POWITALNIA - witaj nowy Uzytkowniku!!
NICK: ALPINESTAR1
SKAD: KRAKÓW
SPRZET: cagiva freccia c12 , yamaha fzr 600 , obecnie kawasaki zzr 250
ZAINTERESOWANIA: MOTO oraz sporty siłowe!!!
SKAD WIEM O OstrejJezdzie/ O FORUM?: widziałem ekipe na kryspi i znalazłem na necie!!!

POZDROWIONKA DLA EKIPY !!!!!

     

  TUTAJ SIE WITAMY!!!
Witam
Nazywam się Mirek (Venifica), 23 lata. Sztukami walk interesuje się (trenuje, ale poznaję również ich filozofię) od ośmiu lat.
Zaczynając miałem 25 kilko nadwagi i zero mięśni, teraz nie mam problemu rozebrać sie na basenie:) Zacząłem od Capoeira i dalej ją trenuje. Między czasie znajomy na trening zaprosił to tu, to tam. Sześć lat trenowałem w Polsce, a dwa Lata w Angli(Londyn, Croydon i Brighton). Teraz w krakowie prowadze mały otwarty fight club. Trochę sprzetu siłowego, kilka worków, a przedewszystkim przyjazna atmosfera. Najważniejsze jest że zdala od ciekawskich oczu (wiec można spokojnie potrenować i posparować) a w centrum miasta :)
Sztuki walki to dla mnie styl życia

  Maraton w Krakowie
Na początek opis trasy:
http://www.bikemaraton.pl/index.php?action=11&id=opis
Na tych stronach są wszystkie szczegóły dotyczące tego maratonu.
Teraz moje odczucia: Trasa jak dla mnie była ciężka (mam przekrój trasy więc jakby ktoś chciał zamieścić to mogę przesłać), organizacja maratonu była dobra i oznaczenia trasy poprawne (ja i tak straciłem z 10 min na błądzenie ale to ze swojej winy).
Jazda:
Start to trochę koszmar, byłem zaskoczony ilością uczestników: 1480 osób, co niektórzy stali już godzinę przed startem żeby zająć dobre miejsce startowe.
Na początku jechało mi sie całkiem nieżle sadzę że gdzieś w pierwszej dwusetce nawet i tak było do ok 30 km trasy, potem zacząłem słabnąć, na 10 km przed końcem zastanawiałem się właściwie po co jadę i czy czasem nie rzucić roweru w krzaki, zaczęły się też skurcze mięśni na podjazdach ale zwalczałem je dzielnie nie schodząc z roweru (wylazł brak przygotowania siłowego), udało mi się nie złapać gumy co było już dużym szczęsciem organizatorzy bedą mogli zrobić duuużo łatek po zebraniu tego wszystkiego z trasy. Najgorzej było na zjazdach ponieważ wąskie ścieżki w takich mini kanionach nie pozwalały na mijanie wolniejszych zawodników (zawodowcy mijali ich po ścianach ) Ja na takich zjazdach zaliczyłem dwa upadki (raz wjechałem w zawodniczkę która mocno zahamowała przed lekkim skrętem czego się nie spodziewałem, i drugi raz robiąc miejsce szybszemu zawodnikowi wjechałem w taki mini głazik).
Wynik:
No cóż jakie przygotowania (właściwie rzadne) taki wynik:
miejsce 627
czas 04:36:12
w swojej kat wiekowej miejsce 144
sklasyfikowano 815 zawodników w kat amator.
Szczerze mówiąc liczyłem na załapanie się do pięćsetki ale z drugiej strony cieszę się że nie przyjechałem ostatni. No i cóż na koniec chyba załapałem bakcyla, bo o ile czas i zdrowie pozwoli będę starał się zdecydowanie poprawić ten wynik w przyszłym sezonie (przynajmniej na razie mam taką ogromną chęć).
Straty w sprzęcie i nie tylko:
rozwalone siodełko, tylne koło do centrowania, znowu rozdarta nowa koszulka rowerowa, zbity łokieć, kolano i lekko nos.

