Wątek powakacyjny
No to miło, że takie miałeś wakacje - z Potemami poniekąd ;)
A ja to byłam i tu (znaczy 'tu', czyli w domu to w sumie rzadko :D) i tam (a to
częściej). Np Kraków, Zakopane (2x :D), Wrocław, Jarosławiec (wioska nad morzem
- nie polecam jeśli nie ma pogody... w ogóle morza nie polecam, jeśli nie ma
pogody), Duszniki Zdrój...
Także fajowo, nie? :D
A teraz sobie pracę mam i właśnie owa praca przypomina mi tekst jednego z
kabaretów: 'szpachla, szpachla i jeszcze raz szpachla' xD

Sonata będzie miała więcej do opowiadania :D

Pozdrawiam wszystkich :)

     

  szukam opiekunki - KRAKÓW
szukam opiekunki - KRAKÓW
Poszukujemy niani dla naszej 6-miesięcznej córeczki:))))) Najchętniej z
okolic Krowodrzy. Konieczne byłoby dowożenie dziecka do niani, ze względu na
moją nocną pracę i konieczność wyspania się po niej;))))) Praca na około 3,
max. 4 dni w tygodniu od 8-15,16... 5zł./h. Proszę o kontakt telefoniczny -
626-16-76 - do 12:00 prawie na 100% jestem w domu:), ewentualnie komórka -
502-243-505...

  Kraków-Pradnik Biały szukamy niani
Kraków-Pradnik Biały szukamy niani
Hejka :)
Kolezanka poszukuje niani do swojego 1,5 rocznego synka praca bedzie u nich w domu na pradniku bialymwiecej szczegolow na priva
lub podam bezposredni kontakt do nich. Opiekunka poszukiwana odzaraz.
Info z przebiegiem i doswiadczeniem prosze przesylac na emaila
asia-m@gazeta.pl

  Szwecja
Gość portalu: szwedka napisał(a):

> No tak, sa gusta i gusciki... A Ty w jakim stylu malujesz?
Ja maluję. Określenie stylu, wymyka się z przyjętych konwencji.To wypadkowa
doświadczeń 'krakowskich i przeobrażeń umysłu. Maluję do szuflady. Natomiast
jestem 'galernikiem, czyli; taka baba co zbiera, dostaje obrazy i wytwory
sztuki wszelakiej a następnie sprzedaje. Taka praca, co zrobić. Także jest
aranżacja wnętrz. Jest to wystrój domu, ogrodu. Też w
zakresie "budowlanym",czyli porawki, przestawki pod życzenie klientów
kochanych. Czyli z tym stylem, tak jak w życiu. Pozdrawiam szwedkę
(?).tlenricana,Kraków

     

  Kraków - opiekunka poszukiwana
Kraków - opiekunka poszukiwana
13-miesięczny chłopczyk potrzebuje kogoś kto zajmie się nim pod nieobecność
rodziców w domu. Mama z tatą pracują codziennie od poniedziałku do piątku,
ale w różnych godzinach, więc praca jest nienormowana. Umawiamy się
przeważnie z dwutygodniowym wyprzedzeniem co do godzin pracy. Po kilku
nieudanych próbach poszukiwania, Max poszukuje dziewczyny/pani, która
zostanie z nami na dłużej, nie jest zaraz po studiach i nie traktuje takiej
pracy jako przeczekanie. A przede wszystkim dba o higienę... (to przyczyna, z
powodu której musimy się rozstać z obecną nianią)

Nie tylko karmienie, przewijanie i wychodzenie na spacery, ale serce, pomysły
na nowe zabawy i cierpliwość – takich przede wszystkim cech oczekujemy od
opiekunki. W zamian bezstresową współpracę w miłej, młodej rodzinie. Czekam
na odzew na adres m.hrycko@rmf.fm

Monika mama Maxa (05.10.2002)

  III edycja testowania pieluszek
III edycja testowania pieluszek
Cześć
Jak w temacie - w styczniu rusza kolejne badanie polegające na testowaniu
pieluszek. Oto szczegóły:
Poszukujemy mamy dzieci o wadze 14 - 22 KG, które używają minimum dwie
pieluchy na dobę. Pieluchy używane dotychczas najczęściej to Huggies
Standard, Libero Everyday, Bella oraz Albert, Aro, Bambi, Carrefour, Dada,
Bambino, Helen Harper, Dit, MOltex, Rossman, Scandia, Tip, Tesco itp.
Badanie będzie trwało 15 dni od 10 - 25 stycznia 2004. W tym czasie osoby,
które zgłoszą się do badania będą używały nowych pieluch, które zostaną
dostarczone do domu przez kuriera. Badanie będzie się kończyło ankietą
podsumowującą, a wszystkie biorące w nim udział mamy otrzymają upominek od
firmy. Test ten ma na celu sprawdzenie Waszej opinii przed wprowadzeniem
nowego produktu na polski rynek.
Wszystkie zgłaszające się osoby muszą być z terenu miasta Krakowa. Pieluchy
zużyte będą odbierane przez kuriera co około 3 dni.
Dla osób chcących zgłosić sie do badania podaję swoje namiary:
Alicja Solecka
tel. (kom.) 696-999-701
tel. (dom) 649-96-73 (po 18.00)
tel. (praca) 662-63-28 (do 15.00) - prosić A. Solecką
mail: alicja@inf.ap.krakow.pl
nr gg 5448012

pozdrawiam serdecznie
Alicja Solecka

  Poszukujemy Opiekunek
Poszukujemy Opiekunek
Agencja Opiekunek i Pomocy Domowych GOSPOSIA poszukuje dla swojego
zleceniodawcy kandydatów na stanowisko:

Stanowisko: OPIEKUNKA
Miejsce pracy: Skawina
Wymagania: niepaląca
Oferowana praca: opiekunka do 8 miesięcznej dziewczynki, od poniedziałku do
piątku 8.00-17.00, bez gotowania, (prace w domu płatne dodatkowo)
Oferowane wynagrodzenie: 1000 zł miesięcznie i 50% płatny urlop

oraz

Stanowisko: OPIEKUNKA (w razie choroby dziecka)
Miejsce pracy: Kraków – Czyżyny
Wymagania: dyspozycyjność
Oferowana praca: praca w czasie choroby 4 letniego chłopca, który poszedł do
przedszkola i choruje średnio dwa tygodnie w miesiącu, praca od 8.00 do 17.00
Oferowane wynagrodzenie: 5 zł/ godzinę

Zainteresowanych proszę o kontakt email (przesłanie CV): gosposia.krak@wp.pl
z zaznaczonym doświadczeniem, wykształceniem i krótkim opisem swojej osoby
oraz dopiskiem interesującej pracy

Więcej ofert na stronie www.gosposiapraca.wizytowka.pl

  MINI DOMOWE PRZEDSZKOLE - KRAKÓW
MINI DOMOWE PRZEDSZKOLE - KRAKÓW
Mam na imię Kasia. Właśnie skończyłam pedagogikę na UJ, a od dwóch lat jestem
mamą Zuzi. I właśnie dzięki tej nieustannej dwuletniej „praktyce zawodowej”
dziś wiem na pewno, że praca z dziećmi to jest to, co chcę w życiu robić i co
najważniejsze całkiem dobrze mi to wychodzi. Dlatego chciałabym stworzyć w
swoim mieszkaniu coś na kształt kameralnego przedszkola tzn. zaopiekować się
jeszcze jednym dzieckiem w podobnym wieku (od 1,5 roku do 3-4 lat).
Moim zdaniem jest to dla dziecka sytuacja idealna, ponieważ
obecność drugiego malucha stymuluje jego rozwój i nie pozwala mu się nudzić,
a z drugiej strony dzieci wciąż mają zapewnioną troskliwą i indywidualną
opiekę.
Wszelkie szczegóły są kwestią otwartą uzależnioną od sugestii rodziców.
Dodam tylko, iż dzięki naszej niezmordowanej babci zawsze mamy w domu świeże,
całkowicie ekologiczne jajka, drób, warzywa i owoce, z których (jeżeli takie
byłoby życzenie rodziców) przygotowywane byłyby posiłki dla dzieci.
Mam do dyspozycji samochód, więc w razie potrzeby mogłabym odebrać, czy
zawieść do domu mojego podopiecznego.
Mieszkamy w Krakowie na osiedlu Złocień (Bieżanów).
Mój telefon: 653 92 07 lub 501 752 590

  Kraków -Pradnik Bialy poszukiwana niania
Kraków -Pradnik Bialy poszukiwana niania
Hejka :)
Kolezanka poszukuje niani do swojego 1,5 rocznego synka praca bedzie u nich w domu na pradniku bialymwiecej szczegolow na priva lub podam bezposredni kontakt do nich. Opiekunka poszukiwana odzaraz.
Info z przebiegiem i doswiadczeniem prosze przesylac na emaila
asia-m@gazeta.pl

  szukam opiekunki z własnym samochodem - Kraków
szukam opiekunki z własnym samochodem - Kraków
szukam kogoś na 3-4 godziny dziennie do opieki nad 2-letnim chłopcem. Praca
polegałaby głównie na zabawie z synkiem w domu i w ogrodzie. Mieszkamy 15
min. za Krakowem (gm. Zabierzów)i jest problem z komunikacją, więc najlepszy
byłby samochód. Nie codziennie - 3-4 razy w tygodniu. Jeżeli ktoś byłby
zainteresowany, proszę przedstawić swoje warunki. Dodam, że mam 29 lat i
niestety nie jestem milionerem. - k.szczurek@gazeta.pl

  Kulturoznastwo
Wszystko zależy....
....od tego, o jakie kulturoznawstwo Ci chodzi. Z tego co wiem, masz szeroki
wybór, od Poznania, przez Łódź, Wrocław, Katowice i Kraków (tam filmoznawstwo i
religioznawstwo). Jest też kulturoznawstwo w Warszawie na UW, ale wygląda
trochę inaczej, bo zwie się Wiedzą o Kulturze. Program obejmuje kursy z
antropologii kultury, widowisk, słowa, filmu plus wiele zajęć do wyboru z czego
tylko chcesz. Egzaminy - najpierw praca w domu na zadany temat plus oceny z
matury (I etap), potem rozmowa kwalifikacyjna na trzy przygotowane przez Ciebie
tematy.

pozdrowienia

  Przeprowadzka do Wałbrzycha
Krakuf vs. Wałbrzych
W Krakowie mieszkalem prawie półtora miesiąca, bo pracowałem tam dla jednego z
marketów do ktorego oddelegowała mnie i paru jeszcze ludzi firma z Warszawy.
Mimo ciezkawej i czasochłonnej pracy mialem okazje wpasc do centrum, obejrzec
co nieco itp. Natomiast praca z ludzmi z Krakowa to byl niestety koszmar. Nawet
podczas mojego 4-letniego mieszkania w Warszawie nie udaloby mi się tylu
bufonów i buraków co tam w biurze tego marketu. Naprawde...

Natomiast na serio - jadac wiele razy tramwajem od Al. Pokoju przez śródmieście
na Borek zastanawiałem sie, ze gdzieś te zaniedbane domu juz gdzieś widziałem
hehehe i jezeli te syfne tynki, dymiące kominy i rudery są takie trendy bo to
Kraków, dawna stolica Polaków i kulturalna stolica Polski (hehehe) no to ten
Wałbrzych nie jest taki zły jak go niektórzy opisują :)))

A z tym lubieniem się Warszawy i Krakowa jest tak, ze to Kraków nie lubi
Warszawa, za to Warszawa raczej lubi Kraków.

A w Wałbrzychu to żem się urodził i po maturze wyjechałem na studia do
Wrocławia niestety, a potem wyniosłem się do Warszawy, gdzie obecnie mieszkam.

  Pomozcie dokonac wyboru, bo juz sama nie wiem:(
Normalnie jest w Plsce boom na Wrocek, no i na Krakow rzecz jasna
Dzisiaj troche poczytalam o Opolu i jednak chyba nie- jest zbyt sypialniane.
Ja sobie to wszytsko wymyslilam tak: albo Wroclaw albo miasto w gorach
(uzdrowiskowe najlepiej), ale nie dziura. Po tych wszystkich analizach
doszlismy do wnisku, ze jednak raczej (na 90%) bedzie to Bielsko- Biala, a to
dlatego ze glownym powodem naszej migracji jest praca meza i to, ze dzieli nas
caly tydzien 300-400 klockow, a tak sie zyc nie da! Przelecielismy dzisiaj cala
mape i ustalilismy, ze BB ma wszytskie atuty:
-jest srednim miastem - niecale 200 tys.
-sa gory, a dla mnie to atut podstawowy :_))))
-jest o niebo tansze niz Wrocek, czy Zakopane (moje marzenie niespelnione)
- blisko sa : Szczyrk, Ustron, Wisla, Zakopane, Krakow
-niedaleko cala aglomeracja slaska
-jest to miasto czyste, bezpieczne i podobno piekne
-moj maz bedzie mial do pracy od 10-100 km, a wiec bedzie wieczorkiem w domu -
Bede miec meza a Kasia w koncu nie bedzie musiala sobie przypominac, ze ten pan
to tata . Nie chce juz dluzej zyc w ten sposob.
Pozostanie straszna tesknota za Dolnym Slaskiem, ale coz...
Chyba, ze nam sie "za chwile" cos odmieni i sprzedamy mieszkanie w BB i kupimy
we Wrocku
A tak sie tez moze zdarzyc, bo my mamy dusze podroznikow ))
Pozdr. Asia

  Prośba do Olsztynianek/Olsztyniaków
Prośba do Olsztynianek/Olsztyniaków
Moi drodzy,
Mam wielką prośbę...
Niedługo osiądę na stałe w Waszych pięknych stronach.
Jak skazaniec popowstaniowy przenoszę się w ślad za moją szlachetną żoną na
Mazury porzucając Kraków... (co wcale nie oznacza, że żałuję :))
Nawet więcej - cieszę się z tak wielkiej zmiany.
Musze poszukać nowego domu i nowej pracy.
I tutaj,po przydługim wstępie przechodzę wreszcie do meritum: Szukam jakiejś
życzliwej duszy,któa mogłaby i chciała przesyłać mi co poniedziałek Wasz
lokalny dodatek do GW - PRACA. Oczywiście wszelkie koszty biorę na siebie.
Serdecznie pozdrawiam

Przemek
kontakt: SwFranciszek@poczta.onet.pl

  zbierzmy rzeczy dla domu samotnej matki w krakowie
zbierzmy rzeczy dla domu samotnej matki w krakowie
DOMY SAMOTNEJ MATKI Z DZIEĆMI I OFIAR PRZEMOCY
Dom Samotnej Matki (Bronowice)
Adres: Kraków, ul. Przybyszewskiego 39
Dojazd: autobusy 226, 248, A (w kierunku Bronowic); tramwaje 4, 8, 12, 40
Telefon: 637-85-42
Ilość miejsc: 20
Formy pomocy: nocleg posilek pomoc medyczna odzież praca socjalna
Dla kogo: kobiety w ciąży, przed rozwiązaniem, samotne matki z mafymi dziećmi

Dom Samotnej Matki (między Rżąką a Kosocicami)
Adres: Kraków, ul. Hallera 19
Dojazd: autobusy 107,144, 444
Ilość miejsc: 5
Formy pomocy: nocleg posiłek odzież
Dla kogo: samotne matki z dziećmi do 3-go miesiąca życia dziecka

  brak pracy z powodu wygladu....
> staralam sie jak moglam, znalam na pamiec 158 punktow ustawy i sluzbie
> cywilnej... pojechalam do domu poza kraKow i sie dowiedzialam od panow z
> krymianlenj w innym miescie ze stanowisko juz bylo obstawione... a konksurs
> musial byc... a tak cholera zalezalo mi na tej pracy :(

to nagminne w służbie cywilnej!!! w instytucjach państwowych jest niemiłosierne kolesiostwo, przekonałem się o tym niejednokrotnie! czasem to aż śmiać mi się chce, bo na stronie USC trafiają się ogłoszenia pisane pod kogoś, typu "wymagane 3,5 roku doświadczenia na średnim stanowisku administracyjnym w placówce dyplomatycznej w Niemczech"

a w ogóle to urzędy przechodzą same siebie, jak wymagają udokumentowanej znajomości 3 języków, studiów podyplomowych, doświadczenia w administracji, znajomości wszystkich ustaw itd. a praca to przekładanie dokumentów w archiwum za 800zł netto. i tak praca jest dla pociotka pani naczelnik.

