,
cieknacy zlew itp bo teraz juz nie wstydze sie poprosic o pomoc. To jest
oczywiscie moje zdanie, ale praca oderwie cie od tego kieratu i mysli o tym co
bylo...

  Kupiłem sobie...
No, wyciete... niestety np. ja nie doznalem "szoku" jej wpisu :P
Nawet gdybym pytal moderatora co tam bylo, odpowiedz pewnie byla by jak zwykle "
co to Ciebie obchodzi?"

A kupilem sporo- jak zwykle:P
Namiot, cztery spiwory:)
Trzy slizgacze- deski na snieg:)
Ciuchow sporo, spodni, dresow, hoodies... calkiem fajne
24 metry regalow na moje rupiecie
osprzet do kuchni- puszkowe swiatla w sufit, okap z wyciagiem, kran z wyciagana
raczka, gniazdka w tym te zabezpieczajace przed porazeniem pradem- w poblizu np.
zlewu, system do filtrowania wody (nie tyle do picia co do gotowania), ze nie
wspomne wykonczen do tych swiatel, etc., etc., lista sie nie konczy.
Aha, i dzisiaj Lomza Pelne Wyborowe piwo- lubie :))

  Przetlumaczcie z slaskiego na polski
Z powodu nagłego wyjazdu do Niemiec sprzedam szybko:komoda na wysoki połysk,szafa trzydrzwiową,odpluskwiona kanapa,...,...,wytrzepany dywan,4 karnisze,gramofon,1 kwietnik z mirtem,kredens,półeczka,cedzak do makaronu,szufladka na nici,spinki do włosów,szafeczka na buty,zlew,tygielek,nocnik z ...,zalutowane wiadro,krany,wanna,węglarka,...,lustro,...,futro,...z zapasowymi kołnierzykamii mankietami,szelki,sukienka bez tłustych plam,3 pocerowane skarpety,przędza,4 krawaty na gumce,sweter golfem,ślubny garnitur z zapasowymi spodniami,...,buty na wysokim obcasie{duży rozmiar},kapelusz pilśniowy,...,laska po ojcu,sztuczna szczęka po mamie,wykrochmalone chusteczki do nosa,deska do prasowania,sienniki ze słomą,skrzynka po piwie,pół paczki zapałek,pojemnik na chleb,trzepaczka do dywanów,łyżwy,wieszaki obszydełkowane,okulary po babce,dwa małe dywaniki,słoiki z musem jabłkowym,...,...,tarka do prania,zegar z ...,12 agrawek,1 obrazek na którym taki jeden,za nim taka jedna coś robi,1 garnek kamionkowy odrutowany.Wszystko można zobaczyć u Grety Charboł koło Kochłowic ulica...nr.8 drugie piętro przejście przez przedpokoj do pokoju dziecinnego,drzwi na łańcuchu,trzy razy pukać Co nie byłam pewna to wykropkowałam.Kto wie niech pisze!A co to jest:dwusztokowo fejderbiksa z placem na tinta?

  co warto zobaczyć w Tunezji?
Jeżeli jedzie się na dwa tygodnie, a w rezultacie ma się do dyspozycji 11 dni,
to i tak sporo obejrzałem. Byłem w Tozeur, Medenine(ksary , ale te mniej
znane), Dugga, Bulla Regia, Beja, jez. Ichekeul, Tunisie, El Jem, no i
oczywiście w Susse. Na więcej nie starczyło czasu. Poruszałem się z plecakiem,
a na machanie "takich", ci bogaci nie reagują. Jak również nie jest się
zaczepianym przez sprzedawców. Do Tunisu proponowałbym jechać pociągiągiem,
bilet powrotny kosztuje 11TND. Pociąg odchodzi o 6.50. Bilet najlepiej kupić w
kasie obsługiwanej przez kobietę. Szybciej idzie. W Tunisie jest się o 8.40.
Najpierw proponuję zwiedzić Kartaginę. Trzeba pojechać metrem (też bilet
powrotny) na stację Chartage-Hannibal, a dalej już pieszko. Wejście po 6 TND.
Następnie proponowałbym muzeum Bardo. Jakie piękne mozajki! Wejście po 6 TND.
Powrotny pociąg do Susse jest o 17.35, powinnaś zdążyć wszystko obejrzeć.
Jeżeli chcesz kawy, lub herbaty, to pij w kawiarniach, gdzie miejscowi, jeść
również tam bym radził. Tylko pamiętaj, aby byłto lokal przez miejscowych
eksploatowany!!! Ja się dwa razy naciołem. Za 8-10 TND obiad dla dwóch osób.
Pamiętaj , aby przy wchodzeniu do knajpki powiedzieć "dzień dobry" , po
francusku, czy arabsku... W każdej restauracyjce jest zlew, kran i mydło. Przed
i po jedzeniu wypada umyć ręce. Wycierasz w papierowe "ręczniki". Lewa ręka
służy do podmywania, a więc jest "nieczysta". Staraj się jak najmniej jej
używać przy kontaktach z miejscowymi. Jeżeli miałabyś jeszcze jakieś pytania ,
to sułżę pomocą.

  Kot w zlewie i na stole
Moj wskakiwal do umywalki w lazience, bo najbardziej lubil pic wode z lekko
odkreconego kranu.
Skoki na stol nie trwaly dlugo,byl zdejmowany i karcony glosem.
Szybko przestal to robic.
Jesli chcesz go oduczyc,poloz na stole i w zlewie skorki z pomaranczy,skrop je
jeszcze sokiem z pomaranczy.Koty nie lubia zapachu cytrusow.MOze w ten sposob
szybciej go oduczysz tych wskakiwan.

  mieszkanie do wynajęcia Bemowo - cudne!
mieszkanie do wynajęcia Bemowo - cudne!
- róg Lazurowej i Górczewskiej (Bemowo)
- 98 rok budowy, cegła
- budynek bezpieczny - bez instalacji gazowej
- 30 metrów kw powierzchni
- 2 piętro
- nowoczesne wykończenie
- meble w pokoju na wymiar (regał Raumplus z otworami
maskującymi kable)
- bardzo solidny parkiet
- podwieszane sufity z halogenami w pokoju, kuchni i łazience
- boczne oświetlenie w pokoju
- plastikowe okna (wychodzące na stronę wschodnią co daje latem
przyjemny chłód)
- regulowana siła grzania kaloryferów
- sofa z pojemnikiem na pościel
- dużo gniezdek elektrycznych (pokój 3, kuchnia 3)
- suwane moskitiery
- rolety
- drzwi antywłamaniowe z certyfikatem
- kuchnia w zabudowie (dużo szafek, wyciągany kran, półka na
wina, możliwość podłączenia zmywarki i młynka pod zlewem)
- piekarnik z termoobiegiem, funkcą rożna i rozmrażania. Posida
systemem chłodzenia obudowy
- kabel antenowy podprowadzony do kuchni
- w łazience wentylacja i sedes z opcją bidetu
- balkon
- osiedle zamknięte i strzeżone
- sklep osiedlowy (czynny do godziny 21.00)
- możliwość wynajęcia garażu podziemnego (ok 240 zł/mies)
- blisko pętla autobusowa i tramwajowa (8 minut pieszo)
- blisko Kampinos
- blisko centrum handlowe Tesco (10 minut pieszo)
- istnieje możliwość podciągnięcia sztywnego łącza
- cena 1200zł

Kontakt - Piotr, 510 600 800

  super kawalerka do wynajęcia !!!
super kawalerka do wynajęcia !!!
róg Lazurowej i Górczewskiej (Bemowo)
- 98 rok budowy, cegła
- budynek bezpieczny - bez instalacji gazowej
- 30 metrów kw powierzchni
- 2 piętro
- nowoczesne wykończenie
- meble w pokoju na wymiar (regał Raumplus z otworami
maskującymi kable)
- bardzo solidny parkiet
- podwieszane sufity z halogenami w pokoju, kuchni i łazience
- boczne oświetlenie w pokoju
- plastikowe okna (wychodzące na stronę wschodnią co daje latem
przyjemny chłód)
- regulowana siła grzania kaloryferów
- sofa z pojemnikiem na pościel
- dużo gniezdek elektrycznych (pokój 3, kuchnia 3)
- suwane moskitiery
- rolety
- drzwi antywłamaniowe z certyfikatem
- kuchnia w zabudowie (dużo szafek, wyciągany kran, półka na
wina, możliwość podłączenia zmywarki i młynka pod zlewem)
- piekarnik z termoobiegiem, funkcą rożna i rozmrażania. Posida
systemem chłodzenia obudowy
- kabel antenowy podprowadzony do kuchni
- w łazience wentylacja i sedes z opcją bidetu
- balkon
- osiedle zamknięte i strzeżone
- sklep osiedlowy (czynny do godziny 21.00)
- możliwość wynajęcia garażu podziemnego (ok 240 zł/mies)
- blisko pętla autobusowa i tramwajowa (8 minut pieszo)
- blisko Kampinos
- blisko centrum handlowe Tesco (10 minut pieszo)
- istnieje możliwość podciągnięcia sztywnego łącza
- cena 1200zł