  Samoobrona wchodzi do resortu obrony
za PAP, wg "Życie Warszawy":

Wbrew początkowym zapowiedziom liderów PiS, że miejsca w resortach siłowych nie będą dzielone z Samoobroną i LPR, w kierownictwie MON planowane są poważne zmiany - pisze "Życie Warszawy".
Według informacji "ŻW", wejście koalicjantów z Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin do resortu obrony będzie sprzeczne z wcześniejszymi zapewnieniami, jakich udzielił premier Kazimierz Marcinkiewicz ministrowi Radosławowi Sikorskiemu.
Tymczasem z MON mają niebawem pożegnać się dwaj podsekretarze stanu - nadzorujący sprawy planowania obronnego Stanisław Koziej i odpowiedzialny za zakupy sprzętu wojskowego Marek Zająkała.
Powodem odejścia pierwszego z nich jest zły stan zdrowia, natomiast wiceminister Zająkała okazał się najsłabszym ogniwem w kierownictwie MON. Jego aktywność ogranicza się praktycznie do egzotycznych podróży na wystawy sprzętu wojskowego.
Głównym kandydatem Samoobrony do współrządzenia MON jest emerytowany gen. Henryk Mika, jeden z doradców Andrzeja Leppera w sprawach wojska. Gen. Mika był szefem Departamentu Dostaw Uzbrojenia i Sprzętu Wojskowego MON, więc prawdopodobnie zajmie stanowisko Marka Zająkały.
Jak się dowiedziało "ŻW", posadę straci jeden z najbliższych współpracowników Marka Zająkały, radca-koordynator gen. dyw. Andrzej Pietrzyk, którego zastąpi gen. dyw. Lech Stefaniak, szef Generalnego Zarządu Planowania Strategicznego Sztabu Generalnego.
Wciąż nie wiadomo, jakich przedstawicieli w MON będzie miała LPR - pisze "ŻW".

No to vajs prajm mini ster wprowadza generalski betonik do MON, ciekawe jakich specjalistow wprowadzi drugi vajs prajm minister, ja proponuje utworzenie stanowiska doradcy ministra ON d.s. sił specjalnych, a na to stanowisko proponuje tego twardziela z MW z Krakowa (ten co został pałką "ukłuty" podczas marszu równości), tak ładnie płakał, niech ma cos na osłode zycia, do MSWiA nie proponuje go bo źle chyba wspomina spotkanie z funkcjonariuszem OPP

     

  R 35

| W działaniach ofensywnych ich zadanie nie polegało
| na siłowym przełamaniu pozycji przeciwnika, a na oskrzydleniu jego
| pozycji i
| wyjściu na tyły.
sprzetem drogowym?



Dlaczego nie? Niemcy, swoimi dywizjami pancernymi, to niby po polach
jeździli? Tu masz mapę drogową przedwojennej Polski:
http://zion.hcm.com.pl/~jdziub/mapa/ Sprawdź, jak miały się kierunki
niemieckich uderzeń pancernych do sieci dróg. Zauważ, że np XVI korpus
atakował w kierunku Warszawy praktycznie po jednej drodze. Argument o małej
przydatności jednostek wyposażonych w "sprzęt drogowy" był koronnym
argumentem zwolenników utrzymania kawalerii. Do dziś praktycznie nie udało
się skonstruować pojazdu terenowego, który w trudno dostępnym terenie mógłby
konkurować z koniem czy mułem.

10 BKZ opoźniała aż do przedmościa, tak skutecznie ze cała Armia
Kraków spoźniła sie na zakończenie wojny i feta odbyła sie pod
Tomaszowem



Masz na myśli przedmieścia Lwowa? Zapomniałeś też, że jednostki Armii Kraków
walczyły w Lasach Janowskich.

| Wcześniej była jednostką doświadczalną, w której spora część samochodów
| była
| wypożyczona z innych pododdziałów motorowych. Dopiero po wyposażeniu jej
| w
| etatową ilość samochodów, można było myśleć o formowaniu kolejnej
| jednostki
| motorowej.
o 30 % wiekszych etatach ;-)))



Przesada, aż tak dużej różnicy miedzy brygadami nie było.

| Planowano przydzielenie brygadom batalionów czołgów lekkich,
| więcej - 10BK w 1938r., w trakcie ćwiczeń miała przydzielony batalion
| składający się z dwóch kompanii czołgów Vickers.
nie batalion ale 2 kompanie czołgów - rozpoznawczych i tzw. poscigowych