  Tesco w Anglii
Tesco w Anglii
Miałem "przyjemność" pracować rok w magazynie Tesco.Kraków oszukuje!! podczas
rekrutacji.Na początku pomineli informacje że praca będzie w temp.tylko +1
stopień, a to chyba dość istotne.Zapomnieli powiedzieć że w cenę 70 funtów
tygodniowo za mieszkanie od osoby jest wliczony koszt zakupu wyposażenia-
mebli ,które potem niektórzy mogą zabrać.Z takiego domu nie można było wyjść
przd upływem roku,czyli rok haraczu.W/g angielskich przepisów nie można
wynająć np.domku dwupokojowego czterem osobom.Tesco to zrobiło.I wizyta w
Citizen Advice Bureau czyli biurze porad prawnych nic nie pomaga.W tym
przekręcie pośredniczy agencja CRM , która prawdopodobnie powstała tylko po
to żeby ktoś nabił kasę na Polakach.Dobrze jest zrobić szczegółowe zdjęcia
całego domu zaraz po wejściu,bo potem mogą obciążyć każdą usterką.Odległość
naszych domów od miejsca pracy była od 10 minut spacerem-szczęsliwcy do ok.2
godzin jazdy komunikacją!Praca miała być na zmiany i była.Tylko że część osób
pracowała na rano i popołudnie a część tylko na noce.Cały rok.Próba
zrozumienia payslipów czyli pasków wypłaty to abstrakcja.Jeśli ktoś z
forumowiczów zdecyduje się na wyjazd z Tesco to radzę jak najszybciej na
własną rękę- nie czekać na Tesco- umówić się na rozmowę w Job Center i
załatwić sobie National Insurance Number,bo to jest konieczne do zmiany
pracy.I spie.....z tej firmy.

  tesco i nie tylko
Chciałabym wyjaśnić kilka rzeczy. Pracuję w Tesco w UK od 8 miesięcy. To, co
piszesz Sebastianie, nie jest regułą. My śpimy od 6 do 8 godzin dziennie i
zawsze mamy jeszcze czas oraz siłę by wyjść z domu i coś załatwić. Praca nie
jest wcale aż taka ciężka fizycznie. Wiadomo że dostawy bywają różne, raz
większe a raz mniejsze i zależnie od tego można się bardziej lub mniej
napracować, ale w marketach w Polsce ludzie mają z pewnością większy zap...
Poza tym wiele zależy również od działu, na którym "wylądujesz".
Jeśli chodzi o przyjęcia do pracy, to Polaków przyjmują nie tylko przez Kraków,
ale również bezpośrednio w rekrutacji w sklepach. Możliwość podjęcia pracy
zależy od dostępności etatów.
Pozdrawiam.

  A ja zapytam, gdzie pracujecie, jaki macie zawód?
no i znowu buka... nie pracuje, nie mam zawodu... kurcze czuje sie na tym forum
jak w domu starcow

a zawod przyszly: pracownik socjalny... o ile mi do III roku praca socjalna nie
przejdze... mam jeszcze kilka miesiecy.... pewnie przejdzie

pzdr. m-ka, 21, krakow, bialy pradnik, zwierzow brak, zawodu brak, faceta
brak... ((

  A ja zapytam, gdzie pracujecie, jaki macie zawód?
martynqa napisała:

> no i znowu buka... nie pracuje, nie mam zawodu... kurcze czuje sie na tym
forum
>
> jak w domu starcow
>
> a zawod przyszly: pracownik socjalny... o ile mi do III roku praca socjalna
nie
>
> przejdze... mam jeszcze kilka miesiecy.... pewnie przejdzie
>
> pzdr. m-ka, 21, krakow, bialy pradnik, zwierzow brak, zawodu brak, faceta
> brak... ((

ja też bez zawodu ;/
robiłem juz przymiarki do 3
może teraz mi się uda

  Wiosenne KWIETNIOWE starania:) Kto z nami?
cześć dziewczynki.
Hiacyntko... jeszcze na sam koniec dnia ode mnie życzenia spełnienia wszystkich
marzeń, zwłaszcza tych niespełnialnych ))
U mnie mnóstwo pracy, właśnie wróciłam do domu, nastawiłam pranie i zaraz będę
musiała iść spać, bo o świcie pobudka i od nowa praca.
Cykl wydaje się stracony, starania przerwane w 14 dc, bo poprostu byłam
zmęczona i nie mam czasu i ochoty na przytulanie. Przynajmniej @ mnie nie
zaskoczy. W weekend odwiedzam Krakow i mam spotkanko przyjaciół ze studiów,
więc odpocznę
Wisienko głowa go góry, nawet 5 cykl starań to nic starsznego, zdrowa kobieta
zachodzi przeważnie dopiero w przeciągu pół roku od rozpoczęcia starań, więc
nie martw się, a zobaczysz, że 2 dc (jeżeli nadejdzie), będzie juz łatwiejszy,
bo przybliża do kolejnych starań.
Mój mąż nie czyta forum, wie że tu piszę i nie przeszkadza mu to.
A urodzinki mam 4 lutego. Zauważyłam, że duzo tu osób ze stycznia i lutego,
znaczy poczete w kwietniu i maju )) Hmm... ;-P

  szkolenie i praca jako monitor badań klinicznych
Codziennie na noc to Ci się raczej nie uda wracać. Są projekty, w których
wizyty muszą być kilkudniowe (2-3 dni zwykle), i nikt Ci zatrudniając Cię nie
obieca, że takowych nie będziesz dostawała. Przy 1-dniowej wizycie zwykle jest
możliwość manewru - jadę w przeddzień na noc albo zrywam się rano i łapię
pierwszy pociąg lub samolot. Regionu na ogół nie masz. Ja np. mieszkam w
Warszawie, teraz stukam z ośrodka w Gdańsku, mam też Wrocław, Olsztyn i Kraków.
Miewałam Lublin, Bydgoszcz, Łódź, Szczecin i wiele innych. Obecnie niektóre
firmy wykazują także ekspansję na mniejsze miejscowości (mniej połączeń,
trudniejszy dojazd). Praca na walizkach? Zależy od okresu w projekcie. Może się
trafić kilka miesięcy z bardzo nielicznymi wyjazdami, ale znowu - nikt Ci tego
nie obieca. Są firmy, gdzie jest 10 i więcej wyjazdów w miesiącu i to
niekoniecznie jednodniowych. Z reguły po każdym wyjeździe wracam do domu,
rzadko zdarzało mi się wyjazdy łączyć, no więc w domu bywam, oczywiście.
Weekendy na ogół są wolne (u mnie praktycznie zawsze, chyba że jadę na noc
przed wizytą w poniedziałek; zdarzają się spotkania badaczy zahaczające o
sobotę, z rzadka niedzielę, ale takie spotkanie to 1-2 rocznie max). Wśród CRA
jest bardzo dużo matek. Większość ma opiekunki do dzieci.

  Polska i Niemcy potrzebują otwartej rozmowy
jacg napisał:

> fritz na jakim etapie zakonczyles edukacje? zawodówka wieczorowo? kaizmierz
> wielki zadnych osadnikow na slask nie mogl sprowadzac bo go juz nie mial
tylko troche jeszcze prawami do niego handlowal

KW prowadzil systematyczne osadnictwo i sprowadzal gastarbeiterow z niemiec.
Ciekawe, na jakim etapie jestes nauki jestes teraz?

Poza tym gastarbeiterzy ida tam, gdzie sytuacja jest lepsza niz w domu.

Slask, Krakow, byly wtedy bardzo zamozne. Do tego dochodzilo oczywiscie
rolnictwo.

>zylo
> znacznie mniej ludzi niz ci sie wydaje, tylko ze tak powiem nieco inne czasy
> wtedy byly i nie moglo zyc na km kwadratowym tylu ludzi co obecnie np. w
> bangladeszu (jezeli wyczuwasz tu pewna przewrotna aluzje, jak nie to sprawdz
se

To jest prawdziwy bezsens.

> nowoczesnych odmian pszenicy, wysokotowarowych
> gospodarstw rolnych, itd. itd. mniej ludzi sie moglo wyzywic na danym
obszarze
> zwyczajnie, internetowy mądralo politologiczny.

A to jest jeszcze wiekszy bezsens.

praca praca praca, zamiast
> niekompetentnego ględzenia i stereotypów. to jest polsce potrzebne. zmiana
> mentalności, w tym likwidacja postaw roszczeniowych wszelkiego typu.

I znowu bezsens.

>

  Projektowanie i aranżacja wnętrz - KRAKÓW
Projektowanie i aranżacja wnętrz - KRAKÓW
Witam serdecznie! Zapraszam do współpracy osoby, które potrzebują
pomocy przy aranżacji mieszkania lub domu. Moja praca to moja wielka
pasja, a każdy projekt jest efektem indywidualnego podejścia do
każdego klienta, jego potrzeb, marzeń i możliwości finansowych.
Kontakt: mm-studio@o2.pl
www.mm-studio.biz
tel. 602 440 601
Zapraszam. Monika.

  Matka żydowska i wszystkie inne matki.
Wystawa „Moja matka nie jest boska” prezentowana w Bunkrze Sztuki, powstała przy
współpracy z Korporacją Ha!art. Głównym założeniem tego projektu była praca
artystek z tekstem książki Bożeny Keff „Utwór o matce i ojczyźnie” (Korporacja
Ha!art., Kraków 2008). Kuratorkami wystawy są Anka Sasnal oraz Martyna Sztaba,
które do współpracy zaprosiły sześć artystek.

Matka Żydowska (Demeter) jako ocalały świadek Holocaustu, swoimi doświadczeniami
dominuje życie córki, jednocześnie odmawiając jej miejsca w historii swojego
narodu. Kiedy córka pragnie zaanektować kawałek przestrzeni domowej i wypełnić
go własnymi doświadczeniami, matka konfrontuje ją ze swoją historią, z której
tragizmu nic nie może podważyć. Zamknięte w dusznej przestrzeni czterech ścian
nie mają dokąd uciec, Usia pragnie wyjść, ale tak naprawdę boi się: „ od kilku
miesięcy nie mogę wyjść z domu, ale w domu też być nie mogę” (Bożena Keff,

artpapier.com/?pid=2&cid=2&aid=1514

  jak sie żyje w Katowicach
jestem rodowita slazaczka, wyjechalam z Katowic 15 lat temu. Mieszkalam przez 2
lata w Bialymstoku, bylo super, piekne miasto,moglabym tam zostac na stale.
Potem przenioslam sie na 2 lata do Warszawy, mniej mi sie podobalo, ale takie
miejsca jak Wilanow, Lazienki maja wielki urok. Dalej byl Poznan kolejne 2 lata-
bardzo mi sie tam fajnie mieszkalo,uwielbialam wyprawy latem na Malte.W
Krakowie przesiedzialam rok tylko na poczatku czulam atmosfere potem szara
codziennosc, praca itd. Potem byl jeszcze Ciechocinek i Torun rok. Nastepnie
wyjecham do Kijowa na 2 lata , zakochalam sie w tym miescie, Londyn rok, a
teraz Sydney od 4 lat. Wszedzie jest ladnie, wiekszosc miast jest ladniejsza
niz Katowice, ludzie sa rozni, ale wszedzie jest ten sam problem, jak sie jest
z daleka od rodziny, przyjaciol jest ciezko. Nawet jak sie jest w takich
miejscach gdzie kwitnie zycie kulturalne jak Londyn czy Krakow. W przyszlym
roku wracam do Katowic tu czuje sie najlepiej. To jest moje miasto tu nie czuje
sie samotnie. Wszystko mi jedno, czy jest tam brudno czy sa baseny i czy po 7
wieczor jest pusto na ulicy. Zeby kochac miasto nie wystarczy tylko myslec o
mozliwosci wypicia kawy, nie kazdy ja pije. Zeby sie dobrze mieszkalo trzeba
miec dookola ludzi , ktorych sie zna , szanuje, przyjaciol, rodzine.
Jezeli przeprowadzisz sie do Katowic samemu to i tak bedziesz wyjezdzal na na
wolne do domu, nawet jak to bedzie Krakow.

  POEMAT LUTOWY (Nr 2/21/2006)
Kradł je z czytelni - była to jego PRACA NAUKOWA!?
Po prostu, był tak pilny i zapracowany, że... "brał robotę do domu".
A najlepsze jest to, że jak kiedyś (z 10 lat temu) podpie...ono jakieś książki i
starodruki z Biblioteki Jagiellońskiej, które potem przemycone wylądowały w
niemieckich antykwariatach, to jeździł tam służbowo, jako ekspert i wysłannik
władz uniwersyteckich, ażeby... odzyskiwać je.(!?)
O, pany...!!!
Cały Kraków jest
Zaszokowany.(!)

  Małż - opiekunka! Chwalę się 8D
Małż - opiekunka! Chwalę się 8D
a co ?
Chciałam się tylko pochwlaić, że od zeszłej środy jestem już w pracy (:-((,
no i od tego czasu do końca lutego siedzi z Małą mój małż. Wyobraźcie sobie,
że robi to z własnej, nieprzymuszonej woli (jest na swoim, nie wychowawczym,
urlopie) i jak widzę - z perspektywy ponad tygodnia, bo na początku miał
obawy jak to będzie - radzi sobie świetnie, a Mała też zadowolona i ciągle
wodzi za Nim wzrokiem (no i za cycusiami tez jak wracam z pracy).
To tak dla równowagi w stosunku do wacików o facetach egoistach.
pozdro
Ewa

P.S. Cieszę się, że może zobaczyć jaka to w gruncie rzeczy dość ciężka praca
jest :-)) (teraz przyznaje mi rację i docenia moje siedzenie w domu przez 6
miechów)

- "...Kraków - dawna stolica Polaków..."

  Help o pomoc do pracy z metodologii
Moze to:
F. Adamski "Rodzina. Wymiar spoleczno-kulturowy" Wydawnictwo Uniwersytetu
Jagiellonskiego, Krakow 2002

Np. rozdzialy:
- W domu i w pracy: utrwalony model kobiety zameznej
- Praca zawodowa droga spolecznego "spelniania sie" kobiety
- Praca zawodowa a rodzina

I moze cos z bibliografii tej ksiazki Ci sie nada.

  Praca - lubicie? macie satysfakcję?
Praca - lubicie? macie satysfakcję?
Pracuję dopiero 2 miesiące (niedawno skończyłams studia). Praca trafiła się
od razu (Kraków), w miarę zgodna z zainteresowaniami i wykształceniem, nie
męcząca (pracuję około 6 godz. dziennie, w siedzibie firmy lub w domu - jak
wolę). Zarobki takie sobie, nie wiem zresztą, czy to duzo czy mało na
początek, w każdym bądź razie na mieszkanie i życie starcza, ale bez luksusów
rzecz jasna.
Chyba jestem zadowolona z tej pracy, chociaż wiem, że za jakiś czas poszukam
czegoś innego. Ale póki co, wychodze z pracy zadowolona, każdego dnia ucze
się czegoś nowego, a to chyba najwazniejsze.
Jak jest u Was?

  praca dla krawcowej - idealna dla młodej mamy.
praca dla krawcowej - idealna dla młodej mamy.
Drogie Forumowiczki,

może znacie krawcową, która byłaby zainteresowana pracą w elastycznym
systemie - częściowo w domu? Jest to idelana praca dla osoby posiadajacej
małe dziecko. Poniżej przeklejam treść ogłoszenia.