Kontakt - Piotr - 510 600 800

  education saving plan - pytanie
OK, czyli CMHC moze sobie zazyczyc takiej inspekcji - ja o tym nie wiedzialam,
no i nigdy takowej nie mialam. Moze im nie podpadlismy
Ale "house inspection" przed kupnem - to inna para kaloszy. Najczesciej jest
tak ze kupujacy chce inspekcje, mowi swojemu agentowi a agent na to "OK, ja
zaaranzuje inspekcje". I ci inspektorzy ida ogladnac dom, ale inspekcja jest
tak zrobiona ze ewentualnie mozna jeszcze sie potargowac o cene, ale z drugiej
strony nie "znajda" takich usterek ktore by moglyby spowodowac zerwanie umowy.
Poza tym inspektorzy nie sa regulowani (w Ontario) wiec jezeli po inspekcji
domu jakas usterka wyjdzie na jaw pare miesiecy pozniej - nie ma sie do kogo
przyczepic. Przynajmniej tak bylo do niedawna, nie jestem pewna czy cos sie
nie zmienilo.
Ja bylam kiedys w domu podczas inspekcji - smiac mi sie chcialo, pan chodzil po
domu, puszczal wode w kranie i sprawdzal pod zlewem czy nie cieknie, otwieral i
zamykal okno, wlaczyl air conditioner itd. - 200 baksow. Dom kupowala samotna
kobieta z synem - no wiec miala czyste sumienie ze wszystko sparawdzila, ale
czy w ten sposob mozna wynalezc prawdziwe usterki (tyle ze my nic
nie "ukrylismy").
Na pewno lepiej sobie zarezerwowac dwie godzinki i przyjsc z inspektorem ale
nie od agenta, lub z kims znajomym.

  Lista mam z Wielkiej Brytanii
Czesc !
Roznic jest wiele - na plus , ale i na minus. Jestesmy teraz w Europie, gdzie
roznorodnosc kulturowa jest o niebo ciekawsza od amerykanskiej monokultury. Z
bardziej przyziemnych - jedzenie ma tu smak. Nie musze piec juz sama chleba, bo
ten w sklepach jest bardzo smaczny. Nie wspomne tez o duzo wiekszym wyborze
serow, win, czy piwa. Z dotychczasowych obserwacji szkolnictwo panstwowe
(przynajmniej to na poziomie podstawowym) tez jest lepsze niz w USA.
Z tych roznic "na minus" - przede wszystkim sluzba zdrowia W Stanach
placilismy duze skladki, ale i "serwis" byl lepszy. Tu ostatnio lekarz wiedzac,
ze nasza corka jest uczulona na Augmentin, chcial ja leczyc penicylina !!!
Moj maz nie moze nadziwic sie " technologicznym zacofaniem" Anglii. Rzeczy,
ktore zdazyly sie juz "zestarzec" w USA, uwazane sa tutaj za nowinki.
O zlewach "dla lalek" i podwojnych kranach nie wspomne No i jaka droga benzyna.
Ale i tak nam sie podoba. Szczegolnie 4 pory roku, ktorych NIE mielismy przez
ostatnie 11 lat

Pozdrawiam serdecznie
Ewa

  Kuchnia - zabawka ---potrzebuje rady!
Magda dostała w zeszłym roku kuchnię od mikołaja i zabawa jest do dzisiaj.
Kuchnia jest raczej duża, ma 1m wysokości, piekarnik, na blacie zlew z kranem,
2 palniki kuchenki, i po bokach montowane 2 blaty-stoliki, Do tego naczynka.
Kosztowała ok. 100 zł. Zajmuje trochę miejsca ale zabawa jest wyśmienita.
Polecam jako prezent.

  Najlepsza jest woda z kałuży
Hmmm... Nasza mała psinka nie ma na stałe wody w miseczce. Tzn. ma dostęp do
różnych miejsc z wodą, ale w swojej własnej miseczce jej nie ma. I otrzymywanie
wody to klasyczny rytuał, kiedy podchodzi się do zlewu i informuje się panią,
że chce się pić. Wtedy wypicie wody z miseczki to prawdziwa przyjemność. Chyba
w stylu towarzyskiej herbatki ;-)
Pamiętam, że moja babcia miała kiedyś pekińczyka, który pił tylko bierzącą wodę
prosto z kranu. Trzeba było ją ustawić na półeczce przy zlewie, odkręcić wodę i
poczekać aż się napije (co trawało baaardzo długo).
A a propos jedzenia - to mi się skojarzył cytat: "Małżeństwo jest jak wizyta ze
znajomymi w restauracji. Najpierw zamawiasz to co chcesz, a później z
zazdrością patrzysz na to, co zamówili inni." :-)

  kot i woda
Jeśli Twoja kotka nie ma biegunki po mleku, to możesz jej dawać od czasu do
czasu, ale raczej nie jest to zalecane. Mój wet zawsze mi o tym przypomina:)))
Moja kotka ma 6 miesięcy, zawsze wodę w miseczce (miękką mineralną), a mimo to
woli wodę płynącą z kranu, dokładnie tak samo jak Twoja:)) Siedzi na brzegu
zlewu, łapie strumień, chłepce i też czasem wsadzi głowę pod kran i obserwuje
jak ta woda spływa np. po jej uchu:))) Jak zaczynam zmywać, to zaraz mam kotka
obok siebie. Nie zabraniam jej tego, ostatecznie lepiej taka niż żadna. Faktem
jest, że pije też ze swojej miseczki, ale płynąca bardziej jej smakuje:) Jeśli
dajesz jej surowe mięsko, to one też zawiera w sobie dużą ilość wody. Myślę, że
póki co, wody ma wystarczającą ilość. Możesz na jakiś czas odstawić mleko i w
jakiś sposób przekonać ją jednak to jej miski z wodą. Jeśli interesuje Cię
kocia dieta, poszukaj w starszych wątkach, np. "Co jada kot", "Kotek wybrzydza
przy jedzeniu".
Pozdrawiam

  jakie madre rzeczy robia Wasz psy?
Gość portalu: Stefcia napisał(a):

> Moja suczka pije wode z kranu w WC, jak jej sie chce pic opiera sie na zlew,
> nosem podnosi kran do gory i woda leci wtedy sobie pije....niestety ja ta wode
> musze zamykac bo jak juz sie napije to sobie normalnie idzie, a woda moze sie
> lac caly dzien jaj nie przeszkadza.
Moj piesek tez byl madry. Umial otworzyc kazde drzwi, a gdy chcial pic to prosil
o odkrecenie kranu podskakiwal do umywalki i podawal szmatke, ktora wycieralo mu
sie mordke. A gdy sie pytalo go co chce to swoim zachowaniem odpowiadal, na
przyklad podbiegal na przyklad do miesjca gdzie byla smycz i pokazywal nosem,
lub podbiegal do lazienki i piszczal kiedy chcialo mu sie pic. Ale biedaczek
mial lek wyskosci, trzeba bylo trzymac za kolczatke zeby sprowadzic go z
wysokosci.Ale juz go nie ma(:

  Mój kot pije w dziwnych miejscach
Wiadomo, że najlepsza woda to woda: brudna, z lekka stęchła, chętnie z
dodatkiem płynu do mycia naczyń (sic!). O gustach się nie dyskutuje, ale u mnie
notorycznie wypijana jest woda:
- ze zlewu, prosto z kranu podczas mycia naczyń,
- z garnków na kuchence, które zostają np. po gotowaniu makaronu czy ryżu
zalane wodą
- z wazonów z kwiatami (nie ma to jak kawałek rozmoknietej łodygi)
- z kubka z wodą na mojej szafce przy łóżku. Zawsze wieczorem przed położeniem
się spać zmieniam kotom wodę w miseczce, potem biorę ze sobą kubek na górę,
koty podążają za mną jak cienie i już w chwilę po zgaszeniu światła słyszę
chłeptanie...
:)

  mycie niemowlaka w zlewie co o tym myslicie??
mycie niemowlaka w zlewie co o tym myslicie??
calkiem niezly pomysl ktory stosuja matki w USA zastanawiam sie nad
wprowadzeniem tego u nas w domu. Oszczednosc na kosztach. Napelniam zlew do
polowy i podmywam malego. Jak chce go oplukac odkrecam kran biore w lece i
obmywam.. Niezle co ??