To nie było aż tak proste. Etatowo brygada pododdziałów pancernych w czasie
pokoju nie posiadał. Były jej przydzielane na czas ćwiczeń i w chwili
ogłoszenia mobilizacji. Np. w manewrach pomorskich 1937r miała przydzielony
batalion w składzie kompani czołgów lekkich i kompani tankietek. W trakcie
ćwiczeń aplikacyjnych w marcu 1938r. brygada walczyła z radzieckim korpusem
zmechanizowanym mając w swym składzie batalion z trzema kompaniami czołgów
lekkich. W trakcie ćwiczeń na Wołyniu w sierpniu 1938r. dysponowała dwiema
kompaniami Vickersów. W 1939r. nazwa batalion nie oddawała rzeczywistego
stanu, a jedynie zamierzenia. W brygadach nie istniały bataliony składające
się z kompani czołgów lekkich i tankietek. W Warszawskiej BK jedna kompania
tankietek wchodziła w skład dywizjonu rozpoznawczego, a druga była
przydzielona plutonami do pułków. W 10BK było podobnie, z tą jednak różnicą,
że kompania tankietek dopiero po kilku dniach wojny została przydzielona
plutonami do pułków. Następnie, po utracie przez brygadę kompanii Vickersów,
ponownie walczyła, udając czołgi, jako kompania na szczeblu brygady.

| Strona Polska zażądała tradycjnie rzeczy niemożliwych czyli wozów S35,
| Na czym ta niemożliwość polegała? Na tym, że nikt nie sprzedaje
| nowoczesnego
| uzbrojenia? Z tego wynika jedno - jeśli chce się dysponować nowoczesnym
| uzbrojeniem, należy je samemu skonstruować i produkować.
na tym ze Fracuzi nie zamierzali sprzedac tych wozów - sami mieli w
1940 roku 50 % braki w etatach.
zabawa we własne czołgi ( projekt i produkcja) sporo kosztuje



Jaki z tego wniosek? Z jednej strony chęć zakupu nowoczesnego czołu, to
tradycyjne żądanie rzeczy niemożliwej, z drugiej strony zabawa w opracowanie
i produkcję własnego nowoczesnego czołgu jest zbyt kosztowna. Sytuacja bez
wyjścia :-(