Poszukujemy w ramach projektu "Kompromis na rynku pracy - innowacyjny model
aktywizacji zawodowej kobiet", osoby na stanowisko:
krawcowa/krawiec z doświadczeniem w konstrukcji form

Wymagania:
-umiejętność konstrukcji form i stopniowania szablonów;
-mile widziane doświadczenie w zakładzie produkcyjnym w krawiectwie ciężkim;
Preferowane będą osoby przebywające na urlopie wychowawczym lub które po
urodzeniu dziecka napotykają na trudności w powrocie na rynek pracy.

Zakres obowiązków:
- opracowywanie i przeszywanie wzorów, szablonów do produkcji.

Warunki zatrudnienia:
-zatrudnienie na umowę zlecenie;
-elastyczny czas pracypraca częściowo w domu, która ułatwia godzenie pracy
zawodowej z życiem rodzinnym.

Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem tel.: 012 4155595.
Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie swojego CV wraz z listem
motywacyjnym do dnia 18 października br. na adres e-mail: s_styl@op.pl lub
adres pocztowy: Sylwia Styl,
ul. Belwederczyków 3, 31-241 Kraków.

  poszukiwana krawcowa - Kraków i okolice.
poszukiwana krawcowa - Kraków i okolice.
Drogie Forumowiczki,

może znacie krawcową, która byłaby zainteresowana pracą w elastycznym
systemie - częściowo w domu? Poniżej przeklejam treść ogłoszenia.

Poszukujemy w ramach projektu "Kompromis na rynku pracy - innowacyjny model
aktywizacji zawodowej kobiet", osoby na stanowisko:
krawcowa/krawiec z doświadczeniem w konstrukcji form

Wymagania:
-umiejętność konstrukcji form i stopniowania szablonów;
-mile widziane doświadczenie w zakładzie produkcyjnym w krawiectwie ciężkim;
Preferowane będą osoby przebywające na urlopie wychowawczym lub które po
urodzeniu dziecka napotykają na trudności w powrocie na rynek pracy.

Zakres obowiązków:
- opracowywanie i przeszywanie wzorów, szablonów do produkcji.

Warunki zatrudnienia:
-zatrudnienie na umowę zlecenie;
-elastyczny czas pracypraca częściowo w domu, która ułatwia godzenie pracy
zawodowej z życiem rodzinnym.

Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem tel.: 012 4155595.
Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie swojego CV wraz z listem
motywacyjnym do dnia 18 października br. na adres e-mail: s_styl@op.pl lub
adres pocztowy: Sylwia Styl,
ul. Belwederczyków 3, 31-241 Kraków.

  Praca stała lub dodatkowa w domu przez Interne
Praca stała lub dodatkowa w domu przez Interne

Praca stała lub dodatkowa w domu przez Internet.
Gastroexpert
Miasto: Kraków
Ulica: Dunaj

E-mail gastroexpert@o2.pl
Treść ogłoszenia:
Zarządzający Systemem Web zatrudni osoby w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu
do pracy w domu (komputerowy marketing Internetowy). Jeśli posiadasz komputer
i doświadczenie w środowisku Internetowym, pomożemy Tobie zarobić. W celu
uzyskania pełnych szczegółów skontaktuj się z gastroexpert@o2.pl

słyszał ktoś o tym-opinie itp.

  O zdobywaniu doswiadczenia - dla analfabety
> kraków? porażka. Wrocław, Warszawa, Gdańsk.
Aha, czyli trzy miasta w Polsce sa "cacy", reszta jest "be"?
jaki się skońćzyło.

> Z krakowa ludzie uciekają do warszawy.
Z kazdego uciekaja do Warszawy... a z Warszawy - do Londynu, Moskwy,
Paryza, Brukseli ;) Pozostaje jednak kwestia, ze z innych,
mniejszych miejscowosci, troche ludzi ucieka tez do Krakowa ;)

> przydzielili. Zdobyłem staż w zawodzie programisty, ale g** mi to
> dało bo ofert pracy dla takich nie ma w Gorzowie.
I tylko zmarnowales pieniadze z PUP...

> szans bo dośw mam w tym a oni robia w tamtym i akurat w czymś
> czego nie lubie
Do pracy nie chodzi sie, bo sie lubi...

> Nie wiem nie znam sposobu na zdobycie dośw
taaa, zwlaszcza w informatyce, gdzie doswiadczenie mozna zdobyc w
domu...

> zapisałem się na kurs. Będe robolem ale będe zarabiał tyle co ty
> albo i więcej od ciebie. Bo w zawodach deficytowych się wiecej
> zarabia
No, ja na swoje zarobki nie narzekam, i niejeden kafelkarz moze mi
pozazdroscic ;) Nie, nie, praca za minimalna krajowa to nie moje
oczekiwania

  Nowi mieszczanie w Krakowie
niziołka nie zaprosili?
łał, nie zaprosili?
i co teraz, trauma na całe życie?
Ja też nigdy żadnego krakusa nie zaprosiłem do swojego domu, a u ciebie niziołku
ilu krakusów się przewinęło?
A tak poważnie, jestem z Gdańska, od kilku lat mieszkam w Warszawie, pracę
miałem od razu bez żadnych znajomości. Pracowałem bez znajomości w
ministerstwie, miałem propozycję z innych i też bez znajomości. Od razu powiem
że Warszawiak nie pójdzie do ministerstwa (chyba że MF, MSZ czy MRR i to też nie
do wszystkich departamentów), praca w administracji jest ciut niżej w
hierarchii, ale dla mnie na start było to ok. Dlatego jak ktoś pisze o układach
to jestem to w stanie zrozumieć w małych miejscowościach, ale w takich jak
Kraków, Warszawa i inne duże miasto to mnie to śmieszy. Nie twierdzę że tam nie
ma znajomości, ale znajomości nie zmonopolizowały rynku. Większy monopol niż w
przekroju geograficznym jest w przekroju branżowym, np. adwokatura czy lekarze.

  programista Java/J2EE?
Wypowiedz programisty Java
Na programowaniu Java zarabiam na chleb ( i czasami drobne przyjemnosci :P )

Programowanie Java to nie jest praca dla ludzi, ktorzy chca isc do pracy na
8godzin, wracac do domu i miec normalne zycie.
Zazwyczaj jest tak, ze w pracy 8 (czesto wiecej - ciagle sa rozne deadline'y i
nie zawsze platne nadgodziny!) godzin spedza sie na wykonywaniu czynnosci
sluzbowych, potem przychodzi sie do domu i wreszcie mozna w spokoju sie pouczyc
czy wyprobowac jakas nowa biblioteke/rzecz etc.
W tej chwili z praca nie jest chyba zle, nawet dla nowych, aczkolwiek fakt ze z
tymi Kielcami masz troche przekichane jesli faktycznie nie ma pracodawcow Java.
Na pocieszenie dodam, ze ja dojezdzam codziennie 35km do pracy bo blizej nie ma
zadnych firm programistycznych wiec mozna jesli nie ma innego wyjscia :) Jezeli
chcesz zajac sie programowaniem to proponuje wyjazd do wiekszego miasta.
Warszawa/Wroclaw/Poznan/Gdansk/Krakow. Najlepiej gdybys zaczal prace w trakcie
studiow, przy okazji przyzwyczaisz sie do ciezkiej pracy no ale od biedy da rade
znalezc prace bezposrednio po obronie, tylko ze pierwszy rok - dwa bedziesz
musial odbebnic z zarobkami rzedu 1000-2000pln.

  Drożej za bilety w rzeszowskim MPK
Ceny są chore porównajcie z Krakowem
Firma MPK jest zarządzana bardzo zły sposób. Bilet trasowany (na jedną linię
czyli dom - praca i spowrotem) z weekendami kosztuje w Rzeszowie po podwyżce
78 PLN miesięcznie !!!!! W końcu takie bilety kupują stali klienci MPK w
Rzeszowie. Taki sam bilet w dużo większym mieście Krakowie (zwykle są to
większe odległości z pracy do domu) kosztuje 47 PLN !!! dlaczego w Rzeszowie
jest cena blisko dwukrotnie wyższa? Panie Prezesie MPK proszę porównać ceny w
Krakowie otp link ttp://www.mpk.krakow.pl/default.aspx?docId=219. Dlaczego tam
opłaca się utrzymywać korzystne ceny biletów miesięcznych dla osób które stale
korzystają z komunikacji miejskiej a w Rzeszowie to się nie opłaca ??

  dom 4-y Kity
Witam was . Bylam z Wami na pierwszej turze kursu u WJ .Praca i zamieszanie
spowodowaly ze nie kontynuowalam . Tematyka 4 domu jest mi i bliska. usadowil
sie tam uran w dokladnej kwadraturze do mojego as obsadzonego marsem i
ksiezycem w koniunkcji do siebie nawzajem i asc ! Objawia sie to tak ze nigdzie
nie zagrzeje miejsca , jestem odkorzeniona nie mam sentymentów rodzinnych
tradycja zwłaszca ta zwiazana z rodzinnym domem pali mnie. Własciwie moge
powiedziec ze wiode zywot o 180 stopni inny niz moi rodzice .! Koniunkcja
ksiezyc mars wsparta na uaranie po kwadracie daje mi chorobliwa niechec do
podporzadkowania sie , i z tego własnie powodu mam w zyciu mase problemów.
Zreszta dom rodzinny dla mnie jest tematem traumatycznym niedobrze sie tam
działo i dzieje.kwadratura jest rozlozona pomiedzy 12 a 4 domem. Zaowocowalo to
osamotnieniem brakiem kontaktu z rodzicami niemoznoscia porozumienia sie z
nimi. w pierwszych latach zdiecinstwa ja prawie sie nie odzywalam zylam w
swiecie marzen mam merkurego z neptunem w koniunkcji Zgodnie z zasada forum
podaje date ur 28. 12 .1977 g 19 kraków
Pozdrawiam fajnie z etakie forum powstało

  Szukam pracy!!Najlepiej w intern.- sklep intenet.
Szukam pracy!!Najlepiej w intern.- sklep intenet.
Witam.
Szukam pracy, najlepiej gdyby była to praca przez internet ? mam
doswiadczenie w sprzedazy internetowej np.
prowadzenie sklepu internetowego ? cos tego typu?
Jestem młoda mamą siedzącą w domu która chętnie podejmie sie
pracy,ale w swojej okolicy - DOM - KRAKOW :)
Z NIECIERPLIWOSCIĄ CZEKAM NA E- MAILE LUB GG : 1929219

POZDRAWIAM !!
KINGA

  Został uświadomiony.....
kicia031 napisała:
> A po chlopy z raby sie pchaja do warszawy? Bo w warszawie lepiej
> zarabiaja. A kosztow nie maja, bo przywoza walowke z raby wlasnie.

Mój chłop co prawda nie z Raby, ale wałówy z domu nie bieże, bo ma
Real pod pracą i tam sobie kupuje.
Ciekawe czy te chłopy z Raby na miesiąc pobytu w Warszawie też sobie
chleb z tej Raby przywożą skoro w Warszawie taki drogi?

A o knajpach, to mi kicia nie pisz, bo łażenie po knajpach nie jest
w tzw, "koszyku usług niezbędnych" i żadna SM mieszkająca w
Warszawie czy w Pcimiu sobie tego do kosztów utrzymania nie dolicza,
bo by ja każdy sąd smiechem zabił!

A w Krakowie kawa na Rynku Głównym w knajpie (mała!) kosztuje 15 zł.
A że knajp jest więcej niż w stolycy, prze to konkurencja większa i
taniej zjeść można, to już inna sprawa.
Kraków na knajpach po prostu stoi.
Ta sama porcja pierogów w Wierzynku kosztuje 10 razy tyle, co w
barze 5 ulic dalej.

  Busy zatrzymają Kraków
Busy zatrzymają Kraków
Ja wiem coś o dojazdach z przesiadkami, 1,5 h do domu to był szczyt
marzeń, stanie na przystankach po 20 i 30 minut (nie w centrum, ale
na wygwizdowie) zanim coś przyjedzie, wypadanie kursów. Byłam
umęczona.
Busy to jest rewelacja w porównaniu z tym.Osobiście pokonywalam
resztę drogi od przystanku busa piechotą, gdybym miała kupić bilet
miejski to praca przestałaba by mieć sens i większośc dojeżdzających
wtedy ze mną robiła to samo.
Teraz mam inną pracę i zapewniam że w momencie gdy będą miała się
przesiadać będę dojeżdżać autem prywatnym, spotkamy się zapewne w
korkach. Jeśli mam zapłacić 180 zł za bilety dołożę i przesiąde się
po prostu.
Dużo tu aroganckiego tonu wypowiedzi ludzi bezwzględnie nigdy nie
zmuszonych do dojeżdżanie poza Kraków, dzień w dzień bez perspektywy
na coś lepszego.

  Krakowianie kłamią, by dostać pracę
Jak Kraków Krakowem dobra praca będzie po znajomości.
Co nie znaczy, że należy się obrażać na cały świat i nie pracować na gorszych
warunkach. Najgorzej to siedzieć w domu i nic nie robić.
Wracając do rekrutacji należy na te maliny, porzeczki, złe i dobre strony
charakteru patrzeć z przymrużeniem oka. Często są to wymysły parapsychologicznej
myśli anglosaskiej kompletnie nie przystające do rzeczywistości. Mój kolega
pracował w biurze z kolegą strasznie pocącym się, gdyby rekrutacje przeprowadzał
HRowiec facet odpadłby w przedbiegach, bo jak się poci znaczy, że się denerwuje
albo inaczej stresuje albo jeszcze gorzej ma coś do ukrycia, resztę
interpretacji spocenia wyczytacie z amerykańskich i angielskich podręczników do
HR. Tymczasem kumpel siedział z nim w pokoju i chwalił go, bo świetny z niego
jest fachowiec tylko otwierał okno i wietrzył, i dało się z nim wytrzymać.
Pracodawca zyskał a nie stracił.

  czy biofeedback pomaga?

EEG Biofeedback KRAKÓW - centrum terapii 'NEUROTRENING'
Wizyty w domu pacjenta
Tel.: 662 149 473

Leczenie dysfunkcji neurologicznych.

Dla dzieci:

Zaburzenia uczenia się i zapamiętywania.

Brak koncentracji.

Nadpobudliwość (także ADHD).

Dysleksja.

I wiele innych problemów.

Oferta skierowana do firm:
/prowadzenie treningów w firmie /

Dzięki tym trenningom pracownicy będą bardziej wydajni,a ich praca
bardziej efektywna.

Treningi poprawią w znacznym stopniu koncentrację uwagi i
pamięć,zmniejszą stres i napięcie.

  Czy Polska wschodnia rozni sie mentalnie od
jestem z Lublina ;-))

Urodziłam sie tam i mieszkałam ponad 25 lat, ale praca zawodowa
rzuciła mnie do Galicji, tj do samego Krakowa.
Mieszkałam wiele lat w Niemczech i w innych państwach europekskich,
a mimo to byłam bardzo zaskoczona jak różne są to krainy:
lubelszczyzna, dokładnie Lublin a Kraków.