  woda z filtra czy butelkowana - kto za, kto przeci
woda z filtra czy butelkowana - kto za, kto przeci
Wprawdzie temat nie jest bezpośrednio związany z tematem forum, ale bardzo
proszę o nieprzenoszenie wątku i o odpowiedzi. Związek z tematem forum ma
alergia mojego synka. Mieszkam w Warszawie, gdzie, jak wiadomo, woda z kranu
średnio się nadaje do picia. Tzw. oligoceńska, czyli woda studzienna, w moim
przypadku odpada z powodu odległości do źródła, a wiadomo, że 50 litrów wody
na raz sobie nie przyniosę. Pozostaje więc następujące pytanie: jaką wodę ma
pić dziecko: woda z filtra na bazie odwróconej osmozy (taki montowany pod
zlewem składa się z filtra bibułkowego (dwie spore butle), węglowego, 10
litrowego baniaka i jeszcze jakiegoś tam filtra) - niestety w smaku jest
zbliżona do kranówy (nawet świeżo po wymianie filtrów), a w każdym razie smak
ma gorszy niż woda butelkowana. Z kolei o butelkowanej słyszałam, że jest
konserwowana jakimiś substancjami chemicznymi, żeby się nie psuła, ale smak
ma lepszy. Po otrzymaniu tamtej informacji, doszłam do wniosku, że
najbezpieczniej byłoby nie spożywać wody w ogóle, ale na razie nie jest to
wykonalne.
No i co wy sądzicie?

Serdecznie pozdrawiam,

Jogo

  woda z filtra czy butelkowana - kto za, kto przeci
Ja na codzień do gotowania i dla dziecka i dla nas używam filtra wmontowanego
pod zlew. Do picia daję własnie ze względów smakowych wodę mineralną dla
dzieci - prosto z butelki.

Kruffa jeszcze takie pytanie: co to za filtr do pralki co nie zajmuje dużo
miejsca? Standartowo montuje się teraz na wszelkie krany i pralki tzw. sitka
węglowe które dzięki własciwościom zmiękczającym wodę nie powodują tak duzej
eksploatacji armatury i koniecznosci wymiany perlatorów. Czy to o czym piszesz
to właśnie to czy coś udoskonalonego?
Pozdrawiam

  tego miejsca nie polecam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
tego miejsca nie polecam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
własnie wróciliśmy z Bieszczad. Wyjazd bardzo udany, z jednym
niestety bardzo niemiłym akcentem. Zarezerwowaliśmy pokój w
pensjonacie www.brzeziniak.pl . Na miejscu okazało się, że mimo iż
pensjonat oferuje wyzywienie, nie będziemy mogli skorzystać z tej
opcji, ponieważ pensjonat został wynajęty przez większą grupę, która
nie życzy sobie obecności innych gości czy to na stołówce, czy to w
sali kominkowej. Pokój, który nam zaproponowano nie miał na
wyposażeniu czajnika, więc nie było mowy o zaparzeniu
sobie herbaty. Na posiłki musieliśmy chodzić dużo dalej do oberży
biesisko -www.biesisko.com/ -pycha jedzenie. Kiedy zapytaliśmy w
pensjonacie o możliwość wypicia herbaty, usłyszeliśmy, że obok jest
letnia kuchnia z pełnym wyposażeniem. Owszem, kuchnia była, z tym że
z powodu mrozu, woda w czajniku elektrycznym była zamarznięta, pod
kuchenką gazową nie było butli z gazem, kran był wyrwany ze ściany,
a w zlewie piętrzyła się sterta brudnych naczyń, które spowiła już
pajęczyna.........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jednym słowem masakra!!!!!!!!!!!!!! Oczywiście opuściliśmy to
miejsce i znależliśmy dużo fajniejsze, z super
gospodarzami!!!!!!!!!!!!!

  ZAGAJENIE... czyli zagadać, oszołomić i wyrwać
My samce też wabimy, no przecież. Pokazując swe zalety, gdy trzeba przesunąć meble, zakasując rękawy, tudzież pozostawiając klatkę bez wierzchniej odzieży napinamy muskuły, wyginamy się w pozach wabiennych A taki kran naprawić, czy zlew w kuchni!? Przecież trzeba się wguzdrać do szafki pozostawiając tą drugą część swego ciała na zewnątrz! Czasem zakląć siarczyście niczym sir Rumcajs wracający Jiczyna po rozprawie ze starostą, podkreślając tymsamym swą siłę (w gębie) A wieczorkiem.. cóż... latem można wykrzesać ogień w kominku, grilu, ognisku, zimą świeczki i wyginać śmiało ciało podczas otwierania buteleczki z winem

  k.strus-inwestycja Przy Bażantarni- I etap
> Czy wy przedstawialiscie takie plany i jak dokladne one byly? Tzn. np ujecie
> wody,gazu w kuchni,lazience..

tak, takie plany pod katem elektryki i hydrauliki przygotowalem.
w kuchni zaznaczylem (bez wymiarow) gdzie chce miec lodowke, kuchenke, zlew -
tak zeby bylo widac mniej wiecej gdzie musza byc gniazdka i rury.
w lazience trzeba konkretnie podac jakie rodzaje kranow i dokladnie gdzie maja
byc - chyba ze sam chcesz potem przerabiac.

  OSIEDLE LEŚNE BEMOWO - ANEKS
a czy masz w umowie takie zapisy jak: po ukonczeniu bud.. dostaniesz klucze
techniczne do wyposazenia mieszkania w podstawowe rzeczy tzn. krany kuchenka
kibel zlew, poszukaj sobie na tym forum "OSIEDLE LESNE" BEMOWO gosc bagata tam
na 600 str znajdziesz 2 adr. swieca sie na czerwono wejdz w 1 tam obejzysz
zdjecia

  SM Cegiełka - Stabłowice - ul. Główna
hej niewiem czy kto kolwiek kto kupil mieszkanie w cegielce chcialby
zamienic na mieszkanie na ul oliwkonwe poniewaz mieszkania sa
mniejsze w kazdym mieszkaniu jest zamontowany w lazience lub kuchni
piec 2- funkcyjny na ciepla wode i ogrzewanie mieszkania a do tego
takiez zeczy jak krany wanny kuchenki czy zlewy na oliwkowym trzeba
kupic sobie samemu a nie tak jak jest uas wliczone w cene mieszkania
a dotego niema wewanych scian tak jak unas tylko stawiane jest
wszytko z suporeksu i maja tam problemy z droga dojazdowa nie maja
pozwolen

  wątek poboczny
pierniczki
takie mięciutkie wyszły i dość grube, 7mm coś około, moja koleżanka robi
zupełnie inne, takie chudziutkie i łamią się jak paluszki, też dobre, a te moje
pieczone polałam czekoladą, i studziłam w zlewie miód z margaryną i kurcze kran
odkręciłam i nalałam wody, hi hi, ale spoko, jak na pierwsze mogą być, na stół
postawię, kawę zrobię i wigilia pozdrawiam

  kąpiel maluszka w szpitalu
Mateusza urodzilam o 8.30 pielegniarki zabraly malutkiego
i tylko powycieraly sluz, krew a pierwsza kompiel dopiero
na nastempny dzien.Kompiel byla bardzo szybka i wygladala tak.
Pielegniarka w troche wiekrzym zlewie odkrecala kran tak zeby woda
niebyla za ciepla i nieleciala za mocno rozbierala noworotka
i szybko z tylkiem pod kran.Dzieci wygladaja wtedy jak male zaby
raczki i nozki zwisaja tak bezbronnie.Nieprzypomina to kapieli w wanience
tak jak robi sie to w domku.
Renata35tc

  Prawie nową białą szafkę + zlew kucheny za 100 zł
Prawie nową białą szafkę + zlew kucheny za 100 zł
Witam,

Mam do sprzedania szafkę kuchenna, biała, używana około poł roku poniewaz nie
mialem kasy na wykonczenie kuchni + zlew kuchenny jednokomorowy, druga komora
to metalowy blat sluzacy jako suszarka do naczyn, blacha matowa nie gładka
błyszcząca, zlew w komplecie z odpływem, syfonem + tzw. sitka odpływowe, bez
kranu (wylewki) wymiary 80 szerokosc, wysokosc standard, glebokosc standard.
Oddam za 100 zł, odbior i transport we własnym zakresie. Szafke mozna rozłożyć
przed transportem. Jak jest ktokolwiek zainteresowany zakupem czekam na info
pod nr telefonu 507-776-224 lub e-mail lorco23@gazeta.pl.