  Ku przestrodze
Historia dla cwaniaków i ku przestrodze wynajmujących:
Wygladajacy schludnie mężczyzna, nazwijmy go Z. lat ok 35, wynajmuje od prywatnego właścicela mieszkanko w Warszawie. Nieduże, ok 50 m2.
Właścicielowi, nazwijmy go G., mówi, że jest osobą samotną, przyjechał z ......(Poznania, Krakowa, Lublina, można wpisać dowolnie inne polskie miasto), pracuje jako „manager” w dużej międzynarodowej firmie i zainteresowany jest wynajmem na 2-3 lata, płaci z góry za 3 pierwsze miesiące. Właściciel jest bardzo zadowolony, spisują umowę, najemca grzeczny, żegnają się szczęśliwi z dokonanej transakcji. Na konto G wpływają pieniadze. Sielanka. Mijają trzy miesiące.
Wszystko "cacy". Mija miesiąc czwarty, potem piąty. Ku zaskoczeniu
właściciela mieszkania na jego koncie nie ma wpłat od najemcy z 4 i 5 miesiąc. Dzwoni więc do Z. I ... i się zaczyna. Z. mówi, że nie zapłacił i płacić nie zamierza, że wyprowadzić się też nie ma zamiaru, bo jest obecnie bezrobotny a jego żona jest w ciąży i że bardzo mu przykro, a mieszka się mu w tym mieszkaniu bardzo dobrze i pieniędzy obecnie na wynajęcie nowego nie ma i co wałścicel na to? Pan G. w szoku, ale przecież jest właścicelem mieszkania i to on będzie decydował, kto u niego w jego własności będzie mieszkał. Pisze pismo do pana Z. wypowiadajace
mu najem, wręcza mu osobiście i rząda od Z. natychmiastowego wyprowadzenia się z mieszkania. Niestety Z. co prawda wypowiedzenie przyjmuje (nie podpisuje na kopi, że przyjął) ale oświadcza, że nie ma dokąd się wyprowadzić, a na bruk, pod most nie zamierza. Zdenerwowany G., oczywiście udaje się na policję. Przedstawia akt własności mieszkania i domaga się asysty policji przy usunięciu niepłacącego lokatora z mieszkania. I tu następne zaskoczenie. Policja po zbadaniu sprawy informuje G., że brak jest podstaw do wszczęcia postepowania
i przeprowadzenia interwencji oraz, że nie może pomóc panu G. Jednocześnie informuje i przestrzega G. przed działaniami na własną rękę. Wszelkie naruszenie własności Z. jak np. włamanie się do mieszkania zajmowanego przez Z. i wystawienie rzeczy Z. na ulicę, czy straszenie Z. rozwiązaniami siłowymi będzie złamaniem prawa. W takiej sytuacji policja na wniosek Z. będzie zmuszona do interwencji i skieruje sprawę przeciwko G. do prokuratury. G. jest zdezorientowany. Nie wie co robić. Na policji radzą udać się do sądu i wystąpić o eksmisję niepłacącego. G. udaje się do zaprzyjaźnionego adwokata...i może trudno uwierzyć ale mija już drugi rok jak sprawa się „ciągnie” w sądzie, a końca nie widać, Z. mieszka w mieszkaniu G. nie płaci jak nie płacił. Pracy nie znalazł (dorabia nieoficjalnie na czarno). Przy okazji wyszło, że panu Z. i jego (już) rodzinie, jako bezrobotnemu przysługuje (czytaj: należy się) mieszkanie socjalne, na które ciagle czeka (w nawiazaniu do artukułu o mieszkaniach komunalnych i socjalnych dostarcznych przez gminy) a właściciel
nie może sie pozbyć lokatora bez zapewnienia mu przez gminę lokum.
Wnioski pozostawiam czytajacym.I taka jest niestety smutna prawda o szacunku polskiego prawa dla właściciela.Prawo które pozwala na coś takiego uchwalił polski Sejm przy poparciu mediów jeżdżących po "kamienicznikach" i samorządzie jak "po łysych kobyłach".
Całkiem niedawno Gazeta Wyborcza grzmiała przeciw tworzeniem tzw. centrów biedy, slumsów. Jednakże brak pomieszczeń tymczasowych, wprowadzonych zresztą bez konsultacji z kimkolwiek /opinia publiczna, samorządy, itp./, bardzo ułatwia takim ludziom jak opisany przez kakisa pan G. granie na nosie właścicielom lokali. Do tej sytuacji dodałbym jeszcze coś , a mianowicie to, że sytuacja w której pan G. nie płaci za mieszkanie nie zwalnia właściciela od wnoszenia za nie opłat /eksploatacyjne, czyli komorne, śmieci, winda, itp./. Jeśli właściciel tego nie robi, czyli de facto nie utrzymuje pana G., urośnie mu zadłużenie, które będzie od niego, tj. właściciela, ściągane przez komornika /po uzyskaniu przez Wspólnotę Mieszkaniową, dewelopera, Spółdzielnię,itd. wyroku sądu/. Właściciel może oczywiście założyć sprawę w sądzie o zapłatę przeciw niepłacącemu panu G. i oczywiście ją wygra, ale komornik nic nie ściągnie od pana G. /oficjalnie bezrobotny, pracuje na czarno, żaden sprzęt domowy nie jest oczywiście jego tylko konkubiny/. Właścicielowi
wobec tego przyjdzie dodatkowo zapłacić za koszty sądowe i komornicze i... dalej płacić za pana G. w międzyczasie czytając w gazetach o "nieludzkich gettach biedy", których za żadną cenę nie należy tworzyć w XXI wieku. Wszystko to wydaje się być czarnym, ale jednak dowcipem.
NIESTETY to prawda, a podobno Polska to kraj wilczego XIX wiecznego kapitalizmu?!

  16.11 Malujemy na FORCIE
Ja tylko do tych wszystkich babskich marudzen chce dodac jedna rzecz. Nie zapominacie dzieci, ze paintball to jest sport? I w tym sporcie sa ludzie, ktorzy dluzej graja i sa ludzie ktorzy zaczynaja?

Jak na stok idziecie z wypozyczona deska snowboardowa tez drzecie morde na gosci, ktorzy kreca wokol was kolka i robia rodeo na hopie, ktora ty dopiero ledwo przeskoczysz?

Jak idziecie surfowac z wypozyczona deska ryczecie bo jakas laska na fali obok jedzie juz druga godzine, a wy dopiero uczycie sie stawac?