Najbardziej co mnie ciagle jeszcze zaskakuje jest ta różnica w
zachowaniach... Krakowianie faktycznie NIE sa otwarci. U nas, w
Lublinie, znajomych zaprasza sie zawsze do domu. KAzde plotki,
każda okazja jest dobra, zeby byc u kogos w domu.
Lublin i Kraków terytorialnie sa podobnie wielkie.
Ale w Krakowie nikt (no, mało kto) umówi sie w domu. NAwet po jakąś
książke czy CD ludzie umawiają sie na miescie...
W Krakowie wiekszość osób je na miescie. W Lublinie jada sie w
domu, bo w domu jest kuchnia "ciepła" i zawsze starczy dla mnie,
mojej rodziny i goscia.
WIem, ze pieniadz ma krążyć i Krakowianie daja prace w ten sposób
dla całej branży gastronomicznej (nie myslę tylko o restauracjach
czy drogich miejscach. Mam na mysli zwykłe bary mleczne czy kantyny
czy inne zwykłe (zaczem jednak podłe) punkty gastronomiczne)

Mieszkam w Krakowie już / dopiero 4 lata ;-)
Ale długo by opisywać różnice ;-))

  Spór o liczbę uczestników na warszawskim sylwes...
no nie ma co ukrywac jest to dosc smieszny spor dla obserwatora...

ja akurat spedzilem sylwestra spiac w... Krakowie... i nie obchodzi mnie ile
bylo tu a ile w mojej Warszawie. Sam bym sie chyba wkurzyl gdyby moja praca
maturalna z polskiego zostala oceniona przez nauczyciela PO wbrew temu ze golym
okiem widac ze to brednie... bo przeciez na zadnej imprezie pod palacem nigdy
chyba nie bylo tak malo ludzi.. no moze jak RMF cos robil...

dziwie sie natomiast temu ze czepiaja sie Krakowa... nie wejdzie tyle na rynek?
no moze nie wejdzie... zostawcie Krakow jego wlasnemu sosowi... Krakusy sie
zawsze czepialy Warszawy... i kazda, nawet sluszna rzecz wyolbrzymiaja do
niebotycznych rozmiarow bo maja od lat kompleks Warszawy... Jad sie bierze z
kompleksow, zawisci i zazdrosci... i my... robmy to co zwykle... nie rozumiejmy
o co im chodzi ;) nie musimy wcale czerpac z nich wzoru...

Ze co? Warszawa opustoszala bo wszyscy pojechali do domu? A Krakow to co? Sami
potomkowie Kraka co? heheh tak sie sklada ze wszystkie Krakusy jakich znam nie
sa rdzennymi Krakusami i wszyscy jak jeden maz gadaja ze w Wawce to sami
przyjezdni i wiocha... z calym szacuneczkiem dla moich zaiste supcio znajomych...

bul... szit.... ju nou?

  Strzelanina w Czechowicach
Strzelanina w Czechowicach
Moim zdaniem to co sie stalo to ogromna tragedia bylam tym wszystkim bardzo
zszokowana.
Ale przyznam szczerze ze nie moglam nawet miesiac temu powiedziec ze czuje
sie bezpiecznie we wlasnym miescie. Wystarczy zobaczyc to co dzieje sie na
niektorych z osiedli.
Czasami boje sie sama wyjsc z domu po 21.Tak nie powinno byc.
Nasze miasto to przeciez nie Krakow!!! Straz miejska zamiast pilnowac
porzadku i starac sie aby bylo bezpieczniej to chodzi i patrzy gdzie kto
ma zle zaparkowany samochod - przeciez to paranoja!!!
Poza tym kiedy widze policjantow patrolujacych ulice to pytam wszystkich
czy cos sie moze stalo bo rzadko to robia.Mysle rowniez ze wcale dobrze
nie zrobili ze przeniesli komisariat Policji. Kiedys byl w centrum a teraz
moze i maja lepszy lokal ale czy to o to chodzi zeby im bylo wygodniej?
Wspolczuje rodzinnom zmarlych policjantow ale niestety praca policji
jest niebezpieczna i trzeba liczyc sie rowniez z tym ze to wlasnie "moj" maz
nie wroci kiedys z pracy do domu.Zadaje sobie jednak pytanie dlaczego przez
taka glupote mlodych ludzi musieli zginac niczemu winni ludzie.
Mlodziezy opamietajcie sie!!! Zwracajcie uwage na to co dzieje sie wokol was
I zachowujcie sie jak przystalo na mlodziez a nie jak dzieci z przedszkola!!!
Mieszkanka Czechowic Dziedzic

  praca - pomoc w gotowaniu, Kraków Ruczaj
praca - pomoc w gotowaniu, Kraków Ruczaj
Chętnie zatrudnię Panią (może być studentka lub emerytka/rencistka), która
lubi gotować do gotowania nieskomplikowanych posiłków (chodzi o dwudaniowe
obiady) dla dwóch osób ok. dwa razy w tygodniu (na kilka dni). Najlepiej
gdyby mogła przygotowywać obiady u siebie w domu.

  zostać czy wyjechać?
zostać czy wyjechać?
Hejho

Po pierwsze piszę z konta żony :)
Jestem sobie informatykiem. Za niecałe 2 miesiące 26 urodziny. Praca
magisterska w trakcie pisania. Cudna żona :), dzieciak urodzi się za jakieś 2
tygodnie. Mam dobrą(?) chociaż nudną pracę, 5000 netto w Katowicach, dostałem
następną propozycję trochę mniej nudna ;), Kraków, 7000. I wszystko było by
świetnie gdyby nie to że to i tak za mało żeby kupić w mieszkanie gdzieś pod
Krakowem w kulturalnych warunkach a wynajęcie czegoś sensownego to kwota ponad
2000. Zbudować nie zdążymy, zresztą nie damy rady uciągnąć 2k na mieszkanie i
do tego kredyt na domek.
Właśnie -> kupno domu to jakieś 350000-600000, podobnie mieszkanie. Czy są
jacyś młodzi Polacy którzy sobie z tym radzą?

Jak to wyglądałoby w Irlandii/Wielkiej Brytanii?

Porady życiowe i złote myśli mile widziane :)

  Metalurg
haj
kończyłem Metalurgię o specjalizacji Sterowanie Jakością w Procesach
Odlewniczych w 2002 roku na Wydziałe Inżynierii Materiałowej i Metalurgii w
Politechnice Śląskiej w Katowicach.
Szukałem pracy wtedy 3 lata bo prawie wszystkie odlewnie, huty, stalownie (tylko
to mnie interesowało) przechodziły stan upadłości lub restrukturyzacji.
Wysyłając około 300 podań aplikacyjnych odbyłem około 60 rozmów kwalifikacyjnych
po całym kraju. Oferowana mi praca na stanowisku technologa opiewałna była
zwykle sumą 800 zł brytto (troche mało :)) dlatego szukałem pracy aż 3 lata
(oczywiście pracując między czasie w dziwnych zawodach).
Teraz jest znacznie lepiej ale wymagania firm rosną (i nie liczyłbym i nie
nastawiałbym się na Kraków, w Krakowie za dużo ludzi ma wykształcenie wyższe i
za dużo jest znajomków od dyrektorów zakładów z przemysłu ciężkiego poza tym w
Krakowie mało płacą).
Dlatego pracuję na razie 200 km od domu.
Na razie to tyle
pozdrawiam

  praca w H&M
chcialabys bardzo pracowac? odradzam duze sklepy. zapier.dol taki, ze nie
bedziesz miala czasu zlapac glebszego oddechu. zeby pojsc sie wysikac musialam
to zglosić!!! a i zapomnij o tym, ze wyjdziesz o czasie jaki masz podany w
umowie. na ostatniej zmianie, jest w takich duzych sklepach jak HM sprzatanie
sklepu na koniec, zapier...sz wtedy jak dzika swinia i latasz i roznosisz te
szmaty, zeby zdążyc, a jeszcze lata za tobą taka pinda i sprawdza czy odlozone
jest na pewno na miejsce, jak nie to mowi PLOMBA! plomba plomba hahaaahhaa<lol>
najgorzej jest na poczatku jak nei wiesz gdzie co i skad jest! wychodzi sie o 23
z pracy, ja ledwo co dalam rade zdążyc na osatni tramwaj, a nocny dopiero za
godz. co moglam zrobic w zimie jesli nie zdazylam na tramwaj? taxi? jak dlugo ci
sie to oplaci?
aplikowalam do HM w galerii kaziemierz, bo stamtad mialabym blizej do domu,
niestety przyjeli mnie do galerii krakow, tam jest wiekszy sklep i naprawde
ciezka praca, to są łagry, praca ponad sily, uwierz w to co ci ludzie piszą.
nie wspomne o kierownictwie, bo szkoda slow i moglabym zarobic kolegium za to co
bym powiedziala. pozdro

  Zawrotne ceny działek w Bieszczadach
ROTFL :D Warszawa tak? A BUROLE Z RZESZOWA NA MOTORACH I KŁADACH? KRAKÓW to co ich tam nie ma tak? Mysliwi w otulinie jakie mają rejestracje? ZA GŁUPI jesteś zeby cokolwiej ogarnąć a dorwałes sie do klawiatury, szczylu.

Ludzi lamentują nad Bieszczadami dopiero po tym jak w gazecie jest napisane, ze boom dotarł i tam. No gratuluje zapłonu, ledwo rok w stecz.

Ciekaw jestem jak te wszystkie oburzonego glosy sie zachowują w górach,jak nie smieca po sobie, zabierają smieci i chodzą tak, zeby nie było nikogo widać.

Jestem z Warszawy i jestem z tego DUMNY. Nie lubisz warszawiaków - to znaczy, ze nie lubisz tego bydła od ciebie ze wsi co przyjeżdza do nas i udaje ze sa z miasta. Łatwo poznać po tym jak rano w samochodzie na max leci disco polo, klima właczona, szyby otwarte i burek narzeka, ze gorąco. Chcesz zobaczyć prawdziwą warszawe? Przyjedz w sob i niedz jak 200 tys wieśniaków wraca do domu i nagle nie ma korków a w mieście jest cisza i spokój.

Smiać mi się chce z takich bojowników on-line. Warszawa to, Warszawa tamto ale i tak przyjedzie tutaj bo we wsi roboty ni ma.

Najwyższy czas wrócić do dobrych pomysłów sprzed wojny czyli: praca w stolicy tylko dla ludzi ZAMELDOWANYCH w Warszawie.

  praca a wyniki na studiach
Witam

Prawde mówiąc wyniki na studiach takie same jakie były, a praca na
pół etatu umysłowa, w bardzo elastycznych godzinach. Ogólnie więcej
pieniędzy mniej czasu dla siebie w ciągu tygodnia ale na weekendy
wracam do domu i odpoczywam. Uczelnia AGH, miasto Kraków.

  Nie chcą milionów ;))))
> W pieniądzu, jak powiedziało pewne dziecko, jest zaczarowana
> ludzka praca.

Dziecko owszem, powiedziało tak - ale nie o pieniądzu, tylko o
chlebie eucharystycznym. Pewna różnica jest...
Źródło: Wojciech Bonowicz, Tischner, wyd. Znak, Kraków 2001, stronę
podam, jak wrócę do domu.

Z resztą notki się zgadzam :)

  Jak zyc, bo ja nie wiem?
Co za bzdura, jak to powinna dawac wiecej, bo jak ne, to znaczy, ze nie docenia sukcesu corci? Daje
widocznie tyle ile moze i kropka. Wpieprzajace sa takie narzekania. Ja studiowalam w Warszawie, ktora
jest nawet drozsza niz Krakow. Na pierwszym roku rodzice dawali mi 1000 zl. z czego 500 szlo na
mieszkanie, bo akademik nie wchodzil w gre. Potem niestey stalo sie tak, ze na utrzymanie mialam
rente po mamie - 800 zl. I co? I nic, poszlam do pracy na drugim roku studiow - po prostu. W wakacje
w skiepie z cuichami, w ciagu roku korepetycje, praca dodatkowa (redakcyjna) w domu, potem w jakims
wydawnictwie. Mozna byc hostessa, kelnerka, opiekunka do dziecka popoludniami. I przy okazji
studiowac. Korona Ci z glowy nie spadnie. pozdrawiam

  Jeśli umiecie to pomóżcie, ale chociaż poczytajcie
Mi bardzo pomogły spotkania z innymi kobietami, warsztaty samorozwoju. Miejsca,
do których musiałam wyjść z domu, oderwać się od tej całej beznadziei. Wierz
mi, że gdy mogłam pobyć bez córki i był to czas miło spędzony, z osobami, ktore
potrafiły mnie docenić, od razu czułam się lepiej. Na pewno w Krakowie
jakieś grupy.Dużo fajnych kobiet można poznać podczas festiwalu dla kobiet
PROGESTERON. Właśnie niedługo będzie kolejna edycja, pewnie i w Krakowie jest
organizowany (szczegóły możesz znaleźć na stronie www.dojrzewalnia.pl). Wspólne
spotkania z innymi mamami i dzieciakami też dobrze robią. Generalna zasada,
przynajmniej dla mnie, to wyjść do ludzi. Oderwać się od faceta i zobaczyć, że
na świecie są inni. Że nawet wspólna wycieczka z maluszkiem może być fajna! Nie
odpuszczałabym tak łatwo tatusiowi dziecka. Skoro nie ma kasy na opiekunke, to
niech wezmie do siebie lub na spacer (nawet z przyrodnim braciszkiem czy
siostrzyczką). To też jest jego dziecko. I czy potrafi sobie wyobrazić co
będzie czuło jego dziecko gdy usłyszy, że własny ojciec nie chciał go znać? Na
pewno nie, bo gdyby potrafił nie zachowywałby się jak ostatni ...
Co do Twojej pracy, to Kraków to przecież duże miasto, więc może i z pracą nie
byłoby tak źle? Wiem, że jak człowiek ma doła, to wszystko jest czarne i
beznadziejne.
Jako lek na beznadziejnych facetów polecam książkę "Nie zależy mu na Tobie"
autostwa pana, który nazywa się Greg Behrendt. Ironiczna, ale ustawia pewnych
facetów we właściwej perspektywie.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki i pozdrawiam
Agias

  jak namówic dzieci, prawie dorosłe,..
MIeszkam sobie w... Brnie, w Czechach. Nie Irlandii, Angli czy innych takich, ale u naszych sąsiadów. Pracuję.

U mnie w domu to było tak: miałem pracę, dobrą i świetnie opłacaną, mało myślałem o wyjeździe. Ale praca nie zawsze jest na "wieki wieków". Ostatnia moja praca, to było TP SA. Takiego finansowego poniżenia nigdzie nie miałem, ale dziękuję wielu wspaniałym ludziom za wzajemne kształcenie zawodowe. Moja mama nie bardzo była zadowolona z faktu, że jej dziecko jeździ po kraju (kraków, Poznań) za pracą (ach, ta TP). POtem znudziło mi się pracowac za 600 złotych i postanowiłęm wyjechac. NIe podobało się jej to, ale dostałem błogosławienstwo - jedz synu, moze bedziesz tammial lepiej.

...no i mam. Jezdze do domu, stac mnie na to aby zaprosic rodzicow do siebie, cos im przywiezc, itp.

Uwazam, ze rodzicom zawsze trudno jest, kiedy pociecha wyjezdza gdzies daleko. Wazne jest, ze jedni i drudzy moga na siebie zawsze liczyc gdy nie daj Boze poszlo cos nie tak.

  Poezja II
Och naprawdę mnie nic nie gryzie. To tylko moje poetyckie nastroje.
Dzis bawimy sie cała noc na weselu . Kolega żeni swego syna . Zapowiada sie
bombowa impreza.
A oto cos śmieszniejszego na dziś
Koniec pracy !