Pozdrawiam,
lorco23

  ekipa do wynajęcia (sprawdzona)
Witam,
u nas (44 m2 mieszkanka) robiło dwóch chłopaków. Szybcy (dwa tygodnie), sprawni
i solidni(nie zgłaszaliśmy zadnych usterek).
Zrobili całą łazienkę (glazura, terakota, przeniesienie gnizadek, oświetlenie,
obudowa wanny, wmurowanie rur, podłączenie wanny, umywalki, krany), aneks
kuchenny (glazura, terakota, zlew, kran, przeniesienie gniazdek), przedpokój
(terakota), wstawili drzwi (3 szt). W łazience trzeba było wyrównać ściany, bo
nie trzymały pionu.iliśmy za wszystko 3500 PLN.
Oczywiście chłopaki malują także ściany i kładą panele.
Ja jestem bardzo zadowolona z ich pracy.
Pozdrawiam
Kaśka

  Co robią wasze koty?
Ja niestety nie mam już kota,bo po 10 latach obecności w moim domu zdechł:(Ale
jak miałem to:
1.Spadł kilka razy z 3-ciego piętra
2.Raz wychylił się za bardzo z balkonu i wpadł do sąsiada piętro niżej
3.Wąchał i łasił się do tabletek ziołowych
4.Gdy w domu pojawiła się nowa rzecz najczęściej zapakowana w pudło to musiał
oczywiście wejść do środka
5.Jak mój siostrzeniec był mały i płakał to kot chodził po obramowaniu łóżeczka
i miauczał razem z nim
6.Leżał pół dnia na nowym dywanie
7.Zawsze siedział w przedpokoju jak ktoś wracał do domu
8.Skakał po firankach,aż w pewne święta zrzucił całą ramę
9.Gryzł Alfa,ale pluszowego
10.Gryzł kłębek wełny
11.Skakał po nogach i strasznie gryzł
12.Drapał w twarz mojego tatę
13.Spał na nogach w nocy
14.Pił wodę prosto z kranu,potrafił w zlewie przeleżeć kilka godzin
15.Przypalił sobie sierść żarówka kiedyś z lampki
To na razie na tyle
PZDR

  kto kiedy sie wprowadza
Na stronie Ikeii jest programik do projektowania
Można projektować kuchnie + wylicza cenę tak zaprojektowanej kuchni
(meble + uchwyty + sprzęt AGD + krany zlewy i inne) a teraz dodali i
meble do sypialni.

Programik daje wizualizację w 2D i w 3D (rzut z góry i rysunek
przestrzenny który można obracać przybliżać patrzeć z góry pod
dowolnym kątem). Niestety w moim aneksie kuchennym są dwa piony
wchodzące w pokój na 30 cm plus okno narożne. Bez dobrej
wizualizacji nic się nie da zrobić - ja wydrukowałem sobie moje
mazidła i chodzę po studiach mebli kuchennych z pytaniem ile takowa
kuchnia by kosztowała :) mając porównanie do wyliczeń Ikeowych.

  Polscy budowlańcy chcą Ukraińców
W USA jezeli nie ma wyksztalconych fachowcow, to przeciebiorca sam musi sobie
ludzi do wykonywania zawodu przyuczyc. Nazywa sie to "on job training" (trening
w pracy) i jest platne jak normalna praca niewykwalifikowana. Osobiscie sam
przyuczylem do zawodu konserwatora na osiedlu mieszkaniowym wielu mlodych
ludzi.Zatrudniamy ich jako dozorcow za $8.00/godzine, a po dwoch latach pracy
pod okiem doswiadczonego konserwatora umieja juz naprawic kazde urzadzenie
kuchenne,siec elektryczna w mieszkaniu, zlewy, krany, klimatyzatory,
nagrzewacze... no i trzeba im placic $14-16/godz, aby nie przeniesli sie do
konkurencji. Zycie przedsiebiorcy w warunkach gospodarki rynkowej nie jest
takie latwe, jakby sie moglo wydawac.

  ODLICZENIA PODATKOWE
Witam,
rok 2005 jest ostatnim rokiem podatkowym w którym można korzystać z przywileju
odliczeń remontowych. Jak to zrobić - kupować materiały i usługi na fakturę.
Odliczyc można m.in.:
1. wpłaty na tzw. fundusz remontowy (do spółdzielni lub zarządcy budynku);
2. wszelkie materiały które są montowane na stałe w mieszkaniu (tworząc jedna
całość - nieruchomość):
a. glazura, tarakota, gres, panele podłogowe, klepka;
b. kleje do glazur, farby, unigrunty, fugi;
c. konstrukcje nośne (ścianki działowe, schody, szafy wnękowe i na stałe
wmontowane w ściany, drzwi wewnętrze wraz z oscieżnicami, karnisze, parapety,
okna)
d. kuchenka gazowa, wyciąg nad kuchenką, blat kuchenny
e. krany, wanny, umywalki, zlewy, sedesy, spłuczki, kaloryfery, kabiny
prysznicowe,
3. usługi budowlano-remontowe.
4. i inne (lista jest bardzo długa).
Nie można sobie odliczyć - mebli, mebli kuchennych, mebli łazienkowych.
Ponadto mozna skorzystać z odliczeń na spłatę rat kredytowych.

  Witam... chcialbym zamieszkac...
koszty tak jak poprzednik - gdzieś w arhiwum poszukaj był wątek na temat czynszu
z konkretnymi danymi co do opłat od metra i osoby.
do wyboru kilka wzorów paneli, terakoty i glazury, niestety drzwi wewnętrzne
tylko białe - my wstawialiśmy sami, ale uważaj niestandardowa grubość ścian
więc dużo kosztują framugi, w standardzie jest biały montaż - ubikacja,
umywalka, wanna stalowa, krany kulowe, zlew i kuchenka w kuchni oraz pasek
białej glazury, piec gazowy z zamkniętym obiegiem do ogrzewania wody i CO -
zresztą więcej możesz się dowiedzieć na stronce osiedla www.horowa.pl
Z dojazdami jest różnie, zależy w jakich porach dnia - od 6 do 21 nie ma
problemu - 718 z Wileńskiego, po za zaczynają się schody - bardzo żadkie kursy
wieczorne i brak nocnego. Są jeszcze busy jadące np do Radzymina.
Ogólnie bardzo polecam bo za tę cenę za metr to mało kto zaproponuje ci coś
konkurencyjnego - myśmy rozpatrywali kilkanaście propozycji, ta biła wszystkie
Pozdrawiam

  Zmiany lokatorskie - IX ETAP
U nas wszystko odbylo sie bezbolesnie ;) Co do cen to takze nie mam porownania
z cenami warszawskimi, za to sa one mocno konkurencyjne w porownaniu z cenami
za przerobki innych deweloperow, wiec wydaje mi sie ze raczej ludzkie.
Dla przykladu moge podac ile kosztowaly niektore zmiany u nas (podaje cenny
netto, czyli trzeba dodac jeszcze 7%Vatu)):
-dodatkowa scianka z obustronnym tynkiem 150zl/m,
-dodatkowe podejscie do umywalki 500zl
-kran zewnetrzny 500zl
-kratka sciekowa w garazu 150zl,
- zmiana lokalizacji (np. zlewu, umywalki, pralki itp.) 50zl
-dodatkowy grzejnik 600zl
-przylacza katowe 70zl/grzejnik
-sterownik tygodniowy do pieca 300zl,
-ogrzewanie podlogowe w lazience 800zl,
-dodatkowe gniazdko elektryczne lub wypust oswietleniowe 75zl,
-zmiana lokalizacji punktu instalacji elektrycznej 15zl
Mam nadzieje ze troche pomoglam:)
Pozdrawiam
Marta

  Mazur i Jego pomysły
Echo Dnia 2004-11-17
Z toalety w kieleckim ratuszu ktoś ukradł... deskę sedesową. Kamera monitoringu
zarejestrowała mężczyznę, który niesie w reklamówce coś o kształcie zaginionego
przedmiotu. Strażnicy miejscy dostaną fotografie podejrzewanego, aby go
odszukać i odebrać mu trofeum.