Nie. Tam sie staje i z duma patrzy na to wszystko cieszac sie, ze moze sie uczyc od lepszych od siebie i nawet cos podpytac a ten koles czy laska z usmiechem na pewno pomoga.

Internet dal tu za duza wolna wole ludziom, ktorzy bez tego internetu nie potrafiliby wypowiedziec sie w towarzystwie, i to jest najgorsze, a potem odpisujacy na zaczepki etykietke 'chama' dostaja tacy, dzieki ktorym w ogole polowa z was wie o paintballu. Nie zapominajcie rowniez, ze klocac sie z kimkolwiek z jakiejkolwiek druzyny uderzacie po czesci w cala spolecznosc ludzi ja tworzacych i w koncu komus nerwy pekna, bo nie pozwoli sobie, zeby jakis 12 latek przy wszystkich mieszal jego imie z blotem. Kiedys nie bylo wyciora i wszystko bylo zalatwiane po ludzku na strzelaniach, a teraz kazdy maminsynek moze wrocic ze strzelania i zaplakac na forum, bo Outsiders czy Gulgule czy Jastrzebie, czy ktorakolwiek inna druzyna przejechala mu po kopytkach.

Nikt nie mowil, ze to jest tani, przyjemny i latwy sport. Zeby grac trzeba grac, trzeba inwestowac w siebie i maszyne do zabijania, i dopiero wtedy przychodzi faza przyjemnosci, 80% ludzi odpada w tym etapie, ale przynajmniej robi to z klasa nie odzywajac sie, gdyz czuje, ze to nie jest jego brocha, natomiast te 20% dalej gra z nami, bardzo sie szanujemy i lubimy sie i napic i pograc ze soba. A takie gorzkie zale na starcie nie dosc, ze nie przysporza wam przyjaciol, to jeszcze nie przysporza efektow w postaci jakiegokolwiek rozwoju sportowego. A ten swiat jest maly i hermetyczny (pole silowe otwiera sie tylko jak ktos przychodzi z piwem), i tworzenie sobie niecheci w takim malym swiatku jest co najmniej nierozsadne, bo pozniej nikt nie bedzie chcial grac z ksiezniczkami. I komu wtedy bedzie gorzej?

Szczegolnie, ze wezcie pod uwage, ze my naprawde nie nadazami za Wami, ludzmi nowymi, ktorych przybywa z gry na gre w niesamowitym tempie! Kiedys nas bylo 30-40 osob w calym Krakowie i kazdy nowy jak przychodzil to az prawie plakal z radosci, bo jest opcja zeby postrzelac. A teraz co? Przychodzi nowy i ryczy bo przeciwnik ma radyjka? Cos chyba z tym swiatem sie robi zlego. Ja nie generalizuje oczywiscie, 99% z Was swiezej krwi jest super! Robicie cuda i w wielu aspektach gracie jak zawodowcy i mamy dla Was wielki szacunek za to, ale ten 1% to jest po prostu straszny, cala swoja wine za niepowodzenia w rozgrywce zwala na przeciwnika zamiast na siebie.

Czepiacie sie sprzetu i czepiacie sie umiejetnosci. A skad one myslicie sa? Dostalismy w prezencie? Rico np. trenuje juz 15 sezonow (!!!) to jest wiecej niz niektorzy z Was w ogole maja lat!, Gulgule zaczynaly rowniez bardzo dawno, i co? Do nich tez beda pretensje? Do snowboardzisty na stoku tez beda pretensje bo robi podwojnego backflipa a Wy dopiero zapinac wiazania sie uczycie?

Jesli oczekiwaliscie strzelan, gdzie bedzie milo slodko i przyjemnie, a kazdy z Was bedzie mial Tippmanna i 200 kulek to zapraszamy na zorganizowane strzelania do ktorejkolwiek firmy zajmujacej sie tego typu procederem w Krakowie. I nie mowie, ze jest to cos zlego, kazdy po prostu lubi co innego, przeciez nie kazdemu musi zalezec na doskonaleniu sie w tym sporcie. Jesli natomiast chcecie nauczyc sie GRAC to przyjezdzajcie na coweekendowe spendy, wtedy jest twardo, ciezko i trzeba sie napocic jak rosomak, zeby cokolwiek ugrac. I nie marudzcie, bo nie ma nic gorszego niz maruda miedzy nami. Szkoda, ze Rico nie byl w niedziele, on by Wam krotko i dosadnie wytlumaczyl, dlaczego sie nie marudzi.