W pracy nam na forum
Godziny się nie wleką
Tylko od monitora blasku
Oczy trochę pieką
Opowiadamy swoje,
Często zmyślone dzieje
Ktoś nad czyimś nieszczęściem
Krokodyle łzy leje
Och godzina 1530
Już do chaty się zmywam
I zmęczony pracą
Na łono żony przybywam

No to do jutra
Szkoda ,że praca skończona.
W domu czeka na nas
znudzony(a) mąż(żona)
Cześć Wam "tajemne istoty" ,
Do chaty zmykamy
Kameleony czas kolory zmienić.
Fora zamykamy
W domu położymy na stole
Mizerne pieniądze
Za mało ?
Czas kłótni ,
To małżeńskie żądze

Ryś B. Kraków 17.05.2003 godz.1112

  Feliks NOWOWIEJSKI
A wiesz, że myślałam o Feliksie, ze coś staneło. Ale wiesz jak jest, Kraków żyje
wieloma sprawami i obchodami 4 czerwca i wyborami Europarlamentarzystów i pewnie
moja radna jest zajęta, bo coś cichutko, potem zaczną się urlopy wakacje i czas
poleci. Nie mam żadnych wiadomości nowych, ale i też pochłania mnie praca w domu
i w ogrodzie. Troche zaniedbałam obowiązki domowe, a tu wiosna, ptaszki śpiewają
i długi jasny wieczór.
A najgorsze to to, że przyszedł do mnie taki poeta regionalny i mu mówię o
Nowowiejskim, by napisał wiersz i dałam nie tą teczkę co potrzeba - czyli
dokumenty Wasze i artykuły, zamiast inną teczkę o Nowowiejskim. Czlowiek to
starszy, duzo starszy,pisze ręcznie wuiersze, bo komputera nie posiada i chiałam
podarowac mu wiedze o Nowowiejskim i kurcze, pozbyłam się nieświadomie
dokumentów. Musze poczekać jak się zjawi u mnie i poprosze o zwrot czegoś co mu
dałam. No tak się zdarza w życiu , że z wrażenia....

To mówisz, że już odbył się Festiwal Muzyki Chóralnej. Jakoś w Krakowie nie było
odzewu. Pewnie mieliście dużo gości i piękną pogodę. Barczewo Festiwalem
Nowowiejskim stało w maju. Oj, to gorący mieliście maj w Braczewie i bardzo
elegancki. Czasami w dobie takiej techniki nie ma Was na YouTube nagrane ?

  -=Poparcie dla UPR...
Deklaracja ! UPR potrzebuje Was !!!
Deklaracja członkowska
Imię i
nazwisko:.......................................................................
.

Adres do korespondencji*:.......................................................

(ulica, nr domu, nr mieszkania)
_ _ - _ _ _ ......................................

kod pocztowy miejscowości

Adres stałego zamieszkania:...................................................

(ulica, nr domu, nr mieszkania)

_ _ - _ _ _ .....................................

kod pocztowy miejscowość

telefon: .............................

Fax: ..................................

E-mail: .............................

Data i miejsce
urodzenia: .......................................................

Po zapoznaniu się ze Statutem, Regulaminem Oddziału oraz Programem
Konserwatywno-Liberalnej Partii Unia Polityki Realnej, zgłaszam do niej swój
akces i zobowiązuję się stosować do obowiązujących w UPR zasad, postanowień
Statutu oraz Regulaminu Oddziału.

Kraków, dnia .......................... Podpis ..........................

Osoba przyjmująca deklarację: ..........................................

Uwagi

(szczególne posiadane umiejętności lub wiedza np. dziennikarstwo, praca w
radiu, telewizji, reklamie, uzdolnienia plastyczne, muzyczne, obsługa
komputera, fotografia i inne; specjalne życzenia co do formy, w jakiej chciał
(a) by Pan(i) działać w UPR; dotychczasowa działalność polityczna - jeśli taka
była)

* jeśli adresy są takie same wypełnić tylko raz

  Z zapisków pszczelarza
Pszczół praca do (bez) emerytury
borys-krakow napisał(a):

> Jakby im długość życia przekroczyła wiek produkcyjny, Mareczek musiałby
> zrezygnować z kompa, żeby do nich dołożyć.

Wiek produkcyjny dla pszczoły rozpoczyna się w drugim lub trzecim dniu po
wykluciu się z komórki.
Potem przez kilka dni zajmują się wynoszeniem z ula śmieci, czyszczeniem komórek
dla siostrzyczek (zajadają jeszcze wtedy pieżgę - mieszaninę pyłku i miodu).
Następne dni upływają na karmieniu młodego czerwiu (jajeczek) wydzieliną białkową
zwaną "mleczkiem pszczelim".

Gdy czerwiu jest w ulu mało pszczoły w tym wieku zatrudniane są do produkcji
(wypacania) wosku.

Młode pszczoły trafiają również do armii, pilnują wylotu przed rabusiami.

Po okresie niemal stałej obecności w domu pszczoła rusza do pracy na zewnątrz,
czyli do zbierania pożytków.
Gdy są one obfite do tego celu wyruszają pszczoły w wieku nawet 3 dni.
Pszczoła po wyjściu na pożytek zajmuje się już praktycznie tylko tym.
Zbiera miód aż do śmierci..., ginie w ostatnim locie po pożytek...

Widzisz, Borys, biologia taka. Nic na to nie poradzę :)

  VI LO KRAKÓW
VI LO KRAKÓW

No dobra - pokojowa biala flaga na dwa dni Klymenystra ;)))
Ty nic nie umiesz? Nie zartuj nawet,bo i tak Ci nie uwierze.Ha! Ja mam
lepsze podejscie.Zawsze uwazalam sie za cudowne dziecko ;) ktore ma duza
latwosc w pisaniu,wiec postanowilam,ze dzis poczytam sobie troche co tam bylo
przez te 4 lata ... :))) Na probna nie czytalam nic - dostalam 3 - "Praca
zwiazana z tematem.Lektury zaprezentowane trafnie.Błedy" - no wlasnie,zgubilo
mnie to,ze nie przeczytalam jej po sprawdzeniu i jak sie okazalo bylo sporo
powtorzen,gdzies brakujacych przecinkow itp.Generalnie wiec jestem w sumie
nieco zadowolona,choc wiadomo,ze gdyby nie spieszylo mi sie do domu ;) i
posprawdzalabym te 9 stron,to pewnie ocena bylaby wyzsza :))) Wiec nie
zamartwiam sie tak dniem jutrzejszym.Bedzie dobrze,nie? :)

  kompleksy
Gość portalu: kloda napisał(a):

> Warzsawa to ładne miasto? Chyba jak się patrzy na najnowocześniejszy budynek -
> pałac kultury. nie chce nic mówic ale z ta kulturą w warszawie to troche
> słabo. Myślcie sobie warszawiaki ze jestescie najlepsi. przyjedzie do was
> jeszcze trochę wsi i poczujecie się jak w domu

No cóż, jak jest się na nie to nic się nie spodoba. Warszawa ma swój klimat, to naprawdę jest zmęczone
miasto, a poza tym kawał historii. To fakt, że rodowitego Warszawiaka coraz trudniej spotkać, jednak
zagłębiając się w genealogie, co uważam za bezsensowne, tak jak Twoj post, można dojść do wniosku,
że wszyscy ze wsi pochodzimy....o przepraszam, za wyjątkiem Gdynian i Katowiczan zdaje się. Zawsze tak
było i będzie, że ludzie migrują za chlebem, zmierzają tam gdzie jest praca, gdzie jest łatwiej, taka ludzka
natura.
Największą różnicą między Warszawą a Krakowem jest to, że to co najlepsze w Krakowie skupione jest w
jednym miejscu, poza tym no cóż, nie chcę być złośliwa...znam dobrze Kraków i nie tylko ten stary, którym
większość "niezakomplesionych" Krakowiam gębę sobie wyciera.
Warszawskie "cuda" są zdecydowanie bardziej rozrzucone ...dostać się ze starówki, gdzie ciągle można
spotkac ostatniego w tym kraju kataryniarza, do np: Wilanowa nie jest możliwe w 10 minut...to jest
utrudnienie.

Pozdrawiam

  Kto zostawił wszystko i przeniósł się do stolycy?
Kto zostawił wszystko i przeniósł się do stolycy?
hej,
przede mna podobny dylemat,

25lat, wyzsze wyksztalcenie, 3 jezyki obce, roczne doswiadczenie i co tu wybrac?

Krakow:
daleko od ukochanego
kiepska praca
wlasne male mieszkanie
kredyt do splacenia
przyjaciele
blisko w gory i w miare blisko do rodzicow
lubie to miasto

Warszawa:
chlopak
zadnych innych znajomych
zadnego mieszkania
daleko w gory, daleko do domu...
czy bedzie ciekawa i dobrze platna praca?

przeprowadzka drugiej strony do krakowa wydaje mi sie malo realna... tu nie ma
pracy...

"To move or not to move..."
Pozdrawiam
Justyna

  WOLNOŚĆ DLA PALESTYNY!!!
borys-krakow napisał(a):
> Hy, hy. Rzeczywiście, tramwaje są bez sensu. Symbol zacofania i upadku
> cywilizacyjnego.
tramwaje wyznacznikiem cywilizacji.
niech sie chowa NY i SF.

a tak w ogole - to co dobrego w halasliwej cywilizacji? serio pytam

wiecie ze jak sie jedzie przez las (rowerem) to spotyka sie koziolki, zajace,
wiewiorki, slychac ptaki... 5 min od domu. moim marzeniem jest dom w lesie i
praca w domu. moze powinnam byla lesnikiem zostac?
kloci sie to troche z awersja do wszelkiego rodzaju pajakow i lazacych
paskudztw. zatem las z rowerka to tez cywilizacja. ciekawe.

  studia - dziecko
witaj Aleksandro.Ja jestem w takiej sytuacji no moze moje dziecko jest troche mlodsze.Urodzilam corke na 4 roku studiow dziennych(w pazdzierniku).Moj maz pracuje ja studiuje a Zuzia jest podczas mojej nieobecnosci z moja tesciowa.NAPRAWDE SUPER INSTYTUCJA.Gdybym nie mogla liczyc na jej pomoc pewnie skorzystalabym z przyuczelnianego zlobka.Ale mam szczescie.Po porodzie wrocilam na uczelnie w ciagu trzech tygodni(byloby to wczesniej tylko mialam komplikacje i lezalam dluzej niz sie spodziewalam w szpitalu).NA uczelni spedzam ok 8-10 godzin dziennie, potem pedem przez caly Krakow do domu i mam zajecie do wieczora,no teraz sa wakacje wiec poswiecam malej maksimum czasu,a z nauka to jest tak ze robie to nocami,czasem mi sie nie chce i ide spac,a na zajeciach jestem calkiem nieprzygotowana.Ale ogolnie sobie radze i wspomne tez ze mam stypendium naukowe.Teraz Zuzia ma 10 miesiecy wymaga wiecej uwagi i bede miala mniej czasu na nauke ale licze na pomoc tesciowej i rodzicow.W koncu przede mna ostatni rok studiow i praca magisterska.powodzenia pa pa

  Polacy w amerykańskich oczach
Jeszcze raz do Krakowiaka
Gość portalu: kraków napisał(a):

> a moja znajoma po 2 fakultetach (filozofia i polonistka) znająca perfekt
> angielski pojechała do usa i przez 4 miesiące nie mogła znaleźć pracy w
> zawodzie i w końcu zaczęła sprzątać mieszkania bo skończyły jej się
pieniądze i
>
> co ty na to ?

Po tym, jak napisałem poprzedni post, przyszło mi jeszcze do głowy coś, co
warto dodać.

Jak Ty piszesz o przygodach znajomych, to ja też napiszę! Otóż w gronie moich
znajomych miała miejsce bardzo podobna historia, tyle, że "w odwrotną stronę".

Dwaj młodzi ludzie, D. i E., prawnukowie bardzo znanego pisarza
(od "Ziela..." ) wyrosli w USA już jako drugie pokolenie emigrantów. W domu
panowała nader patriotyczna atmosfera. Kiedy młodzieńcy pokończyli
uniwersytety (bardzo renomowane), pojechali obaj do Polsk i wcale nie chcieli
wracać. Obaj znaleźli narzeczone, wspaniałe polskie dziewczyny, i szybko
sie ożenili. Starszemu udało sie na trwale zahaczyć, ale młodszy niedawno
wrócił, po kilku latach bezskutecznych prób znalezienia stałej posady. Udawało
mu się tylko znaleźć prace dorywcze. A zawód ma z tych obecnie "modnych",
jakiś tzam rodzaj ekonomii czy coś. I żadnych problemów z legalnym statusem,
bo wedle polskiego prawa oni są polskimi obywatelami z pełnią praw.

Tak więc z pracą dla osób wysoko wykształconych nigdzie nie jest tak łatwo...
Trzeba "wejśc w system", co wymaga czasu. Najłatwiej jest takim, którzy
przyjeżdżaja w ramach jakiejś współpracy. Od razu mają zajęcie, a potem
stopniowo zmieniaja swoj status. Albo takim, którzy tu robią studia. Studia
człowieka już "wmontowują w system".

Pzdr., Cees

  8 i 9 maja - rocznica zwycięstwa
Najpierw rozprawisz się ze Ślązakam? Czy zaczniesz od Krakowian? Wszystko co
nie po Twojej myśli jest Ci wrogie.Nie tylko zresztą Tobie a może Ty to też
inne osoby na tym forum.Już się nie dziwię ,że na Śląsku mieszkają ludzie z
takimi jak Twoje kompleksami.Dla mnie Kraków to najbardziej polskie
miasto,jestem Polakiem i jestem z tego dumny ale wstydzę się za takich jak Ty i
Tobie podobnym.Nie do mnie należy oceniać postawy Ślązaków ,oni mają swoje
sumienia śląskie czy niemieckie ,obojętne.Ja oceniając Twoją postawę w tym co
przed chwilą napisałeś po prostu wstydzę się za Ciebie na tym forum.
Piszę o CK Krakowie bo lubię przesiadywać w mojej ukochanej knajpce pod
portretem Arcyksięcia Franciszka.Tak,tak wyobraż sobie ,że my Polacy w
królewskim mieście Krakowie nie ziejemy nienawiścią do germańskiej
kultury.Pamiętamy zło nazizmu i potępiamy je w całej rozciągłości.Pamiętamy
jednak i to ,że mimo zaborów pozwalano nam mówić w polskim języku,chodzić do
polskich szkól ,teatrów,mieć swoje polskie organizacje.Powiem więcej darzono
nas w Wiedniu szacunkiem.Historia była dla Polski brutalna ale trzeba się w
niej potrfić znależć i żyć dla bliskich bo nie sztuką jest machać szabelką i
wracać do domu w trumnie.Ty szacunek należy się Poznaniakom,którzy
wiedzieli ,że praca jest najważniejsza a walczyli tylko wtedy kiedy
widzieli ,że ma to sens.
Zabraniasz mi pisania CK Kraków,mam to gdzieś .Dla mnie CK Kraków to nostalgia
za stabilizacją .Siedzę sobie w mojej knajpce co niedziela pod
Franciszkiem ,sączę piwo i patrzę na innej ścianie na portet poczciwego
Szwejka.Wierz mi ,że gdyby żył i rozmawiał z Tobą zrobił by z Ciebie
pośmiewisko jak z wielu postaci w książce Haska.

Pozdrawiam z CK Krakowa .

  CZY KTOS SZUKA NIANI DO DZIECKA W KRAKOWIE?
lat 60, stawki do uzgodnienia, praca w domu rodzicow dziecka
moj prywatny mail w razie zainteresownia : marmur@btratniak.krakow.pl

  Wytyczają południowy zjazd z autostrady
To znaczy co? Możemy sobie kupić nieruchomosć w Poznaniu czy w Krakowie za
pieniądze uzyskane za sprzedaz gruntu i domu na Załuskach? Ty, Tarantulo, chyba
sam siebie przechodzisz, broniąc rzeczy nie do obrony.

Ceny gruntów na Okęciu nie biora sie z sufitu, tylko chocby z szacunków Urzędu
Skarbowego, naliczającego podatki od transakcji, spadków i darowizn. Czy chcesz
być mądrzejszy od Urzędu Skarbowego? To zacznij od tego, że idź i podyskutuj z
urzędem na temat wysokosci własnych podatków, a swoje doświadczenia upublicznij
na forum. Chętnie poczytam.

Ludzie, których chcecie wywłaszczyć pod autostradę, też pracuja i płacą
podatki. Z ich podatków m. in. budowana ma byc inwestycja, z której może i będą
korzystac, ale najpierw musza sie przeprowadzić. Czy chcesz kogokolwiek
przekonac, że wywłaszczani maja na tym podwójnie stracić (nie dość, że ambaras
z przeprowadzką, to jeszcze wyniesc sie pod Kraków, a może i pod Białystok, bo
tam tylko uda sie uzyskac godziwe warunki mieskzaniowe)? A co z więziami
sąsiedzkimi i rodzinnymi, przywiązaniem do swojego miasta, wreszcie - co z
pracą? Rzucic prace i poszukac innej w innym mieście? Ty sobie chyba żarty
stroisz z ludzi, którzy maja prawdziwy, a nie wirtualny problem!