Deska sedesowa zniknęła wczoraj z ratuszowej toalety na drugim piętrze. Jak
tylko zauważono brak wyposażenia natychmiast przejrzano taśmy z obrazem
zarejestrowanym przez kamery w ratuszu.
- Zauważyliśmy mężczyznę, który wszedł do urzędu z pustą siatką, a wyszedł z
pełną. Przez reklamówkę prześwituje przedmiot o kształcie klozetowej deski -
informuje Zygmunt Mazur, dyrektor Zakładu Obsługi Urzędu. - To tego mężczyznę
podejrzewamy o jej kradzież. Wydrukujemy jego zdjęcie i kopie dostaną miejscy
strażnicy, aby w czasie patrolowania miasta wytropili mężczyznę.
To pierwsza kradzież w ratuszu od września, kiedy zamontowano na korytarzach
monitoring. Do wczoraj nic z magistratu nie zginęło.
Przed założeniem kamer prawie codziennie "petenci" wynosili coś z ratusza.
Złodzieje upodobali sobie: krany, zlewy, sedesy, gaśnice i żarówki. Ginęły
nawet tablice z budynku z napisem "Urząd Miasta w Kielcach".

Mazur zachowuje się jak dedektyw Rutkowski , tylko patrzeć jak będzie to nowy
bochater TVN-u !!!

  kot siedzi w zlewie, skacze na głowy!?
Zainteresowanie kotow zlewami i kranami jest dosc czeste. Moja kotka, mimo, ze
ma w misce przefiltrowana wode to i tak woli ta bezposrednia z kranu :)
Natomiast ze skakaniem, no coz, mlody kociak, wiec potrzebuje sie wyszalec.
Prawdopodobnie jest to metoda zachecenia Panstwa do zabawy, ganiania i lapania.
Najlepiej sprobowac znalezc inne zabawy, jakas pileczke kocie kupic, albo
pobiegac codziennie z pol godziny po mieszkaniu ze sznurkiem. Jak sie wyszaleje
to i skakac na glowe nie bedzie mial sily

  Co najbardziej was wkurza w kuchni?
Mnie wkurza jak w trakcie robienia potrawy (np. kotletow w bulce) musze czesto
plukac rece pod biezaca woda, bo mam cale oklejone o bulki i jajka. Plukajac
rece brudze baterie nad zlewem. I to jest problem.

Co myslicie o dodatkowej baterii bezdotykowej, aby unkiknac brudzenia kranu?

Wkurza mnie tez balagan w szafce z garnkami. Moze szuflady z takimi
przegrodkami na garnek1, garnek2..... garnek(n), pokrywka1, pokrywka2......

No i wkurza mnie tluszcz, ktory scieka z przyrzadzonych potraw. Od jakiegos
czasu uzywam reczniczkow papierowych, aby go odsaczyc.

brak miejsca w lodowce tez mnie troche wkurza. I to, ze wiktualy w chlodziarce
wymieniaja sie zapachami.

Z tych wsystkich rzeczy najmniej wkurza mnie nalewanie wody do czajnika
bezprzewodowego:
1. podnies czajnik
2. idz do kranu
3. nalej wode
4. odstaw czajnik

Co myslicie o takim kranie bezposrednio nad czajnikiem? Wtedy tylko NALEJ WODE
pozostanie.

i ilosc smieci mnie troche denerwuje. Myslalem o takiej minizgniatarce do
kartonikow, butelek i calej masy innego smiecia, ale nigdzie takiej nie
widzialem.

  urządzanie kuchni
Z takich "gadgetow" kuchennych ktorych sie wczesniej nie widywalo, teraz
zauwazylam jeszcze dodatkowe 2 trendy- podgrzewajaca szuflada, ze stali
nierdzewnej, w ktorej trzyma sie potrawy, aby nie ostygly. Drugie to taki
specjalny kran, wysoko usytuowany nad kuchenka, zeby nie biegac z duzym
garnkiem np. w czasie gotowania makaronu do normalnego zlewu.
No i nie wspomne o osobnej lodowce na wino.......

  Kranówa w Wa-wie - filtrować czy nosić oligocenkę?
Kranówa w Wa-wie - filtrować czy nosić oligocenkę?
Liczę na opinie. Ja do tej pory piłem wodę ze studni głębinowej w dodatku
jeszcze filtrowaną. Pycha!
Teraz mam Warszawską kranówkę śmierdzącą chlorem i gotuję w niej makaron, ryż
i warzywa i robię to tylko dlatego, że nie nadążam przynosić oligocenki. Z
drugiej strony jak oligocenka stoi nawet w czystych butelkach w kuchni 3-4
dni to też chyba nie jest najlepsza?
Może więc dzbanek z filtrem? Czy da się ulepszyć w ten sposób wodę chlorowaną
z kranu?

(Odpada dostawa wody w baniaku, zakup wody butelkowanej w sklepie i filtr
przy zlewie. Wszystkie te rozwiązania wydają mi się zbyt kosztowne ale może
się mylę?)

  wlosy
Moj maly nawet by nie chcial wejsc do fryzjera, a co dopiero usiasc i dac sie
obciac - zaraz by sie darl. Wiec obcinam go sama. A patent mam taki, ze maly
siada u taty na kolanach, tata siedzi przy zlewie i pozwalala mu robic z woda i
kranem, co tylko mu sie podoba (potem jest tylko troche wycierania, no i obaj
musza sie przebrac). Dajemy mu jeszcze do tej wody jakies nietypowe rzeczy -
patyczki do mycia uszu, jakies pojemniczki, walki do wlosow, sprawdza sie tez
szczoteczka do zebow. Staram sie ciac tak, zeby maly nie widzial w lustrze, ale
powiem szczerze, ze jest tak zajety brojeniem i chlapaniem, ze nawet jak
chwilami widzial nozyczki, to mozliwosc urwisowania brala gore nad niechecia do
ostrzy

  Oszalal na punkcie wody-kąpu, kąpu, chlapu chlapu
Oszalal na punkcie wody-kąpu, kąpu, chlapu chlapu
No po prostu o niczym innym nie mysli. Ciagle "ciagnie" mnie do lazienki.
Moglby przesiedziec tam caly dzien. Nieraz jak jestem w zupelnie innym
pomieszczeniu, a on kweka i kweka i nie moge go niczym zajac, to juz wiem, ze
on czeka tylko zeby isc do tej lazienki. Gdy tylko tam wejdziemy, zale ustaja.
Jak chce z lazienki wyjsc - placz. Zreszta kranem w kuchni tez nie pogardzi.
kiedy przechodze kolo jakiegos zlewu (u siebie czy u rodziny), to rzuca sie na
moich rekach w jego kierunku z dzika pasja. Musze mu oczywiscie te wode
odkrecic, a on zanurza lapki i kopie jak oszalaly nozkami. jak mu napuszcze
troche do zlewu, to chlapie, ile sil, a potem caly sie prezy i zlosci, bo chce
do tego zlewu wejsc z nogami. Co sie dzieje w kapieli juz chyba nie bede
opisywac.Sa tu jeszcze takie zagorzale Wodniki? Bo moj to Wodnik z prawdziwego
zdarzenia:!) Musimy koniecznie z nim isc na basen.

  ostrzezenie WODA
Nie wiem, kiedy ty te wode w wawie w roznych jej dzielnicach pijales, ale ja ja
pijam nadal, bo bywam w moim miescie regularnie i zapewniam cie, ze na przyklad
znacznie mniej wysusza skore niz luxemburska. Poza tym nie ma takiego dziwnego
zapachu jak luxemburska, oraz nie osadza sie tak na zlewie, kranach itp. Co do
smaku, warszawska na pewno nie jest smakowita, ale nazwac ja sciekiem to juz
GRUBA przesada, - noooo, a porownanie luxemb. wody do kryniczanki mnie
zabilo!!! Dobre sobie! No ale smacznego!:)

  jak obciąć roczniakowi włoski???
Ja moim chlopakom wloski obcinam zawsze w ten sposób: stawiam malucha na niskim
stołku (krzesełku) przy zlewie w łazience. Usuwam z podłogi co się da, a małemu
do tego zlewu wrzucam różne zabawki żeby mógł przelewać wodę. Odkręcam kran i
obcinam włosy.Czasem obcinam w wannie ale wtedy dzieciak bardziej się wierci.