Wiecej szacunku do siebie i do innych ludzie. Jak juz palniecie cos przez przypadek to zamiast dolewac oliwy do ognia to przeproscie i sobie narzekajcie pod nosem, i mowie to z troski, bo znam ludzi grajacych w paintball, i te 10% to sa ludzie bardzo wybuchowi i impulsywni, chcacy rozladowac negatywna tygodniowa energie, a jak juz na takiego traficie, to raczej unikajcie strzelan, bo moze sie nieprzyjemnie zrobic.
I po co to komu?

  Mariusz Pudzianowski "Pudzian"
Mariusz Pudzianowski trenuje sporty siłowe od kilkunastu lat. Jak sam przyznaje rozpoczął 7 grudnia 1990 roku. Swoje starty rozpoczął w wieku 16 lat na Mistrzostwach Polski w wyciskaniu sztangi leżąc. Wówczas wyciskał leżąc 160 kg. Dwa lata później wyciskał już 205 kg. Przez 4 lata (od 16 do 20 lat) czterokrotnie stawał na najwyższym podium w Mistrzostwach Polski. Inną dyscypliną, która wciągnęła Mariusza było karate. Karate kyokushin trenuje od 11 roku życia do dziś. Obecnie posiada 4 kyu. Również boks dla "Pudziana" nie pozostaje obcy. W swojej karierze boksował 7 lat gdzie 3 lata spędził w Legii u trenera Kosadowskiego.
Pierwszy start Mariusza w zawodach STRONG MAN odbył się 1 maja 1999 roku w Płocku. Do 2002 roku w Polsce przegrał tylko 2 razy - wówczas zajmował najgorzej drugie miejsca

Wymiary Mariusza Pudzianowskiego:
- biceps 56 cm
- kark 54 cm
- obwód pasa 92 cm
- obwód uda 80 cm
- waga 132 kg
- wzrost 186 cm
- obwód klatki piersiowej 148 cm
- obwód przedramienia 45 cm

Własne rekordy:
- wyciskanie 275 kg
- przysiad 360 kg
- martwy ciąg 395 kg

Przykładowy cykl treningowy Mariusza Pudzianowskiego

Mariusz, jako jeden z niewielu strongmanów, trenuje dwa razy dziennie, przez pięć dni w tygodniu. Poniżej podajemy jego przykładowy trening oraz stosowane ciężary.
Uwaga! Takiego treningu nie wytrzymują nawet koledzy i rywale Mariusza z reprezentacji Polski. Drogi czytelniku, jeśli masz zamiar zostać strongmanem - pamiętaj, że nie od razu Kraków zbudowano. Równaj do najlepszych, ale mierz siły na zamiary.(...)

Trening Pytona
Poniedziałek
Poranny (9.00) trening w siłowni

Przysiady ze sztangą na barkach
Rozgrzewka: 8 serii ze wzrastającym ciężarem, od 60 do 160 kg.
Serie zasadnicze: z ciężarem od 160 do 280 kg, metodą progresji, ilość powtórzeń malejąca od 6 do 2
Mariusz robi pełne przysiady tak, jak robią to ciężarowcy. Stosuje ściągacze na kolana i pas

Uginanie podudzi na maszynie
(na dwugłowe ud)
6 serii po 20 powtórzeń

Prostowanie podudzi na maszynie
(na czworogłowe ud)
6 serii po 20 powtórzeń

Podciąganie się na drążku nachwytem
6 serii po 15 powtórzeń

Podciąganie się na drążku podchwytem
6 serii po 10 powtórzeń

Ściąganie drążka wyciągu górnego do karku
4 serie po 15 powtórzeń

Wiosłowanie sztangą w opadzie
4 serie po 15 powtórzeń

Brzuch 6 serii po 30
wybrane ćwiczenie (unoszenie nóg w zwisie, skłony, różne)

Popołudniowy (19.00) trening specjalistyczny na sprzęcie imitujacym urządzenia wykorzystywane w zawodach Strongman