To ludzie wywłaszczani maja miec prawo wyboru, czy wolą pieniądze, czy dom
zamienny, czy mieszkanie zamienne. To ludzie wywłaszczani pod inwestycje
pożytku publicznego mają NIE STRACIĆ na tym wywłaszczeniu. To chyba JASNE?
Wszelkie sztuczki prowadzące do tego, by ulokowac inwestycje w terenie
zabudowanym, a ludzi wywłaszczyc za marne grosze, bo państwo jest biedne, mocno
smierdza komunizmem w najgorszym wydaniu. Jak państwo jest biedne, to niech nie
buduje dróg! Ustawa nakazuje wypłacic godziwe odszkodowanie, wycena
nieruchomości okresla wysokość tego odszkodowania, a inwestor - GDDKiA - ma
obowiązek je wypłacić. I koniec dyskusji!

Dyskusja to sie dopiero zacznie, kiedy trzeba będzxie okreslić rozmiany obszaru
ograniczonego uzytkowania wokoł drogi. Mieszkańcy obszaru też maja swoje prawa.

Dlatego nie jest dobrze budowac tę trasę w terenie najbardziej zainwestowanym.
Jest to oczywiste dla wszystkich, za wyjątkiem bezmyslnych klakierów
proautostradowych.

Nawiasem mówiąc, wywłaszczeń nie robi sie ze środków unijnych, tylko z
własnych, tj. państwowych. A tu dziura bużetowa straszy. A jak środków nie
starczy, to co? Ludzi pod most (autostradowy)?

  Brezly, znalazłam cuś
Witram, witam.
Zajrze chetnie. Na razie mnie niezle postraszyla III RP. Siedzialem dwa dni w
domu relaizujac wartosci rodzinny jako ojciec karmiacy i gotujac chili jako
remedium na dwa gardla z zapaleniem oraz wlasne, jako jedyny nie bioracy
antybiotykow dodawalem sobie kurazu sziraziem i nawet mi dobrze z moim wlasnym
katarem bylo, az zaczalem z nudow przegladac ksiazki na polce Pierworodnej. I
tam znalazlem przyslana z pl. w ramach edukacji polonistycznej ksiazke z
czytankami dla klasy II szkoly powszechenj w pl. Najpierw zwrocilo moja uwage ze
w ramach edukacji geograficzno-patritoycznej w pl. sa dwa miasta: Krakow gdzie
kiedys byli krolowie i smok Wawel oraz Warszwa. Warszawa jest przedstawiona jako
skaldajaca sie z rynku Straego Miasta, na ktorym widac kupe ludzi ubranych w
turecki kurtki z dzinsu i marmurkowe dzinsy, natomiast nie ma tam ani jednego
samochodu. Dobra. Przeszedlem do wartosci rodzinych i przeczytalem opis dwoch
par dziadkow Marka bodajze. W jednej parze dziadkow dzaidek jest kierowca, a
babcia pracuje w banku. Z punktu widzenia wizazu to babcia pasuje na bajki
Andersena, a nie pracownice banku, chyba ze jest to jakis Cesarsko-Krolewski
Bank Wiedenski z polowy XIX. w.
Druga para dziadkow 'jest juz na emeryturze i moze NARESZCIE zajac sie praca na
dzialce'. No, model spedzania emerytury a la polonaise, XXI w. Potem mnie
trafilo, jak zoabczylem rodzinke na rzeczka. Tatus w wodzie w braciszkiem rznie
w pilke, a siostrzczka dzielnie siedzi na kocyku nad rzeczka z mama i obie
dziergaja. Od razu mnie sie przypomniala podstawowka we Wrocku, gdzie pare lat
temu na ZPT wprowadzono komputery, ale tylko dla chlopcow. Takiej Qr-tzy
dostalem ze od razu poczulem sie lepiej i podeptalem do roboty.
rrrrw....

  szukam opiekunki Kraków - praca dorywcza
szukam opiekunki Kraków - praca dorywcza
Poszukuje opiekunki, która będzie odbierała moją 3-latke z przedszkola (1-2h
dziennie). W razie choroby dziecka, bedzie z nim w domu (pn-pt ok 10 h).
Miejsce pracy - os. Ruczaj.

Basia.

  Poszukiwana niania - Kraków - Nowa Huta
Poszukiwana niania - Kraków - Nowa Huta
Witam. Poszukuję niani dla mojej 3-miesięcznej córeczki. Będzie to praca w
niepełnym wymiarze godzin, od stycznia. Dodatkowe wymagania: osoba niepaląca
i lubiaca zwierzęta (2 koty w domu).
Pozdrawiam,
Ala

  Poszukuję niani - Kraków
Poszukuję niani - Kraków
Witam,
poszukuję niani w Krakowie (Ruczaj). Praca od stycznia, tylko opieka nad
rocznym maluszkiem. Preferuję Panie w wieku "poważniejszym" i najchętniej
lubiące zwierzęta (dwa koty w domu).

Z gory dziekuje za kontakt.

  Mitologia: centrale firm
Tak sobie myślę - czy coś napisać czy nie, po przeczytaniu tych nastu postów.
Jedni wyjeżdżają z Łodzi - ale inni przyjeżdżają - i chwała Bogu. Myślę, że
problem w tym, że niektórzy nie potrafią zrozumieć, że są ludzie, których NIE
rajcuje Gdańska, są ludzie, których NIE rajcuje Kraków itp itd. I to nie jest
kwestia jakiejś maniery - po prostu jednych kręcą takie rzeczy, innych - inne.
Mnie Łódź całkiem kręci, jest tu sporo ciekawych rzeczy, jest tu nietuzinkowy
klimat - i to jest problem. Dla wielu moich rozmówców (w realu czy na necie)
jest niepojęte - jak może kogoś kręcić Łódź. A widocznie może. I nawet jeśli to
efekt choroby psychicznej (przecież może i tak być) to nie zmienia to faktu, że
tak właśnie jest.

Co do szans pracy. Nigdy Łódź nie będzie Warszawą - i to jest oczywiste. Być
może przez dłuuuuugie lata nie będzie w Polsce nr 2 - dłuuuuuugo pozostając
jednak za Wrocławiem, Krakowem itd. Ale - czy to jest najważniejsze? Trzeba
sobie jasnno odpowiedzieć na pytnie - czego chcemy w życiu.
Chcemy równych ulic itd - neleży stąd wyjechać - proste. Chcemy coś przeżyć,
brać udział w czymś co "rośnie" i nie przeszkadza nam menel na ulicy - można tu
zostać. Chcemy być zawsze "naj" - w najlepszej korporacji, w najlepszym aucie, w
najlepszej dzielnicy - należy niezwłocznie wyjechać do Warszawy. Każdy ma prawo
spędzić życie jak chce.
Ale dla wielu osób pozostanie tutaj może być wielką przygodą i przeżyciem czegoś
radosnego i prawdziwego. Mi nie przeszkadza odrapany mur - bo jest prawdziwy.
Nie przeszkadza mi menel w bramie - bo on po prostu tam jest, jest częścią
rzeczywistości. Nie znaczy to, że nie chciałbym aby na Pietrynie nie było meneli
- bardzo bym chciał. Ale siki na chodniku, złomiarz z wózkiem idący ulicą czy
blokowiska, które mijam jadąc do domu - to nie są rzeczy dyskwalifikujące moją
jakość życia gdziekolwiek.

BO - życie to dla mnie:
- rodzina
- znajomi
- marzenia
- praca
- wyjazdy na wakacje
- wyjścia do knajp
- wyjścią do kin, teatrów itd
- jakość życia w moim mieszkaniu (a tak samo ładnie będę miał w mieszkaniu we
Wrocławiu i w Łodzi)
- i na koniec jeszcze raz - najblizsi, czyli rodzina i znajomi

I jeśli jadąc do pracy widzę menela pod odrapanym murem to wolę się cieszyć, że
Łódź potrafi dać satysfakcję w tamtych innych - ważniejszych sprawach...

  Ksero student odpowiada wykładowcy
Ksero student odpowiada wykładowcy
Jako czlowiek mlody (23 lata, wiec niektorzy z moich rowiesnikow i znajomych
koncza albo juz skonczylo studia), ktory W PELNI SWIADOMIE I DOBROWOLNIE
wybral zakonczenie swojej edukacji na ogolniaku, calkowicie sie z Panem nie
zgadzam. Przedewszystkim jeszcze w czasach licealnych pracowalem, a w zwiazku
z wykonywana praca duzo przebywalem na akademikach - roznych akademikach,
roznych uczelni, po kilka godzin dziennie, o roznych porach. Poniewaz
pracowalem tak okragly rok, to to co wydzialem uwazam za norme a nie jakies
jednostkowe wybryki. Co widzialem? Bynajmniej nie nauke w pocie czola.
Widzialem powszechne pijanstwo i narkomanstwo, od switu do poznej nocy,
widzialem syf, brud, a nawet spanie we wlasnych wymiocinach i szczynach,
totalne menelstwo, rozniace sie od tego na krakowskim Rynku Glownym jedynie
wiekiem. Nie jednorazowo, oj nie. Wszystko wydaje mi sie przy cichym
przyzwoleniu wladz uczelni, bo naprawde nikt sie z tym nie ukrywal, a ciezko
nie zauwazyc kogos zarzyganego spiacego na schodach do akademika. To krakow,
ponoc filar polskich uczelni wyzszych, strach pomyslec co jest w innych miastach.
Czego takie studia ucza mlodziez? Ze smutkiem patrze na wiekszosc moich
znajomych ktorzy poszli na studia i po kilku latach "studiowania" zmienili sie
z kulturalnych, porzadnych ludzi i wybitnych uczniow liceum, w ludzi ktorzy na
prawo i lewo rzucaja ku**ami i potrafia pic na umor nawet siedzac samemu w domu.

Z szyderstwem wypowiada sie Pan o ludziach ktorzy nauczanie skonczyli na
Liceum, gdy tymczasem wsrod moich rowiesnikow zauwazam taka zaleznosc, ze
wiekszosc tych ktorzy na studia nie poszli, dzis zarabia duzo wiecej, niz ci
ktorzy sa po studiach. Nie ma sie zreszta co dziwic, bo wiekszosc tych bez
studiow ma prosperujace, wlasne biznesy, a nawet ci z nich ktorzy nie mieli na
to ambicji i pracuja jako kierowcy lub na budowach zarabiaja po kilka tysiecy
zl miesiecznie, gdy tymczasem nauka na ekonomii dostarcza swietnych
kwalifikacji co najwyzej na typowa biurowa sekretarke, ktora zarobi max 1200
na reke.

  frustracje przyszłej męzatki...pomocy
3miejska,

Troche rozumiem twoje obawy, ale pisze zeby cie pocieszyc, bo mysle ze
wiekszosc z nas, ktore wyjechaly mialy na poczatku podobne obawy. Czasem trzeba
poswiecic bardzo wiele aby zyskac jeszcze wiecej, czasem trzeba umiec pojsc na
kompromis, a czasem spojrzec prawdzie w oczy. Nikt za ciebie oczywiscie decyzji
nie podejmie, ale wg mnie przeniesienie do Londynu wcale nie oznacza tragedii,
jaka opisujesz.
Ja tez 3 lata temu zdecydowalam, ze w koncu albo rybki albo akwarium i po 6
latach znajomosci z moim obecnym mezem i wiecznych rozterek zdecydowalam, ze
zwijam manele i jade do Holandii. Musialam zostawic dobra prace, dobrze platna
i ktora lubilam, zostawic ukochany Krakow, cala rodzine i przyjaciol.. Nie
obeszlo sie bez lez, ale w glebi duszy cos mi mowilo, ze taki jest wlasciwy
wybor, odpowiednie ustawienie priorytetow i postanowilam zrobic wszystko co
moge aby nam wspolnie (ale tez i mnie indywidualnie) sie udalo. Na poczatku
jeden wielki misz-masz, ale po kolei ukladalismy sobie plan dzialania,
legalizacja dyplomow, szukanie pracy, moja pierwsza praca (2 miesiace po
przyjezdzie!), kurs jezykowy, egzaminy panstwowe, zmiana mieszkania na dom,
slub, podroze.. podroze.. podroze.., awans w pracy, kolejne szkolenia, kursy,
nowe znajomosci i przyjaznie, kupno domu, a teraz jestem najszczesliwsza
kobieta w ciazy z due date na poczatek listopada.
Czasem w zyciu trzeba podjac ryzyko jesli chce sie cos wygrac. Zastanow sie co
dla ciebie jest najwazniejsze, zebys potem nie zalowala. Mieszkanie za granica
wcale nie musi byc takie straszne, szczegolnie w dzisiejszych czasach kiedy
Polska jest w UE i tworza sie coraz tansze linie lotnicze.
Nie znam Londynu, ale na ogol dobrze czuje sie w duzych miastach, a na zlosc
przyszlo mi mieszkac w malym miasteczku i jestem tez zadowolona
Mysle, ze powinnas stanac w konfrontacji z wlasnymi priorytetami i tak podjac
decyzje aby to co NAJWAZNIEJSZE wzielo gore. Jesli jest to milosc do twojego
meza to mysle, ze majac odpowiednia motywacje swietnie sie mozesz zaasymilowac
w Londynie. Potrzeba troche otwartosci i optymizmu, nie mozesz sie zamknac w
sobie i z gory skazac sie na przegrana. Samo sie nie stanie, nie zaistniejesz
jako KTOS bez wysilku. Mysle, ze masz w sobie potencjal, po anglistyce
wystarczy jak dorobisz pare kursow albo fakultetow na uniwerku i mysle, ze
mozesz sie lepiej realizowac zawodowo niz w Polsce.

Zycze ci powodzenia i mam nadzieje, ze ci sie wszystko ulozy
Nesla

  co zrobić z zaniedbaną działką????
Witam Cię Gosiu bardzo serdecznie. Gratuluję domku ("cacuszko")i życzę Ci
szczerze abyś jak najszybciej miała wokół niego ogród swoich marzeń. Pozwalam
sobie właśnie do Ciebie skierować kilka słów, bo ja jestem w połowie drogi do
tego, co Ty już osiągnęłaś.Jeżeli chodzi o czas budowy, to moja potrwa chyba
troszkę dłużej, ale wcale mnie to nie przeraża. Sprawia mi (babie na budowie)
ogromną przyjemność praca fizyczna (oczywiście w pewnych granicach) i jazda
taczkami też!!! Dla mieszczucha, pracującego przy biurku taka sobotnio-
niedzielna "gimnastyka" jest lepsza niż aerobik.
Muszę podkreślić, że wpisy dobregodomu doprowadzają mnie do szewskiej pasji, bo
widzę je już nawet przy otwarciu lodówki. Ten osobnik chyba po prostu nie może
zrozumieć faktu, iż ktoś może czerpać satysfakcję np. z własnej pracy przy
budowie własnego domu. Dla niego ma być SZYBKO!!!! no i oczywiście z
odpowiednim zyskiem . A dla mnie niekoniecznie.
Są oczywiście prace, których nie można wykonać samemu (mój ślubny nie jest
omnibusem), ale zawsze stara się we wszystkich robotach uczestniczyć CZYNNIE!!!
I niech się Pan dobrydom nie sili na polemikę ze mną, bo akurat z nim takowej
nie zamierzam prowadzić. Wiem jakie koszty ponieśliśmy do tej pory i wiem jakie
jeszcze ponieść musimy. Ale wiem jeszcze coś o czym ten osobnik zielonego
pojęcia nie ma - ile pracy własnej włożyliśmy w budowę i ile radości sprawia
nam to, co zrobiliśmy własnymi rękami.
Najmniej jest dla mnie ważne to, że budowa trwa blisko dwa lata i potrwa
jeszcze chyba raz tyle. A osobom które rozważają możliwość budowy domu systemem
gospodarczym życzę powodzenia i ..."niech się mury pną do góry" - nie od razu
Kraków zbudowano... Pozdrawiam.