  Jak pielęgniarki kąpały wasze dzieci na oddziale?
Ja to tylko podziwiałam te kobietki, że sa takei sprytne. Uznałam, ze ten
sposób pod kranem jest bardzo dobry dla dziecka, moje zawsze było po kąpieli
spokojne i wyluzowane, choć nie spało. Nie płakało. No i to musicie spojrzeć na
to, że to najhigieniczniejszy sposób. Zero kontaktu z jakimś sprzętem
szpitalnym, oprócz jakiś tam kocyków, które są wygotowane.
Przy kolejnym dziecku, tez chciałabym, zeby tak kąpali. Moja bratowa ma teraz
problem, bo jej mały 2-msc został zarażony w szpitalu grankowcem, a to jest
bardzo groźne dla całego organizmu. Poważni lekarze mówią, że to jest
ewidentnie bakteria szpitalna bo jest odporna na co najmniej 15 antybiotyków,
jak żadna, tylko taka laborytoryna.
Niech moje dziecko nawet będzie wyglądało jak kurczak, ale niech będzie zdrowe.
A wanienki tak jak w prywatnych klinikach każde dziecko ma własną. Niby
dlaczego tam dają wanienki w prezencie?
Potem jak moja Lidka miała 6 tyg trafiłam do szpitala na oddział dziecięcy i
tam były waninenki-zlewy, ale starałam się właśnie myć dziecko w powietrzu nad
tym kranem. nie wiadomo ile lat i jakie chore dzieci sie tam kąpały.
Także nich tylko pielęgniarki będą delikatne, a wszystko uważam jest w porządku.

  Jak pielęgniarki kąpały wasze dzieci na oddziale?
w polskch szpitalach dzieci kapie sie pod kranem. tyle ze nie w zwyklym zlewie,
a takim wiekszym w ksztalcie wanny. nie widze w tym nic zdroznego. pielegniarki
sa delikatne i bardzo zgrabnie i szybciutkie kapia wszystkie dzieci. bylam w
szpitalu z malym 14 dni i niejednokrotnie bylam przykapieli dzieciakow.
jak sobie wyobrazacie kapiel conajmniej kilkunastu dzieci inaczej? mialyby
nalewac wode do wanienki, kapac, cwierkac do kazdego. ubierac, zmieniac wode i
nastepnego? to by trwalo pol dnia.

  Kąpiel 1,5roczniaka-jak często.
Ja przepraszam ale tu było pytanie o kąpiel- jak to napisała autorka
postu "siedzenie w wodzie godzinami"- ja nie uważam, że moja córka chodzi
brudna, bo kąpie sie 2 razy w tygodniu!Kilka razy dziennie myjemy pupcie pod
kranem, rączki, buzie,nieraz zamiast kąpieli wchodzimy pod prysznic!
Rózróżnijcie te dwie sprawy kąpiel-prysznic, a nie zaraz mówicie że jak ktoś
kąpie sie 2 razy w tygodniu to chodzi brudny!!!Nasza lekarka odradzała zbyt
częstą kąpiel- siedzenie w wodzie!! a nie prysznic!! Ja wiem że można umyć
dziecko "od stóp do głów" nie kąpiąc go. Kąpiel jako przyjemność dla dziecka to
juz inna sprawa-bardzo dobrze że większość dzieci to lubi )W naszym przypadku
był to jednak wybór-zdrowie(egzema,bardzo sucha skóra,drapanie się do krwi-bo
alergik) albo przyjemność, a tę przyjemność młoda może mieć równie dobrze jak
bawi sie ze mną przy zlewie czy misce z wodą!Pozdrawiam!

  Nafciany kop:)
Jet to niewątpliwie jakiś sposób
Ze dwa szybkie i człowiek od razu się ożywia
Kiedys byłem świadkiem sceny gdy facet wpada do knajpy
rzuca szybko do bufetowej
"daj mi setę bo się śpieszę"
wypija , nalewa sobie wody z kranu ( bo to przy bufecie było i zlew był
dostępny) popija , opłukuje mówi " na razie " i leci dalej
Musi znajomy jakiś był i sennośc go dopadła
Taki klimat rodzinny tam panował ;-)

  Oszczędność wody - artykul na Onecie
Myszko, ja mam prośbę. Bardzo zachęciłaś mnie swoją oszczednosciowo - wodną
ofertą. Chciałabym dwa prelatory: do kuchni i łazienki - do zlewów. W kuchni
mam model Damixy: 10000 Kitchen Mixer Space, w łazience - Grohe - Sentosa.
Będzie pasowało do tych kranów i czy montaż jest prosty? Moze dałabym rade
sama.;)

  przewijak?....
U nas bylo oryginalnie - na blacie w kuchni (bardzo szeroki blat, bo polaczony
z parapetem), przewijak z tych sztywnych, co to mozna rowniez na lozeczku
zamontowac.
Rozwiazanie super - pod reka kran i zlew do umycia pupy (niestosujemy mokrych
chusteczek z uwagi na alergie), mozna szybko nagrzac przy uzyciu piekarnika a i
kapiele , zanim Antos przeniosl sie do doroslej wanny, odbywaly sie w wanience,
w kuchni na blacie.
Do tej pory mamy na blacie przewijak, pieluszki, potrzebne smarowidla. faktem
jest, z ejak na blokowa, kuchnia jest dosc duza a i powierzchnia blatow taka, ze
pozwala na pozostawienie przewijaka i reszty bez zabierania sobie powierzchni
roboczej do gotowania.
Pozdrawiam!

  co was zaskoczylo w GB?
> mnie najbardziej zaskoczyla niska jakosc infrastruktury domow, nie tylko
> starych ale i nowo budowanych.

Mnie do szału doprowadzają ściany z rygipsu, na których żadnej półki nie można
powiesić.

> gdy przyjechalem (1990) double-glazing byl rzadkim luksusem, miksujace krany -
> jescze rzadszym (choc tu jest przyczyna w roiznicy cisnien zimnej i cieplej
> wody - wiec nawet obecnie najczesciej miksowanie odbywa sie w rurce
> wylewowej),

Możesz rozwinąć temat? Moim marzeniem jest wymiana kranów na "normalne", czyli
miksujące - czy to niemożliwe z powodu tej różnicy ciśnień? Dlaczego jest taka
różnica, a w Polsce nie ma?
Pytanie dodatkowe: dlaczego w jedynym kranie "miksującym", jaki mamy, czyli nad
zlewem w kuchni, rurka wylewowa jest na całej długości przedzielona na pół, tak
że wylatuje z niej strumień wrzątku i strumień lodowatej wody?

  Pękające deski do krojenia:-(
Pękające deski do krojenia:-(
Dzień dobry mam takie pytanie i proszę o poradę. Chodzi mi o drewniane deski
do krojenia. Już sama nie wiem co robię źle i czy to jest moja wina czy leży
ona w wykonaniu desek. Kupiłam po raz kolejny drewnianą deskę do krojenia
wcześniej wysmarowałam ją olejem i po około miesiącu jej używania zauważyłam,
że deska zaczyna pękać i jest wybrzuszona. Jest to kolejna już deska, która
ulega czemuś takiemu i nie wiem jak temu zapobiegać na przyszłość. Z tego co
widzę inni z mojej rodziny nie majaą takich problemów a mi to się co rusz
przytrafia. Deskę trzymam na za kranem na zlewie kuchennym ale nie jest ona
zalewana ponieważ od kranu leży kawałek dalej i jest oparta o kafelki. Czy
powinnam, mogę reklamować taką deskę czy ja źle postęopuję i coś nie tak
robię? Dodam, że kupiłam tą deskę ponieważ inni twierdzili, że nic się z nią
nie dzieje i mają ją po kilka lat i jest prawie w idealnym stanie a ja nie
chciałam mieć deski na kilka miesięcy a później w połamanych kawałkach.
Dziękuję i pozdrawiam.