Marsz z workiem 130kg na plecach
3 razy po 170 metrów

Zegar z cięzarem 290kg
3 podejścia po 2,5 koła

Przetaczanie opony
3 serie po 10 przerzutów opony

Wtorek
Poranny (9.00) trening w siłowni

Przysiady ze sztangą trzymaną z przodu
progresja do 250

Ćwiczenie na mięśnie łydek
6 serii po 15 powtórzeń

Wyciskanie stojąc
Serie rozgrzewkowe - 7 serii od 60 do 100kg
Serie zasadnicze - 6 serii z progresją 110, 120, 130, 140kg po 5-4 powtórzeń

Martwe ciągi
Serie rozgrzewkowe - 6 na ciężarze 200
Serie zasadnicze - progresja do 300kg

Skłony ze sztangą na barkach
8 serii z cięzarem 100kg

Popołudniowy (19.00)
Spacer buszmena z ciężarem
300kg 3 x 15 metrów

Wyciskanie na maszynie używanej w zawodach
3 serie po 10 powtórzeń z cięzarem odpowiadającym 120kg

Waga równoległa
Utrzymanie ciężaru po 20kg w czasie 30 sekund

Środa
Poranny (9.00) trening w siłowni

Wyciskanie leżąc
Serie rozgrzewki - do 150kg w 8 seriach
Serie zasadnicze - od 150kg do 220kg z progresją od 8 do 2 powtórzeń

Uginanie przedramion ze sztangą do 80kg

Wyciskanie francuskie stojąc

Popołudniowy (19.00)
Powtórzenie z poniedziałku plus schody i tzw. schody równoległe

Oto zręby programu treningowego Mariusza. To nie wszystko, każdy trening Mariusz poprzedza 15-to minutową sesją na skakance (wiadomo był bokserem i umie to robić). Na zakończenie każdego treningu ćwiczy mięśnie brzucha. Do tego dochodzi dwa razy w tygodniu trening karate i odnowa biologiczna z pływaniem włącznie. (...) Możecie również spotkać Mariusza biegającego na średnich dystansach.

Treningu nie polecam dla początkujących i nawet zaawansowanych

  Trening w domu
Witam!
A więc tak jak w temacie - czy jest to w ogóle możliwe bez odpowiedniego sprzętu?

Jestem początkujący, ćwiczyłem kilka lat temu lecz już niewiele z tego mi zostało . Obecnie mam drobne kłopoty ze zdrowiem (http://strongman.org.pl/forum/viewtopic.php?p=19564) i staram się jakoś sobie pomóc.

Ashanti oraz Vanderlei doradzili mi abym zaczął trenować. Nie zależy mi na kosmicznych efektach, bardziej na poprawieniu ogólnej sprawności, może ew. chciałbym się trochę poszerzyć ale też nic na siłę. Wg wskazówek Vanderleia (i innych wypowiedziach nt. diet z forum oraz programu "Dziennik posiłków" ) rozpisałem sobie dietę, której mam zamiar konsekwentnie przestrzegać.

Karnet w siłowni kosztuje 50zł na miesiąc, dodatkowo najbliższa mnie siłownia słynie na cały Kraków z tego, że chodzą tam sami chuligani Cracovii ("Jude Gang" - najbardziej hardcorowa bojówka Craxy, ludzie ze zdrowo zrytą psychiką) i nowemu ciężko jest tam normalnie poćwiczyć. Więc wolałbym to sobie jakoś w domowych warunkach zorganizować.

Do dyspozycji mam tylko 2 hantle, nie mam nawet drążka. W internecie znalazłem ogólnorozwojowy plan treningowy dla początkujących, co o nim sądzicie? Czy (jak?) można zastąpić niektóre ćwiczenia innymi (aby dało się je wykonać w moich warunkach) aby był podobny efekt? Czy da się z tego planu sklecić coś z sensem, żebym mógł robić to w domu?

Jest to propozycja treningu dla początkujących,którzy stawiają pierwsze kroki w treningach z obciążeniem i nie mieli jeszcze prawdziwego kontaktu z ciężarami -(artykuł z czasopisma"Rekreacja fizyczna", z lat 80-tych):

TRENING "ACT"(AEROBIC CIRCUIT TRAINING)-czyli aerobiczny trening obwodowy z obciążeniem.Ma on na celu nie tylko wszechstronny rozwój sylwetki(masy mięśniowej i siły),ale również wytrzymałości i ogolnej koordynacji ruchu.Zalecany jest szczególnie początkującym kulturystom,którzy chcą się np.pozbyć zbędnej tkanki tłuszczowej,poprawić swoją kondycję,ukształtować sylwetkę.Taki trening jest szczególnie pożądany dla tych,ktorzy chcą następnie specjalizować się w kulturystyce,rywalizować w zawodach.A także w okresie letnim dla poprawienia ogólnej bazy siłowo-wytrzymałościowej.