  Kobiety są lepsze
Gość portalu: Magda.Kraków napisał(a):

> Sama jestem nauczycielką, tyram też i po nocach, a rodzina (przyznam
szczerze)
> jest dla mnie najważniejsza. Ale to jest mój wybór, nie uleganie wpływom
> środowiska. Co do kobiet niewykształconych, gastarbeiterek i tyrających
ciężko
> w kraju. Przecież one w większości tyrają na swoją rodzinę! Chłop jeszcze
> znajdzie znośną pracę, one nie mają szans. To tylko dowodzi ich opłakanej
> sytuacji w kraju, gdzie na wstępie mają do wyboru między złym i jeszcze
> gorszym. Albo nawet nie mają tego wyboru, żeby móc utrzymać dzieci!

Wiec tlumacze jak komu dobremu, ze praca nie rowna sie wcale przyjemnosc.
I jest jedynie srodkiem do zapewnienia godnego zycia.Praca nie moze byc celem
samym w sobie na Boga.
Sama mam dzieci i najgorsze bylo dla mnie to, gdy musialam isc do pracy, a
dziecko bylo chore, i co prawda zostawialam go z babcia czy z tata, ale i tak
sie w tej pracy denerwowalam.
Czytajac co poniektore wpisy to ja odnosze wrazenie, ze te kobiety to jedynie
marza o tym by pracowac, a dzieci i rodzina jedynie przeszkadzaja .
Racje miala tu jedna pani, ze kobieta, ktora zostaje w domu jest czasami
pozniej zostawiona samej sobie, ale od tego wlasnie sa panie Jarugi i Srody by
sie tym zajac.
A ja odnosze wrazenie, ze one nie robia nic, wiecej zajmuja sie wyimaginowanymi
problemami homo , niz realnymi problemami kobiet, bo nie oszukujmy sie takie sa.
Ale z drugiej strony nie mozna tez calej odpowiedzialnosci spychac na
mezczyzn.Mamy troche pan poslanek, senatorek (tylko mnie sie wydaje, ze co
jedna to glupsza -przykro mi tak to widze).
Niedawno GW opisywala pracodawcow, ktorzy nie placa.
Wiec taka jedna pani , placila drugiej pani torebkami, albo nie placila wcale,
wiec tez mezczyzne za to obciazyc?

Dziel i rzadz , ludzi powinno sie dzielic na madrych i glupich zlych i dobrych
to wszystko na ten temat.

  Cała Prawda o TESCO
Cała Prawda o TESCO
Witam wszyskich!
ja juz pracuje w Tesco.Gdy odebralem telefon z krakowa bylem zdziwiony moze
troche zaskoczony ale i szczesliwy.jesli chodzi o jezyk to wlasnie tu bylem
zdziwiony ze wybrano mnie i przyjeto poniewaz do dzis nie potrafie sie
porozumiewac a nawet czasem rozumiec o co chodzi mojemu menagerowi
Prawda jest taka ze Tesco Krakow przyjmie KAZDEGO nawet nie chodzi o
jezyk ,poprostu Anglik nie bedzie pracował za 12000Funtow rocznie poniewaz te
pieniadze tak naprawde starcza tylko na zycie mieszkanie itp,ja osobiscie
odkladam 300 funtow sa to jakies pieniadze ale w Polsce nie tu!(z tym ze zyje
jak burak nigdzie nie wychodze 0 imprez oraz kupuje najtansze produkty)dzis
zadaje pytanie czy rozłaka z rodzina i strata najpiekniejszych lat warta jest
ok.1600zł mc?)
Druga sprawa to rozliczanie:Tesco jak moze i ile moze oszukuje na godzinach
jak i na stawce np.w kontrakcie mam 6,089 a dostawalem przez 2mc 5,45
wyklocalem sie dlugo to zmienili mi to ale i przez to jestem teraz inaczej
traktowany(wykonuje szereg prac nie nalezocych do moich obowiazkow)Angole to
msciwe kur...Tesco przyjmie kazdego "naiwniwka" w Polsce to brzmi pieknie ale
po przyjezdzie ukazuje sie prawdziwe oblicze TESCO .
Zmeczenie ogromne przytłacza mysli i tak brne
ze moze znajde cos innego ale jest to złudne poniewaz praca jest ale Polakow
jest wiecej niz pracy :)
wybrałem opcje hostelowa ta uwazam jest lepsza bo pokojow jest duzo za 60f z
pl tv internetem w nowym domu a opcja mieszkaniowa to 85f+oplaty w syfie mam
porownanie bo w tesco pracuje po 5 Polakow i wciaz marudza
Kochani wybór nalezy do was ale pomyslcie :
jesli w Tesco byloby tak super to nie przyjmowaliby non stop a rekrutacja
trwa,w moim markecie zwalnia sie 2 Polakow no ich miejsce przyjda koleini Ja
zwalniam sie w Styczniu i albo cos znajde albo wracam
Moje zdanie jest nastepujace Praca dla kretow za marne pieniadze,lub poczatek
na lepszy start wybor nalezy do ciebie
A szanownym krawaciaza z Krakowa radziłbym mowic prawde o pracy a nie
sciemniac i bajerowac duza kasa ma to podłoze sekty zbajeruja i maja
darmowego pracusia (głupka z Polski?)
potarzam to jest moje prywatne zdanie tak to widze
TESCO STORES LIMITED - Praca dla idiotow :))
spieprzam stad jak najszybciej bo im dłuzej pracuje tym szybciej kasa sie
konczy
słuze pomoca jakby co diament@o2.pl Pozdrawiam

  ja w sprawie nadgodzin nauczycielskich
ja w sprawie nadgodzin nauczycielskich
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35803,2732547.html

Ten problem, który poruszyli nauczyciele, jest o wiele głębszy, niż mogłoby
się
wydawać. Jest to sprawa dokładnie taka sama jak z nowymi maturami: egzamin
został okraszony odpowiednim przymiotnikiem, ale mentalność pozostała.
Podobnie jest przy nadgodzinach,bo co ciekawe nauczyciel i owszem, ma 18-
godzinny etat, ale gdyby się bliżej przyjżeć karcie nauczyciela, okaże się że
za te pieniążki 40 godzin jego czasu w tygodniu powinno pozostawać w gestii
dyrektora. Na przykład na poprawianie klasówek (a jak ktoś jest polonistą, to
wie, ile czasu to zajmuje), wypełnianie dziennika, itp. Jednak szkoły w
Polsce
są nie przygotowane na to, by nauczyciel mógł w nich pracować i pozostawać
przez 40 godzin w tygodniu. Po prostu nie ma miejsca ani spokoju. Dlatego
utarło się, że nauczyciele biorą pracę do domu. A ile tam siedzi i poprawia
prace taki dajmy na to polonista, o to już nikt nie pyta. Czy to sobota, czy
to
niedziela.
Jeśli chodzi o wakacje to jest podobnie: dyrektor ma prawo wezmać nauczyciela
do szkoły. Tylko znów po co utrudniać wszystkim życie. Skoro ten biedny
polonista może przygotowywać konspekty do prowadzenia lekcji (to może
niesamowite, ale do prowadzenia lekcji także trzeba się przygotować) w domu,
to
po co wzywać go do szkoły. A urlopu nauczyciele mają tyle ile wszyscy.
Jeśli chodzi o dodatek motywacyjny, to średnio jest to około 20 złoty
miesięcznie. Można się poczuć zmotywowanym. Pół biedy, jeśli się jest
matematykiem i ma tylko 4 klasy do pensum. Gorzej, gdy się uczy fizyki, i aby
uzbierać etat trzeba uczyć 300-400 dzieci. I poprawiać kartkówki wszystkich.
Wreszcie pozostaje kulura pracy. Bo jeśli nauczyciel przychodzi na 8 rano i
egzaminuje do godziny 19:40 (co daje na okrągło 12 godzin, a tygodniowo 60),
to
zgodnie z przepisami pracuje coś długo... Prawie jak lekarz na dyżurze. Tyle,
że tu już interweniuje UE.

I ostatecznie przykład, który unaoczni być może sytuację tego biednego
polonisty. Po pierwsze: 5 lat studiów. Po drugie: praca po znajomości. Po
trzecie: nauczyciel kontraktowy zarabia jakieś 700 złoty miesięcznie. Po
czwarte: praca na umowie, bo nikt teraz inaczej nie zatrudnia. I wreszcie:
niż
demograficzny, czyli redukcja etatów.

Pozdarwiam wszystkich polonistów. Walczcie o swoje i nie zapomnijcie, że to
od
Was wyłącznie zależy, jak wykształcony będzie młody Polak. I wolałbym,
żebyście
za jego kształcenie dostawali odpowiednią zapłatę.

  ej no!!!!!!!!! znowu wszystkie śpią?
1.asiulka1976,Joanna z Gdanska,28lat,w zwiazku od 13 lat ale mezatka od roku do
tej decyzji przyczynił sie nasz Aniołek ktory spogladda z nieba.Starania w toku

2.romkaforever, Romka z Piły, mężatka od sierpnia 2004, Aniołek - grudzień 2004

3.annalalik, Ania z Chorzowa, 25 lat, w związku 4,5 roku, od 14.08.2004
mężatka. Starania 11 cykl - w trakcie zmiany ginka.

4. joana5 - Joanna, Kraków, lat 28 (rocznikowo 29, ale ciii...)mężatka, Aniołek
w grudniu 2004, jej udało się w kwietniu.

5.jedna_chwilka, Jagoda z Wwy, mężatka od 2000 (żeby było łatwo liczyć) ale
znamy się też coś koło 10 lat, starania od kwietnia 2004, 33 lata

6.alejandra1 - Ola lat 31, starania od wrzesnia, na razie bez męża,
zobaczymy co los przyniesie, mamy z moim Panem dośc specyficzne podejście do
instytucji małżeństwa ....

7. ata76- rocznik jak w nicku; mężatka od 2001 roku, Pomorzanka z Gdyni, 8
cykl starań, a może już nawet 9 jeśli jutro @ przyjdzie , generalnie
PESYMISTKA, motto życiowe: JEŚLI COŚ MOŻE SIĘ NIE UDAĆ NIE UDA SIĘ NA PEWNO!
Zaczerpnięte z praw Murhiego.

8. beatrice73, rok ur jak w nicku, z obraczka od 2003 r i od razu
przystapilismy do dziela, ale jak na razie zadnych pomyslnych wiesci co do
nadziei jak w sinusoidzie, raz na gorze raz na dole... nie za czesto moge z
wami posiedziec i juz mi z tego powodu zle , ale od czasu do czasu na pewno

9) pszczolaasia- Asia, lat..... 31... mężatka ..... od UWAGA!!!!! 9
lat, aniołek w lutym 2005, starania w toku po uzyskaniu zgody przystojnego do
nieprzytomności ginekologa )))i jej udało się w kwietniu

10. nitka111 - Anita z Krakowa lat 30, mężatka od września 2000r ale w związku
4 lata dłużej, mama 3,5 letniego Bartusia, od 18 cykli starania o rodzeństwo (
zamówienie na siostrzyczkę )

11. tuptuch – Magda, mężatka od 2002r. Na stanie jedna pociecha – Julka – 16
miesięcy, która właśnie mi wyłącza komputer, lat 26 prawie, na razie siedze w
domu i wychowuje, staramy sie o drugiego bobaska

12. bania79 - Basia z Wrocławia, latka wg. nicka, zakochana od stycznia 1999,
mężata od września 2003; kwiecień to 3 m-c starań; wszystko co robię, robię
bardzo intensywnie i na maksa się wczuwam...Tak jest z pracą, urządzaniem
mieszkanka i robieniem dzidziora!!! Mężuś bardzo wspierający i kochany!

  ej no!!!!!!!!! znowu wszystkie śpią?
LISTA
1.asiulka1976,Joanna z Gdanska,28lat,w zwiazku od 13 lat ale mezatka od roku do
tej decyzji przyczynił sie nasz Aniołek ktory spogladda z nieba.Starania w toku

2.romkaforever, Romka z Piły, mężatka od sierpnia 2004, Aniołek - grudzień 2004

3.annalalik, Ania z Chorzowa, 25 lat, w związku 4,5 roku, od 14.08.2004
mężatka. Starania 11 cykl. Powrót pozytywnego myślenia i nadziei że się uda -
niedawno

4. joana5 - Joanna, Kraków, lat 28 (rocznikowo 29, ale ciii...)mężatka, Aniołek
w grudniu 2004, pierwszy cykl starań.

5.jedna_chwilka, Jagoda z Wwy, mężatka od 2000 (żeby było łatwo liczyć) ale
znamy się też coś koło 10 lat, starania od kwietnia 2004, 33 lata

6.alejandra1 - Ola lat 31, starania od wrzesnia, na razie bez męża,
zobaczymy co los przyniesie, mamy z moim Panem dośc specyficzne podejście do
instytucji małżeństwa ....

7. ata76- rocznik jak w nicku; mężatka od 2001 roku, Pomorzanka z Gdyni, 8
cykl starań, a może już nawet 9 jeśli jutro @ przyjdzie , generalnie
PESYMISTKA, motto życiowe: JEŚLI COŚ MOŻE SIĘ NIE UDAĆ NIE UDA SIĘ NA PEWNO!
Zaczerpnięte z praw Murhiego.

8. beatrice73, rok ur jak w nicku, z obraczka od 2003 r i od razu
przystapilismy do dziela, ale jak na razie zadnych pomyslnych wiesci co do
nadziei jak w sinusoidzie, raz na gorze raz na dole... nie za czesto moge z
wami posiedziec i juz mi z tego powodu zle , ale od czasu do czasu na pewno

9) pszczolaasia- Asia, lat..... 31... mężatka ..... od UWAGA!!!!! 9
lat, aniołek w lutym 2005, starania w toku po uzyskaniu zgody przystojnego do
nieprzytomności ginekologa )))

10. nitka111 - Anita z Krakowa lat 30, mężatka od września 2000r ale w związku
4 lata dłużej, mama 3,5 letniego Bartusia, od 18 cykli starania o rodzeństwo (
zamówienie na siostrzyczkę )

11. tuptuch – Magda, mężatka od 2002r. Na stanie jeden Aniołek – Julka – 16
miesięcy, która właśnie mi wyłącza komputer, lat 26 prawie, na razie siedze w
domu i wychowuje, staramy sie o drugiego bobaska

12. Kasia z Warszawy, już nie starająca się, ale co tam piszę, żebyście wiedziały
któż zacz ta kruszyna75. Mam 30 lat, od 3,5 roku szczęśliwa mężatka z takim
jednym wariatem co mnie chciał Udało się w 3 cyklu, Dzidzia zapowiada się na
świeta Bożego Narodzenia.

13. Cytrusowa...

14. bania79 - Basia z Wrocławia, latka wg. nicka, zakochana od stycznia 1999,
mężata od września 2003; kwiecień to 3 m-c starań; wszystko co robię, robię
bardzo intensywnie i na maksa się wczuwam...Tak jest z pracą, urządzaniem
mieszkanka i robieniem dzidziora!!! Mężuś bardzo wspierający i kochany!