  Pękające deski do krojenia:-(
Opty ostatnio zakupiłam deski z Ikei i ztego co widzę to nie są one zrobione z
kawałków. Nie moczę ich w wodzie tylko umyję pod bieżącą woda po użyciu,
zmywarki nie posiadam także długie moczenie i zmywarka odpada. Deskę trzymam w
pozycji leżącej (tą obecnie) ale w poziomie i jak pisałam z tyłu zlewu ale
kawałek od kranu, kuchenka jest kawałek dalej i kuchnia nie jest najcieplejszym
pomieszczeniem. Kiedy deska pęka? Ostatnie podczas ich użytkowania miały
pęknięcia a potem po jakimś czasie chcąc ich użyć miałąm zamiast deski w ręku
ich kawałki. Deska, którą obecnie posiadam (Ikeowska) obecnie jest dosć mocno
wybrzuszona i zaczynają się na niej pojawiać pęknięcia (dokładnie trudno mi
określić kiedy się pojawiają tę pęknięcia poprostu po kilkukrotnym użyciu deski
je zauważam...) także obawiam, że problem z jej rozleceniem może się powtórzyc
jak w przypadku pozostałych desek, które miałam. Deski używam głownie do
krojenia pieczywa i warzyw, nie używam np tasaków do krojenia zamrożonego mięsa
i tym podobnych rzeczy. Pzdr.

  Facet a porządki
u mnie to nie działa
Kiedy nie ugotuję obiadu to po prostu idzie sobie zjeść "na miasto" i kompletnie
się niczym nie przejmuje.

Bałagan też mu nie przeszkadza. Jego ubrania mogą walać się po całym mieszkaniu,
piętrzące się naczynia w zlewie zobaczy dobiero wtedy jak nie będzie mógł dostaś
się do kranu, a na zużytych Pampersach (mamy pólroczną córeczkę) można by się
zabić, ale on niczego nie zauważy.

Biorę więc wszystko na siebie, bo nie mam już siły się awanturować.

  Największy idiotyzm, jaki zrobiliście ostatnio
najdroższy pies świata!!
Prysznic z żyrandola? :)) Zrobił to za mnie mój pies. Któregoś wieczoru wybierałam się już spać, a chwilę wcześniej w dzikim szale porządnictwa wysprzątałam całą kuchnię. Podziwiałam już moje dzieło, gdy nagle dostrzegłam, że idealny obraz burzą obierki po marchewce, które zostały na blacie. Wsadziłam je do plastikowego woreczka i bezmyślnie położyłam na kranie. I poszłam oczywiście spać. W nocy obudziło nas skomplenie psa. Mój mąż pobiegł do kuchni i ..... o zgrozo! wody było wszędzie tak mniej więcej po kostki. Pies (duża bestia) wskoczył przednimi łapami na zlew i sprawdzał zawartość woreczka. Przy okazji odkręcił kurek z ciepłą (!!!) wodą. Woreczek zrzucony z kranu podziałał jak korek w zlewie. Pies poszedł spać, a woda się spokojnie małym strumyczkiem lała. Gdy dopłynęła do jego posłania narobił alarmu, że moknie mu ogonek. Chwilę później był już u nas sąsiad z dołu. Nie był szczęśliwy jak się domyślacie... Straty wycenił na 5 tys. zł, bo ciepła woda jest gorsza od zimnej i coś tam mu się porozklejało w suficie.
Tak więc pies nasz przeszedł do historii jako zalewacz sąsiadów i najdroższe zwierzę w okolicy.

  FDRy
Czytam trzeci dzień i łatwiej zrozumieć kanaliki w śmigle AN 24W niż brytyjskie
przepisy. Oni ( brytyjczycy czyli angole) dalej używają dwóch oddzielnych
kranów i wylotów wody w zlewie i jeżdzą pod prąd. A my nie wiem dlaczego mamy
przejec ich przepisy, a nie warunki pracy i płacy. Wg tych propozycji będzie
można już pracować na okrągło z sześcio godzinnym spaniem w samolocie na ziemi
jeśli można regulować temperaturę. A stewardessy godzinę krócej, bo muszą
obsłużyć cocpit. Chyba,że będzie przypadek Floryda i mozna pracować 96 godziń w
ciągu 4 dób mając 3 godziny na dobę w fotelu rozkładanym. Horror

  Jak udaje się wam przeżyć na studiach?
Gość portalu: kurak rosołowy napisał(a):

> > :D
> > ej celowo to robisz, żeby mnie rozbawić?
> > czy studiowałeś jak dotąd tylko w hawanie - no tam to rzeczywiscie lodówe
> k w
> > kazdym akademiku moze nie być...
>
> pierwsze widzę, kogoś kto uważa że lodówki są w standardzie wyposażenia
> polskiego akademika, ciekawe gdzie ty mieszkalaś do tej pory.....?

buahahaha

już widzę te taqbuny studentów w pociągach do Wrocławia, targające ze sobą
lodówki z najdalszych krańców Polski :)

wiesz, nawet w najbardziej zapyziałym wrocławskim akademiku lodówka stoi, nawet
więcej niż jedna - i żaden student jej sobie nie przywiózł

mało tego, jest jeszcze tzw. piecyk gazowy - czyli 4 paliniki + piekarnik

do tego zlew, kran z kurkami, nawet jakiś stół, w łązience prysznice a w
ubikacji sedesy i pisuary - czy ty to wszystko wiozłeś ze sobą z domu czy może
kupowałeś na miejscu? jeśli kupowałeś, to co robiłeś, gdy się wyprowadzałeś na
wakacje?

PS: nie wpsominam już o stancjach czy mieszkaniach studenckich, bo w każdym
niemeliniarskim są na wyposazeniu podstawowe sprzety gospodarstwa domowego

  Jeszcze będzie pięknie, jeszcze będzie normalnie!
Kocurku..wyspana??? u nas troszke popadało..i męzus zapadł po obiadku w sen
zimowy...a ja w tym czasie walczyłam z kamieniem na kranach i zlewie wrrr
Na szczęscie wygrałam..ale jest to pojęcie względne, poniewaz i tak za tydzień
diabelstwo wylezie ((

Marudziu...to juz za kilka dni ta wizytka???Trzymam kciuki!!!

Babaki..która do testowania??? Jak to wyglada...pogubiłam sie zupełnie!!!

Althea...masz zdrowe maleństwo niespodziankę ))A to najwazniejsze!!!Zrobiłas
mi apetycik na ten placuszek...niestety nie mam śliwek ((

Tatanko, prosze męzowi wstawić blokade na gaz...Musi miec cięzka nogę ))

Tysiu czy wy macie juz ten swój samochodzik???

Ant..od kiedy zaczynasz nowa prackę???

  Krwiomocz u kota
Witam!
Zapalenie pęcherza może być rzeczywiście na tle nerwowym i to może tłumaczyć
uporczywość tego stanu, bo nie znika przyczyna. Postaraj się zapewnić kotu
przynajmniej na część dnia spokój od tamtego drugiego.
Ale to co piszesz poza tym świadczy o tym, że Twój kot nie ma uporządkowanej
sprawy z piciem. Wodę z kranu lub ze zlewu lub z sedesu nawet piją koty, które
nie mają innego porządnego źródła czystej wody. Mała miseczka z odrobiną
brudnej po jednym umoczeniu pyszczka wody to nie rozwiązanie. Zrób tak, jak Ci
radziłem, daj dużą miskę, a zobaczysz, że kot przypnie się do niej i nie będzie
szukał kropel z kranu.
I jeszcze jedno, przestań mu dawać suchą karmę. Jeśli już musisz dawać mu tę
leczniczą, namaczaj mu w wodzie, wg. przepisu Royal Canin objętościowo tyle
samo wody, co karmy. Jeśli nie zechce tego jeść, przekonaj go, albo zacznij mu
dawać inne mokre jedzenie, bo kota wykończysz. Jeśli nie ma jeszcze syndromu
urologicznego, to będzie go miał w najbliższej przyszłości. Sucha karma i brak
wody, to wystarczy.
Pozdrawiam, Juliusz.

  Kot 3 m-ny nie vchce pić!
Witam,
Myślę, że przy małej ilości kotów raz dziennie wystarczy, ale miski powinny być
spore, w małych woda szybciej się brudzi. Ja zmieniam przynajmniej raz dziennie
i miski myję gorącą wodą. I zawsze wtedy dodatkowo, kiedy widzę, że woda jest
brudna. Kurzy się, a czasem do niej wchodzą.
Do misek leję wodę z kranu, albo filtrowaną, ale dla kotów to chyba mała
różnica, a najlepsza jest taka, którą sobie same znajdą: w zlewie, w wannie, w
naczyniach. Nie polecałbym wody przegotowanej, bo jest niesmaczna i może koty
zniechęcac do picia, ani mineralnej czy ze studni głębinowych, bo ma za dużo
składników mineralnych.
Pozdrawiam, Juliusz.