TRENING "ACT" GWARANTUJE:
-zwiększenie siły,wymodelowanie kształtu sylwetki wg.indywidualnych potrzeb,zwiększenie wydolności układu sercowo-naczyniowego,
-możliwość zastosowania takiego programu ćwiczeń z obciążeniem,który będzie proporcjonalny do potrzeb i możliwości.
Przed przystąpieniem do treningu systemem ACT należy wytyczyć sobie cel,jaki chcemy osiągnąć:korekta sylwetki,ogólna wytrzymałość i sprawność fizyczna.Stosownie do tego dobieramy odpowiednie ćwiczenia i planujemy poszczególne"stacje",czyli stanowiska do ćwiczeń z doborem właściwego sprzętu,obciążeń,przerw wypoczynkowych,liczby obwodów,itp.Zwykle stosuje sie 8-12 "stacji",które stanowią jeden obwód.
Trening ACT polega na tym,że na sali przygotowujemy sobie 8-12 stanowisk z odpowiednimi przyborami,aby bez straty czasu można było przechodzić z jednej do drugiej"stacji",czyli ćwiczeń.Na każdej"stacji"wykonuje się inne ćwiczenie,na inną grupę mięśniową.

OGÓLNE ZASADY "ACT":
-najlepiej ćwiczyć 3 razy w tygodniu,co drugi dzień,
-zawsze należy zaczynać od 10-cio minutowej rozgrzewki(bieg i ćwiczenia rozciągające),
-czas treningu,w zależności od liczby obwodów,wynosi od 20 do 40 minut(bez rozgrzewki),
-wszystkie ćwiczenia powinno wykonywać się w dość szybkim tempie w 12-15 powtórzeniach,
-progresja:zaczynamy zwykle od 1-2 obodów,a dochodzimy do 4 obwodów w czasie jednego treningu.
Inny wariant obciążenia w ACT polega na tym,że na każdej stacji ćwiczymy non stop przez 30 sekund,a następnie przez 90 sekund odpoczywamy przechodząc do następnej stacji.Jest to wariant wytrzymałościowy.Po każdym obwodzie przerwa wypoczynkowa od 3 do 5 minut.

Efekt treningu aerobicznego(tlenowego) uzyskuje się przez wzomożoną akcję serca,która nie wysepuje w tradycyjnym treningu kulturystycznym.Tętno w ACT powinno się wahać w granicach 70-85% tętna maksymalnego(220-wiek w latach).Kontrolę tętna można przeprowadzić w trakcie przerw wypoczynkowych.Przykładowo:dla ćwiczących w wieku 18-20 lat tętnio maksymalne wynosi 200 uderzeń/min.,a optymalne(70-85%) w granicach 140-170 uderzeń/min.

PRZYKŁADOWY ZESTAW ĆWICZEŃ O CHARAKTERZE AEROBICZNYM Z AKCENTEM NA ROZWÓJ SYLWETKI I SPECJALNEJ SIŁY WYTRZYMAŁOŚCIOWEJ:

1.Unoszenie nóg do pionu w leżeniu na plecach-(brzuch),
2.Prostowanie nóg na maszynie w siadzie-(czworogłowe ud),
3.Uginanie nóg w leżeniu przodem na maszynie-(dwugłowe ud),
4.Wyciskanie sztangielek w leżeniu na skośnej ławce-(klatka),
5.Unoszenie sztangielek bokiem w górę w staniu-(naramienne),
6.Wyciskanie sztangi zza karku w siadzie-(naramienne),
7.Podciąganie drążka wyciągu do klatki w siadzie-(najszersze grzbietu),
8.Martwy ciąg na prostych nogach sztangą położoną na podwyższeniu-(proste grzbietu),
9.Naprzemianstronne uginanie ramion ze sztangielkami w siadzie na skośnej ławce-(bicepsy),
10.Pompki na poręczach-(tricepsy),
11.Uginanie i prostowanie nadgarstków ze sztangą w siadzie-(przedramiona),
12.Wspięcia na palce z obciążeniem na barkach-(łydki).