  Musimy powiedzieć "tak"
marcin1005 napisał:

> Po przeczytaniu postów do tego artykułu, ze smutkiem stwierdzam że wiekszość
> Polaków jedyne co potrafi zrobić to siedzieć na tyłku, machać szabelką i
> twierdzić że sami sobie ze wszystkim poradzimy.....Destabilizacja Unii jest
dla
>
> nas katastrofą - odepchnięcie Polski od procesu decyzyjnego i pieniędzy na
> zmniejszenie nierówności regionów skończyłoby się powstaniem w naszym kraju
> kilku oaz względnego dobrobytu (W-wa, Kraków, Wrocław) i reszty skazanej na
> wegetację na poziomie najbiedniejszych obecnych województw.Dodajmy do tego
> odradzające się imperialne tęsknoty w Rosji.A Pan Cimoszewicz jest jednym z
> nielicznych polityków który potrafi nie poddać się szalejącej w naszej
polityce

Masz rację. Rzecz w tym, że "mleko się wylało". Dwa kraje założyciele Unii
powiedziały NIE. Żebyśmy nie wiem jak krzyczeli swoje TAK nie ustabilizuje to
już niczego.

Nie twierdzę, że mamy się zamknąć "w naszym domu" i uprawiać autarkię.
Ja tylko twierdzę, że do Wspólnej Europy można dojść inną drogą. I Wspólna
Europa nie musi oznaczać Super-Państwa na wzór śp. ZSRR.
Nikt nas nie weźmie na utrzymanie. A tak to było przez naszych polityków
przedstawiane: Wejdziemy do Unii będzie praca. Będą dotacje.

Samodzielność nie oznacza zaściankowości. Sądzę, że priorytetem naszej polityki
zagranicznej powinna być konsolidacja Europy Środkowej.

Dziwię się, że kraje z tej sterfy nie widzą, że w ich wspólnym interesie jest
wspólne działanie.

Cimoszewicz jest rzeczywiście jednym z inteligentniejszych polskich polityków.
Ale jeśli tak to dlaczego wybiera się do puszczy i oddaje pola Lepperom i
Tymińskim?

I jeszcze jedno. Nie ma sukcesów w polityce zagranicznej, bez uprzednich
sukcesów wewnętrznych.
1/3 dorosłych obywateli nie jest w stanie utrzymać państwa. Ktoś kto
doprowadził państwo do takiego stanu nie nadaje się do rządzenia.

  Jak to jest z tą Warszawą?
jako reprezentant bylego walbrzyskiego...
odpowiem, ze z tamtych okolic to moze nie ma za duzo obywateli w Warszawie.
Wiecej ich pałeta się po Wrocławiu.

Ode mnie z liceum z okolic mojego rocznika mieszka w Warszawie raptem 10 osob z
czego 5 ode mnie z klasy. Z ludzi ktorzy przyjechali do Wroclawia na studia z
Opolskiego, Lubuskiego i obecnego Dolnosląskiego i potem wyjechali do Warszawy
na pałę albo firmy tutaj zaproponowaly im prace kojarze cos moze 40-50 osob.
Okolice naprawdę różne - Głogów, Zielona Góra, Opole, Wałbrzych, Legnica,
Klodzko i inne mniejsze pipidówy.

Rodowitych Wroclawian mieszkających tu i zyjacych znam moze 3. Jedna laska
(zona znajomego) siedzi uparcie na bezrobociu 2 rok (utrzymuje ja maz i
rodzina) ale zaparla sie i powiedziala ze do Warszawy sie nie przeniesie. Jej
mąż na tu prace, wiec w piatek wieczorem sru w pociag i do domu do zony i
dzieci. Dla mnie to jest schizoidalne ale to ich sprawa. Ale wielu ludzi tak
robi. Są tez takie wypadki, ze ludzie sprowadzają sie z rodzinami, bo np. mąż
ma świetną pracę, zona zaciązyła ale moze w domu coś robić, po czym okazuje się
ze jest tu rodzina i znajomi ktorzy mogą pomóc i tak to leci.

Natomiast czesciej Warszawa przyciąga ludzi z Łodzi, Lublina, Białegostoku,
Radomia, Kielc. Parka z Lublina z ktorymi kiedys pracowałem mowili ze np. zycie
w Lublinie jest dla nich za drogie (porównując róznicę między przychodami a
kosztami) wiec mieszkają w Warszawie.

Regula jest chyba taka ze dla Dolnego Śląska mimo wszystko Wrocław będzie mial
wieksza sile przyciagania niż Warszawa, ale dla Białegstoku czy Siedlec prędzej
Warszawa niz Poznan czy Kraków.

Reguła jest też taka, że jak do Warszawy przenosi się kolega X czy kolezanka Y
to drugiej albo trzeciej osobie łatwiej i śmielej jest się tu przenieść. Stąd
wrażenie takich stad ktore tu ciągna. Choc teraz te stada kierują się na zachód
do UK albo Irlandii. No cóż...

Opowiastki o ludziach wynajmujacych kawalerke w 6 osób to predzej wymysly niz
zwykla rzeczywistosc. Owszem bywają ale są rzadkością i na baaaardzą którką
metę. Wśród moich znajomych ktorzy się tu sprowadzili większośc ma po 2-3
latach wynajmowania mają już kupione mieszkania.

Natomiast jeśli warszawski dodatek Gazeta Praca nawet z pierdami HRowców liczy
sobie 80 stron a w nim jest m.in. 2000 ogloszen drobnych więc umówmy się że
znalezienie CZEGOKOLWIEK podkreslam czegokolwiek nie jest jakims wielkim
problemem. Tyle ze ludzie nie zawsze szukaja tutaj czegokolwiek. Ale mimo
wszystko - latwiej znalesc pracę dorywczą i nawet mało ambitną niż gdzie
indziej.

  Pytanie do CRA z doświadczeniem
Pytanie do CRA z doświadczeniem
Witam,
mam pytanie do CRAs, którzy mają już jakieś doświadczenie w tej
pracy. Czy to nie jest tak, ze po roku-dwóch-trzech jeżdzenie w
delegacje, czasem dwudniowe, staje sie męczące?
Żeby nie bylo, ja doskonale rozumiem, ze to jest specyfika tego
zawodu i każdy się na to nastawia, chcąc być CRA (ja chcę być CRA i
już się na to nastawiłam).
Ale badania z tego co czytam mogą się różnie ułożyć.
Można mieć po 10 delegacji miesięcznie.I czy wtedy takie jeżdzenie,
dziś Szczecin, jutro Poznań, pojutrze Kraków (bo chyba przy 10
wyjazdach w miesiącu nie zawsze da się zrobić choć dzień przerwy
między wyjazdami a podziału terytorialnego nie ma). Dajmy na to,
niech to trwa rok, półtora... Niech nawet nie będzie tych wyjazdów
zawsze 10, ale np 7 czy 8(przy dwóch badaniach to chyba taka
niepisana norma?).No jak dla mnie, nawet jesli nie wiem jak ta praca
jest interesująca, to chyba tego do końca wytrzymać nie mozna (a
jeszcze jak tu efektywnie i starannie przy tym pracować?no bo w
biurze też chyba są jakieś obowiązki?Jak zaplanowac jakiekolwiek
działalności po pracy, jak nie wiadomo, którego dnia będzie
monitoring i ile dni w tygodniu bedzie się wracać do domu 21-22?o
ewentualnej rodzinie już nie wspominając). Czy to jest warte tych
dużych (podobno ;) pieniędzy?
A moze po prostu czegoś nie wiem?Może to tak źle nie wygląda?
Z tego, co doczytałam, można po jakimś czasie awansować na Lead CRA
(już nie jeździ, nadzoruje badanie z biura). Czy sa jakieś "nie
jeżdzące" stanowiska w badaniach klinicznych, na które można
awansować ze stanowiska CRA?
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi i komentarze
Pzdr
Magda

  ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA!
Do Jarka...
Masz ABSOLUTNĄ rację!!!

Gdybym miała swiadomość że mój Pan Mąż swoją pracą zapewni godziwe warunki życia
mnie i mojej rodzinie siedziałabym cichutko w domu i wypiekała ciasteczka... ;-)

Mielibyśmy co najmniej trójkę dzieci(choć do wzorcowego modelu PISowskiego
jeszcze by nam "brakowało"....:), stać by mnie było na fryzjera co miesiąc,
basen, kino, konie i tenisa dla dzieci.

Zapewne słyszałeś również o Szkocji, gdzie POLITYKA PRORODZINNA to darmowe
pampersy i mleko dla dzieci, "ZASIŁEK" do (bodaj?) 16 roku życia i PIERWSZEŃSTWO
a przede wszystkim GWARANCJA zatrudnienia dla mam po urlopach macierzyńskich...

...nasza polska alternatywa...

-BECIKOWE PANA GIERTYCHA...i 400zł zasiłku wychowawczego przez 2 lata - o ile
żyjesz na skraju nędzy...no i to rodzinne 40 coś tam zł...

"jesteśmy za nimi i będziemy jeszcze dalej w przyszłości , biorąc pod uwagę
drenaż społeczeństwa który się zaczął po wstąpieniu do Unii" -
masz ABSOLUTNĄ RACJĘ!!!

Co dzieje się z dzieciakami poczętymi właśnie na skutek pomysłu Pana Romana G.?
Kraków ma nie lada problem... do stycznia tego roku matki oddały tam
siedemnaścioro dzieci.Powód :"muszę się leczyć psychiatrycznie", "nie radzę
sobie", "konkubent odszedł", "pieniędzy nie mam".... Becikowe wzięte=cel
osiągniety!!!
A w drodze pomysł o likwidacji domów dziecka...

Faktycznie! WIELCY o Nas decydują...

Tak swoją drogą ciśnie mi się na usta pytanie dlaczego bracia Kaczyńscy nie dają
przykładu i nie mają po czworo dzieci? ZGODNIE Z GŁOSZONYMI POSTULATAMI - Toż
to tylko dwa razy bliźniaki... :-)))

I ostatnie moje rozważanie....apropos "becikowego" czy nie uważasz, że lepiej
sprawdziłoby się zmniejszenie kosztów pracy i ulga podatkowa z PRAWDZIWEGO
zdarzenia ? Nie jakieś tam marne 120 zł/rocznie na dziecko? Każdy "pilnowałby"
uczciwej umowy o pracę, zmniejszyłoby się bezrobocie, wpływy do budżetu większe
i pieniądze by się znalazły....

Eh, za proste...???
Czy u Nas zawsze musi być "pod górkę"?

  Bank Godzin - praca za pracę! zapraszamy!
Bank Godzin - praca za pracę! zapraszamy!
Witam serdecznie

Zapraszamy do udziału w BEZPŁATNYCH WARSZTATCH BANKU GODZIN.

Bank Godzin daje możliwość przełamania izolacji w społeczności lokalnej,
przyczynia się do kształtowania pozytywnych relacji sąsiedzkich. Zasada
działania Banku jest bardzo prosta. Jeżeli udzielamy pomocy jednemu z
członków Banku, to ilość określonych punktów jest zapisywana na naszym
osobistym koncie, powiększając jego stan. Natomiast każda ilość punktów
przyjętej pomocy pomniejsza stan konta. Każdy ma jakieś umiejętności, które
może nieodpłatnie zaoferować innym, a w zamian otrzymać pomoc, np.
zaopiekować się dzieckiem w zamian za otrzymanie korepetycji. Szeroki zakres
oferowanych usług pozwala oczekiwać, że wszyscy członkowie Banku znajdą w nim
usługi, których oczekują.

Do udziału zapraszamy osoby, które ze względu na posiadanie małego dziecka:
1.przebywają na urlopach macierzyńskich/wychowawczych,
2.napotykają na trudności w godzeniu sfery zawodowej z rodzinną,
3.nie mogą znaleźć pracy lub mają ograniczone możliwości aktywnego jej
poszukiwania,
4.od dłuższego czasu przebywają w domu i mają w związku z tym poczucie
izolacji, osamotnienia, monotonii czy też poczucie ograniczonych kontaktów
towarzyskich,
5.mają dylematy z pozostawieniem dzieci pod opieką innych osób.

Termin:
Warsztat z Banku Godzin realizowany będzie w dwóch blokach czterogodzinnych
w systemie seminaryjno - warsztatowym. Warsztaty odbędą się 12 i 19 kwietnia,
od godz. 10.00 do 14.00.

Miejsce:
KRAKÓW, ul. Praska 52, 30-322 Kraków, I piętro - lokal Rady i Zarządu
Dzielnicy VIII – Dębniki

Warszaty organizowane są w ramach Projektu „Kompromis na rynku pracy
innowacyjny model aktywizacji zawodowej kobiet” realizowany jest przez
Partnerstwo na Rzecz Rozwoju dzięki środkom Unii Europejskiej z Europejskiego
Funduszu Społecznego w ramach Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL.

Szczegółowe informacje:
Biuro Projektu Equal
ul. Radziwiłłowska 4, pok. 203
tel. 0 12 422 00 07
e-mail: warsztaty@plineu.org
equal.plineu.org

  Klub Przyjazny Rodzicom - bezpłatne warsztaty
Klub Przyjazny Rodzicom - bezpłatne warsztaty
Witam serdecznie, zapraszamy rodziców i dzieci do uczestnictwa w zajęciach w
ramach cyklu „Klub Przyjazny Rodzicom”. Projekt jest realizowany w ramach
Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL.

Zapraszamy także do uczestnictwa w Banku Godzin - platformie bezgotówkowej
wymiany usług. Zapisy w trybie ciągłym. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych!

Program – październik 2007

Rodzicom oferujemy:

- seminarium nt. „Partnerski model w rodzinie - lepsze warunki do realizacji
zawodowej kobiet” dotyczące promowania równego podziału obowiązków w rodzinie.
Termin: 4 października 2007 (czwartek); czas trwania: 5 godzin (14.00-19.00).
Zapraszamy rodziców.

- cykl trzech warsztatów dla kobiet pt. „Mama na rynku pracy - jak pogodzić
pracę zawodową z życiem osobistym” :
1) Godzenie życia zawodowego i osobistego
2) Płeć na rynku pracy
3) Modele związku partnerskiego.
Termin: 6, 13 i 20 października (trzy pierwsze soboty); czas trwania jednego
warsztatu: 4 godziny (od 10.00 do 14.00).

- spotkanie z prawnikiem „Dziecko, praca i co dalej? Jak skutecznie prowadzić
mediacje z pracodawcą”. Termin: 17 października (środa); czas trwania: 5
godzin (11.00-16.00). Zapraszamy rodziców.

Podczas trwania spotkań dla rodziców dzieci w wieku przedszkolnym zapraszamy
na ciekawe zajęcia ruchowe i plastyczne w ramach programu „Wyspa Dzieci”.
Zajęcia odbędą się w Młodzieżowym Domu Kultury, w pobliżu zajęć dla rodziców.
Program zajęć dla dzieci:

 4.10.2007 (czwartek) godz. 13.30 - 19.30
MALOWANIE FARBAMI – malowanie obrazów rękami i stopami
 6.10.2007 (sobota) godz. 9.30 - 14.30
WYKONYWANIE WYDZIERANEK Z PAPIERU KOLOROWEGO
 13.10.2007 (sobota) godz. 9.30 - 14.30
ZAWODY SPORTOWE DLA DZIECI - sztafeta, przeciąganie liny itp.
 17.10.2007 (środa) godz.10.30 - 16.30
ZABAWY ZORGANIZOWANE PRZY AKOMPANIAMENCIE MUZYKI
 20.10.2007 (sobota) godz. 9.30 - 14.30
LEPIENIE Z GLINY ULUBIONYCH DZIECIĘCYCH POSTACI

Miejsce spotkań rodziców: ul. Kasprowicza 9a/1, Kraków.
Miejsce zabaw dzieci: MDK, ul. Grunwaldzka 5, Kraków (5 min od miejsca spotkań
rodziców!).
Udział we wszystkich spotkaniach i warsztatach jest bezpłatny.
Kolejne spotkania Klubu – styczeń i luty 2008
Zapisy: tel. (012) 422 00 07, adres e-mail: warsztaty@plineu.org
Koordynatorka cyklu „Klub Przyjazny Rodzicom”: Monika Bąk, monika.bak@plineu.org
Koordynatorka Banku Godzin: Anna Styszko, anna.styszko@plineu.org

SERDECZNIE ZAPRASZAMY!