  Zimno i niskie ciśnienie wody
Zimno i niskie ciśnienie wody
Cześć,

Wczoraj się wprowadziliśmy i spędziliśmy pierwszą noc w nowym mieszkaniu.

Jest super - jedyne co martwi, i to ze względu na 4-miesięczne dziecko, to
zimno w mieszkaniu: 17,5 - 18 stopni (grzejniki mają ok 40 stopni) oraz
bardzo niskie ciśnienie wody w kranach - z prysznica ledwo leci, w zlewie
jeszcze niższe - wodę do czajnika się leje 5 minut....

Czy u Was jest tak samo, czy to tylko u nas? Czy to może być spowodowane tym
że mieszkamy na ostatnim piętrze?

Pozdrawiam

Bartek

  Czy macie filtr do wody i jaki?
podaje link do filtra kuchennego o ktorym mowimy
oczywiście tez uzywaliśmy Brity (moja mama dalej uzywa) i na pewno spełnia
pozyteczna role, ale jesli mówimy o czystej wodzie to dopiero taki filtr
gwarantuje czystą wodę w biologicznym, chemicznym i mechanicznym znaczeniu:
www.joro.com.pl/uzd_kuchnia.html
oczywiście koszt jest duzy, bardzo duży, ale klatulacja rozklada się na lata!
Moze zwróciliscie uwage jak na filmach amerykańskich bohater podchodzi do
kranu, ale nie tego nad zlewem tylko obok, cienkiego i do szklanki nabiera wode
i pije jak Kryniczankę ? To własnie taki filtr.
Woda z kranu głównego jest do zmywania, do picia i obróbki potraw jest z filtra.
Nawet jak jesteśmy w sezonie letnim w lesie, mamy w bańkach 5 l "naszą wodę" -
dowozoną.

  Gdzie się stawia zmywarkę ???
Gdzie się stawia zmywarkę ???
Zakupiłam zmywarkę wolnostojącą 60 cm.
Podobno zasadniczo zmywarka powinna stać przy zlewie ?
A jak z odległością od kuchenki gazowej ???
Są jakieś zasady ?
Meble w kuchni mam stare, nie wiem kiedy się nowych doczekam, pewnie jeszcze długo. Ale mały misz-masz muszę z nimi zrobić, żeby wstawić mój nowy długo wyczekiwany nabytek :)
Na jednej ścianie muszę mieć cały ciąg złożony praktycznie ze sprzętów agd.
Aktualnie mam tak: pralka (60cm nie do ruszenia), zlewozmywak (90 cm ewentualnie do wymiany na jednokomorowy, ale sam kran póki co nie do ruszenia), kuchenka (50 cm), szafka 80 cm i szafka 60cm.
Niestety zmywarka nie wejdzie między pralkę a zlew, ze względu na umiejscowienie kranu.
Mogę postawić ja z drugiej strony.
Pasowałoby mi też przestawić tam lodówkę (60cm) a zabrać te dwie szafki.
Mogę dostawić szafkę 40 cm gdzieś w wolne miejsce.
Długość ściany to jakieś 3,60.
W miarę dobrze to obmyśliłam czy niekoniecznie ? choć tak na tymczasowo ?

z góry dzięki za pomoc :)

  pokłóciłam się z mężem....buuu...
jest taki kawał z brodą.
Maz wraca do domu po pracy. na podwórku trójka dzieci bawi sie w piżamach. samochód zony otwarty a w srodku pełno opakowań po chińskim jedzeniu. nigdzie nie ma psa.
zaniepokojony wpada do domu. w przedpokoju wszystkie kurtki, płaszcze, buty porozwalane, pełno błota wszędzie. zony ani śladu.
maz w poszukiwaniu zony wchodzi do kuchni. wszystkie szafki otwarte, na stole, półkach i w zlewie pełno brudnych garów. na podłodze rozsypana maka i cukier i rozlane cos lepkiego.
jeszcze bardziej przerazony maz wpadA do łazienki a tam woda leje sie z kranu mydło rozbabrane, nie ma papieru toaletowego, wszystko zachlapane jakas kolorowa substancja.
maz wchodzi nA schody. sciany pomalowane w grafiti, cały papier toaletowy rozwłóczony.
przerazony maz wchodzi do sypialni a tam zonka lezy w łózku z ksiązka. "kochanie co sie stało?" pyta maz. "a pamietasz jak za kazdym razem wracajac z pracy pytałes co ja do ch..... robiłam cały dzien?" "pamietam" "no to dzisiaj tego nie zrobiłam"

  Do właścicieli Kotećków;-)
Kiciusie też uwielbiają wodę z:
- oczka wodnego
- miski z namoczonym (w proszku!) praniem
- nieszczelnego kranu, kapiącą do zlewu

Miska z wodą jest fu. Jedynym kompromisem jest postawienie w pewnej odległości
od jedzonka słoika, lub czegoś nie przypominającego miski, najlepiej takiego,
żeby kiciuś mógł to przewrócić i rozlać.

A ze smakołyków, np. granulowane robale przeznaczone dla żółwi albo gotowaną
marchewę i rodzynki...

Kiciuś mojego kolegi uwielbiał załatwiać się nie tylko do butów, jak na
kiciusia przystało, ale kiedyś wypróżnił się do ekspresu od kawy.

  Warszawa rozświetlona jak nigdy
jedyna tam niagara to woda z kranu w zlewie
ze zmywaka nic innego tam nie widac

  Gdzie oszukują na Słowacji
Gdzie oszukują na Słowacji
Penzion Závada
adres: Sadová 125
059 86 Nová Lesná

Moje odczucia po pobycie (ocena 1-5)
Czerwiec 2008
OBSŁUGA
Właścicielka pazerna i chamska, z góry żąda zapłaty za cały pobyt ,
jeżeli skłócisz lub zmienią ci się plany to nie ma współczucia, po
zabraniu pieniędzy nie było już jej widać. Musiałem czekać na zdanie
klucza i pokoju, w końcu zostawiłem go w drzwiach i pojechałem
życząc jej wszystkiego najgorszego.
ocena: 1-
POKOJE
tragedia, ładnie wyglądają tylko na zdjęciu
-pogoda brudna
-szafa się sama otwierała
-zamek do pokoju trzeba zamykać na dwa razy bo jest tak źle zrobiony
ze zamkniecie na raz nic nie daje
-parapet się sypie
-pod moim łóżkiem były jakieś rury
-łóżka obdrapane, obskurne, strach na nich było spać?
-zlew osadzony na zardzewiałych rurach, pełno rur kolo zlewu jakby
sobie w ścianie nie mogły by być?
- jakie? gwoździe w belkach, trzeba uważać? żeby się tym nie
skaleczy?, same belki tez obdrapane
-w pokoju śmierdziało jak w ubikacji i nie ważne czy się zostawiło
na chwile otwarte okno czy nie zamknięte,
-TV w pokoju 2 programy (bez filmów, wyłącznie jakieś paplanie)
-stare meble
ocena 1+
INNE POMIESZCZENIA
WC i prysznic (w pokoju)
-nawet czyste, ale i tak brzydziłam się ??? na ubikacji i myc tam
ręce
-trzeba czeka? ok. 5 minut aż w kranie będzie ciepła woda
-na ostatnim piętrze drzwi się zatrzaskują
-dobrze ze chociaż że papier toaletowy był
w kabinie prysznicowej jest tylko miejsce na mydło wiec żeby się
wytrzeć trzeba wyjść z kabiny
ocena 2
KORYTARZ
-na parterze było nawet ładnie ale ogólnie na wyższych piętrach
wygląda tragicznie
-brudno i obleśnie
ocena 3
PORZĄDEK
-wszędzie brudno
-w pokojach pełno pajęczyn
-pościel raczej czysta
-szyby w oknach brudne
-dom z zewnątrz chyba dawno nie odnawiany
ocena 2
INNE
-na parterze jest spora sala, jaki? Internet- komputer wygląda na
dawno nie używany
ocena 1
OGÓLNIE
Ludzie uważajcie, odradzam szczerze wszystkim. Nigdy nic więcej do
czynienia z cyganami.
Nie mam zamiaru tam więcej jechać?